Niektórym przeglądającym forum może przeszkadzać forma w jakim zamieszczony jest tekst na forum, brak jest opcji formatowania, przez to tekst jest rozciągnięty na całą szerokość ekranu, brak jest akapitów, itd. - to wszystko utrudnia czytanie. Oczywiście można sobie tekst powiększyć, zmniejszyć szerokość okna, użyć Readability, itp. ale to niepotrzebne utrudnienia(stawiane czytelnikowi przez autora w dodatku), poza tym dobrze sformatowany tekst i dla pisarza jest udogodnieniem. Ponadto formatowanie tekstu skopiowanego z forum jest problematyczne, więc lepiej przy pisaniu go formatować.
Co można zrobić.
Pisać w edytorze tekstu. Np. w darmowym open-office(lub jakimkolwiek innym, który macie), który posiada podstawowe funkcje formatowania jak np. wyrównanie do lewej i prawej, opcję dzielenia wyrazów na końcu linii oraz eksportowanie do ładnego pdf-a, który wrzucony na jakikolwiek hosting plików, będzie miał opcję podglądu w przeglądarce. Z pdf-a również można wkleić tekst na forum, będzie lepiej sformatowany.
Na przykładzie tekstu Skarbnika:
Fragment tekstu oryginalnego, rozciągniętego na panoramicznym ekranie:
Prolog - Wyrok
Loch, brudne, zaszczane sitowie i dziewięciu osadzonych w skąpej celi.
- Źle.
Mężczyzna, który to powiedział miał nietypową fizjonomię – krótka brązowa broda, przycięte włosy o tymże kolorze. Rysy – rzekłbyś nieszczególne. Nos złamany ( pewnie w pijackiej rozróbie ), ale tutaj się zaczyna – przez czoło ciągnęła się długa, krzywa blizna. I te oczy – ślepia okrutnika, jasnoniebieskie, płonące żarem wściekłości.
- Mógłbym być już w karczmie, gdyby nie ten patrol Kurta.
Wszyscy znali Kurta – potężnie zbudowanego osiłka o twarzy tępego akolity. Ale nie był ani sługą ani głupcem. Należał do korpusu „Królewskich Psów” i co lepsze – był jej przywódcą. Organizacja ta założona w 1244 r. miała głównie dbać o bezpieczeństwo króla, ale szybko sobie zdali sprawę, że z łapówek od paserów, szybciej zarobią. Żeby dać mieszczanom choć odrobinę pozorów, że wykonują swoją pracę jak należy, patrolowali ulice oraz łapali przestępców. Złoczyńców takich jak ten człowiek. Siedział w kącie lochów, niepozorny, zbity i skulony.
- Hej! - znienacka krzyknęło do niego czterech więźniów, wyróżniali się od reszty skazanych, głównie wątłych starców, pewnikiem żebraków. Człeku, przyjdź no do nas. Pogawędzim.
Myśleli, że nie odpowie, zignoruje. Ale on podszedł, może raczej pokuśtykał.
- To o czym tak chcecie gawędzić? - spytał ich więzień. Nie mogli nie usłyszeć pogardliwego tonu. Ale postanowili nie podchwycić zaczepki.
- Jak masz na imię?
Tamten się zawahał, lecz zaraz odrzekł – Brind.
- Dobra, sprawa wygląda tak – nudzimy się niemiłosiernie, w tym lochu jest mało okazji. Zanim te gnoje postawią szubienicę, możemy umilić ostatnie chwile rozmową. Za co cię osadzono?
- Hmm.
Tekst w edytorze tekstu:
http://www.mediafire.com/download/4zv374w5dv2n8t5/Skarbnik_story.odtGotowy "ebook" w pdf-ie:
https://docs.google.com/file/d/0BwR_-QhIkbnwZEpjNW9DMVVRRWc/edit?usp=sharingTekst wklejony na forum z pdf-a, węższy, niestety bez wcięć akapitowych:
Loch, brudne, zaszczane sitowie i dziewięciu osadzonych w skąpej celi.
– Źle.
Mężczyzna, który to powiedział miał nietypową fizjonomię – krótka brązowa broda,
przycięte włosy o tymże kolorze. Rysy – rzekłbyś nieszczególne. Nos złamany (pewnie
w pijackiej rozróbie ), ale tutaj się zaczyna – przez czoło ciągnęła się długa, krzywa blizna.
I te oczy – ślepia okrutnika, jasnoniebieskie, płonące żarem wściekłości.
– Mógłbym być już w karczmie, gdyby nie ten patrol Kurta.
Wszyscy znali Kurta – potężnie zbudowanego osiłka o twarzy tępego akolity. Ale nie
był ani sługą ani głupcem. Należał do korpusu „Królewskich Psów” i co lepsze – był jej
przywódcą. Organizacja ta założona w 1244 r. miała głównie dbać o bezpieczeństwo króla,
ale szybko sobie zdali sprawę, że z łapówek od paserów, szybciej zarobią. Żeby dać mieszczanom
choć odrobinę pozorów, że wykonują swoją pracę jak należy, patrolowali ulice
oraz łapali przestępców. Złoczyńców takich jak ten człowiek. Siedział w kącie lochów, niepozorny,
zbity i skulony.
– Hej! – znienacka krzyknęło do niego czterech więźniów, wyróżniali się od reszty
skazanych, głównie wątłych starców, pewnikiem żebraków. Człeku, przyjdź no do nas.
Pogawędzim.
Jest jeszcze jedna opcja, dotycząca formatowania na forum, chodzi o użycie tabeli. W pierwszej kolumnie jest tekst, w kolejnych kolumnach ciągi spacji.
[table]
[tr]
[td]TUTAJ TEKST[/td][td]TUTAJ SPACJE[/td][td]TUTAJ SPACJE[/td]
[/tr]
[/table]Przykład:
Prolog - Wyrok Loch, brudne, zaszczane sitowie i dziewięciu osadzonych w skąpej celi. - Źle. Mężczyzna, który to powiedział miał nietypową fizjonomię – krótka brązowa broda, przycięte włosy o tymże kolorze. Rysy – rzekłbyś nieszczególne. Nos złamany ( pewnie w pijackiej rozróbie ), ale tutaj się zaczyna – przez czoło ciągnęła się długa, krzywa blizna. I te oczy – ślepia okrutnika, jasnoniebieskie, płonące żarem wściekłości. - Mógłbym być już w karczmie, gdyby nie ten patrol Kurta. Wszyscy znali Kurta – potężnie zbudowanego osiłka o twarzy tępego akolity. Ale nie był ani sługą ani głupcem. Należał do korpusu „Królewskich Psów” i co lepsze – był jej przywódcą. Organizacja ta założona w 1244 r. miała głównie dbać o bezpieczeństwo króla, ale szybko sobie zdali sprawę, że z łapówek od paserów, szybciej zarobią. Żeby dać mieszczanom choć odrobinę pozorów, że wykonują swoją pracę jak należy, patrolowali ulice oraz łapali przestępców. Złoczyńców takich jak ten człowiek. Siedział w kącie lochów, niepozorny, zbity i skulony. - Hej! - znienacka krzyknęło do niego czterech więźniów, wyróżniali się od reszty skazanych, głównie wątłych starców, pewnikiem żebraków. Człeku, przyjdź no do nas. Pogawędzim. Myśleli, że nie odpowie, zignoruje. Ale on podszedł, może raczej pokuśtykał. - To o czym tak chcecie gawędzić? - spytał ich więzień. Nie mogli nie usłyszeć pogardliwego tonu. Ale postanowili nie podchwycić zaczepki. - Jak masz na imię? Tamten się zawahał, lecz zaraz odrzekł – Brind. - Dobra, sprawa wygląda tak – nudzimy się niemiłosiernie, w tym lochu jest mało okazji. Zanim te gnoje postawią szubienicę, możemy umilić ostatnie chwile rozmową. Za co cię osadzono? - Hmm.
| | |
Jeśli ktoś zna lepsze sposoby, to pisać