Zawsze można napisać swoje opnie o tym, co obecnie mamy, wszak tytuł tematu nie jest jakoś ograniczony.
Jedną z tych opinii, jest np to, że MAŁO walk odbywa się w miastach. Co prawda podbijając miasto w drugiej fazie ataku toczymy śmieszną walkę z kilkoma strażnikami miejskimi, od czasu-do-czasu napadną nas bandyci w nocy, czy też przyjdzie nam bronić wioskę przed bandytami, lecz zdarza to się tak rzadko i trwa to tak krótko, że jest to niemal nieodczuwalne.
Owszem można bawić się na pielgrzyma -- wymiatacza, ale co to za frajda tłuc 2-4 strażników?
Zendar owszem był fajnym, małym miasteczkiem, jako jedynym pozbawionym quick menu oraz mający blisko rozmieszczonych NPC-ów, by móc szybko pozałatwiać swoje sprawy. Życia w nim praktycznie nie było, bo występowali tylko ci NPC-owie, z którymi można było zrobić coś więcej, niż tylko pogadać...
Pozdrawiam!