@UP: Czyli tak jak już wspominałem.
Cóż, co do wyprawy na zachód, niźli na wschód też nie jestem przekonany. Czechy, faworyzowane przez swego rodzaju protektora - Cesarza - nigdy nie były łatwym dlań przeciwnikiem, a brzetysławska masakra i złupienie Gniezna na długo pozostało w pamięci, jeżeli ktoś sugerowałby walkę z zachodem, to nie wiem czy był jakiś dogodny moment, najpierw Cesarz wszystko trzymał w swym żelaznym uścisku, potem powstały tam przeliczne księstwa, które być może byłyby w stanie się zsolidaryzować przeciwko atakom Polaków, bądź nie, ale naszym, głównym zmartwieniem wówczas byli Krzyżacy, wciąż długo utrzymywała się sekularyzacja na ziemiach niemieckich, ale my byliśmy wplątani w konflikty z Rosją i potężna Turcja, potem nadszedł czas zacofania naszego wojska i kompletnego chaosu wewnętrznego. Nie wiem czy kiedykolwiek mieliśmy realną szansę zawojować zachód.
Oczywiście opinię wyraziłem na podstawie historii, zaś Beanshee, prawdopodobnie chciała od samego początku prowadzić Polskę na zachód, ale wydaje mi się, że nawet gdyby ujarzmić problemy wewnętrzne, to wojna z zachodem wciąż jest zbyt dużym problemem z zewnątrz, zbyt wiele czynników zależało od nich, nie od nas, więc nawet gdyby zmieniać struktury państwa Polskiego od zarania, to wciąż zachód przy tej polityce byłby gotów stawić nam czoła, choć takie spekulacje to już naprawdę ekstremum.