Bardzo śmieszny ten obrazek z MAKRO, co niczego nie zmienia, ostatecznie i tak musisz to opanować, jak chcesz być mistrzem. A mi się np. nie chce.
Ja chciałem w temacie o moich statystykach coś napisać - są żadne. Wchodzę sporadycznie na deathmatche i jak kogoś ciuknę to fajnie, z reguły jestem gdzieś w środku tabelki z posumowaniem - i dobrze mi z tym. Nie ma ochoty na Makro, bo mi się po prostu podoba całe to zamieszanie, patrzenie jak ludzie chcą być lepsi, jak się starają, jak frustrują,.... Cały ten teatrzyk wielkich nadziei jest bardzo śmieszny, no w sumie deathmatch polega na tym, że nikomu nic nie wychodzi. I to jest wystarczająco zabawne! ;)