Ja podrzucę kilka tytułów, ale najpierw sprawa pierwsza... Niemal każda literatura fantasy jest w mniejszym lub większym stopniu wzorowana lub nawiązująca do mitologii nordyckiej. Wszystkie trolle, orki, gobliny, elfy, etc. mają swoje korzenie właśnie w mitologiach skandynawskich, bądź celtycko-germańskich. Niemal każda książka jaką podasz może się nadawać, ale musisz umiejętnie znaleźć i potwierdzić twoje argumenty.
Teraz już książki:
Na pewno oczywiste jest, że Conan - Howard Robert Ervin.
Dalej niemal cały Tolkien i jego Silmarillion, mniej Władca Pierścieni, ale już w 100% pewnie Legenda o Sigurdzie i Gudrun.
George Martin i jego wspaniały, genialny... najlepszy cykl Pieśń lodu i ognia. Może nawiązań mniej, ale... przeczytaj dla przyjemności.
Ostatnia Saga i Wojna Runów - Marcin Motka; to już co prawda czasy stricte wikińskie, ale książki bardzo dobre.
Sagi Islandzkie Artur Górski; książka dość stara (1960) i też jak wyżej opowiadająca o czasach wikingów.
Saga o Gunnlaugu Wężowym Języku autor nieznany; również książka podobna do tych wyżej.
Młot i Krzyż Harry' Harrison; XI w. na wyspach brytyjskich, zabójstwo Ragnara Lothrbroka i zemsta synów północy.
Saga o Volsungach autor nieznany; czysta niemal saga skandynawska, która wpływała i wpływa nadal na pisarzy fantasy.
Morze Trolli Nancy Farmer; bardzo ciekawa książka i mimo że dzieje się w VIII w. to nie jest to powieść historyczna, ale czyste fantasy z smokiem, trollowym knurem, Ivarem bez kości, etc.
Ragnarok 1940 Marcin Motka; wikingowie zamiast toporów używają karabinów, a zamiast na drakkarach pływają w okrętach podwodnych ;); szybko i przyjemnie się czyta, taka alternatywna wizja historii w której na północy wciąż władają żądni podbojów wikingowie.
Kłamca Jakub Ćwiek; XXI w., nawet dalej nie będę pisał, bo Loki, chłopiec na posyłki ocalony ze szturmu na Valhallę... oj, dużo.