Hm... obawiam się, że z moja wiedzą z dziedziny programowania nic z tego;-)
Prawdopodobnie jednak taki system "lordów biorących ludzi z wiosek" by grę położył zupełnie..
Już widzę wątpliwości:
1. ludzie z wioski jako suma, czy dla każdego lorda losowanie i zapamiętywanie osobno, relacje, dla każdego lorda z każdą wioską?
1.a jeśli suma to gracz też będzie błyskawicznie werbował
1.b. jeśli nie to ilość operacji, i danych dla każdego lorda wzrośnie ogromnie
2. jak ustawić żeby lordowie nie biegali 1 za 2 od wioski do wiosek, sztywne trasy? losowości?
3. jak ustawić, żeby lordowie korzystali ze wszystkich wiosek danej nacji, ale nie korzystali z obcych zdobytych przez królestwo/utraconych na rzecz innego (np. nordowie mający w armii khengitow)? Co się stanie jeśli nacji zostanie tylko jeden zamek? będzie "zupełnie" bezbronna z takim przyrostem..... Lordowie będą stali przy wiosce i czekali na ludzi?
4. jak zrobić, żeby po przegranej bitwie połowa lordów nie lądowała jako jeńcy u bandytów^^? (Nawet Harlus jak go 40 obskoczy padnie, a jak będzie sam zaatakują...)
5. jak zrobić, żeby po pierwszej przegranej bitwie królestwo nie lądowało na pół roku z samymi milicjantami? zabawa skilem training? ale to doładowałoby tez gracza...a koszt awansu jednostek i „budżet” dla Lordów?
6. Gra mogłaby się stać za łatwa, zaatakowana z 2-3 stron frakcja by momentalnie znikała z mapy….
Dlatego właśnie znacznie prostsze wydaje mi się dodanie możliwości wcielania do armii mieszczan- może jako dodatkową, nie awansującą, jednostkę dla każdej frakcji (np. straż miejska siła mniej więcej- milicjant, za kasę uzupełnia powoli garnizon miasta do np. 100 jednostek, można rozwiązać, ale do armii zabrać już nie), albo … niech miasto generuje raz dziennie do garnizonu 1 rekruta (+1 dodatkowy, za każde 10/20 relacji z miastem)…..
Tylko, że tego sam też nie „zrobię” ;-)