Ewidentnie, piechota przeciwnika uciekała (patrząc na to co dzieje się z ich sojusznikami obok zamiast im pomóc uciekali i strzelali bez komendy i formacji w popłochu) strzelając do nas jak skirmisher’zy. Grali nie fair, lecz mimo wielkich batów, nasz Legion doskonale sobie radził. Przeciwnik, możliwe, że grał fair na początku. To cofnęło historię, wróg widząc Legię uciekł łamiąc wszelkie zasady i znieważając swojego oficera, uciekając… śmiesznie wyglądało kiedy oficer przeciwnika trzymał szereg do strzało, kiedy oddali salwę tyła zaczął się cofać, a w efekcie uciekać podczas naszej szarży jak widać na zdjęciach. Wrogi oficer musiał ponieść wstyd kiedy przy jego boku były tylko 3 osoby w szeregu… kiedy reszta ratowała swoje życie, aby tylko nie ginąć w bezsensownej obronie przeciwko Legii Nadwiślańskiej.
Chwała Oficerowi Liskowi i Ludziom LN.
Z poważaniem Sierżant Szef Veinrus :) (LN_4pp_ksiadz_VEINRUS)