Gra naprawdę miodna, strzelaniny są w miarę dobre, klimat też daje radę. Najbardziej w tym wszystkim podobały mi się się etapy skradankowe, jako Indianin (nie pamiętam już imienia, dawno to było). Niestety po dwójkę raczej nie sięgnę, ponieważ tam zostało tylko strzelanie. Nie powiem, że było złe, ale bardzo polubiłem to ukrywanie się i zabijanie z łuku. Bez tego... jedynka byłaby nudna. :)