Ziemia jest wklęsła. Żyjemy w pikoskopijnym bąbelku powietrza i przedziwnego zakrzywienia przestrzeni, które daje złudzenie ziemii jako kuli w nieskończonej pustce, ale tak naprawdę we wszystkie strony są nieprzebyte warstwy rożnorodnej twardej materii. Generalnie zewsząd otacza nas Piekło, a Prawda i Tajemnica jest w środku.
Czy taka wizja zadowoliłaby konsystorz Spope?
Nie jest to bynajmniej wizja skostniała, można od razu się zastanawiać, czy np. bąbel rośnie czy się zapada?