Moment, moment. Wydaje mi się, że nie traktujecie nas poważnie. Temat jest jaki jest, wszystko zgodne z regulaminem, a tym bardziej nie chcę aby osądzano mnie o jakiekolwiek ściąganie tutaj ludzi, żeby napisali jeden post i heja. Scena polskiego Warbanda okres świetności ma już za sobą, a my po prostu chcemy jako-tako się zabawić, zrzeszając ludzi którzy mają odrobinę poczucia humoru i chcą razem z nami nołlajfić po nocach na Deathmatchu. Ze spamem co prawda przesadziliśmy, ale było późno w nocy. Mam nadzieję, że nie zraziliśmy tym przyszłych małych tostów.
Mama tost,
Tymbark.