Ja sobie na desce rękę złamałem na początku roku. Wyglądało to tak jadę z górki i wyjeżdżam na skrzyżowanie i jadę daej z górki. Niestety nie wiedziałem co jest za zakrętem a było to....... kura. Zobaczyłem ją w ostatni momencie i gwałtownie przechyliłem się na tył, więc deska wyskoczyła mi spod nóg. Coś tam zrobione z łokciem , ale w taki miejscu, ż polało jak ruszałem dłonią lub ramieniem. ALE BYŁO SPOKO!!!!
Morał: Na wsi są kury więc trzeba uważać.
pisz posty w wordzie, lub w jakims innym programie sprawdzajacym bledy, drugi raz sie nie bede powtarzal