Ograniczenie konnych do 8-10 sprawiłoby, że musieliby oni myśleć, jak wykorzystać swoje atuty.
8-osobowy oddział konnych nie ma atutów. Mówisz że bywałeś na eventach, w takim razie wiesz, że nie zdarzają się sytuacje, w których 15-osobowa formacja piechoty samowolnie oddziela się od głównych sił i idzie sobie na spacer 300 metrów od reszty wojsk. Z wyjątkiem dobrze przemyślanych zasadzek, kiedy udaje się z zaskoczenia wydymać osamotnioną grupkę piechoty, w praktyce kawaleria zawsze szarżuje na kupę żołnierzy, najeżoną pikami i muszkietami. Praktyka pokazała, że znaczenie oddziału konnych zaczyna się od 13-15 ludzi i moim zdaniem tego trzeba się trzymać. Jeden oddział kawalerii, 15-20 osób na drużynę, i powinno być w porządku. To już sprawa piechoty, żeby nie dała się podejść i zaatakować od tyłu.