(...)znaczy twoim zdaniem trzymanie rytmu i granie w kółko riffu jest trudniejsze od 10 minutowej improwizowanej solówki?
Wiesz, ktoś musi grać rytm, żeby jakiś "szpaner" mógł sobie rwać laski na solówkach ^^
o!ktoś się chyba już nauczył grać na gitarze :P
No do końca to jeszcze bym tego tak nie nazwał... Przecież "gram" dopiero ok. 3 miesiące, a przy nauce "wiosłowania" to jest baardzo krótko, ale już coś tam zaczyna wychodzić powoli.
Technicznie często tak :)
Chyba zawsze ;) Przecież trudniej jest utrzymać ten rytm, a każdy fałsz słychać dużo wyraźniej, niż potknięcie przy solówce, którego i tak prawie nikt nigdy nie zauważa, a już np. zagranie złego dźwięku (o zgubieniu rytmu nawet nie mówię) w grze rytmicznej słychać i to bardzo.
Widzisz, ja pierwszy napisałem kiedyś Proudowi, że mi często trzymanie rytmu (a na basie trzeba to robić bardzo dokładnie) jest trudniejsze od solówek.
Ostatnio wpadłem na próbę takiego zespołu (nie jakieś "wesele band") i jak mieli przerwę, to spróbowałem sobie coś na basie pobrzdąkać i nawet początek "Wasting Love" Maiden'ów fajnie się zagrało :D