Tak? Na zachodzie taniej? A o jakim mówimy zachodzie? Mogę wymienić wieeele towarów, jak choćby bliskie temu forum gry. Cena minimalna to 10 euro, i to za szajs z 2008. Rome II utrzymuje się na cenie 50 euro.
A ja mogę wymienić wiele towarów, które są tańsze i jednocześnie lepszej jakości. Wniosek? Teksty typu "oni zarabiają więcej, ale mają wszystko droższe" można opowiadać dzieciom do kołyski.
Biorąc pod uwagę uśrednione ceny towarów to i owszem, życie na zachodzie wychodzi pewnie nieco drożej, ale ma się to nijak do drastycznych różnic w zarobkach.
Co więcej, nie uwzględnia się tu też różnych kosztów ukrytych, które czają się na każdym kroku. Dla przykładu - jeździj sobie przez kilka lat samochodem po niemieckich drogach, a potem pojeździj kilka lat po polskich. Porównaj samochody (pominę już kwestię płatnych "autostrad" w naszym kraju). Samochód "niemiecki" będzie nadal w świetnej kondycji, zaś "polski" pewnie będzie już po kilku naprawach różnych części zawieszenia, wymianie rozciętych na dziurach kół czy uszkodzonych felg itp. itd. Różnych przykładów tu można mnożyć...
Co do taniej siły roboczej, Polacy mają opinie tanich, ale porządnych fachowców.
To, że robimy dobrze, to każdy wie. Jednak rozumiem, że z opinii "dobry murzyn" mamy się według Ciebie cieszyć, tak? Gdyby naszą pracę i umiejętności naprawdę szanowano, to Polacy nie robiliby za najniższe pensje. Nie myśli się o nas "zatrudnię sobie Polaka fachowca, by mieć to zrobione na cacy" tylko "przyjdzie głupi Polak i zrobi mi to dobrze za pół darmo".
Na zachodzie ludziom zyje sie duzo lepiej i to nie ulega watpliwosci, natomiast ceny towarow to ciekawa sprawa. Mowicie mnostwo, wiele - podajcie konkrety, chociaz kilka przykladow.
Rozumiem, że mam sporządzić listę marek i produktów wraz z cenami? :P W tej chwili ciężko będzie, bo mam dość daleko do granicy, ale jak moja narzeczona wracała ostatnio z sezonówki w Niemczech, to nawiozła takich rzeczy jak proszki do prania, kosmetyki, różne markowe narzędzia warsztatowe, świetniej jakości kombinezony zimowe, alkohole i tonę słodyczy dla dzieciaków z całej rodziny - wszystko to wychodziło ponoć znacznie taniej, niż gdyby kupowała u nas.
Zresztą sam też jeździłem wielokrotnie do Niemczech i z własnego doświadczenia wiem, że niektóre produkty opłaca się tam kupować znacznie bardziej, niż u nas. Przykładem mogą być markowe ciuchy i obuwie, które są w podobnych cenach lub nawet tańsze niż w Polsce, ale też i potrafią kilkukrotnie "przeżyć" swoje polskie odpowiedniki. Dla przykładu - do dziś mam wszystkie pary butów kupionych w Niemczech kilkanaście oraz około 10 lat temu i do dziś nie potrafię ich zadeptać (widać na nich ząb czasu i przebyte kilometry, ale nadal się trzymają) , podczas gdy każda para butów kupiona w Polsce rozlatuje mi się na kawałki po roku, maksymalnie po trzech latach (w zależności od marki). Z koszulkami i bluzami miałem podobnie.
Chyba muszę pomyśleć nad tym, żeby wyrwać jakąś ciężką, ale wysoko płatną robotę sezonową,
Śmiej się, śmiej. Robotnik bez żadnych kwalifikacji, który wystarczy, że nie ma dwóch lewych rąk, na prostej, niezbyt ciężkiej pracy przy winogronach dostaje u naszych zachodnich sąsiadów jakieś 6-7,5 Euro i to w firmach, które bardziej wyzyskują Polaków, niż im godnie płacą. Normalniejsze stawki to około 10 Euro. To oczywiście już kwota na rękę, legalna, opodatkowana.
Teraz idź do polskiego pracodawcy, nie mając doświadczenia oraz kwalifikacji i powiedz mu, że chcesz na początek choćby 20zł na godzinę na rękę. Albo i te 15 zł, niech stracę. Powodzenia. Nawet z kwalifikacjami o takich zarobkach możesz pomarzyć jeśli nie masz wybitnego szczęścia lub szerokich pleców.
edit:
T-Shirty, w sklepach zazwyczaj 10-15 euro minimum, chyba że sportowe, tzn. najprostsze, mogą do 5 euro zejść.
Pieczywo- od 90 eurocentów rano do 1.50 euro wieczorem za bagietkę, mały chleb około 2 euro, ciasteczka i słodkie "bułki" 2+, zazwyczaj 3 euro.
Obiad: 3,5 euro za kanapkę w Casino, około 9 euro za zestawik w McDonaldzie, 12 euro u Chińczyka, 20+ euro we Francuskiej knajpie
Bilet: 2,5 euro bezpośrednie do jakieś stacji, 4 euro za bilet dowolny do metra/autobusów, 70-90 euro za roczny bilet dla uczniów na zony podparyskie i przy paryskie, kara za brak- 40 euro. Ceny na Ile-de-France
No rzeczywiście, drożyzna niesamowita. Ech... :/