Hofiko aż takim materialistą to nawet ja nie jestem. W oddawaniu krwi chodzi o to żeby ją oddać a ten stos czekolad do rekompensata energetyczna która powinno się zjeść. dodatkowimi profitami jest zwolnienie na ten dzień z pracy/zajęć szkolnych oraz po oddaniu odpowiedniej ilości krwi zniżki w komunikacji miejskiej(chyba łącznie z darmową) oraz parę innych profitów. Do tego u mnie w szkole za oddanie krwi otrzymuje się dodatkowe punkty w ramach wolontariatu. Gdy tylko skończę 18 (i resztki alkoholu wyparują z krwii ;P) z chęcią wybiorę się do stacji krwiodawstwa. Oczywiście w dzień gdy mam w szkole dwa polskie, gdyż szczwana bestia ze mnie.