Na początek lekki offtop, mam nadzieję, że nie zostanę za niego wychłostany;).
Dynastia Rurykowiczów pochodzi od wikingów, zresztą kultury były sobie bliskie.
Vaegirowie grekami/italijczykami? Szczerzę, to lamelki i hełmy a'la gjermund mi tam zbytnio nie pasują;). Zresztą latanie po grecji w futrach byłoby ostrym hardkorem, chyba, ze istnieje tam jakiś nieznany kult potu.
Co do trafień to jedyne co mi przychodzi do głowy to pech z łukiem, gdy Matheld (nie mam pamięci do imion) goni wrogiego bohatera na koniu i latają po całej mapie, a ja chce go ukatrupić z dystansu, to zawsze trafię właśnie ją;). Za 6 razem zacząłem podejrzewać, że wisi na mnie jakieś fatum, więc schowałem łuk do skrzyni, by nie przerobić jej na poduszeczkę do igieł.