Acha i jeszcze mały drobiazg.
Kolega powyżej dość krasomówczo opisał przebijanie zbroi za pomocą miecza. Prawdą a Bogiem, to dobrze zrobiona zbroja płytowa nie powinna dać się przebić mieczowi z tamtego okresu. Właśnie po to wojacy mieli ze sobą mizerykordie lub sztylety, by pomiędzy łączeniami zbroi dobijać pancernego.
Owszem miecz mógłby wgnieść zbroję, ale prawda jest taka, że właściciel miecza nie bawiłby się za bardzo w sztychy swoją bronią licząc, że przebije ona zbroję i się nie złamie. Bo złamany miecz tym bardziej mógł kosztować życie jego właściciela.