Moje chyba jednak trzeba, po złożeniu bez dodaniu kleju ów model najzwyczajniej w świecie się rozpada :p
Wielkie dzięki za odpowiedź :D
@Dragan
Oczywiście ze filmy, jako element wliczający się do multimediów można sobie bezkarnie pobierać, nawet z nielegalnych źródeł pod warunkiem że są one już komercyjnie rozpowszechnione (nie można pobierać np. filmów które nie weszły jeszcze do sklepów). Co więcej, nawet jeżeli miałbyś zawalony takimi filmami cały dysk - władza i tak nie ma się o co przyczepić, pod warunkiem że nie masz np. 15 kopii jednego filmu, wówczas mógłbyś być podejrzany o rozpowszechnianie. Całkowicie zabronione w Polsce jest natomiast udostępnianie/rozpowszechnianie ściągniętych multimediów (nadmienię tutaj iż podanie koledze na facebooku linka do filmu to też karalne udostępnienie). Kary za to przewiduje, o ile dobrze pamiętam, artykuł 116 ustawy o prawie autorskim którego już nie będę tu przytaczał, można wygooglować.
Ciągnąć i używać sobie możemy do woli pod warunkiem że nie przegniemy pały. Wyznacznikiem tego przegięcia jest z kolei artykuł 35 tej samej ustawy, który mogę wrzucić bo jest króciutki.
Dozwolony użytek nie może naruszać normalnego korzystania z utworu lub godzić w słuszne interesy twórcy.
Nie polecam też pobierania przez torrenty ani inne klienty działające w architekturze p2p, bo w tym przypadku ciągnąć automatycznie udostępniamy a więc i podpadamy.
Na koniec podkreślam, powyższy tekst dotyczy pobierania
multimediów, a nie oprogramowania (w tym gier).
Jestem przeciwny piractwu, jednak staram się patrzeć na sprawę obiektywnie, w tym przypadku z perspektywy prawnej żeby wytłumaczyć Mongołowi co mu wolno a co nie (patrząc na jego wpisy, on sam nie ma o tym pojęcia). Ze względu na powyższe ominąłem również poszkodowanych twórców filmów o których w sumie teraz możemy porozmawiać.
Ja swoją opinię wyrażę w dwóch niedługich zdaniach.
Dlaczego po wpisaniu w chociażby googla nazwy filmu już na pierwszej stronie wyskakują witryny oferujące darmowe pobranie? Gdyby ci twórcy faktycznie tak desperacko musieli ratować swój majątek i budżet, walczyliby ze źródłem tego zjawiska, tymczasem cały rynek "pirackich filmów" hula jak szalony.
Swoją drogą, skoro już wyjaśniliśmy sobie że piractwo nie dotyczy multimediów, fraza "pirackie filmy" kompletnie traci swój prawny sens i oznacza w tym momencie filmy o/z piratami.