Pisząc post w temacie o Empire III, przypomniałem sobie o tym modzie, którego można porównać tylko do gry Hiszpanii na ostatnim Mundialu. Łał, ogromna mapa. Łał, 30 frakcji. Łał, itemy z Native, XV oraz XVII wieku i dziwne znaczki. Co to może być? Dokładnie tak, najzwyklejszy chiński mod. Wielkich rozmiarów świat, który wieje nudą. Można zrobić modyfikację historyczną z mapą Europy z polotem, tak jak 1257 AD , czy nawet Europe 1200. Można też wypuścić chińszczyznę, której autor zgrabnie pisze: "We only want to let more people know (...) the history". Gdyby Steven Gerrard, Andy Carroll i Jan Tomaszewski połączyli siły umysłowe, powstałby dokładnie taki galimatias.
Tutaj właśnie możesz w jednym mieście kupić zarówno khergicką, samurajską, jak i husarską zbroję. Na szczęście, w chwili pisania tego posta, ostatnią wersję moda z ModDB pobrano tylko 7252 razy w ciągu dwóch miesięcy, więc można dołączyć to do kolejnych smutnych filmików na YT "Faith in humanity restored". To, że mnóstwo itemów jest "pożyczanych" z innych modów, powoduje tylko załamanie rąk i spuszczenie głowy nad tym żałosnym procederem. Wygląda to jak skład Gwinei Równikowej na PNA, nawet uczucia z oglądania tych "zjawisk" są podobne.
Mam nadzieję, że ten wyważony post wywoła chwilę zadumania, czy warto ściągać na swój komputer wszystko, co ma średnią 9/10 na ModDB i 30 stron na Taleworlds. Mod jest kwintesencją tego, co najgorsze w modach skośnookich, zresztą czy ktoś jest w stanie wymienić jeden mod poza Light & Darkness, który nie jest na poziomie Zawiszy Bydgoszcz? W skali h#jowości tego moda przyznaję ocenę 16th Century = Suvarnabhumi Mahayuth.