Poglądy moje znacie, więc nie muszę ich tu przedstawiać. Szczerze mówiąc, nie wiem czy nie cyniczne będzie wypowiadanie się osób, które nie mają ochoty głosować na nikogo z tych w/w Panów w najbliższej przyszłości (tak mniej więcej do czasu, aż Słońce się zmieni w czarnego karła). Ale patrząc jednak z perspektywy szerszej... Dla takiej opozycji bez dwóch zdań, jedyną opcją jest Donald Tusk. Jedyny prawdziwy polityk z tej całej szóstki.
Dla dobra Polski, jeśli chodzi o gospodarkę, również to byłby raczej wybór numer jeden (głównie z powodu pozycji w Europie, a co za tym idzie możliwości użycia "swoich kontaktów"). Jeśli zaś, gdyby był taki "cud", że główną siłą w sejmie i senacie byliby konserwatyści (w sensie prawica światopoglądowa), to chciałbym zobaczyć na tym stanowisku Biedronia. Z czystej ciekawości. Oczywiście nigdy w życiu bym na niego nie zagłosował, ale gdyby ktoś mi "stworzył" taki alternatywny świat, spróbowałbym takiego rozwiązania. Wydaje się on najmniej wpływowym z tej szóstki (no może poza Kijowskim, ale bądźmy poważni... jeśli Polskę uznać za dziecko, to nie chciałbym takiego ojca dla niej) ale za to z totalnie innym spojrzeniem na politykę niż Ci "bardziej rasowi". A jeśli by się mu nie udało po całości, to zawsze jest to prztyczek w nos liberalnych durni.
Szczerze mówiąc, dziwi mnie fakt nie umieszczenia tutaj takich postaci jak Leszek Miller czy Włodzimierz Czarzasty. Aczkolwiek mogę to oczywiście zrozumieć małą siłą przebicia na lewicy (w porównaniu do takiego Biedronia, którego fenomenu do dzisiaj nie rozumiem), jednakże mają nadal większe szanse niż taki Kijowski czy Rzepliński).
Na dobrą sprawę, gdybyś umieścił jednak takiego Millera w tej ankiecie, byłby to zdecydowanie numer jeden w moim odczuciu. Jedyny który zasługiwałby na szacunek w takim rozrachunku.
Edit: W sumie nie, cofam swoje słowa... Nie warto umieszczać tutaj Millera, bo po prostu inna liga (no może poza Tuskiem) niż te popierdółki. Przede wszystkim wątpię, by bawił się w "totalną opozycję" jak to robi większość właśnie z tych w/w okołopolityków.