W drugiej części wprowadzę pierwszą nową postać pierwszoplanowa - Barbarzyńcę z toporem dwu-ręcznym.
Norbert wybudziwszy się z ciężkiego snu postanowił nie iść do szkoły, tak czy siak był tam okazjonalnie, ten jeden dzień świata nie zbawi. Bolała go głowa ale nie dlatego został w domu: chciał ćwiczyć skilla przed dzisiejszym meczem z klanem PR! Ręka też go bolała, wiadomo od czego, musiał się oszczędzać, jeszcze się kontuzji dorobi.
- farciarze!!!!! - krzyczał padając raz po raz na IG_Battlegrounds.
- SAMI CZITERZY! - postanowił wbić na polski serwer
1_ArmjaKrajowa_POLSKAPL aż zapraszał samą nazwą, wreszcie Retard mógł rozkoszować się zabijaniem nubków. Padali jak młode siano pod otrze kosy.
Wieczorem nadszedł czas meczu, lider, MaciekWoj tłumaczył na ts jak mają grać żeby wygrać.
- Nasza mapa to wioska, oto taktyka: bierzemy młociarzy i kuszników i wbijamy do wieży! - przedstawił kumplom plan, pojawiły się głosy zachwytu.
- woow to mamy ich jak na tacy!
- Tak ale pamiętajcie jak zostaniecie 1vs1 to dawajcie duele, bóg honor ojczyzna!
Powoli wszyscy zaczęli wbijać na serwer, ten miał już hasło: "polska". Lider klanu Retarda wpadł jeszcze na super pomysł
- Zastosujemy taktykę husarzy na Ruinach! Wszyscy cav! Kto zabije najwięcej dostanie awans do rangi przydupas lidera!
-HURAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
Bitwa się rozpoczęła, pierwsza runda na wiosce. PPiH zaczęło kampić we wieży, bardzo dobrze szło, niestety pojawił się master.
- Tego nie przewidziałem! - z zaskoczeniem wykrzyczał lider
- Musimy tu zostać! - powiedział wicelider PolakPL
Kusznicy PPiH dostali headshoty, lider zaczął rejdżować
- DO DIABŁA JAKIE NOBY IDZICIE GRAĆ NA IGIE BATTLEGROUNDS A NIE Z POLAKAMI!!!!!! DEGRAD DO GIERMKA
Ci którzy padli wyrazili niezadowolenie ale reszta grała dalej, bitwa była ciężka. PR próbowało szturmować wieżę, całkowicie zapomnieli o masterze, nikt go nie podnosił, konny zszedł z konia. PR padali jeden po drugim, idioci zupełnie nie zważali na potężnych młociarzy. W końcu został tylko jeden PR na 3 gości z PPiH.
- Uważajcie, silny wojownik, ciężko stąpa! - ostrzegał PolakPL
PR_Rycerz_Cwelix podniósł miecz, chciał duel. Lider rozkazał
- Dajcie duel, honor!
I dali duel. Pierwszy do walki wystąpił Retard. Zablokował pierwszy cios ale Cwelix przyspamował, retard padł na dwa hity.
- k***** aaargh - rejdżował.
Cwelixa pokonał PPiH_Rct_PanGombka, Cwelix napisał na czacie
PR_Rycerz_Cwelix: omg lag
Mecz trwał dalej, czy po pierwszej wygranej rundzie PPiH zdoła wygrać i pokonać odwiecznego wroga?
-----------------------
05.05.2010
Patryk zgrzytał zębami. Dopiero co wbił na 26th Battleserver i już dostał nachyloną w plecy.
- Cholełne łumaki!
Wredni konni, zawsze się pojawią gdy najmniej trzeba. A w kodeksie Polskiego Imperium stoi jak byk: okrążyć piechura zanim wjedziesz mu w plecy z nachylonej aby mógł podjąć równą walkę! Jeszcze go zabił jakiś New Player! Jakim cudem, co za niewdzięczna gra. Traci się na niej zęby od samej bety a nooby mogą zdjąć na hita! Nie skończył rejdżu a usłyszał znajomy dźwięk, komunikat TS, ktoś wibł na jego kanał. Natychmiast zakaszlał, nie: przecież on nie rejdżuje!
- Siema Barbarzyńca! - przywitał się wesoło Szymon.
Byli już w klanie przez około miesiąc a Barbarzyńca wciąż nie przyzwyczaił się do nowego kolegi, szczerze mówiąc niezbyt się lubili, mimo początkowej sympatii. Szymon aka. Whiteckitt dość szybko piął się po klanowej hierarchii. Ostatnio nawet gadał z Pafpafem o taktykach, ciekawe co on wymyślił, pewnie i tak nie jest niczego warte.
- Głłłł, że ja tego głupola tu sprowadziłem!!- denerwował się Barbarzyńca. Znów jego rozterki przerwał Whiteckitt
- No wiesz co, dziś mecz i mam dobrą wiadomość. Ja dowodzę! ŁIIIIII!!!!:D: :D :D: D:::D!!! Oneoneone -
- Dowodzisz hehe chyba w bierki. - odparł chamsko Barbarzyńca.
- Nie robie se jaj, Pafpaf powiedział.
Barbarzyńcy zrobiło się nie w smak. Zirytowanie przełożyło się na zdolności manualne, padł na duelu.
- KUŹWA NO! - w kolejnym, jeszcze mniej kontrolowanym i bardziej impulsywnym rejdżu zbanował Whiteckitta z ts na 10 minut.
Niech se dureń pomyśli, nie będą przecież tracić treningu na jego beznadziejne taktyki. Każdy trening się liczy a w końcu trzeba rzucić rękawicę i rozprawić się z 26th. Patryk wyłączył komputer i udał się na piwko, przy okazji obejrzy się jakiś dobry film.