Forum Tawerny Four Ways

Rozmowy Różne => Gadanie przy Ławie (Offtopic) => Wątek zaczęty przez: Arthasan w Lipca 06, 2011, 00:18:36

Tytuł: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: Arthasan w Lipca 06, 2011, 00:18:36
Hej, dzisiaj na filmwebie znalazłem takie cuś:
(click to show/hide)

Co o tym myślicie? Na jakie pytania nie potraficie odpowiedzieć? Osobiście uważam część za całkiem interesujące, chociaż jestem 100% katolikiem;)
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: Barudokuku w Lipca 06, 2011, 02:05:07
Ech, nie mam siły ni ochoty (no, przede wszystkim tego drugiego) wypisywać i oceniać wszystkich tych pytań po kolei, ale spora część z nich wygląda na te z rodzaju "mam 16 lat i oglądam Discovery, więc znam się na rzeczy". Kolejna część odnosi się do jakichś "wiem-lepiej-niż-Kościół", a następne "hahaha rzuce wam naukoł 21 wieku to was zatka". Ponad 90 procent odnosi się do chrześcijaństwa, które- no dobrze, nie napiszę tego, gdyż kilka osób mogłoby się obrazić.

Ogólnie, uważam, że obecne zorganizowane religie (czyli te większe, ech, nie krzyczcie za niedokładne słownictwo ;-) ) nie są warte splunięcia czy tam jakiegoś innego zabawnego sformułowania. W ogóle, dlaczego ludzie zawsze muszą uważać, że coś jest od nich ważniejsze, lepsze i tak dalej?... To takie ograniczające.
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Lipca 06, 2011, 08:38:08
Nie jestem gorliwym katolikiem ale nie wiedzieć czemu ten tekst/pytania zdają się udowadniać że bóg nie istnieje.To mnie zabolało. Pełno w tych czasach takiego myślenia. Każdy wierzy w co chce, ja chcę wierzyć, może po to żeby mieć jakiś cel w życiu. I tak na końcu naszego żywota każdy pozna prawdę, nikt nie wie, i nie będzie wiedział co nas czeka po śmierci. A dla mnie te pytania , w moim odczuciu zmierzają do tego żeby obalić wiarę w Boga. Taka współczesna krucjata na wiarę? Nie twierdzę/nie twierdziłem że kościół jest święty ale wiara w  cokolwiek to sprawa prywatna każdego człowieka. Jaki to miało sens umieszczanie takich głupot na forum? Mojego przekonania nikt nie zmieni, śmieje się z tego ale i jednocześnie zasiano u mnie ziarno niewiadomej, wątpliwości. Jestem...ah, cóż nie będę się rozpisywał, nie wiem jaki miał być tego efekt ale mnie to cholernie zabolało, wiem wiem, głupi jestem i tyle....Ale błagam nie zaczynajcie tu męczyć wierzących, nie starajcie się nam udowodnić coś czego i wy nie wiecie. I jedna i druga strona nie ma dowodów na słuszność swojej teorii, to już indywidualna sprawa każdego.
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: Hofiko w Lipca 06, 2011, 09:47:02
Nie żebym zaczynał kolejną dyskusję o religii w temacie do tego nie do końca przeznaczonym, ale taki tok myślenia:

A dla mnie te pytania , w moim odczuciu zmierzają do tego żeby obalić wiarę w Boga. Taka współczesna krucjata na wiarę?

Skutecznie, oraz drastycznie zmniejsza prawdopodobieństwo, że kogokolwiek przekonasz. Ciekawe, że tą ,,krucjatę na chrześcijaństwo'' (krucjata to CHRZEŚCIJAŃSKA wojna religijna, *plask*) rozpoczął ktoś będący

100% katolikiem;)

Każdy może wyrazić swoje zdanie i nikt mu tego zabroni. Zła wiadomość dla chrześcijan, ale czasy inkwizycji minęły. Zgadzam się z opinią, że niektórych rzeczy z Biblii nie można brać dosłownie, zważywszy na to że zapisywali je rybacy sprzed dwóch tysięcy lat, i być może jest ona uproszczona, tak aby  prymitywni starożytni mogli ją pojąć. Ale w takim razie... co to za cel w życiu, oparty na zbiorze niejasnych, niesprawdzonych, przeinaczonych i być może dwuznacznych historyjek?

Te dwa zdania:

Mojego przekonania nikt nie zmieni, śmieje się z tego ale i jednocześnie zasiano u mnie ziarno niewiadomej, wątpliwości. Jestem...ah, cóż nie będę się rozpisywał, nie wiem jaki miał być tego efekt ale mnie to cholernie zabolało, wiem wiem, głupi jestem i tyle....

Dla mnie są po prostu niepojęte. Dla Ciebie w ogóle nie liczy się to, co jest słuszne, tylko to, żeby teistyczne było na wierzchu? Skoro mówisz że masz wątpliwości, to może je rozwiej? Jeżeli Bóg istnieje to koniec końców i tak będziesz miał rację. Czego się boisz? Że bez wymyślonego przyjaciela świat będzie dla Ciebie zbyt straszny?
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: sir Luca w Lipca 06, 2011, 10:28:35
A mnie zastanawia jedno... Czemu w takich i podobnych tematach piszą praktycznie sami "ateiści"?

Proszę, odpowiedzcie mi na jedno pytanie, czy spotkaliście w swoim życiu kiedykolwiek kogoś kto chciał was palić na stosie za herezje? Nie wydaje mi się...

A ja co chwila spotykam się z objawami nietolerancji z powodu tego, że wierzę. Tyle pieprzycie o wolności przekonań a większość z wa (ateistów) jest tak zakompleksiona (lub takie wrażenie sprawia), że przestaję się dziwić że nikomu normalnemu i rozgarniętemu nie chce się prowadzić tych jałowych dyskusji...

Po cholerę to udowadnianie na siłę, że Boga nie ma? Ktoś chce wierzyć to dajcie mu tkwić w "zabobonie", tak jak większość katolików daje wam żyć w herezji...
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: Hofiko w Lipca 06, 2011, 10:39:51
W tym temacie wypowiedziało się 2 ateistów i 3 chrześcijan, nie rozumiem więc skąd ten wniosek:

A mnie zastanawia jedno... Czemu w takich i podobnych tematach piszą praktycznie sami "ateiści"?

Jeżeli ktoś jest twardogłowy, to raczej nie ateiści. Aldred wspomniał w poprzednim poście, że nic go nie przekona, że Boga nie ma. Nie jest to nietolerancja, ale na pewno bardzo daleko mu do otwartości na to, co nowe.

Tyle pieprzycie o wolności przekonań a większość z wa (ateistów) jest tak zakompleksiona (lub takie wrażenie sprawia), że przestaję się dziwić że nikomu normalnemu i rozgarniętemu nie chce się prowadzić tych jałowych dyskusji...

Mówisz o ateistach, czy o dzieciach, które robią ostentacyjne i chamskie wycieczki w stronę chrześcijan, żeby się przypodobać innym osobnikom ich pokroju? Zresztą, ja mogę dokładnie tak samo powiedzieć o moherowych beretach, które są elementem ciemnym, prymitywnym i zaściankowym, a do tego głęboko wierzącym.
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Lipca 06, 2011, 10:41:36
Hofiko może Ty nie wierzysz...nie dbam o to ale nie staraj się podważać mojej wiary. A z"tym wymyślonym przyjacielem" trochę przegiąłeś. Życzę Ci tego (z całego serca,nie mam złych intencji) że jeśli to "moje"będzie na wierzchu  pod koniec swego życia będziesz płakał i prosił Boga o wybaczenie(a On Ci wybaczy, chociaż wypierasz się Go z tego co widzę). Z każdym kolejnym rokiem przybywa ateistów....Taka moda czy jak? Bij głową w mur ale mnie na to nie nawrócisz a już na pewno nie udowodnisz słuszności swojej teorii i ja swojej Tobie pewnie tez nie. I nie zamierzam, ale to publiczne ogłaszanie się że "jestem ateistą" trochę mnie dziwi, myślicie że w ten sposób  cokolwiek zdziałacie?
Ps.z Sir Lucą zgadzam się,doskonale wyraził to w czym ja mam problem się wyrazić/opisać.
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: Arthasan w Lipca 06, 2011, 10:45:15
Ja na wszystkie pytania jestem w stanie odpowiedzieć bez problemu (tak mi się przynajmniej wydaje). Sporo odpowiedzi to po prostu: "Bo człowiek ma wolną wolę" lub temu podobne...
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: Hofiko w Lipca 06, 2011, 10:47:59
Z każdym rokiem przybywa ateistów, bo świat idzie naprzód.

I nie zamierzam, ale to publiczne ogłaszanie się że "jestem ateistą" trochę mnie dziwi, myślicie że w ten sposób  cokolwiek zdziałacie?

Ty się ogłaszasz ze swoim katolicyzmem, a ja ateizm mam ukrywać?

Post krótki, ale tą część o ,,błaganiu o wybaczenie'' po prostu żal komentować.

PS. Zauważ, że z mojego punktu widzenia Bóg jest tylko wymyślonym przyjacielem. Nie jest to kpina ani pogarda, ale z mojej perspektywy tak jest.

EDIT DOWN:
Grunt to utrzymać rozmowę/wymianę zdań na poziomie.Teraz wiemy jakie kto ma zdanie.

Mądre słowa. : ) Nie czuję się obrażony, ale też proszę zrozumieć, że nic z tego co piszę, nie powinno być odczytywane za napaść, po prostu  czasem trzeba spojrzeć na sprawę z innej strony.
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Lipca 06, 2011, 10:52:18
Tak więc obie strony się wypowiedziały. W mniej lub bardziej kulturalny sposób. Nie jestem "mocherm"i nie będę robił jakiejś wojny z tego powodu. Grunt to utrzymać rozmowę/wymianę zdań na poziomie.Teraz wiemy jakie kto ma zdanie.
Przepraszam Hofiko jeśli w czymś Cie uraziłem, czasem piszę od razu to co mam w głowie, mogło to brzmieć jak nagonka, upff, sorki raz jeszcze.
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: woyo-sensei w Lipca 06, 2011, 12:24:55
Pytania ciekawe, ale mnie się wydaje, że są to pytania z tych raczej retorycznych. Tzn. niby można na nie odpowiadać, ale nie ma jednej odpowiedzi, więc lepiej nie dawać żadnej (jak w pytaniu "Co było pierwsze?").

Jestem ateistą z własnego wyboru. Wiem, że teraz jest taka moda, że gówniarze (bo inaczej tego bydła nazwać nie można, tak samo jak pseudo-kibiców prawdziwymi kibicami) mówią, że są ateistami i jadą po wszystkich, którzy myślą inaczej. To jest żałosne. Ale z drugiej strony barykady jest to samo! Wystarczy w czymś się nie zgodzić w sprawach religii, żeby za chwilę znaleźli się odszczepieńcy, którzy nie przyjmą Twojego toku myślenia w ogóle do wiadomości i zaczną cisnąć, odpierając argumenty tekstami w stylu "bo Bóg jest taki, siaki i owaki i nie można się z tym nie zgodzić". Żenada. Po obu stronach. Jest też inna sprawa. Uważasz się za wierzącego? Odowodnij to w każdym aspekcie swojego życia. Coś takiego jak wierzący-niepraktykujący nie istnieje. Albo wierzych, albo idź w cholerę.
"Co tydzień w poświeconej wodzie moczysz palce,
którymi za 5 złotych wydłubałłbyś oczy na klatce"

nie jest tak?
Ilu z Was, gorliwie wierzących, tak naprawdę wierzy? A ilu tylko tak mówi, bo rodzina tak uważa, bo babcia różaniec dała, bo coś tam, bo coś tam. Każdy z nas powinien się chyba lekko ogarnąć, to już nie te czasy.

Z jednym się zgodzę. Religia ogranicza. Tak, to prawda. Człowiek, który wierzy, nie da sobie przetłumaczyć, że istnieje coś takiego, jak skomplikowane reakcje chemiczne, atomy, kwasy, zasady i inne pierdoły. Dla takiego człowieka to zawsze będzie dzieło Boga. To oczywiście taki drastyczny przykład, ale chyba wiecie, co mam na myśli.
Pfff. Może 500 lat temu by coś takiego przeszło (a przechodziło przecież nie raz), ale dzisiaj taka postawa, jak na ironię, woła o pomstę do Nieba.

PS. Proponuję zmienić nazwę tematu na "80 pytań retorycznych. Dyskusja wiernych z niewiernymi", albo coś w tym stylu.
PS2. "@Hofiko święte słowa :)
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: sir Luca w Lipca 06, 2011, 12:58:22
(...)
Z jednym się zgodzę. Religia ogranicza. Tak, to prawda. Człowiek, który wierzy, nie da sobie przetłumaczyć, że istnieje coś takiego, jak skomplikowane reakcje chemiczne, atomy, kwasy, zasady i inne pierdoły. Dla takiego człowieka to zawsze będzie dzieło Boga. To oczywiście taki drastyczny przykład, ale chyba wiecie, co mam na myśli.
Pfff. Może 500 lat temu by coś takiego przeszło (a przechodziło przecież nie raz), ale dzisiaj taka postawa, jak na ironię, woła o pomstę do Nieba.
(...)

Wybacz, uważam cię za rozsądnego i myślącego człowieka ale... takiej bzdury dawno nie słyszałem. Jestem wierzący (tak praktykujący choć dla mnie to oczywistość) i jakoś przyswojenie wiedzy chemicznej czy jakiejkolwiek innej nie koliduje w najmniejszym nawet stopniu z moimi poglądami i naukami Kościoła. Powiedz mi czemu niby atom czy reakcja chemiczna nie może być działem Boga, który jest wszechmocny (przynajmniej według mnie)?
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: Haller w Lipca 06, 2011, 13:36:40
Ach... powiem Wam, że ja kocham takie kłótnie ,,Wierzący VS Ateista''! Siadam wygodnie w fotelu, podsuwam pufę pod nogi i zajadam chipsy patrząc jak wzajemnie się przekrzykujecie : D
Czemu ja jestem taki okrutny?

Także uważam, że te pytania nie mają najmniejszego sensu... bo poco sobie pierdołami zawracać głowę?

Nie uważam że jakieś istoty boskie istnieją... ale też jakoś nie lubię gdy jestem nazywany ateistą  czy heretykiem. Chcę być po prostu neutralny. Chcę stać z dala od tej wojny religijnej i nie brudzić sobie palców gównem. Wolę zająć swoje myśli czymś bardziej pożytecznym jak np. życie ; )
I Wam też to radzę, bo zamiast kłócić się kto ma rację (a według mnie nikt jej nie ma, bo prawdy nie znamy i pewnie nigdy jej nie poznamy) róbcie coś, aby po prostu życie było ciekawe. Wierzcie, nie wierzcie... co to za różnica? Czy dzięki temu będziemy lepsi? Wyżsi od innych? Wątpię...
Wyjrzyj przez okno... czy widzisz jaki świat piękny? Warto sobie zawracać głowę byle pierdołami? Karpie Diem! : )

@DOWN:

Oj tam oj tam : D Ja na wsi mieszkam, może dlatego lepiej. Ok, zawsze można sobie przez google na ciepłe plaże zajrzeć : D
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: Daedalus w Lipca 06, 2011, 13:48:10
Cytuj
Wyjrzyj przez okno... czy widzisz jaki świat piękny?

Naprawdę? Momencik...

<wychyla się i patrzy przez okno: ponure niebo, co chwilę leje; samochody z wolna suną ulicą; banda dzieciaków biega wkoło bloku i wydziera się aż łeb boli; na trawnikach nasyfione tak, że aż się niedobrze robi; pies sąsiada sra na środku chodnika pod klatką schodową...>

Hmmm, faktycznie, piękny. ;)
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: Kalpokor w Lipca 06, 2011, 14:40:39
Cytuj
chociaż jestem 100% katolikiem;)
Wybaczcie, ale to śmiesznie brzmi. To babcie moherowe ile procent mają ? Czy to jest mierzalne ?

Cytuj
Z jednym się zgodzę. Religia ogranicza. Tak, to prawda. Człowiek, który wierzy, nie da sobie przetłumaczyć, że istnieje coś takiego, jak skomplikowane reakcje chemiczne, atomy, kwasy, zasady i inne pierdoły. Dla takiego człowieka to zawsze będzie dzieło Boga.
A jeżeli ktoś zna te wszystkie chemiczne (chemiczno-fizyczne) ciekawostki, a jednocześnie wierzy w Boga ? To że świat nauki znajduje co raz więcej odpowiedzi na trudne pytania nie przeszkadza temu by świat nauki i świat wary funkcjonowały razem obok siebie i się wzajemnie uzupełniały. Na przykład badają tajemnice początku świata, wiedzą co się działo kilka sekund po Wielkim Wybuchu, ciągle zbliżają się do samego początku, ale jestem zdania, że samego początku nie odkryją [przynajmniej nie dożyję]. To tak jak z funkcją dążącą do..... zresztą nie ważne.
Wracając do tej chemii, to taki człowiek, który nie da sobie wytłumaczyć jest dla mnie bucem i nieukiem [nie chciał lub nie miał możliwości]. Czy wiara ma coś do tego ? Raczej nie. Aczkolwiek alchemię w przeszłości zawsze traktowano jako dziedzinę mającą powiązania z diabelskimi sztuczkami.

A czy osoba wierząca w Boga musi należeć do którejś z religii czy odłamów ? Osobiście już od kilku dobrych lat, jak to się mówi "nie praktykuję". Msza-nuda, kazanie-nuda, procesja-nuda. Rydzyki, Natanki, wywijanie krzyżem na lewo i prawo przed pałacem prezydenckim i w kilku innych miejscach, wchodzenie z buciorami kleru kościelnego tam gdzie nie powinien, przepych, budowanie nowych Wież Babel zwanych teraz bazylikami opatrzności bożej itp, fanatyzm.... to bardzo odrzuca, ja się z tym nie utożsamiam. Ale jednocześnie dalej sobie wierzę w Boga, na swój sposób.

Niech każdy sobie wierzy w to co chce, ale niech zachowa to dla siebie. Niech nie przekracza pewnych granic, niech nie manifestuje tego na ulicy [vide mniejszości seksualne], niech nie narzuca komuś innemu swojego światopoglądu.
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: Wezyk w Lipca 06, 2011, 14:51:20
Wybacz, uważam cię za rozsądnego i myślącego człowieka ale... takiej bzdury dawno nie słyszałem. Jestem wierzący (tak praktykujący choć dla mnie to oczywistość) i jakoś przyswojenie wiedzy chemicznej czy jakiejkolwiek innej nie koliduje w najmniejszym nawet stopniu z moimi poglądami i naukami Kościoła. Powiedz mi czemu niby atom czy reakcja chemiczna nie może być działem Boga, który jest wszechmocny (przynajmniej według mnie)?

Pascal Blaise ( niy był człowiekiem ograniczonym prawda?) mawiał tak mniej więcej ( usłyszałem to w kościele :O ) : jeśli wierzysz i na końcu okaże się , że miałeś rację to zyskasz wiele, lecz jeżeli nie wierzysz i okaże się , że Bóg istnieje to stracisz dużo. Może trochę przeistoczyłem cytat lecz zasadniczą treść ująłem. Człowiek to istota rozumna , która posiada wolną wolę. Rób co chcesz! Wiara nic nie kosztuje praktycznie. Jednocześnie możesz znaleźć jakiś sens w życiu , wskazówki jak żyć. Twoja sprawa czy uwierzysz w te maksymy. Nikt Cię nie zmusza prawda ?

Teraz trochę podyskutuje :)
Skutecznie, oraz drastycznie zmniejsza prawdopodobieństwo, że kogokolwiek przekonasz. Ciekawe, że tą ,,krucjatę na chrześcijaństwo'' (krucjata to CHRZEŚCIJAŃSKA wojna religijna, *plask*) rozpoczął ktoś będący

Jeśli będziesz następnym razem pouczał kogoś o krucjatach to upewnij się , że nie jestem online. Krucjata to złożony związek polityczny przede wszystkim pod płaszczykiem wojny religijnej. Krucjaty zaczęły się na prośbę Bizancjum które rozpaczliwie odpierało Turków. Przy okazji Turcy to niewierni , jest cel odzyskać Ziemię Świętą, można beztrosko zabijać,mordować i zdobywać władzę i bogactwa. Czy o takim czymś nie marzyła przeludniona Europa w tamtym czasie? Pretekst walk religijnych jest aż nadto widoczny jeśli uważnie prześledzisz przebieg krucjat. Kto wyruszył na nie? Żołnierze , bękarci i książęta którzy nie mają miejsca w Europie. W niektórych krucjatach brali królowie. Tak brali ale tylko kilku z pobudek religijnych. Wpływy na Wschodzie i groźby niektórych ograniczonych papieży im kazała. Prosty przykład z gry. W Medievalu idziesz na krucjatę dlaczego? Papież każe a przy okazji możesz zdobyć ziemie i bogactwa. Krucjata to przede wszystkim polityczna akacja pod płaszczykiem religijnym.

Każdy może wyrazić swoje zdanie i nikt mu tego zabroni. Zła wiadomość dla chrześcijan, ale czasy inkwizycji minęły. Zgadzam się z opinią, że niektórych rzeczy z Biblii nie można brać dosłownie, zważywszy na to że zapisywali je rybacy sprzed dwóch tysięcy lat, i być może jest ona uproszczona, tak aby  prymitywni starożytni mogli ją pojąć. Ale w takim razie... co to za cel w życiu, oparty na zbiorze niejasnych, niesprawdzonych, przeinaczonych i być może dwuznacznych historyjek?
Bibli nie należy brać dosłownie jak byś słuchał na katechezie czy w czasach Twoich rzadkich wizyt w kościele w którym nie służą księża pokroju " Jeśli coś tam to wiedz , że jest źle!". Pewne cuda i historie w Bibili są wytłumaczalne teraz naukowo. Zburzenie przez trąby murów Jerycha na przykład. Mogło być tak że procesja śpiewaków odwracała uwagę a w tym czasie saperzy dokonywali podkopu. Logiczne myślenie nie kosztuje... jak o czymś piszesz to przynajmniej o tym pojęcie. Bibila jest złożonym dziełem nie tylko rybaków i nie stworzona przed dwoma tysiącami lat. Powstawanie chrześcijaństwa to był złożony proces, który szybko zyskał poparcie w szerokich kręgach mas. Popatrz jak Jezus nauczał! Mówił prostymi słowami żeby dotarło do każdego. łączył w swojej nauce elementy żydowskie jak i również pogańskie. Hellenistyczne słówka i maksymy znalazły wspaniałe zastosowanie w nowej religii. Na początku chrześcijaństwo było bardzo tolerancyjne. Ateistyczne stwierdzenie , że chrześcijaństwo jest nietolerancyjne ( no a jak to? krucjaty,inkwizycje i mordy? )ma głębsze podłoże. Radzę poczytać książki Krawczuka , autor skupia się na podłożu teologicznym szerokich mas społeczeństwa bardzo dobrze. Chrześcijaństwo dla cesarzy było niebezpieczną sektą lecz dla większości ludzi byli to zwykli ludzie , którzy wierzą w co innego. Niektórzy Cesarze traktowali Boga na równi z Zeusem bo im to po prostu nie przeszkadzało Nawet stoik Marek Aureliusz uważał to za coś złego. Sekta się szybko powiększała tworząc coś na kształt państwa w państwie. Konstantyn Wielki popierając chrześcijaństwo kierował się kwestiami politycznymi bardziej niż religijnymi. W tamtym czasach chrześcijaństwo stawało się nietolerancyjne. Nie przeczę! Wyznawcy nie trzymali się swoich nauk i nie przebaczyli po tylu latach poganom prześladowań. Julian Apostata jeden z lepszych cesarzy zyskał przydomek dla tego że był poganinem. Pogaństwo w rozumieniu szerokich mas społeczności, nie władców, było tolerancyjniejsze niż chrześcijaństwo.

Do czego zmierzam tym wywodem? Chciałem pokazać , ze kwestie polityczne rządzą wszystkim. W większym topniu Kościołem kierowali ludzie ograniczeni do ciasnych formułek. To się odbiło na na wizerunku religii. Przeistaczanie nauk Chrystusa plus ambicje władzy i żądzy zysku odbiły się szerokim echem. lecz czy wszyscy chrześcijanie byli krwawymi bestiami ? Nie to ponownie wizerunek Kościoła na podstawie wąskiej liczby rządzących tą organizacją. Gdyby nie mnisi nasza wiedza była by bardzo uboga. Piękna filozofia chrześcijańska ( mowie tu przede wszystkim o naukach Chrystusa nie o przeistoczonych naukach ludzi ) jest otuchą w życiu. Święty August z Hippony był jednym z największych filozofów starożytności. Ciekawe , że chrześcijaństwo pod wizerunkiem Ateistów wygląda całkiem inaczej. Ślepa nienawiść jest bardzo złym zjawiskiem które niweczy i obraca w ruinę wiele rzeczy i nie daje szans na nawiązanie jakiegoś porozumienia . Ludzie nowocześni pojmują chrześcijaństwo na podstawie dawnych kwestii politycznych nie dostrzegając , że sama filozofia jest czymś niezwykle pięknym i pokrzepiającym na duchu. Kościół popełniał wiele błędów to fakt ale czy Chrystus kazał im mordować pogan? Brac łapówki za odpusty?  Nie.

Ja nie jestem jakimś gorliwym katolikiem. Praktykuje tak ale jakoś bez większego entuzjazmy uczęszczam do kościoła. A jednak widzę w tym jakiś sens dla mnie. Co może mi dać coś niezwykłego. Jestem człowiekiem który jak widać nie pochwala wszystkiego co chrześcijańskie bo chrześcijańskie to nie to samo co Chrystusowe. Wierzę w Boską ingerencję w naszym świecie i jakoś nie przeszkadza mi to w rozumieniu rzecz w głębszym stopniu niż fanatycy Krzyża.

A jeżeli ktoś zna te wszystkie chemiczne (chemiczno-fizyczne) ciekawostki, a jednocześnie wierzy w Boga ? To że świat nauki znajduje co raz więcej odpowiedzi na trudne pytania nie przeszkadza temu by świat nauki i świat wary funkcjonowały razem obok siebie i się wzajemnie uzupełniały. Na przykład badają tajemnice początku świata, wiedzą co się działo kilka sekund po Wielkim Wybuchu, ciągle zbliżają się do samego początku, ale jestem zdania, że samego początku nie odkryją [przynajmniej nie dożyję]. To tak jak z funkcją dążącą do..... zresztą nie ważne.
Wracając do tej chemii, to taki człowiek, który nie da sobie wytłumaczyć jest dla mnie bucem i nieukiem [nie chciał lub nie miał możliwości]. Czy wiara ma coś do tego ? Raczej nie. Aczkolwiek alchemię w przeszłości zawsze traktowano jako dziedzinę mającą powiązania z diabelskimi.

A czy osoba wierząca w Boga musi należeć do którejś z religii czy odłamów ? Osobiście już od kilku dobrych lat, jak to się mówi "nie praktykuję". Msza-nuda, kazanie-nuda, procesja-nuda. Rydzyki, Natanki, wywijanie krzyżem na lewo i prawo przed pałacem prezydenckim i w kilku innych miejscach, wchodzenie z buciorami kleru kościelnego tam gdzie nie powinien, przepych, budowanie nowych Wież Babel zwanych teraz bazylikami opatrzności bożej itp, fanatyzm.... to bardzo odrzuca, ja się z tym nie utożsamiam. Ale jednocześnie dalej sobie wierzę w Boga, na swój sposób.

Niech każdy sobie wierzy w to co chce, ale niech zachowa to dla siebie. Niech nie przekracza pewnych granic, niech nie manifestuje tego na ulicy [vide mniejszości seksualne], niech nie narzuca komuś innemu swojego światopoglądu.

W pełni się zgadzam ze zdaniem kolegi , który wszystko ładnie ujął :)

Edit: A się rozpisałem :O
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: Azorixz w Lipca 06, 2011, 15:28:01
W pełni popieram Wezyka, nic dodać, nic ująć.
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: Mortis w Lipca 06, 2011, 15:52:32
To już któraś z kolei dyskusja religijna, w której hmm... wychodzi na to, że będę uczestniczył, więc proszę zapiąć pasy i cieszyć się wycieczką :) To, czy jestem ateistą, neutralnym czy katolikiem, powiem na samym końcu, póki co bierzcie moje słowa na zimno :)

Po pierwsze, sprawa wiary. Ateiści mówią, że nie wierzą, bo nie ma dowodów. Ale proszę państwa, przecież brak dowodów to absolutny fundament wiary! Wiara nie równa się wiedza, to jasne i oczywiste.
Kiedyś, dawno dawno temu, zanim jeszcze Gabriel przyszedł do Maryi przekazać jej radosną nowię, w starożytnej grecji było sobie coś, co nazywa się Mitologią. Jakie funkcje spełniała przede wszystkim? Otóż uświadamiała prostemu ludowi, dlaczego czasem jest sztorm na morzu (Bo Posejdon się gniewa), a dlaczego słońce wschodzi i zachodzi (Bo Helios je wozi swoim rydwanem). W prosty sposób odpowiadała na dość trudne, a nawet niemożliwe do odpowiedzenia w tamtych czasach pytania. Być może tak samo było z chrześcijaństwem i biblią, tyle, ze zamiast całego panteonu bóstw, z których każde ma władzę nad jakąś cząstką wszechświata, jest sobie jeden wielki byt, który odwala całą tą robotę.
Szczerze? Nie zaglądałem do tych pytań. Zapewne gdybym miał sobie sam zadać kilkanaście pytań o wiarę, to duża część z nich by się zgadzała.
Jednakże, jedno pytanie... jedna z wielu niejasności biblijnych. Otóż dawno dawno temu, był sobie ktoś taki jak Joszua. Tak się jakoś złożyło, że Joszua był uczestnikiem wielkiej bitwy, która miała przeciągnąć się do nocy. Aby więc mozna ją było kontynuuować, Joszua padł na kolana i prosił Boga, by ten zatrzymał słońce na niebie. I tak się stało, że do końca bitwy (którą wierni oczywiscie wygrali) słońce nieruchomo trzymało się na niebioskłonie.
A przecież teraz już wiemy, w dużej mierze dzieki naszemu rodakowi, że to nie słońce kręci się wokół ziemi, lecz ziemia wokół słońca. Więc, ten tego, gdzie tu sens? Mój szkolny brat zakonny, który jest naprawdę spoko gościem, z którym można pogadać o wszystkim i się pośmiać (tak to juz jest w liceach, gimnazja - zazdrośćcie :) ) odpowiedział tak: Wtedy, kiedy pisali Biblię, nie znali jeszcze teorii heliocentryzmu, więc napisali tak, a nie inaczej. Znaczy się, jest już błąd. I to błąd uznawany przez Kościół. Innymi słowy, takich błędów może być od groma, a co za tym idzie - Biblia nie jest ani Święta, ani nieomylna (to zresztą wynika jedno z drugiego). A przeciez to fundament katolickiej wiary, jak Święta Księga może nadal być Święta, skoro się myli? A cóż, innego przewodnika po katolickiej wierze nie mamy, bo wszystkie prace wielkich uczonych teologów i Świętych opieraja się chociaż częściowo na Biblii (nie bede juz tu mowil o niektorych Świętych, jak np Matka Teresa, ktora uprawiała straszne praktyki w tej swojej "lecznicy", a caly swiat chrzescijanski wyniosl ja pod niebiosa)

Nie chce mi sie pisac wiecej :D Post i tak jest juz dlugi, reszte asów zatrzymam sobie w rękawie :) I jestem, oczywiście, Ateistą. Co ciekawe, jeszcze cztery lata temu byłem zażartym katolikiem, który miał szóstki z religii, chodził co niedziele do kościoła i poważnie zastanawiał się nad pójściem do seminarium.
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: woyo-sensei w Lipca 06, 2011, 16:54:37
Napisałem, że to tylko przykład (jeden z wielu) a Wy wyłapujecie z kontekstu i po mnie jedziecie. Tak trudno czytać ze zrozumieniem?
Sprostuję jeszcze. Jestem ateistą i jest to mój wybór, bo taki mi najbardziej odpowiada i temu w co wierzę. Nie trzeba być katolikiem, muzułmanem, prawosławnym czy cholera wie jakim, żeby w coś wierzyć! Wierzę w siebie, wierzę w ludzi, wierzę w to, że człowieka ogranicza jedynie jego wyobraźnia. Napisałem taki przykład z chemią, efekt jest taki, jaki przewidziałem, czyli "skąd wiesz, że to nie dzieło Boga?" No właśnie... A skąd wiesz, że jest? Moją tezę łatwiej udowdnić, niż istnienie niematerialnego bytu, który to teoretycznie wszystko kontroluje. Nie chcę nikogo przekonywać do swoich racji, ale ludzie! Nie żyjemy już w średniowieczu. Można sobie wierzyć w co się chce i w kogo się chce, ale niektóre rzeczy/zdarzenia są po prostu udowodnione i nie ma bata, żeby było inaczej. Tłumacząc wszystko "działaniem Boga" ośmieszacie siebie samych. Tak jak mój przedmówca napomniał, kiedyś przypisywano bóstwom te rzeczy i zdarzenia, których nie można było wytłumaczyć, bo człowiek zwyczajnie nie dysponował taką wiedzą. Teraz i z każdym dniem można wytłumaczyć coraz więcej.
Poza tym sama wiara w Boga, jjak i wiara w wolną wolę siebie nawzajem wykluczają. Skoro mam wolną wolę, to dlaczego mi kler mówi, że to, co czynię, było Boską wolą? To już nie moją? Czyli moja wolna wola ogranicza się do momentu, w którym nie zrobię jakiegoś działania, tak? Czyli wniosek - nie mam wolnej woli. Suuuper ;)
To samo Biblia. Co jakiś czas jest wzmianka o tym, że Pan dał wolną wolę ludziom, ale przykazania spisał na Tablicach, żeby ich przestrzegać. A ja mam taki kaprys i sobie ich przestrzegać nie będę, bo, teoretycznie, taka moja wola. To już mogę szykować zapas olejków do opalania, bo trochę w Piekle posiedzę :P
Właśnie dlatego wybrałem ateizm. Wierzę, ale w siebie. Niepotrzebny mi "niewidzialny przyjaciel", wystarczy mi mój własny rozum.
Po prostu w pewnym momencie człowiek sobie uświadamia, że wiara w coś, czego nie można wytłumaczyć logicznie (za dużo sprzeczności, wolna wola jako przykład jeden z wielu) nie ma najmniejszego sensu. Podążanie według przykazań, które były spisane ponad 2 tyś lat temu wydaje się, delikatnie mówiąc, głupie. Czasy się zmieniają, przykazania też wypadałoby zmienić, w sensie - może dodać kilka.
Mam nadzieję, że teraz żadnych niedomówień nie będzie, chociaż znając życie i tak ktoś się przyczepi i udowodni mi, że nie mam racji.
Otóż mam. To jest tylko moje zdanie napisane pod wpływem własnych przemyśleń przy pomocy mojej własnej niewymuszonej woli. Żadne osoby trzecie nie miały na to wpływu :P Według ciebie, czy ciebie, czy ciebie racji mogę nie mieć, ale nie wmawiaj mi, że się mylę :)
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: Barudokuku w Lipca 06, 2011, 17:37:45
W tym temacie wypowiedziało się 2 ateistów i 3 chrześcijan, nie rozumiem więc skąd ten wniosek:

Ejże, hej! Nigdy nie powiedziałem, że jestem ateistą!
Jedyne, co mnie martwi, to tendencja homo sapiens sapiens do szukania czegoś, co jest lepsze od niego. Taki Bóg (czytaj: bóg chrześcijański) to nic innego, jak uosobienie ludzkiej potrzeby do posiadania jakiegoś wodza. A wręcz: bycia posiadanym przez onego. Ja zaś mówię: hej, wszyscy ci bogowie to albo straszne skurczybyki, albo nudziarze, a niemal wszyscy są zazdrośni, więc czemu uważać ich za lepszych od siebie? Jasne, teraz być może zyskałem nagle setki czy tysiące wrogów, którzy mogą mnie w mgnieniu oka popieścić piorunem albo zrobić jeszcze większe kuku, ale co tam. Nie są ode mnie, chamy, ważniejsi, a plan astralny mogę sobie sam zrobić. ;-)

@Down: To, że ich nie czczę, nie znaczy, że nie uznaję. ;-)
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: Hofiko w Lipca 06, 2011, 18:02:20
Ateista to ktoś, kto nie uznaje istnienia boga (nie, nie Boga, tylko po prostu jakiegokolwiek boga). Z tego co wyczytałem w twoim poście, Ty właśnie takiej istoty nie uznajesz. Jak więc nie jesteś ateistą? :)

UP: Hm... Odważnie. (teologiczny suchar ; ))
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: Mortis w Lipca 06, 2011, 19:20:40
Popieram mówiącą sowę dwa posty wyżej :)
Może oprócz tego, że wszyscy chcą mieć wodza. Osobiscie sklanialbym sie do pogladu, ze milo sobie pomyslec, ze ktos tam w gorze jest, kto ci pomaga i, ze po smierci nie czeka nas pobyt w ciasnej trumnie az ciało zgnije a kosci sie rozsypia w proch - lecz odmłodzenie do ~20 lat i żywot wieczny w krainie szczesliwosci (az mi sie smiac chce, przepraszam... ale kurcze, dlaczego bog mialby was odmladzac? Czy tez dusze po prostu są dwudziestokilkuletnie? A jak bylismy dziecmi to co?).

Później, jesli temat sie troche rozwinie, dam wam fajną zagadkę teologiczną, którą nasza polonistka pare miesiecy temu zagieła klasowych katolików :)
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: isKra_PL w Lipca 06, 2011, 19:36:52
Super. Zatem chciałbym wiedzieć jak postrzegają świat ateiści. Pytanie do nich kieruję:

Czy uważacie, że człowiek normalnie wegetuje jak roślinka, rodzi się i ginie?
Uważacie, że nie istnieje takie coś jak dusza? A nawet jeśli mówicie, że istnieje to gdzie ona niby jest po śmierci?! Po świecie się do cholery błąka przez wieczne czasy, albo inni gadają iż ginie?!
Tak?  Zatem zróbcie sobie malutkie doświadczenie. Postarajcie sobie wyobrazić co jest po śmierci. Dusza niby umiera?  Wyobraźcie sobie UCZUCIE NIEISTNIENIA. Potraficie? To jest właśnie znak, że istnieje dusza. Jest nieśmiertelna dlatego nie umiecie sobie uzmysłowić jej zgonu.
Naukę można pogodzić z religią. Naukowcy jeszcze nie dowiedli, że Bóg nie istnieje. Przeciwnie - coraz bardziej sprawy im się komplikują bo w nauce natrafiają na "zbiegi okoliczności", które mogą stwierdzać istnienie "wyższej siły". Nawet na Ziemi fenomenalne zjawiska, których NA PEWNO NIKT NAUKOWO NIE WYJAŚNI. Są z kręgu chrześcijaństwa, a do tej pory od kilkuset lat nikt nie postawił żadnej możliwej teorii. Moim zdaniem idealny przykład - Obraz Matki Bożej z Guadelupe. Poczytajcie sobie o nim. Tak jak żywa kobieta uwieczniona na materiale, reagująca na bodźce. To samo niedawny cud w Sokółce - tkanka mięśnia sercowego w płatku komunijnym. Możecie teraz zmyslac sobie argumenty, że to wszystko fałsz. Wolicie (nie wszyscy zapewne) uważać się za "wolnych" i bronić tego przekonania wszystkimi możliwymi sposobami. Ale wierzący w Chrystusa tez sa wolni. Czekacie tylko na jakiś "zły" ruch Kościoła aby podważyc jego wiarygodność. Chcecie życ na łatwiznę. Również przykazania są dla was za trudne i postrzegacie je za zmyślone.

Ja uważam ateistów za ignorantów oszukujących samych siebie.

Jak tu ktos wspomnial nauka uzupelnia religię i odwrotnie. Bóg stworzył te wszystkie genialne reakcje chemiczne, pierwiastki, energie aby to wszystko co jest teraz poprawnie działało.
Każdy ma prawo do błędu. Kościół nie jest idealny i ma również takie prawo.

I NIE WSTYDZĘ SIĘ SWOJEJ WIARY
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: Argaleb w Lipca 06, 2011, 19:56:07
Na pytania Iskry odpowiadać nie zamierzam bo nie jestem ateistom, a poza tym są po prostu głupie;)

Większość nade mną już wypisała co myśli, ja się z tym częściowo utożsamiam. Od siebie dodam tylko że do grona ludzi których utwory warto poczytać zaliczam też Szymona Hołownię - który w świetny sposób tłumaczy wszelkie teologiczne zawiłości i niewiadome;) Jeżeli nie chcecie kupować jego książek, wasza sprawa. Ale polecam choćby cotygodniowe felietony w Newsweeku.
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: isKra_PL w Lipca 06, 2011, 21:27:36
Czemu moje pytania są głupie? Błędne gramatycznie czy co?
To po prostu twoje stwierdzenie jest głupie bo nie podałeś nawet argumentu.
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: MikiBar w Lipca 06, 2011, 21:39:28
Co do śmierci - "uczucie nieistnienia" - chyba najlepszym przykładem będzie nieświadomy sen, z tym że kiedyś się obudzisz... Dusza to po prostu bardziej rozwinięty mózg niż u innych zwierząt. Każdy zresztą nazywa to po swojemu, dziwne ludzie z nas.
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: isKra_PL w Lipca 06, 2011, 22:24:55
Dusza to nie mózg.
Szympansy mają tylko trochę mniej rozwinięty mózg, a jednak duszy nie mają.
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: MikiBar w Lipca 06, 2011, 22:28:12
Nie róbmy z tego tematu spamu jak w innych tematach dotyczących religii, które i tak nie mają żadnego sensu poza czystym spamem i wymyślaniem kolejnych pierdół... Żałuję że tu odpisałem i dałem się w to bagno wciągnąć.
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: Haller w Lipca 06, 2011, 22:36:59
Po poście iskry zakrztusiłem się chipsem... człowieku... czemu od Ciebie bije taka nienawiść! Czy może tylko ja tak czuje?

Cytuj
Wyobraźcie sobie UCZUCIE NIEISTNIENIA. Potraficie? To jest właśnie znak, że istnieje dusza

WTF? Czy dlatego ze nie potrafię wyobrazić sobie uczucia nieistnienia to jest znak że dusza istnieje? ??   ?  
Co do tych wszystkich cudów, malowideł itd. itp... nigdy nie brałem tego na poważnie... śmieję się gdy ktoś o tym mówi, bo jest to prześmieszne : )

Cytuj
Dusza to nie mózg.
Szympansy mają tylko trochę mniej rozwinięty mózg, a jednak duszy nie mają.

Skąd wiesz że szympans nie ma duszy? Skąd wiesz że mózg to nie dusza? Hę? Ksiądz Ci tak powiedział?


Obiecałem sobie, że nie będę wtrącał się i spokojnie jadł chipsy...  ale widząc taki... tak... eh...
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: Mortis w Lipca 06, 2011, 23:02:27

"Czy uważacie, że człowiek normalnie wegetuje jak roślinka, rodzi się i ginie?"
... a ilu znasz ludzi, którzy pojawili się w cudownym blasku światła i nigdy nie umarli?

"Uważacie, że nie istnieje takie coś jak dusza? A nawet jeśli mówicie, że istnieje to gdzie ona niby jest po śmierci?! Po świecie się do cholery błąka przez wieczne czasy, albo inni gadają iż ginie?!"
Dusza? Nie. Raczej świadomość, czyli to coś, co siedzi w moim mózgu - umyśle. Ale nie jest to żaden widmowy duch święty, tylko wdzięczna praca setek tysięcy mikroskopijnych komórek.

"Tak?  Zatem zróbcie sobie malutkie doświadczenie. Postarajcie sobie wyobrazić co jest po śmierci. Dusza niby umiera?  Wyobraźcie sobie UCZUCIE NIEISTNIENIA. Potraficie? To jest właśnie znak, że istnieje dusza. Jest nieśmiertelna dlatego nie umiecie sobie uzmysłowić jej zgonu. "
Wiesz jak działa ludzki umysł? Wyobraźnia? Też ci zadam małą pracę domową. Idź poszukaj niewidomego, który urodził się już okaleczony i zapytaj się go, jak wyobraża sobie kolory. Albo otaczający go świat.

"Naukę można pogodzić z religią. Naukowcy jeszcze nie dowiedli, że Bóg nie istnieje. Przeciwnie - coraz bardziej sprawy im się komplikują bo w nauce natrafiają na "zbiegi okoliczności", które mogą stwierdzać istnienie "wyższej siły"."
Poproszę o przykład cudownego zbiegu okoliczności dowodzacego istnienie wyższej siły.

" Nawet na Ziemi fenomenalne zjawiska, których NA PEWNO NIKT NAUKOWO NIE WYJAŚNI."
Przed Kopernikiem też nikt nie wiedział, że ziemia kreci się wokół słońca. Daj ludzkości kolejne dwa tysiące lat to wyjasni się jeszcze wiele :) Aż szkoda, że tego nie doczekam.

" Są z kręgu chrześcijaństwa, a do tej pory od kilkuset lat nikt nie postawił żadnej możliwej teorii. Moim zdaniem idealny przykład - Obraz Matki Bożej z Guadelupe. Poczytajcie sobie o nim. Tak jak żywa kobieta uwieczniona na materiale, reagująca na bodźce. To samo niedawny cud w Sokółce - tkanka mięśnia sercowego w płatku komunijnym."
Jak osoba wyżej, nie chce mi się za bardzo w to wierzyć.  Włókno znaleziono, ale wiadomo czy ktoś go tam nie podrzucił, żeby wywołać sensjacje? Przecież ile było już osób, które kaleczyły się na rękach i nogach, że niby Jezus je nawiedza.
 
"Możecie teraz zmyslac sobie argumenty, że to wszystko fałsz. Wolicie (nie wszyscy zapewne) uważać się za "wolnych" i bronić tego przekonania wszystkimi możliwymi sposobami. Ale wierzący w Chrystusa tez sa wolni. Czekacie tylko na jakiś "zły" ruch Kościoła aby podważyc jego wiarygodność. Chcecie życ na łatwiznę. Również przykazania są dla was za trudne i postrzegacie je za zmyślone. "
Znaczy się, brak wiary w Boga jest życiem na łatwiznę? Powiedz to ludziom ze średniowiecza. Przykazania są za trudne? Oprócz tego, by dzien święty święcić i nie mieć bogów cudzych przede mną, wszystkie to normalne zasady moralne. Nie kradnij i nie zabijaj wymusza na nas obowiązujące nas prawo. Nie cudzołóż? Kwestia sumienia i szacunku do drugiej osoby.

"Ja uważam ateistów za ignorantów oszukujących samych siebie. "
I ktoś tu jest nieco agresywny, póki co ataków na chrześcijan nie było.

"Jak tu ktos wspomnial nauka uzupelnia religię i odwrotnie. Bóg stworzył te wszystkie genialne reakcje chemiczne, pierwiastki, energie aby to wszystko co jest teraz poprawnie działało."
Nie mogę udowodnić, ze  to nie Bóg stworzył to wszystko. Ale widzisz, opcji jest mnóstwo. Jedna mówi "to Bóg" a dziesiątki innych co innego. Nawet gdyby je zebrać do kupy to wychodzi na to, że albo Bóg, albo nie Bóg. Nie przekonałaś mnie.

"Każdy ma prawo do błędu. Kościół nie jest idealny i ma również takie prawo."
Co nie znaczy, że trzeba przyklaskiwać popełnianiu błędów. Od osób mądrych i od wielkich instytucji złożonych z ludzi mądrych (a przynajmniej tak powinno byc) wymaga się, aby błędy popełniali rzadko.

"I NIE WSTYDZĘ SIĘ SWOJEJ WIARY"
Ani ja mojej niewiary
[/quote]
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: woyo-sensei w Lipca 07, 2011, 01:37:02
Zakładając, że wierzymy tu wszyscy na hurra w istnienie duszy, skąd wiesz, że szympansy duszy nie mają? A psy? Koty? Inne zwierzęta? Nie mają? Dlaczego? Toż to istoty żywe, tak samo jak ludzie. Nie oszukujmy się, człowiek to nadal tylko zwierzę. Rozumne bardziej od pozostałych zwierząt, ale nadal zwierzę (chociaż i tutaj bywają wyjątki). Traktujemy się przez to lepiej, bo takie mamy prawo nadane przez naturę. Ktoś mi powie, że on sobie nie życzy, aby go zwierzęciem nazywać. Nazywaj się jak chcesz, jednak mieszkamy na planecie Ziema i ludzie, jako rasa zajmujemy najwyższe miejsce w piramidzie żywieniowej.
Wracając do tematu, na czym popierasz swoją tezę, że inne istoty nie mają duszy? (zakładając, że jest coś takiego) Bo nie myślą? Mój pies kiedyś szczekał przez sen albo się głupio uśmiechał. Czy to nie oznaka aktywności mózgu? Duszy? Heh, śmieszne...

@MikiBar przy okazji, podczas snu mózg nie za bardzo odpoczywa. Wręcz przeciwnie, pracuje właśnie najbardziej intensywnie podczas snu. Fale delta i te sprawy. Poza tym z tą świadomością też nie jest do końca tak. Słyszałeś o świadomym śnie? Śnisz o tym, na co masz ochotę, a najlepsze jest to, że masz nad tym pełną kontrolę? Poczytaj sobie, mówię Ci - świetna zabawa :)
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: Solejók w Lipca 07, 2011, 09:02:55
Trochę jak dla mnie za dużo filozofii, ale ja się tylko gryzę z taką myślą: Kiedyś, jak powstał człowiek (nie wnikajmy jak) to czy stawiał od razu krzyże na cześć Boga? Wydaje mi się, że nie. Czy chrześcijaństwo było pierwszą religią, i czy o zasięgu globalnym? (No bo nie rozumiem, dlaczego sobie chciano tą religię rozprzestrzenić tylko na jednym kawałku ziemi. Co to, wyróżnienie? Czy niewiedza na temat istnienia dalekich krajów, na przykład Ameryki?)
Przed tą religią były również inne, chociażby Mitologia. I dlaczego była zła? Dlaczego musiała zostać wyparta? Dowody na prawdziwość tej religii są takie same, jak na prawdziwość chrześcijaństwa. Żadne, oprócz ksiąg, ale tutaj to ja sobie mogę zacząć pisać o własnym Bóstwie, za 2 tysiące lat ktoś ją wykopie i zacznie wierzyć! Yeah!

W wierzeniach mitologicznych dawałeś wiarę temu, że idziesz do Tartaru czy tam czegoś, a w katolicyźmie np. do czyśćca. I co, my dziś jesteśmy mądrzejsi? Wątpię. Wobec takiej sytuacji ja straciłem chęć do wiary. Zresztą jaka to wiara, gdzie 90% ministrantów chodzi do kościoła dlatego, że kasę z kolęd zabierają, animatorzy jak i reszta świętoszków z oratorium klnie jak pospolity burak....... Aż się odechciewa.
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: Leinnan w Lipca 07, 2011, 13:53:06
Mitologia to nie religia.
Ale rozumiem o co ci chodzi.

Co do duszy: Przecież w Bibli jest tak napisane(http://img38.imageshack.us/img38/9526/facepalmp.png)

A tak serio to mnie właśnie ciekawi po czym poznać żę ma się duszę lub jej się nie posiada.
Mam nadzieję że nie umiejętność rozróżniania dobra i zła bo to jedynie wpojone nam zasady że to jest bee a coś innego jak najbardziej ok bo jeśli tak to mój pies jest istotą posiadającą dusze bo wie że złe jest atakowanie ludzi ale oszczekiwanie obcych nie jest złe, wie że nie wolno zabijać/atakować dzieci(on dziecka nie ruszy, najwyżej wyliże).

Wkurza mnie też tłumaczenia katoli(należy rozróżniać katolików od katoli!) dzięki któremu wiem że biblia to zmnienna jest bo co inny kawałek okazuje się że albo:
"Biblie napisano dawno temu, nie należy rozumieć jej tak dosłownie"
lub
"Została napisane przez ludzi natchniętych przez Boga"
To jak z tym jest?

Jeszcze jedno: Z tego co pamiętam to nie Żydzi są "pomysłodawcami" wiary w jednego Boga tylko Egipcjanie. Tak, jeden z faraonów próbował wprowadzić wiarę w jednego Boga koniec końców nieskutecznie.


Co do KK: Nie czujecie hipokryzji? Bo ja czuje się zażenowany gdy przedstawiciel organizacji w samej Polsce dostającej 2 mld zł z podatków samemu ich nie płacąc, otrzymującej ziemie za bezcen i sprzedającej je za grube pieniądze np Biedronce(przykład Mrocza), której świątynie są zdobione złotem i innymi cennymi metalami, obrazami i freskami próbuje mnie pouczać o ubustwie.

Co do szkół utrzymywanych niby z ich pieniędzy: dostają kasę tak samo jak świeckie szkoły

Że aż zacytuję:
"Bieda materialna to bogactwo duchowe,
tak materialiści wyprali tobie głowę"

Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: isKra_PL w Lipca 07, 2011, 15:03:01
Jest wyraźnie napisane, ze zwierzęta nie mają duszy, tylko człowiek jest wlasnie w tym podobny do Boga bo ma duszę nieśmiertelną. I to, że traktuję chrześcijaństwo poważnie nie znaczy, że jestem za glupi na naukę.
Ja wierzę, że Bóg to prawdziwa JEDNOLITA istota, najpotężniejsza i kochająca bezgranicznie KAŻDEGO człowieka. Nie szukam żadnych bezsensownych interpretacji, zę Bóg to wspólnota.
Może wy niektórzy nie potraficie z nim rozmawiać i macie takie poglądy a nie inne, ale ja codziennie doświadczam nieprzypadkowe rzeczy i jestem pewien, że to wynik modlitwy.

Ja za fanatyzmem religijnym nie jestem, chociaż możecie mnie fanatykiem postrzegać. Ja po prostu wręcz czuję, że Maryja, Jezus i Bóg Ojciec to prawdziwe istoty. Ślepy nie jestem.

Czemu nie mówicie śmiało o tym obrazie M.B. z Guadelupe o którym wspomniałem?? Poczytajcie o nim. Może powiecie mi że ktoś go sfałszował??  I jaki idiota zadałby sobie tyle trudu by przeszczepić taki mały fragment tkanki sercowej do płatka komunijnego gdy tymbardziej został on znaleziony przypadkowo gdy komus na mszy wypadł na ziemie?!

Może i ludzie się ranią na rękach, nogach, ale jeszcze ta banda idiotów nie skreśla chrześcijaństwa.

Bo wg was (niektórych) wszystko co pochodzi z ust Kościoła to kłamstwo.

Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: Argaleb w Lipca 07, 2011, 15:39:40

Ja za fanatyzmem religijnym nie jestem, chociaż możecie mnie fanatykiem postrzegać. Ja po prostu wręcz czuję, że Maryja, Jezus i Bóg Ojciec to prawdziwe istoty. Ślepy nie jestem.


Jeżeli to miała być trójca święta to raczej się pomyliłeś - nie Maryja a Duch Święty.
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: Hofiko w Lipca 07, 2011, 16:04:40
I jaki idiota zadałby sobie tyle trudu by przeszczepić taki mały fragment tkanki sercowej do płatka komunijnego [...]

Na przykład fanatyk religijny, taki sam jaki wbija sobie kołek w rękę a potem idzie z tym do gazet twierdząc, że ma stygmaty. Nie wdaję się w szczegóły, bo tych szczegółów nie znam, ale z chęcią poczytam o tym ,,cudzie''.

Ja za fanatyzmem religijnym nie jestem, chociaż możecie mnie fanatykiem postrzegać. Ja po prostu wręcz czuję, że Maryja, Jezus i Bóg Ojciec to prawdziwe istoty.

No powiem Ci szczerze, że ja jeszcze nie spotkałem się z ateistą (a znam wielu), który by kwestionował istnienie Jezusa albo Maryi.
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: Leinnan w Lipca 07, 2011, 16:08:08
Cytuj
Jest wyraźnie napisane, ze zwierzęta nie mają duszy, tylko człowiek jest wlasnie w tym podobny do Boga bo ma duszę nieśmiertelną. I to, że traktuję chrześcijaństwo poważnie nie znaczy, że jestem za glupi na naukę.
Dlaczego niby książka napisana przez jakiś pasterzy kilka tysięcy lat temu ma być wyrocznią?

Cytuj
Ja wierzę, że Bóg to prawdziwa JEDNOLITA istota, najpotężniejsza i kochająca bezgranicznie KAŻDEGO człowieka. Nie szukam żadnych bezsensownych interpretacji, zę Bóg to wspólnota.
Tak, to jednolita istota w trzech osobach. Przynajmniej według ciebie.

Cytuj
bla, bla bla, Ślepy nie jestem.
Jaki to ma związek?
To jak:
" Lubię ciastka, bardzo mi smakują i mógłbym je jeść kilogramami.Głuchy nie jestem."

Cytuj
Chcecie życ na łatwiznę. Również przykazania są dla was za trudne i postrzegacie je za zmyślone.
Bynajmniej. Prędzej można uznać że wy chcecie żyć na łatwiznę pocieszając się tym że będziecie mieli zajebiście w niebie. Podaj przykład osoby mówiącej że przykazania są zmyślone. Dla mnie to zapisanie po prostu pewnych zasad uniwersalnych i dodanie pewnych zasad związanych z wiarą. Nie uważam że to juaiści byli pierwszymi osobami uważającymi zabijanie ludzi jest złe itp.
Uprzedzając argument że niby dzisiejsze prawo oparte jest na Dekalogu: Nie jest. Oparte jest za to na prawie jeszcze pogańskiego Rzymu.

Cytuj
I jaki idiota zadałby sobie tyle trudu by przeszczepić taki mały fragment tkanki sercowej do płatka komunijnego gdy tymbardziej został on znaleziony przypadkowo gdy komus na mszy wypadł na ziemie?!
Katol.(nie katolik!)

Cytuj
Może wy niektórzy nie potraficie z nim rozmawiać i macie takie poglądy a nie inne, ale ja codziennie doświadczam nieprzypadkowe rzeczy i jestem pewien, że to wynik modlitwy.
Pieprzysz. Ja modlę się by Słońce dzisiaj zaszło a deszcz padał z góry na dół. Trzeba umieć się modlić!

Cytuj
Czemu nie mówicie śmiało o tym obrazie M.B. z Guadelupe o którym wspomniałem??
Czemu nie odpowiadasz reszcie? Pozatym nie licz że wszyscy będą tobie wierzyć i tylko cb słuchać. Temat jest szeroki i niektóre wątki odpodają. Dobór naturalny.(uznajesz go wogóle?)

Cytuj
Ja za fanatyzmem religijnym nie jestem
Na moje sam go reprezentujesz. Traktujesz innowierców z agresją.


Cytuj
Słyszałeś o świadomym śnie? Śnisz o tym, na co masz ochotę, a najlepsze jest to, że masz nad tym pełną kontrolę? Poczytaj sobie, mówię Ci - świetna zabawa :)
Podbijam. Super sprawa. Może założyć o tym temat?

Cytuj
No powiem Ci szczerze, że ja jeszcze nie spotkałem się z ateistą (a znam wielu), który by kwestionował istnienie Jezusa albo Maryi.
Kwestionowane nie jest ich istnienie tylko to kim byli.
Z pewnością nie chciał tworzyć odrębnej religi tylko "zreformować" obecną(judaizm).
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: Haller w Lipca 07, 2011, 16:48:05
Cytuj
Może wy niektórzy nie potraficie z nim rozmawiać

Gadał dziad do obrazu, a obraz ani razu...
Przemówił chociaż raz do Ciebie?
Bo do mnie nie... przestałem i ja to robić

A jeżeli chodzi jeszcze o ten obraz z Guadelupe i inne cuda... przypomniał mi się pewien odcinek ,,Kiepskich''...

(click to show/hide)

Tak! Zdecydowanie tak! : )
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: Solejók w Lipca 07, 2011, 17:33:41
Ale aleee, Panowie, ukorzmy się przed wszechwiedzącym wszystko iskrą, przecież on sam doświadczał wielu cudów, był świadkiem zdarzenia gdy opłatek spadł na podłogę, a to, że dostał piątkę z ... biologii oznacza, że Bóg wysłuchuje jego modlitw.
Uważam, że ciągnięcie dyskusji z kimś, kto jest uparty na jakąkolwiek niewiarę (nie potrafi dyskutować i argumentować) i kto rzuca w swych postach idiotami nie ma sensu.

Według mnie jesteś fanatykiem. Twierdzisz, że nie potrafimy rozmawiać z Bogiem. Mówisz, jakbyś to praktykował od wielu lat! To może nagrasz mi taką konwersację?

Edit: Suprajs! Pierwszy post pana iskry obfitował w wulgaryzmy z byle powodu. Poszedłeś zapewne do spowiedzi i sprawa załatwiona, hm?

@Kuku:
Powodem nie jest to, że mi się nie podobają, ale to, jak on wyraża te swoje wszystkie prawdy. Jakby zjadł wszystkie rozumy.
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: Barudokuku w Lipca 07, 2011, 17:46:14
Zanim stworzycie nowy temat, radzę poszukać starego. Jestem pewien, że był jeden o tematyce OOBE i LD.
Cytuj
Czemu nie mówicie śmiało o tym obrazie M.B. z Guadelupe o którym wspomniałem??

(click to show/hide)

Cytuj
Chcecie życ na łatwiznę. Również przykazania są dla was za trudne i postrzegacie je za zmyślone.

(click to show/hide)

Cytuj
Jest wyraźnie napisane, ze zwierzęta nie mają duszy, tylko człowiek jest wlasnie w tym podobny do Boga bo ma duszę nieśmiertelną.
Cytuj
I to, że traktuję chrześcijaństwo poważnie nie znaczy, że jestem za glupi na naukę.
Cytuj
Naukę można pogodzić z religią. Naukowcy jeszcze nie dowiedli, że Bóg nie istnieje. Przeciwnie - coraz bardziej sprawy im się komplikują bo w nauce natrafiają na "zbiegi okoliczności", które mogą stwierdzać istnienie "wyższej siły".

(click to show/hide)

pees Solejók, taka prośba: nawet, jeśli ktoś ma poglądy ekstremalnie nam się niepodobające, nie należy odnosić się do niego z lekceważeniem. ;-)

pepees Wrzuciłem swoje odpowiedzi do spoilerów, gdyż post był za długi.
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: Aldred w Lipca 07, 2011, 18:40:10
Ale się panowie uparli na chłopaka...Powiedział/napisał co myśli i tyle a tu proszę, szukacie dziury w całym, przypominam że ma dwa ostrzeżenia i łatwo może wylecieć;/
Taki temat jest że tak powiem...nie do zakończenia, pisałem to już ale przypomnę. Ani jedna oraz druga strona nie wie czy ma racje. Nie ma dowodów na swoją korzyść jak i odwrotnie. Więc nie wiem czy w ogóle jest sens dalszej dysputy.
Żeby teraz do mnie nie było "ale" jestem katolikiem bardziej więżącym niż praktykującym. Jakoś sama msza mnie nie przyciąga. Wiele zachowań kościoła mnie dziwi, irytuje a nie kiedy przeraża. Ale mimo  to wieżę i tyle. Żaden argument ale przynajmniej nie wykłócam się i nie dążę aby po mnie jeżdżono jak po poprzedniku tak zresztą chętnie cytowanym. To chyba tyle, owszem mógłbym was próbować przekonać czy też obalić wasze tezy ale co to da? To samo się tyczy samego faktu waszego myślenia, tego że "rzekomo" macie super, mega ogólnie zajeb....e tezy. Ok, każdy wieży w co chce, ale chłopakowi odpuśćcie;)
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: Leinnan w Lipca 07, 2011, 18:52:36
Wierze się pisze przez rz :P

A co do dysputy: Też wątpie aby doszła do końca ale jak można pogadać, powymieniać argumentami to czemu nie?

Niektórzy mówią żę nie można udowodnić istnienia Boga bo to wiara a wiara wymaga wierzenia bez dowodów. Wiara musiała kiedyś powstać. Bez dowodów by nie powstała(chyba żeby była zmyślona). Coś mi tu nie gra w tym argumencie(bo to nie neguje istnienia Boga, tylko to że nie ma dowodów, jeśli ich nie ma wiara wzieła się z dupy i nie jest "prawdziwa".


Cytuj
Księga Wyjścia 35:2

„Sześć dni będziesz wykonywał pracę, ale
dzień siódmy (sobota) będzie dla was świętym
szabatem odpoczynku dla Pana;

ktokolwiek zaś pracowałby w tym dniu, ma być
ukarany śmiercią.


Nie będziecie rozpalać ognia w dniu szabatu w
waszych mieszkaniach.”
Trzeba powybijać lekarzy itp :<
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: Alkhadias w Lipca 08, 2011, 00:39:02
Bystrzaki, tutaj macie temat o wierze, więc proszę nie robić offtopu http://www.mountblade.info/forum/index.php?topic=1105.195

Przypominam, że owy temat był wielokrotnie zamykany, zatem proszę nie zamieniać tej dyskusji w ciągły flame... chociaż rozmawiając o takich pierdołach nie da się tego niestety uniknąć. W każdym razie proszę się grzecznie wymienić poglądami i pogrążyć się w refleksji na ich temat, bo zapewniam, że i tak niczego sensownego ta dyskusja nie wprowadzi.
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: ignatus w Lipca 09, 2011, 12:21:19
W tym temacie powiem jedno:

nie wiem


Ale dodatkowo jestem w 100% pewny że nikt na świecie nie wie więcej w tym temacie niż ja.Jakiś Bóg (w nieokreślonej wg mnei formie) na pewno istnieje - ale podejrzewam że nikt (w 1000 świętych ksiąg , setkach wierzeń i "objawień") nie zbliżył się o krok w dowiedzeniu prawdy.Wszystkie religie stworzyli ludzie, po to żeby kontrolować innych ludzi..

Jednym słowem

Bóg = TAK

Jakakolwiek religia = NIE

Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: Leinnan w Lipca 09, 2011, 14:07:05
Ale dodatkowo jestem w 100% pewny że nikt na świecie nie wie więcej w tym temacie niż ja.

Jesteś zajebisty.

To co ty mówisz to chodzi o agnoscytyzm. Ja sam nie jestem pewien czy Bóg istnieje. Nie przeszkadza mi to jednak starać się być dobrym człowiekiem.
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: Alkhadias w Lipca 09, 2011, 16:59:57
Chyba o coś Was prosiłem, prawda?
Już jest na forum miejsce na tego typu głupie dyskusje, a Wy cały czas spamujecie w innych tematach. Radzę Wam skończyć.

Cytuj
Ale dodatkowo jestem w 100% pewny że nikt na świecie nie wie więcej w tym temacie niż ja.Jakiś Bóg (w nieokreślonej wg mnei formie) na pewno istnieje - ale podejrzewam że nikt (w 1000 świętych ksiąg , setkach wierzeń i "objawień") nie zbliżył się o krok w dowiedzeniu prawdy.Wszystkie religie stworzyli ludzie, po to żeby kontrolować innych ludzi..

Jednym słowem

Bóg = TAK

Jakakolwiek religia = NIE

Nie, ja wiem więcej. Wiem na przykład, że na tego typu wypociny jest ten temat: http://www.mountblade.info/forum/index.php?topic=1105.195
Jeżeli nie przestaniecie offtopować to modlitwy, ani jakiś tam bóg Wam nie pomogą.
Tytuł: Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
Wiadomość wysłana przez: Jezus w Lipca 11, 2011, 00:12:16
Alkh, zamknij po prostu temat zamiast sypać warnami. Szybciej i skuteczniej.

Ale mniej efektownie :P