Cześć kochani,
zapewne każdy z was słyszał, bądź czytał o konflikcie bałkańskim. Przeciętny historyk kojarzy ją ze Srebrenicą, czy innymi czystkami, uogólniając z barbarzyństwem Serbów i bohaterską pomocą NATO, przeciętny fan muzyki z Rokim Vuloviciem i turbofolkiem. Przychodzę do was, tawernowicze z pytaniem. Po czyjej stronie według was, leży wina Jugosławii: serbów, którzy nie mogli pogodzić się z upadkiem federacji, nacjonalistów i bojowników chorwackich i boszniackich, którzy chcieli osiągnąć niepodległość przez każdy możliwy sposób, czy przez opieszałe wojska ONZ, które nie potrafiły poradzić sobie z chaosem?