Tak przeglądam, i nie od tego zaczyna się mikronacje. Do mikronacji jest potrzebna też gospodarka, której w tym projekcie brak - obracanie denarem, tabory i tym podobne. Z grą byłoby nam łatwiej, ale widzę, że projekt wam nie wypalił. Szkoda, gdyż chciałbym żyć w mikronacji opartej na Warbandzie, a w mikronacjach żyję już ponad dwa lata. Znam się na mikronacjach i mógłbym poprowadzić Cesarstwo Calradii Z KIMŚ (o ile ktoś będzie chętny) i zacząć działać. To, że napiszemy na forum "Tabor z Narry do Tihr wiozący niewyrobiony jedwab zarobił ponad 20.000 denarów" to nic z tego nie będzie. Musi być:
-fundament polityczny, w tym przypadku feudalizm,
-stabilna gospodarka odpowiednia na tamte czasy,
-ludzie.
Przepraszam, że zaczynam tak stary wątek i czy ktoś byłby chętny, ale zawsze warto spróbować.
Poza tym: ZERO REGULAMINU FORUM! W mikronacjach są prawa, uchwały i konstytucje.
I żeby było ciekawiej, stolicą zjednoczonego cesarstwa będzie neutralne Zendar, położone gdzieś między Vaegirami a Nordami. Oczywiście, każde z państw związkowych miałoby własnego króla i własną stolicę, ale władca zjednoczonego cesarstwa byłby wybierany przez wszystkich władców. Nie chodzi mi o to, żeby Vaegirowie grali sobie inaczej, a Swadia inaczej. Chodzi o to, by było to Zjednoczone Cesarstwo Calradii podzielone na sześć królestw związkowych: Wegirów, Swadię, Nordów, Khergitów, Rodoków i Sarranidów. Każdy miałby władcę, jednak głową całego cesarstwa miałby być jeden z tych władców wybierany w wyborach tylko dla śmietanki królewskiej całej Calradii. Wojny między królestwami związkowymi mogą istnieć, lecz to moze zachwiać pozycję Calradii w mikroświecie.