Tak, wiem, że temat zmarł wiele lat temu, ale przybywam tu po poradę, a wydaje mi się lepszym pomysłem odświeżenie go niż zakładanie nowego.
Od wielu lat chodzi za mną pragnienie grania na gitarze lecz zawsze wymówką było "nie mam pieniędzy na to". Teraz jednak jako osoba zarabiająca ta wymówka znikła i czuję, że nic mnie przed tym nie powstrzyma. Poczytałem już trochę na ten temat, moim marzeniem jest gitara elektryczna i wiem już, że mogę od niej zacząć. Powstaje jednak problem jaki model wybrać. W wielu przypadkach ludzie zgłaszają za i przeciw więc chciałbym się dowiedzieć jaka opinia zostanie wygłoszona przez was. Czy jest sens zaczynać tę przygodę bez wzmacniacza? Czy od razu bez wahania zrobić sobie taki zestaw? Gitary, które brałem pod uwagę jako kompletnie zielony(w życiu trzymałem tylko 1 raz gitarę akustyczną) to:
-Dean Vendetta 1.0
-Cort KX5
-Cort M200
-Washburn N1
Chyba, że macie jakieś inne propozycje w tej sytuacji? Przede wszystkim chodziłoby o power metal choć oczywiście inne gatunki jak najbardziej wchodzą w grę.