Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Rzut okiem na: Medieval Engineers  (Przeczytany 3957 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Rzut okiem na: Medieval Engineers
    « dnia: Lipca 14, 2015, 22:13:11 »
     

     Nie ukrywam, że jestem wielkim fanem gry Space Engineers i na wieść o tym, że studio Keen Software House zamierza stworzyć podobną grę, ale w realiach średniowiecza, ucieszyłem się niezmiernie. Medieval Engineers, bo o tej grze mowa, jest na tę chwilę przede wszystkim sandboxem, a dopiero później survivalem. Gra koncentruje się na tworzeniu różnorodnych budynków: począwszy od drewnianych domów po wielkie kamienne fortyfikacje.

    Kamień węgielny
       

       Początki mogą okazać się trudne, bowiem do klawiszologii i interfejsu trzeba się przyzwyczaić. Bardzo użyteczne okazują się wskazówki, które mamy wypisane nad panelem szybkiego wyboru. Po chwili już całkiem komfortowo możemy przejść do sedna sprawy – budowania. Rozpoczynając grę dla jednego gracza, mamy do wyboru dwa tryby: kreatywny i survival. W trybie kreatywnym nie musimy martwić się o surowce, ani o fizyczne ograniczenia postaci. Budujemy na losowo wygenerowanym terenie lub na jednej z gotowych map, które są najlepsze na zaznajomienie się z mechaniką gry. Do dyspozycji budowniczych oddano szereg różnego rodzaju bloków, zarówno prostych, jak i zaokrąglonych (co nie jest oczywistością dla gier opartych na sześcianach). Twórcy zapewniają, że widoczny zestaw bloków zostanie powiększony o nowe pozycje. Natomiast tryb survival wymaga od nas poświęcenia nieporównywalnie większej ilości czasu. Oprócz tego, że musimy zebrać potrzebne nam surowce samodzielnie, to jeszcze nasza postać odczuwa głód i zmęczenie. O ile głód nie daje się aż tak we znaki, to zmęczenie ubywa w bardzo szybkim tempie i stosunkowo wolno się odnawia. Interfejs jest tu dość specyficzny: mamy osobny ekran, w którym wybieramy bloki, które chcemy zbudować i zupełnie osobny ekran ekwipunku. Początkowo może to się wydać trochę dziwne i kłopotliwe, ale da się przyzwyczaić. Rzeczą, która wyróżnia tę produkcję jest fakt, że po „ustawieniu” ściany pojawia się ona jako drewniany szkielet, który musimy sami wykończyć, uderzając młotkiem. Z jednej strony jest to strasznie praco- i czasochłonne, ale z drugiej na swój sposób buduje klimat, a przede wszystkim wymusza przemyślaną grę w trybie wieloosobowym. Widząc wroga, nie jesteśmy w stanie w jednej minucie postawić całego muru - musimy się do obrony przygotować o wiele wcześniej.


    Być jak Da Vinci
     
     Grając w Medieval Engineers szybko zapragnąłem coś zniszczyć i zobaczyć na własne oczy jak działa silnik fizyczny w grze. Zabrałem się za budowę pierwszej machiny oblężniczej. Moja katapulta była dość daleka od ideału i początkowo albo wystrzeliwała pocisk na dwa metry wprzód, albo daleko ponad zamek, w który chciałem trafić. Jednak po paru poprawkach zacząłem skutecznie bombardować zamek i muszę przyznać, że rezultat był wart zachodu. Uszkodzenia w murze i w budynkach powstawały dokładnie tam, gdzie trafiałem, siejąc zniszczenie. Dachy pod wpływem uderzenia zapadały się, tworząc bałagan w środku i uszkadzając podłogę. Wszystko odbywa się zgodnie z zasadami fizyki: większe głazy polecą bliżej, ale prawdopodobnie poważnie uszkodzą mury, zaś mniejsze pociski, bądź inne przedmioty, polecą dalej, ale jedynie zarysują kamienne ściany. Korzystając z dostępnych narzędzi możemy zbudować naprawdę wiele: od wież oblężniczych po tarany, na trebuszach kończąc. Narzędzia, które posłużyły nam do budowy machin, możemy również wykorzystać do fortyfikowania naszego zamku. Możliwości jest bardzo dużo i dochodzi ich coraz więcej razem z nowymi aktualizacjami.
       Kolejnym ciekawym elementem, który został dodany niedawno, jest tryb Castle Siege. Jak łatwo się domyślić polega na obronie, bądź ataku na zamek, w zależności do której drużyny się trafi. Nie uświadczymy tu jednak dużych bitew (możliwe, że w przyszłości to się zmieni), bo aktualnie drużyny raczej składają się z kilku osób. Boty w grze już istnieją, jednak na ten moment są to tylko barbarzyńcy, którzy atakują nasze budynki oraz chłopi, których można zagonić do zbierania surowców. Jak zapowiadają twórcy w wywiadzie dla serwisu mmohuts.com w najbliższych aktualizacjach rozwijany będzie przede wszystkim tryb survival oraz wspomniany Castle Siege, jednak w tej chwili nie mają jasno sprecyzowanego obrazu tego, jak gra będzie wyglądać w końcowym stadium. Jak podkreślają, chcą zobaczyć czego gracze oczekują od ich produkcji i na tej podstawie planować rozwój swojej gry.
       Medieval Engineers, podobnie jak Space Engineers jest modowalne i na Steam Workshop można obejrzeć zarówno budowle innych graczy, jak i mody, mapy itp. Niektóre z nich są naprawdę imponujące i skomplikowane (jak np. automatyczny trebusz), inne pomogą zrozumieć różne mechanizmy i spróbować samemu coś stworzyć.


    Druga strona medalu

       Mimo tylu zalet, jest w tej produkcji coś, co mnie szczerze martwi. Otóż, po dłuższej rozgrywce, zbudowaniu zamku i ufortyfikowaniu go, w mojej głowie rodziło się pytanie: co teraz? Mogę swoim dziełem podzielić się na Steam Workshop, ewentualnie stworzyć serwer w trybie Castle Siege. Jednak z trybem wieloosobowym jest taki problem, że w trakcie testowania gry nie widziałem serwera z większą ilością osób jak 10 (średnio po 2-5 na serwerze). Mimo dużej ilości stworzonych gier na niewielu z nich faktycznie przebywają gracze. Dlatego też, najczęściej po wybudowaniu swojego dzieła go niszczyłem i podziwiałem jak się rozpada. Moim zdaniem brakuje tu czegoś, co nas przyciągnie do gry, nawet po zbudowaniu tego, czego się chciało. Mam świadomość, że gra jest przede wszystkim o budowaniu, ale aż się prosi, aby naszą fortecę oblegały wrogie wojska, nawet złożone z samej SI.
       Jak w praktycznie każdej grze Early Access, tak i Medieval Engineers nie uchowało się od błędów. Nieraz zostałem zabity przez drzewo, które po ścięciu odbiło się od innego, a mnie wyrzucając w kosmos. Zdarza się również, że w wyniku zniszczeń w budynkach tworzą się niewidzialne ściany (najczęściej na schodach). SI również zdarzają się wpadki i bywa, że oglądamy jak tragarz próbuje „wejść” w drzewo, bądź co chwile podnosi tę samą kłodę i kładzie ją obok. To wszystko są bugi, z którymi da się coś zrobić i pewnie prędzej czy później twórcy je naprawią.


    Podsumowanie

       Medieval Engineers jest dla mnie grą zagadką: z jednej strony na tę chwilę oferuje dużo i pokazuje jak wiele potencjału ma w sobie, z drugiej jednak strony kierunek jej rozwoju nie został jeszcze określony i nie ma pewności jak twórcy ją ukształtują. Na tę chwilę żaden wyraźny kierunek nie został obrany i praktycznie z gry może wyjść coś innego niż się obecnie spodziewamy. Mam nadzieję, że za jakiś czas doświadczę oblężenia na 64 osoby w trybie wieloosobowym. Podsumowując, uważam, że warto mimo obaw wesprzeć tę produkcję, ponieważ twórcy są otwarci na propozycje graczy i praktycznie co tydzień dodają do gry nowe rzeczy. W grze dostępna jest niepełna polska wersja językowa.

    Gra testowana: Medieval Engineers, wersja na dzień 13.07.2015

    Grę  do testowania udostępnił: Keen Software House.

    (click to show/hide)

    Zapraszam do dyskusji.

    Offline Bruce Campbell

    • Lew
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 8470
    • Piwa: 937
    • Płeć: Mężczyzna
    • PodPułkownik 1ppS, Cesarz THD, Giermek 21pp
      • datadream2004 コギ花
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Rzut okiem na: Medieval Engineers
    « Odpowiedź #1 dnia: Lipca 15, 2015, 07:35:59 »
    Wszystko ładnie napisane, dzięki za recenzję.

    Offline Octavian

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2767
    • Piwa: 454
    • Płeć: Mężczyzna
    • 21. Pułk Piechoty THD
    Odp: Rzut okiem na: Medieval Engineers
    « Odpowiedź #2 dnia: Lipca 15, 2015, 12:00:37 »
    No bardzo ładnie napisane i strasznie zapiwione. Ja już piwa nie daje, jako wyraz mojego sprzeciwu dla walenia kilku piwa na raz za tą samą wiadomość i to przez jedną osobę - z całą mocą przeciwstawiam się tym hańbiącej praktyce jaką jest fałszowanie obrazu relacji na naszej Tawernie.
    Tymczasem sama recenzja podoba mi się bardzo bo ładnie przedstawia problemy do dyskusji, istotnie co zrobić gdy zbudujemy Kamelot?
    Moim zdaniem należy stawiać sobie coraz większe wyzwania, dążyć do zbudowania nie tyle łatwego choć imponującego rozmachem Minas Tirith, ale skomplikowanej katedry z łukami przyporowymi tak skomplikowanymi, żeby wyglądały jak skrzydła gigantycznego motyla, okładka Warhammera 40000 wydana z okazji 1000 numeru White Dwarfa.
    Ten tryb suriwalowy też może być ciekawy, ale ja tam chce poszaleć właśnie tworząc takie dupne budowle oscylujące cały czas na granicy wytrzymałości materiału i przekraczające bariery techniczne, takimi sprytnymi sztuczkami, takimi spryciarskimi.

    Offline ^IvE

    • Słońce Tawerny
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 5801
    • Piwa: 612
    • Płeć: Mężczyzna
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Rzut okiem na: Medieval Engineers
    « Odpowiedź #3 dnia: Lipca 19, 2015, 12:16:29 »
    Bardzo ładna recenzja Movart, zawsze wiedzialem ze jestes utalentowanym chlopakiem <3

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Rzut okiem na: Medieval Engineers
    « Odpowiedź #4 dnia: Lipca 19, 2015, 13:24:56 »
    Dziękuję za pozytywny odbiór i opinie (szczególnie Ive'mu <3). Możliwe, że w przyszłości będzie tego więcej.