Gdzie nie spojrzeć to prawie każdy klan chce być najlepszy. Jedni wyzywają mistrzów na GFa aby móc nazywać siebie mistrzem, inni zakładają klan i od razu z miejsca nadają sobie ten tytuł... A gdzie się podział fun? Gdzie się podziały przyjaźń, radość, braterstwo, zabawa? Arthur Conan Doyle pisał: najlepszym dowodem prawdziwej wielkości człowieka jest przeświadczenie o własnej małości. To są bardzo mądre słowa, bo przecież dlaczego gramy w tą grę? Dlaczego dołączaliśmy do naszych pierwszych klanów? By być najlepszym i móc się wywyższać? Czy może spędzić miło czas z wartościowymi ludźmi którzy mają do zaoferowania coś więcej? :)
Pozdrawiam i zachęcam do małej refleksji nad sensem życia gry. :D