Litwini ostatnio też robią afery, że niby są w Polsce źle traktowani, a tymczasem w miastach polsko-litewskich, w których mieszka litewska mniejszość narodowa, zapewniane jest szkolnictwo w języku litewskim oraz inne usługi, dostępne dla Litwinów, mają też oni prawo zdawać maturę w swoim ojczystym języku w granicach NASZEGO KRAJU. Tymczasem ostatnio czytałem, że polska mniejszość narodowa na Litwie ma o wiele gorzej, ponieważ zlikwidowano parę szkół i nauczanie w języku polskim, a także maturę polską. Innymi słowy - my dla nich rękę wyciągamy, a w zamian nic nie dostajemy.
Z mojego punktu widzenia Polacy za granicami są gorzej traktowani. I kto tu ma źle? Litwini w Polsce, czy Polacy na Litwie?
No ale odnosząc się do tematu - rasizm JEST zły, a odnośnie tego zdarzenia z banerem "Litewski chamie..." tym gorzej. Nasz naród wyszedł za sprawą kibiców na rasistów.
A z innej beczki boli mnie fakt, że kiedyś, jak nas uczy historia, byliśmy połączeni z Litwą uniami - personalną, a później realną. Powinniśmy dążyć do braterstwa, a nie wszczynać walki między sobą.