Spotyka się pan X z panem Y i chcą się zaprzyjaźnić. Każdy chce porozmawiać o tym, o czym interesuje się ta druga osoba. Lecz pan X widząc, że pan Y chce porozmawiać o nim, tak jak pan X o nim przerywa te głupoty i pozwala na rozmawianie o sobie.
To tak jak np. odkładanie słuchawki. Ja zawszę ostatni po rozmowie telefonicznej odkładam słuchawkę, ale gdyby tak czekać, aż ktoś pierwszy odłoży, to można wydać dużo pieniędzy. Problem jak dla mnie wręcz banalny.
Zasada jest jedna - jesteś miły dla mnie, a ja będę dla Ciebie. Nie będę całował Cię, za przeproszeniem w du*ę, jeżeli ty mi spluniesz w twarz. Oczywiście, jestem za kulturą wobec drugiego, obcego człowieka. Dopóki nie dasz mi powodów, nie będę bezczelny i podły. Wszystko ma jednak swoje granice, tak jak ludzka cierpliwość ^^
Właśnie zasadą "Ty bądź pierwszy mi miły, a ja będę Tobie" żyją ludzie pseudo-kulturalni. Prawdziwa kultura pochodzi sama z siebie: "będę miły Tobie jako pierwszy, więc jestem bardziej kulturalny". Nie chodzi o dojście do kłótni kto jest bardziej kulturalny, a o bycie miłym dla drugiego człowieka, i ustąpienie dla niego.
pozdro