Forum Tawerny Four Ways

Mount&Blade Warband => Warband Singleplayer => Wątek zaczęty przez: Szyder w Maja 02, 2011, 23:45:23

Tytuł: Rozwód
Wiadomość wysłana przez: Szyder w Maja 02, 2011, 23:45:23
j.w.
Bo jest takie osiągnięcie na steamie, jak to zrobić?
P.S. Jak się ożenić z rodziną królewską?
Tytuł: Odp: Rozwód
Wiadomość wysłana przez: Dawidous w Maja 03, 2011, 09:00:55
Z rodziną królewska nie można się ożenić, między innymi dlatego, że on nie ma rodziny :)
A jak widziałem rozmowy na forum o rozwodach, to odpowiedź zawsze brzmiała "nie". Może się pomylili albo nie o to chodzi...
Tytuł: Odp: Rozwód
Wiadomość wysłana przez: Moczymord w Maja 03, 2011, 09:43:43
Potwierdzam król nie ma rodziny. W tym osiągnięciu na steamie są dwie obrączki lecz chodzi oto czy z drużyny uciekł ci bohater, rozwodu nie da się wziąć, bo w końcu w przysiędze było "nie opuszczę Cię aż do śmierci".
Tytuł: Odp: Rozwód
Wiadomość wysłana przez: Szyder w Maja 03, 2011, 13:00:04
Ech, szkoda.
Tytuł: Odp: Rozwód
Wiadomość wysłana przez: Lord Reginald w Maja 03, 2011, 15:03:59
Sorki za Oftoop
Dodam od siebie : "Takie prawo Średniowiecza".W sumie nawet dobrze i średniowiecznie.Przynajmniej nie można się bawić w Henryka VIII Tudora...
Tytuł: Odp: Rozwód
Wiadomość wysłana przez: Kamillo18 w Maja 03, 2011, 15:31:36
"Prawo Średniowiecza", właśnie. Wiadomo przecież, że w średniowieczu kobiety nie miały praw. Wychodziły za mąż za tego, kogo wybrał ojciec. Wszystko miało podłoże polityczne, nikogo nie interesowało szczęście panienki. Miała zostać zapłodniona, urodzić potomka płci męskiej. Mąż takiej pani, tylko przyjeżdzał, kochał się z nią i wziuuu... mogło go nie być nawet od 2 - 10 lat (w przypadku jakiś kampań wojennych) lub więcej... to zalezało. No chyba, że wcale nie wracał. Kobiety w tamtych czasach były uważane za maszyny, ktore trzeba zapłodnić, ktore maja urodzić dziecko i niech się z nimi dzieje co chce. Owszem były wyjątki, że król/książe kochał jakąś panne i poświęcał jej dużo czasu, jak np. Kazimierz Wielki, lub w XVII w. krol Polski i Wielki Książe Litewski Jan III Sobieski.

A co samego tematu - osiągnięcie to polega, by bohater uciekł z drużyny.
Tytuł: Odp: Rozwód
Wiadomość wysłana przez: matigeo w Maja 03, 2011, 15:35:32
Tak się składa, że Kazimierz Wielki kochał tylko kochanki, a żony nie. :D Co do rozwodu - wymusza prawdziwe zżycie się z rodziną panny młodej, chyba, że szukamy żony tylko po to, aby móc urządzać uczty (a sami sobie hasamy od bitwy do bitwy... wspomniane już 2 - 10 lat - no, może nie aż tyle, ale jednak:D).
Tytuł: Odp: Rozwód
Wiadomość wysłana przez: Szyder w Maja 03, 2011, 16:24:25
"Prawo Średniowiecza", właśnie. Wiadomo przecież, że w średniowieczu kobiety nie miały praw. Wychodziły za mąż za tego, kogo wybrał ojciec. Wszystko miało podłoże polityczne, nikogo nie interesowało szczęście panienki. Miała zostać zapłodniona, urodzić potomka płci męskiej. Mąż takiej pani, tylko przyjeżdzał, kochał się z nią i wziuuu... mogło go nie być nawet od 2 - 10 lat (w przypadku jakiś kampań wojennych) lub więcej... to zalezało. No chyba, że wcale nie wracał. Kobiety w tamtych czasach były uważane za maszyny, ktore trzeba zapłodnić, ktore maja urodzić dziecko i niech się z nimi dzieje co chce. Owszem były wyjątki, że król/książe kochał jakąś panne i poświęcał jej dużo czasu, jak np. Kazimierz Wielki, lub w XVII w. krol Polski i Wielki Książe Litewski Jan III Sobieski.

A co samego tematu - osiągnięcie to polega, by bohater uciekł z drużyny.


Również, co widać w grze, do sojuszy w rodzinach. Kto miał piękną córkę, miał też sojuszników w kraju. W średniowieczu, każdy oprócz żony, miał rówież dame srca, i niej poświęcał czas itd.

Ale dzieki za rozwiązanie problemów
Tytuł: Odp: Rozwód
Wiadomość wysłana przez: Dawidous w Maja 03, 2011, 19:20:04
Izabela, córka Edwarda III, gdy miała 3 lata została zaręczona z Pedrem Okrutnym, a gdy miała lat 15 miała wyjść za Louisa de Male.
Córeczka Ludwika IV Bawarskiego wyszła za mąż gdy jeszcze była niemowlęciem (niestety w całym życiu nic nie powiedziała, bo była niemową).

Więc chyba to nie świadczy o tym, że panny kierowały się sercem...
(choć pewnie były wyjątki)