Ech, te dziwne obyczaje internetowe. Ktoś odgrzebie stary temat - zjebki. Ktoś zada jakieś pytanie w osobnym wątku - zjebki, bo ten temat już był. Nie dogodzisz wszystkim, więc sytuacja bez wyjścia :) Ja skromnie uważam, że po to jest admin, by zamykać tematy, a skoro tego nie robi, tzn. że pozwala na to, żeby temat rozgrzebać, jeśli się wnosi do niego coś nowego. Dzięki temu wiedza o grze się rozwija, bo nikt się nie waha napisać czegoś kreatywnego z obawy przed zjebkami. Przecież niektóre wątki są starsze niż nasze konta, a nie zawsze są kompletne, bo zawsze coś można odkryć.
Tutaj kolega zauważył coś, czego nic wcześniej nie wspomniał. Nikt mianowicie nie powiedział dotychczas, że warunkiem przejścia dalej jest pokonanie takiej ilości wrogów, która odpowiada numerowi rundy. Szkoda, że nie uzasadnił tego bliżej.
Temat jednak podejmę, bo nie jest wykluczone, że algorytm działa właśnie na tej prostej zasadzie. Z drugiej strony mam jednak nadzieję i postaram się też uzasadnić, że tak nie jest, że liczy się tylko samo pokonywanie przeciwników. Wyobraźmy sobie sytuację, że mamy np. rundę 3, więc wg tej teorii musielibyśmy ubić 3gości. Pech polega na tym, że gdy chcieliśmy załatwić trzeciego, naparzaliśmy go cały czas, ale podleciał kolega i dokończył za nas robotę. Albo odwrotnie: w ogóle nie walczymy, a tylko podlatujemy na gotowe i łapiemy punkty.
Na podstawie własnych obserwacji powiem też, że znaczącym czynnikiem jest fakt, jak długo utrzymamy się na nogach. Jeśli padniemy szybko, to nie przejdziemy dalej. Jeśli jednak będziemy nawet w tej przegranej drużynie, ale będziemy tym, który trzymał się najdłużej, mamy szansę na przejście. Nie jest więc tak, że dalej przechodzi tylko zwycięska drużyna. Tak jest tylko przy wyższych rundach (szczególnie w półfinale 2vs2 do finału przechodzą nie ci, co walczyli najdłużej, tylko zwycięska drużyna). Jeśli jednak po przejściu zwycięskich drużyn będą jeszcze miejsca, to wybiorą najlepszych do ich zapchania. Porównanie dla fanów piłki kopanej: Teraz na Mistrzostwach Świata wychodzą z grupy 2 drużyny. Jeszcze w takim 1990 i 1994 było 6 grup, wychodziły dwie drużyny, co dawało 2, a do 1/8 finału potrzeba 16, więc wychodziły jeszcze 4 trzecie miejsca z najlepszymi wynikami.
Nadal jednak nie wiemy, jakie czynniki decydują o tym wyniku. Podejrzewam, że wszystkie trzy na raz: powaleni przeciwnicy, asysty i czas przetrwania na arenie (ewentualnie kolejnośc padnięcia na glebę).