Dokładnie tak, sprawa dotyczy charakteru lorda.
Zaraz po założeniu własnego królestwa pojawiają się w naszej siedzibie lordowie i są to głównie ci, którzy zostali "wydaleni" przez swoich poprzednich władców, a wcześniej byli we wszystkich innych frakcjach i tam skończyli tak samo.
Tym lordom nie odpowiada głównie sytuacja, gdy ktoś inni dostaje od Ciebie zdobytą lokację, są jednak tacy, którzy "szanują" Cie bez względu na to czy coś im ofiarujesz czy nie :) i to właśnie między nich należy rozdysponować swoje ziemie, gdyż oni nie zdradzają.
Mam sporządzoną listę tych lordów, jest ich 30 i w dwóch ostatnich rozgrywkach ta lista się powtórzyła, więc śmiem sądzić iż jest ona stała. Wrzucę ją gdy będę miał do niej dostęp. Ci lordowie często mają duże armie i kurczowo trzymają się swoich władców, ciężko jest ich też przekonać do przejścia do naszej frakcji, nawet gdy zostaną sami z władcą, nie mają włości i ciągle dostają baty. Jednak gdy nasz poziom honoru i prawo do rządzenia są wysokie, sami potrafią do nas przyjść z chęci walki za naszą sprawę, co bardzo cieszy, gdy wśród 20 lordów stojących w naszej siedzibie jest ten jeden, które będzie z nami do końca. Dodatkowo nie warto ani przyjmować pozostałych lordów do siebie, ani w nich inwestować - w każdej chwili mogą odejść i zabrać ze sobą dane im włości, a często nawet nie uczestniczą w wyprawach wojennych, gdyż biegają za swoimi sprawami i plądrują wioski. Warto jedynie jest ich przekonać do przejścia na naszą stronę gdy mają pod władaniem jakąś fortecę z 400 jednostkami na murach, a następnie oskarżyć ich o zdradę :) Piękna sprawa, miasta i zamki zyskujemy bez utraty jednostek, a przykładem takiego jegomościa jest Klargus, który mając wysoką renomę otrzymuje od władców dużo ziem, jednak jest "żaglem" i kieruje swoje działania tak, jaki akurat jest kierunek wiatru :)
Mam nadzieję że pomogłem, pozdrawiam.
Edit :
Lista jednak jest zmienna :) więc inaczej - jeśli jesteś honorowy, nie bierzesz więźniów i "robisz dobre wrażenie" stosunki z jakąś częścią lordów same rosną, mimo że nawet z nimi nie rozmawiałeś. Więc jeśli spotkasz lorda z którym masz relacje 20+, a nie robiłeś dla niego szeregu misji lub nie walczyłeś pół rozgrywki ramię w ramię, to najpewniej należy on do żelaznej grupy o której pisałem wyżej :)