Nie chcę być jakiś uber-pr0 historyczny, ale nie wydaje się wam dziwne, że nasze postacie mają taką wiedzę o Ziemi Świętej? O Bizancjum wśród Wikingów jeszcze mógłbym się zgodzić, wszak służyli tam. Ale Ziemia Święta, albo co to 'pustynia'? Nie chcę was jakoś specjalnie temperować, bo ja nie MG, ale choć odrobinę wczuwki, nasze postacie nie mogą mieć zbyt dużej wiedzy o tej krainie, co najwyżej powtarzać zasłyszane plotki.