 | | Widłownicy Boszy vs Polska Siła by Kradus
Pojedynek Dawidka z Goliatem Drużyny KoH i WB podchodzą do tego pojedynku w odmiennych nastrojach. Tak jak KoH był murowanym faworytem do ćwierćfinałów (a wręcz półfinałów), tak WB mieli ciężko walczyć o dostanie się do tej fazy. Wyszło jednakże tak, że to Polska Siła została dobrana do drużyny Widłowników, będących po fazie ligowej na wyższej pozycji.
Nie zmienia to jednak faktu, że to KoH jest faworytem tego spotkania. Mają wszystkie atuty, które przemawiają za postawieniem na nich. Wysoka pozycja WB nie odzwierciedla realnej siły tej drużyny, która traciła dużo rund ze słabszymi przeciwnikami. Z drugiej strony drużyna Kamillo nie gra na miarę swoich możliwości. Pokazały to na pewno dwa mecze z Typami. Jeśli jednak wróci ich forma z meczów z Insomnią i IW, to WB mogą nie ugrać nawet trzech rund. Jeśli jednak konstelacja gwiazd, "wraki" VW po dieselgate na amerykańskich pustyniach czy śledzie od namiotu ivedrona ustawią się w jakiś korzystny dla Widłowników sposób, Blade zgubi łuk, a Krzyżak swadiańską kopię, to Adamki mogą urwać trochę więcej niż te wspomniane wyżej 3 rundy.
Spotkanie między tymi dwoma zespołami na pewno nie zanosi się tak emocjonująco, jak dzisiejsze El Classico. Pokaże jednakże jak bardzo KoH gotowy jest na półfinały. Wątpliwe jest bowiem, by to WB przeszło dalej. Ich szanse oceniam na mniej więcej podobnym poziomie jak to, że Krysztjano Ronaldo wyjdzie dzisiaj w pierwszym składzie los blancos na Camp Nou w Barcelonie. | |  |
 | | Evil Geniuses vs Haus Durrundun by Bruce Campbell
Pojedynek Dawida z Goliatem Gdy zaledwie miesiąc temu Haus Durrundun mierzyło się z Evil Geniuses, stwierdziłem w zapowiedzi: jakkolwiek nie wątpię w wolę walki i ambicje Durrundun, […], nie wierzę w inne zakończenie niż deklasacja i pogrom, którego niechybnie zaznają z ręki Evil Geniuses. Gdy zatem starcie zakończyło się wynikiem 10:4 dla EG, byłem pozytywnie zaskoczony. Oczywiście, to nadal wysoka porażka, ale ekipie Ariego poszło o wiele lepiej, niż się tego spodziewałem. Czy Durrundun stać na kolejne zaskoczenie i poprawienie swojej gry do tego stopnia, że tym razem zawalczą o triumf?
Cóż, jeśli panowie z Normandy chcą przejść dalej, przede wszystkim muszą poprawić grę na ranged względem ich poprzedniego meczu z EG. Wówczas w ciągu 14 rund strzelcy zdobyli zaledwie 2 fragi przy pomocy broni zasięgowej. Odrobina nadziei znajduje się w ostatnim rozegranym przez Durrundun meczu – w V kolejce z MJTKW. W nim Kozubki, Luxer i Popowicz zrobili na łukach łącznie 39% wszystkich fragów dla swojej drużyny. Panowie z Evil Geniuses powinni szczególnie pilnować tego pierwszego, który regularnie udowadnia, że groźny jest również w melee, jeśli tylko pod ręką ma młot. Warto również zwrócić uwagę w czasie meczu na dyspozycję Ariego, czwartego najlepszego fragera turnieju, który bezproblemowo łączy w meczach walkę konno i pieszo.
Evil Geniuses dla odmiany problemów z grą na ranged nie mają. To naturalnie efekt obecności Matafiksa w drużynie, jednego z najskuteczniejszych strzelców w turnieju. Sporo w ekipie EG zależy również od dyspozycji Janczara. Warto również wypatrywać występu Kotka. Póki co w tegorocznym Pucharze był dosyć chimerycznym graczem i spotkania kończył albo na samym szczycie tabeli, albo na samym dnie. Jego koledzy z teamu bez wątpienia liczą na to, że w końcu przebudzi się w nim ten gracz, który jeszcze w PP’15 siał spustoszenie w szeregach wroga, bo taki Kotek będzie dla nich bardzo przydatny, szczególnie w kolejnych meczach – jeśli oczywiście EG wygra i zapewni sobie prawo do dalszych meczów.
I choć chciałbym powiedzieć, że ten awans Evil Geniuses wcale tak pewny nie jest i należy spodziewać się emocjonującego starcia do ostatniej rundy, to nie mogę tego zrobić. Nie wątpię, że Durrundun dokonało w czasie obecnego PP duży progres i doświadczeni porażkami oraz podbudowani zwycięstwami są lepszą wersją siebie w porównaniu do drużyny, która stawała 23 września naprzeciw Matafiksa. Niemniej, EG w tym czasie również nie próżnowało. Poprawiali zgranie, wracali do formy i pracowali nad taktykami. Krótko mówiąc, nie sądzę żeby Ari z ekipą mieli szanse z drużyną Matafiksa – niezależnie od tego, jak dobrze zagrają. | |  |
 | | Black Eagles vs Independent Warriors by Kamillo Ostatnie spotkania w fazie ligowej dostarczyły nam wielu emocji. Poza Evil Geniuses i Polską Siłą, żadna z drużyn nie była pewna awansu do dalszego etapu turnieju. Wśród nich znajdowały się Black Eagles oraz Independent Warriors, które stoczą między sobą batalię o awans do najlepszej czwórki Pucharu Polski.
Team Woja to do dzisiaj jedna z największych niewiadomych tego turnieju. Ograli oni w swoim pierwszym meczu zespół, który etap ligowy zakończył na pierwszej pozycji, ale później zaliczyli porażki z InΣomnią i Saracens, by w piątej kolejce pokonać Typów, przekreślając tym samym ich szanse na awans do najlepszej ósemki. Pomimo początkowych ekscesów jakie towarzyszyły drużynie za sprawą lidera, Woja – młodego poznańskiego słoika, o czym mogliśmy się przekonać po wycieku nagrań jednego z członków Black Eagles – tak wydaje się, że teraz sprawy mają się dobrze i kierunek, jaki obrała drużyna, jest właściwy. W ostatniej kolejce "ligówki" Czarne Orły nie były zmuszone do dokonania aktów przemocy, ponieważ ich przeciwnicy oddali mecz walkowerem, oszczędzając tym samym czas wszystkich zainteresowanych tym spotkaniem oraz nie dopuszczając do – jak się prognozowało – jednostronnego rozlewu krwi.
Po drugiej stronie staje Independent Warriors, czyli zespół, któremu wróżono rychły koniec w turnieju po tym, jak stało się jasne, że starcie z Typami oznacza ich być albo nie być. Koniec końców to IW zwyciężyło 12:0 dzięki walkowerowi, przez co zakończyli pierwszy etap turnieju na piątym miejscu wyprzedzając m.in. KoH. Biorąc jednak pod uwagę dotychczasowe wyniki drużyny prowadzonej przez Vizimira, ciężko oczekiwać by byli oni w stanie oszukać przeznaczenie i znaleźć się w gronie najlepszych czterech zespołów turnieju. Dodatkowo sympatyczny lider IW ma za sobą ciężki tydzień po tym, jak spadła na niego lawina krytyki i hejtu od osób, którym nie podoba się jak podejmowane są niektóre decyzje przez głównego admina Pucharu Polski. Miejmy nadzieję, że problemy, które nie są związane ze spotkaniem na Ubitej Ziemi nie będą miały negatywnego wpływu na Vizimira i jego braci miecza.
Bez wątpienia spotkanie to jest gratką dla obserwatorów polskiej sceny Warband i odbywających się na niej turniejów. Kapitanowie obu zespołów zdają sobie z tego sprawę, dlatego też to hitowe starcie w ćwierćfinale Pucharu Polski zaplanowane zostało na sobotni wieczór tak, aby w następnym dniu każdy fan piłki nożnej mógł ze spokojem podejść do El Classico czy też Le Classique, które będą miały miejsce o 20:45. Trzy hitowe pojedynki w jednym dniu to zdecydowanie za dużo i Woj oraz Vizimir doskonale zdają sobie z tego sprawę.
O opinię na temat starcia pomiędzy IW i BE postanowiłem zapytać znanego w warbandowym światku Luthera. Według niego nie jest żadną niespodzianką, że obie ekipy dotarły do playoffów turnieju, lecz teraz wydaje mu się, że to zespół Woja jest faworytem tego starcia. Takie same zdania mają również osoby biorące udział w typerze, ponieważ żadna z nich (poza liderem IW) nie odważyła się wskazać Independent Warriors jako stronę, która wyjdzie zwycięsko z tego pojedynku. Czy tak się stanie? Przekonamy się już dzisiaj wieczorem. Z pewnością taki mecz będzie dostępny dla większego grona dzięki pracy wolontariuszy odpowiedzialnych za stream. | |  |
|