Dziękuję za śliczne, cyborgowe obrazki.
Nie, no skończyły mi się pomysły na wymówki, sam zobacz...
Latrynę Nostradamusa pisałem gdy szykowałem się do szpitala i wypełniałem formularze zawierające między innymi dane potrzebne do odbioru zwłok, ale później nie mam szans na jej rozwinięcie bo leżę w szpitalu. Czyli teraz wiadomo, zależy mi na tym, chociaż może to nie z mojej winy być prowadzone nieco chaotycznie.
Zresztą dajcie spokój, ostatnie 2 tygodnie do był czad - leciałem na środkach przeciwbólowych łączenie z morfiną i to do tego stopnia, że mnie to mało nie wykończyło, trzeba było mi podawać środki na pobudzenie akcji serca po ich przedawkowaniu, a i tak jedyne co z tego pamiętam to ból, potem mam się zalogować i gadać o grach jakby nigdy nic, trochę szajbnięte...
No moja codzienność to teraz nauka chodzenia i Metallica, no przecież mogę sobie pogadać o tym co u mnie słychać.
Metallica daje radę mówcie co chcecie.
Leżałem na sali z chłopakiem, który spadł z 10 metrów i przeżył, przez 2 miesiące jeździł na wózku, ale wraca do siebie i zaczyna jak ja naukę chodzenia, a co u was? ;)
Przeraża mnie jak niesamowitych rzeczy potrafią dokonać nasi lekarze i jak długo trzeba czekać na ich pomoc, ja czekałem 2 lata, rekord to chirurgia ręki, tam się czeka 6 lat. Na samą rehabilitację będę teraz czekać ponad miesiąc, chociaż jestem "pilny", nawet jeśli trafiasz do szpitala z wypadku do czekasz na zabieg czasem po kilka dni, tak więc reasumując mam czas teraz np. na zajęcie się Latryną Nostradamusa, dzięki uprzejmości NFZ.
Oj, żeby nie było znowu tak jakoś mrocznie, to sytuacje o których pisze naturalnie "potrzebują" poczucia humoru, dlatego też warto docenić ludzi takich jak ty hucie, czy Lew, którzy tą właściwą dawkę humoru potrafią człowiekowi zaaplikować. Oczywiście, że znajdę właściwy balans w poważnych sprawach, ale Tawernę wielce to ułatwia chociażby zapewniając wysoki i stabilny poziom "śmiechawicy".
Tawerna to słowem dobra rzecz, dla cyborgów tyż.