Oj tam, oj tam. Kiedyś i tak to kupię, za jakiś rok, dwa. Co mi tam, ale tero nie bo muszę przinwestować w sprzęt do dziarania. Co nie jest wcale tak straszne, gorzej by było jakbym się wziął za malowanie figurek do Warhammera, co tyż jest fajne - w życiu bym wtedy nie wydolił, bo co gorsza, Rycerze Chaosu nie generują przychodu. A tak, za rok dwa, to już będę kozaczył! :)