17.05.2010
Nad kieleckim stadionem latały flary i krzesełka. Policja próbując uspokoić niesfornych kibiców postawiła spory mur tarcz.
- HYHY GÓWNO nie taktyka, hyhy - myślał sobie Dominik który już nieraz pod ksywką Nrog rozbił podobne formacje w Warbandzie.
PSY GRAJA JAK MW hyhy! - rozprawiał dalej sam ze sobą, miotając cegłą gdy jeden z gliniarzy postanowił spałować kumpla kibola.
Cegła wirowała, lot był ciężki - tak samo jak ona sama. Opadła powoli na łydkę pochylającego się i wymachującego wściekle pałą policjanta. Noga się złamała, trysnęła krew a gliniarz jęknął. Kiedy padł na ziemię wyjąc z bólu kumpel Dominika wyśliznął się i zwiał.
- KU*** - przeklinał Dominik jak zobaczył co się stało. Zaczął biec w stronę wyjścia ale tam też była policja. Gdzie iść? Pozostają schody... zaraz... tam są kibole Tarnobrzegu. No nic, trzeba sie przebić. Dominik upchnął szalik w kieszeń i znów pobiegł, teraz w stronę schodów. Miał szczęście - dostał się na korytarz a potem zewnątrz jedynie z podbitym okiem i rozerwaną bluzą. Teraz idzie do domu odpocząć, niezla zadyma była. Tylko żeby na kamerze nie pokazali mordy bo przypał.
Dwie godziny pozniej przyszedł czas na mecz, tym razem w Warbandzie. Nie był to byle jaki mecz! Polskie derby - SZRT vs ŁEF. Oba klany skończyły treningi i omawianie taktyk, serwer pełen już zawodników z obu drużyn. Pierwsza mapa: Ruiny, Vaegirzy vs Sarranidzi. Old_Player chciał zaskoczyć rywali wybierając skład z kilkoma wschodzącymi gwiazdami, wśród nich Nroga.
- Ok team niech wbija reszta na spekta. - rozkazał dowódca.
Po respawnie zaczęli pierwszą rundę. Mecz oficjalny, trza sie postarać. ŁEF zaczął kampić w ruinach, SZRT podeszło pod bramę i zniszczone murki. Wymiana ognia trwała dość długo ale w końcu wyskoczyły mastery.
- Dobra pushujemy środkiem kawaleria niech czeka jeszcze. - old player analizował sytuację, ŁEF chciał chyba zyskać przewagę łucznikami chronionymi przed kawalerią w ruinach. Mylił się. ŁEF zrushował flagę.
- GÓWNO. - wybuchnął ostrym rejdżem Nrog kiedy złapał strzałę prosto w ryj.
Było już 7vs12, Old Player nie miał pomysł na przebicie się przez archer i cav spam ŁEFu. Rozkazał piechocie pójść w ruiny. Po kolei wszyscy padli, włącznie z BigosemPL który jak zwykle leciał na fragi. Został sam Mayster, chodziły o nim różne legendy; między innymi że rzuca pawężami. Coś mu się jednak nie udało i też zginął.
- ALE STOLEC - podsumował rundę Nrog, jak zwykle grubym głosem.
Druga runda miała przebiec sporo lepiej dla SZRT bo Pafpaf nagle wyszedł. Za niego natychmiast pojawił się Barbarzyńca.
- Uważajcie na Barbarzyńce, ponoć chamberuje wątrobą. - lojalnie ostrzegł BigosPL.
- Tak jak ty głową - chamsko odparł Kaczura.
- Hę? To patrz jak dojade tego samotnego archera! - i Bigos udał się na fraga. Ku jego zaskoczeniu dostał banię w połowie drogi.
- Ej chłopaki chyba dziś screenów nie zrobie bo control mi wypadł.
Team zignorował fochy Bigosa, w takim stanie emocjonalnym i tak tylko szkodził. SZRT pięknie zpushowało i zajęło ruinę, Nrog topował.
- GIŃ, JAKIE GÓWNO. - okrzyki bitewne zagrzewały team.
- Pff wykręce lepsze staty - negował osiągnięcia kumpla Bigos.
ŁEF został złamany w otwartym polu. Strzelcy wykończyli kawalerię a piechota wpadła na łuczników miażdżąc ich w walce.
Trzecia runda... co by tu zrobić, zastanawiał się old player. Wpadł na pomysł kolejnego rushu, tym razem prawą stroną.
- Dobra wbijamy prawą, Bigos potrącaj więcej.
- Yhy jasne.
Piechota ŁEF wyszła na spotkanie, całe teamy wciągnęły się w krwawą jatkę. Źle rozstawieni łucznicy po obu stronach musieli przejść do walki w zwarciu na czym Bigos nachapał fragów.
- Ej chłopaki controla wsadziłem, screeny będą.
ŁEF znów zniszczony, 3vs1. Chwilowy zastój sprawił że pojawił się master.
- Podnoście flagę! Wszyscy! Mało czasu! - rozstawiał swoich ludzi Old player.
Bigos nie usłuchał, chciał dorwać jeszcze fraga - będzie topka. Cóż za fail, źle podszedł i cale HP zdjął na hita piechur ŁEFu. Poleciały epitety
- Ty idioto.
- ALE GÓWNO
Piechur ŁEFU łapiąc takiego mental buffa pobiegł do dwóch ostatnich graczy SZRT. Mayster chciał rzucać pawężą ale chyba ktoś sobie jaja z niego robił bo klawisz G nie służy za rzut. Zginął równie upokarzająco co Bigos. Ostatni z graczy SZRT zaczał uciekać.
- Wracaj i walcz, flaga! - rejdżując krzyczał old player
Na nic się nie zdało. Ku przerażeniu kompanów, nim Kaczura wykonał obrót dostał w plecy. ŁEF wygrał rundę.
ŁEF wygrał bitwę, ale czy wygra wojnę? Kto będzie zwycięzcą tego ważnego meczu?