Forum Tawerny Four Ways
Mount&Blade Warband => Warband Singleplayer => Wątek zaczęty przez: alusowy w Października 31, 2011, 17:04:59
-
Cześć, otóż mam taki problem, zebrałem 200ludzi,(ochotników) zrobiłem piechurów odbiłem zamek i mam ich 34.
Zostawiłem ich na obronę i znowu zbieram lecz jak odbije miasto to nie będę miał nabitego czasu na nowy pobór, da się jakoś inaczej zdobyć ludzi?
Bo już robię własne królestwo, mam zamek i czaje się na stolice Saaranadów.
Chodzi mi czy będzie jakiś lepszy sposób zdobywania wojska.
-
Nie znam się zbytnio na singlu ale zdaje mi się, że rekrutowanie z wiosek i z karczm to jedyna możliwość. Jest wiele modyfikacji dzięki których można rekrutować wojsko na inne sposoby :)
-
No, i odbijanie jeńców. Jest super, bo masz odrazu silne oddziały.
-
No, i odbijanie jeńców. Jest super, bo masz odrazu silne oddziały.
Nie wiem, tracisz dużo morali, a nie wszystkie jednostki chcą do Cb dołączyć. .
Najlepiej po zdobyciu jeńców mając dużo renomy i niezłe morale , zostaw ludzi w zamku a w obozie rekrutuj spośród jeńców a potem zbierz armię :P
-
Odbijanie jeńców, a nie rekrutowanie z jeńców, NeToMaN :)
-
jemu chyba chodzi o rekrutowanie z jeńców pokonanaeg przeciwnika tzn. lord swadi pokonał lorda vegirów i pojmał paru z nich a wtedy ty pokonujesz lorda swadi i rekrutujesz ludzi z vegirów którzy byli u niego w niewoli
-
Żeby było ich więcej to rób zadania dla starszego wioski. Ja raz splądrowałem jedną wioskę, potem dostałem ją jako lenno a miałem z nią -50 relacji. Ale dobiłem do ponad 80 i raz jak zwerbowałem ludków to było to 16 swadiańskich kuszników weteranów. Czaisz ?
-
Aha, dość powolna metoda, bo na mnie się rzuciła Swadia a ja już mam swój kraj bo odbiłem taką twierdze na rozstaju z Vaegirami i Ichamur i kurde ich 1000 a ja 400ludzi ;/
A i co się stanie z terenami które podbiłem i są moje jak przejde na wasala ?
-
W 400 to i przed 2k sie obronisz.
-
Gregoriian no bez jaj. 400 chłopa nie obroni zamku przed 2.000 zbrojnymi. No chyba że ci nasi są najlepszego bicia tier 5 bądź wyżej w zależności od wielkości drzewek rozwojowych
-
Kupa kuszników + kupa sierżantów, z tym 2k przesadziłem, może przeciw 1.5. Bo widzisz, w wąskim gardle jakim jest drabina, liczebność nie ma znaczenia, zwłaszcza jeśli po bokach we wchodzących walą kusznicy, a Ci co sie dostaną zostają ogłuszeni od młota.
-
Akurat to jest proste i genialne. Ale nie zawsze skuteczne. Dla przykładu w modach są dodatkowe drabinki za co chwała i sława. We Floris drabinki często prowadzą prosto na stanowiska strzelnicze zamiast na piechotę. I hulaj dusza bijąc łuczników po głowie i delektuj się deserem z piechoty bitej z dwóch stron. hm Prawie jak na kotlety ;)
-
Gregoriian ma rację. Ostatnio miałem taką historię:
Napadam na Suno swoją setką ludzi, u nich w garnizonie było też około setki. Suno mieli akurat Rhodocy - ach jak oni podbijają, zawsze najwięcej terytoriów widzę zielonym kolorem :) Przez ich strzelców zabili mi 1/5 armii, kolejne 3/5 zostało ogłuszonych. Jednakże wygrałem i Suno było moje. Po 3 Warbandowych dniach na Suno napadli Rhodocy, i to nie byle jaka armia - 1000 chłopa na moje 100, przy czym 1/8 z tego to byli sierżanci, a 1/4 - strzelcy. Zająłem swoje ulubione miejsce - za blanką obok drabiny szturmujących i przygotowałem swój wielki młot bojowy do uderzenia. Nagle zza blanki wychynęła zakapturzona głowa Rhodockiego kusznika - ten biedny żołnierz nie miał pojęcia, że ja stałem za blanką. Jego głowa została zmiażdżona, a krew trysnęła na twarze jego pobratymców. No dobra, dość tego poetyckiego opisu, w każdym razie w ten sposób wykosiłem wszystkich agresorów przy minimalnych stratach własnych.
@DOWN:
Nie ten, ale inny :) Błogosławiony hełm garnczkowy.
-
Już myslalem ze ten zakapturzony kusznik wsadził Ci bełt między oczy :D
-
Już myslalem ze ten zakapturzony kusznik wsadził Ci bełt między oczy :D
Też takiego zakończenia się spodziewałem. Aleś nas rozczarował ten kusznik nie ma co..,.