Witam mam na imie Michał. W mount&blade gram bodajze od jakiegos miesiąca, a może mniej. Do tej gry przyciagnela mnie walka, bo co innego fabuły w niej brak(no mo że szczątkowa). Cos o mojej postaci w native mialem bodajze Norda cos kolo 35 lvl. Walczylem bastardem z tarcza oraz dwuręcznym toporem do tego jeszcze oszczepy. MOje gusta się jednak zmienily. Ostatnio bowiem sciagnelem TLD i stworzylem sobie postac rangera w Gondorze.Mam 14lvl i gra mi się wysmienicie, uzywam poleaxe, war bowa i zapas strzał. Wrogów załatwiam troche z broni białej jak i z dystansowej. Kieruję się tym ze tych nieopancerzonych załatwiam z łuku a tych bardziej "ciezszych" z pole axa. Cos o moim stlu walki... Moja druzyna nie jest liczna wynosi zazwyczaj okolo 15-20 rangerow i ich bardziej doswiadczonych odpowiednikow. Pewnie wiekszosc uwaza mnie za jakiegos oszołoma, ale mi się to podoba. Otoż w większosc czasu gry podązam za great hostem gondoru i działam jako support dla niego. Narazie ta taktyka działa wysmienicie, rozwalilem juz great hosta mordoru i pare lesser hostów. Co do jednostek to uwielbiam wszelkiej masci rangerow, ale tylko z supportem jakis opancerzonych piechurow, np. veteran infrantry of gondor. CO do jednostek przeciwnika to nie lubie variag cataphra(chyba tak się pisze).