Wolfdemon123 (1 month ago)
Whered you get that blade
ericvirgo (1 month ago)
It's hidden under the bridge in one swadian city.
Poszukiwania rozpoczete..? xDNo jasne... tylko ja szukalem gdzie indziej;)
CytujPoszukiwania rozpoczete..? xDNo jasne... tylko ja szukalem gdzie indziej;)
http://forums.taleworlds.net/index.php/topic,10390.0.html
Ja (pieszo) vs konny -> szida na sztorc i liczyć na szczęściePuzon, mógłbyś jaśniej ?
U mnie na jezdzca dobrze spisuje sie
Moj mlodszy brat opanowal jeszcze metode podskoku w czasie zamachuTo jest właśnie metoda którą określiłem " na huscarla " , zwykłe odejście w bok też znam ( nie tylko ja zresztą ).
CytujMoj mlodszy brat opanowal jeszcze metode podskoku w czasie zamachuTo jest właśnie metoda którą określiłem " na huscarla " , zwykłe odejście w bok też znam ( nie tylko ja zresztą ).
Interesują mnie sposoby hmm... ciekawsze i bardziej nowatorskie.
Fajnie by było gdyby dało radę pędzącego na nas konisia nabić na swoją tyczkę, bo tak jak jest teraz to używanie lancy/piki jest pozbawione najmniejszego sensu, gdy już spadniemy z konia.
I znów powtórzę gdyby był tu jakiś nowicjusz : chłopcze ( dziewczynko ? ) , na początku nie żałuj tych kilku punkcików na umiejętność mocnego prz... ekonania adwersarza o sile własnych argumentów ( czyt. skill Power Strike )
http://youtube.com/watch?v=3hehRIsZlv8&mode=related&search=
O.O
Fajny miecz, kto znajdzie pierwszy? ;]
Czy da się szarżującego konnego nadziać na pikę ( rozumiem to tak : Wciskasz lewy goozik myszy i twój kolo opuszcza pikę/lancę do pchnięcia ). Czy puszczasz przycisk i po prostu bijesz go, czy czekasz aż konik się nadzieje ( takie couched lance - tyle że pieszo ) ???Dokładnie tak jak mówisz tylko kieruj pikę w konia, automatycznie sie zatrzymuje i wchodzi duzy dmg. Poza tym fajnie by było gdzyby couched lance dmg działał też w drugą stronę, czyli na jadącego na ciebie konnego, który poprostu nabija się na pikę a ty nie wykonujesz żadnej akcji poza trzymaniem piki w stronę szarżującego.
Ciekawi mnie to bo szukam skutecznej metody na konnych ( oprócz metody " na huscarla " oczywiście ).
Jeśli się chce walczyć z całymi tabunami piechoty na piechotę to treba mieć jak największe agility i atletics, dosyć długą broń i (nie dzidę bo mało obrażeń zadaje i można łatwo zablokować) i szybką broń. Kiedy podejdzi się do wrogiego mięsa armatniego, tak żeby sięgnąć ich bronią, a potem łazić w kółko mapy tyłem zabijając przy okazji piechtę. Najgorzej jest samemu piechtą na licznych jeźdźców (zwłaszcza tych na chargerach) bo ciągle tylko zachodzą z tyłu i tratują... ale wystarczy chować się za drzewami lub kamieniami i stosować taktykę odskok na bok i przypieprzenie, a eliminowanie jeźdźców będzie dziecinnie proste. Jeśli się walczy z odzdziałem w którym są piechórzy i kusznicy bądź łucznicy to treba starać się żeby piechurzy zasłaniali naszą postać przed strzelcami.Sama racja!
Najlepiej zrobię jeśli pokażę to na rysunku.
(http://img70.imageshack.us/img70/5824/taktyka0001jpgversionvf8.jpg)
Strzelcy zazwyczaj zchodzą na boki. Jeśli posiadamy przy sobie kawalerie to robimy charge i wróg niema większych szans ;p.
Jeśli się chce walczyć z całymi tabunami piechoty na piechotę to treba mieć jak największe agility i atletics, dosyć długą broń i (nie dzidę bo mało obrażeń zadaje i można łatwo zablokować) i szybką broń. Kiedy podejdzi się do wrogiego mięsa armatniego, tak żeby sięgnąć ich bronią, a potem łazić w kółko mapy tyłem zabijając przy okazji piechtę. Najgorzej jest samemu piechtą na licznych jeźdźców (zwłaszcza tych na chargerach) bo ciągle tylko zachodzą z tyłu i tratują... ale wystarczy chować się za drzewami lub kamieniami i stosować taktykę odskok na bok i przypieprzenie, a eliminowanie jeźdźców będzie dziecinnie proste. Jeśli się walczy z odzdziałem w którym są piechórzy i kusznicy bądź łucznicy to treba starać się żeby piechurzy zasłaniali naszą postać przed strzelcami.
Najlepiej zrobię jeśli pokażę to na rysunku.
(http://img70.imageshack.us/img70/5824/taktyka0001jpgversionvf8.jpg)
Strzelcy zazwyczaj zchodzą na boki. Jeśli posiadamy przy sobie kawalerie to robimy charge i wróg niema większych szans ;p.
Tak na prawdę z taktyką jest jak z ufo- każdy słyszał, nikt nie widział.Cóż, niby prawda - ale zawsze można się pobawić w taktykę. Jeźdźcy wabiący wrogą piechotę pod ostrzał naszych łuczników, czy, zupełnie jak w walce o Hełmowy Jar w Władcy Pierścieni, masowe wyjście z zamku, kiedy przewaga wroga maleje. Zawsze można sobie ubarwić tą gre :P Może i dzięki takim szaleńczym taktykom można stracić trochę woja, ale przecież to tylko gra, a odnowa jego trwa nie więcej niż pół godziny przy dobrym skillu trenowania.
Swoją drogą nie Hełmowy Jar, a Helmowy Jar. Nazwa pochodziła od Helma Żelaznorękiego ostatniego władcy rodu Eorla. Ale jak zawsze zbyt zagłębiam się w Tolkiena.Helm - Helma - Helmowy. Więc skąd wziąłeś "Hełmowy"? Chyba nie od hełmu? I nie musisz mi tłumaczyć, bo akurat literaturę Tolkiena znam i przeczytałem najważniejsze książki, prócz Hobbita. Zresztą, lepiej brzmi Helm's Deep/Hornburg, bo chyba nie Helmet's Depp? xD