Forum Tawerny Four Ways
Mount&Blade Warband => Warband Singleplayer => Wątek zaczęty przez: Jagoda w Grudnia 24, 2010, 06:46:06
-
Witam.
Pamiętam stare dzieje gdy grałam w Mount&Blad, a było to może z rok temu. Grając w Mount&Blade jako kawalerzysta z lancą, potrafiłam zdziesiątkować wielokrotnie przewyższające mnie siły przeciwnika za pomocą lancy. Grając teraz w Mount&Blade Warband walka lancą zdecydowanie została utrudniona. Można by powiedzieć że powinno to być plusem, bo faktycznie czasem było za łatwo w M&B. W jednym starciu w M&B mogłam za jednym podejściem zabić nawet do 3 lub 4 przeciwników ;) W każdym razie w M&BW tak łatwo już niema. Ale czy utrudniając walkę lancą twórcy gry czasem nie zdegradowali rycerzy? Z historii wiem, że rycerze w średniowieczu stanowili trzon armii, i pomimo tego że stanowili zaledwie procent armii to i tak nie mieli sobie równych na polu walki. Teraz walcząc na koniu z lancą/kopią odczuwam wielki niesmak i rozczarowanie. Nie chodzi o to że jest trudniej, nawet i fajnie, tylko że teraz rycerstwo nie daje tego co powinno. Czy taki piechur zasłaniając się tarczą mógł przeżyć szarżę rycerza z kopią? Tutaj nawet pędząc na koniu "panowie", bo nawet chłopi swoimi widłami odtrącają moją lancę/kopię. To chyba lekka przesada nieprawdaż?
-
Nie jestem ekspertem od średniowiecza, ale wydaje mi się, że wszystkie lance i kopie były jednorazowe, ponieważ dość szybko się łamały, więc raczej były tylko dodatkiem do głównego ekwipunku rycerza - miecza. Zresztą, nie przypominam sobie, aby jakiś dzielny rycerz w filmie, szarżował z lancą na uciśnionych chłopów z wiłami. Zawsze sobie wyobrażałem, że lanca służy do ściągnięcia z siodła jeźdźca pędzącego w twoim kierunku i dobicia go potem mieczem. Ciekaw jestem opinii osób bardziej obeznanych w temacie, gdyż ja zawsze bardziej lubiłem okres rzymski :)
-
Przykładem może być nasza wspaniała husaria w bitwie pod Kircholmem. Jak powszechnie wiadomo husar był wyposażony w lance, miecz i samopał, ale to lanca była tym jego żądłem. Co do żywotności lancy, wszystko zależało od tak zwanego przypadku. moim zdanie, bop oczywiście mogę się mylić wszystko zależało od tego jakie jednostki były atakowane, jeżeli była to lekka piechota, lekka kawaleria lub łucznicy byli wyposażeni w skórzaną zbroję. Wszystko też zależało od tego, jakiej długości była lanca/kopia. Co do zastosowania rycerzy przeciw pospólstwu, to w dziejach historii wiele znajdziesz takich zapisków.
-
Więc zaczne od tego, że kopia husarska była w 99% jednorazowa bo była pusta w środku, no chyba że ściągali jabłka z drzewa to sie nie złamała.
Samopał to karabin, husarze mieli pistolety :)
-
Po pierwszej szarży i uderzeniu husarii kopie się łamały. W kolejnych szarżach husarze wyciągali swe koncerze(szpikulec podobny do szabli od długości ponad 1,5 m)
-
Dowiedziałem się czegoś nowego o husarzach, ale chyba mylicie okresy. Warband odpowiada czasom IX-XIII w. W tych czasach nie było broni palnej, opancerzenie było sporo cięższe, szable używali tylko ludy mongolskie i arabskie, a Turków nie było jeszcze w planach (którzy sprowadzili do Europy pierwsze armaty).
-
Pisząc o husarach chciałam tylko wspomnąć o tym że, jako kawaleria nie walczyła tylko przeciwko innej ciężko opancerzonej kawalerii. Wręcz przeciwnie idealnie nadawała się do miażdżenia i to w dosłownym tego słowa znaczeniu szeregów nieprzyjaciela. Nie wiem czy wiecie, ale zbroja husara była tak skonstruowana że w trakcie jady wytwarzała dość sporo hałasu. Koń był w takim amoku że pędził 110% swoich możliwości. Osobiście uważam, ale to moje zdanie bo taki ze mnie historyk jak z koziej dupy trąbka ;) husaria była najlepszą kawaleria w tamtym okresie we wschodniej jaki zachodniej europy. Korzeniami husarów była Węgierska jazda również znana jako husaria, która nie posiadała "skrzydeł".
A moim celem było udowodnienie jedynie tego, że pod Kircholmem nie było ciężko uzbrojonych ramii. Owszem zbroje były, ale były mniej powszechnie używane, ponieważ proch zwiastował zmierzch rycerstwa. Lordów w ciężko odzianych zbrojach.
http://www.youtube.com/watch?v=PRaQW75f84k
http://www.youtube.com/watch?v=v-BhRWAjYC8&feature=related
Co do Turków to Imperium Osmańskie powstało z rozpadu Złotej Ordy, która pojawiła się w europie w XIII wieku. Jedno imperium upada by powstało kolejne. A co do armat, to można powiedzieć że Maurowie posiadali pierwsi w europie armaty. W sumie były to moździerze, bo była to artyleria która nie mogła się przemieszczać. Oczywiście Maurowie pochodzą z Afryki, ale inwazja na półwysep Iberyjski na którym panowało Królestwo Leonu.
No ale generalnie odchodzimy od tematu. Moim pytanie brzmi następująco. Czy nie uważacie żę używanie lancy/kopii w M&B Warband jest za bardzo utrudnione ?
-
Czy nie uważacie żę używanie lancy/kopii w M&B Warband jest za bardzo utrudnione ?
Nie. Nie. Nie, i jeszcze raz nie. Absolutnie NIE. Po prostu przyzwyczaiłAś (o kurde, pierwszy raz używam tej końcówki na tym forum xD) się do systemu z M&B, gdzie żeby walnąć z nachylonej wystarczyło się rozpędzić. W WB zostało to utrudnione, i bardzo dobrze, bo gdyby tego nie zrobili w multi nie dałoby się grać przeciwko kawalerii. :P Zresztą, jest to bardziej realne i trzeba troszkę pomyśleć kiedy ten magiczny "X" wcisnąć. Wg. mnie wszystko jest tak jak być powinno jeśli chodzi o walkę w WB.
BTW. Seria M&B to nie symulatory, tutaj chodzi o "akcję" i dobrą zabawę. Utrudnili to dla lepszego balansu sił w multi, a przy okazji wyszło realniej i ciekawiej.
-
Cóż, nie. Uważam, że w rzeczywistości, na polach bitew nie było jakiś wielkich pościgów rodem z Wołodyjowskiego, gdzie lanca mogłaby się bardziej przydać. Kawaleria od zawsze służyła jako wsparcie dla właściwej siły czyli piechoty. Zwykle dowódcy puszczali takie pospólstwo na siebie i czekali na to, jak sprawy się potoczą. W zależności od postępów piechoty, podejmowali decyzję co zrobią z kawalerią. Mogli ją wysłać ze wsparciem, odeprzeć atak kawalerii wroga lub zaatakować jakieś osamotnione skrzydło przeciwnika. Zwykle następowała szarża na wroga z opuszczonymi kopiami/lancami i po wmieszaniu się w ich szeregi, gdy w tłoku wytracili prędkość, porzucali lance (nawet gdy były całe) i walczyli mieczami lub inną bronią do walki w zwarciu. Wniosek z tego taki, że to miecz był ich główną bronią, a lanca, to tylko narzędzie do przebicia się przez pierwsze szeregi wroga. Dlatego: nie.
Osobiście gram zawsze na ciężkozbrojnym koniu, odziany w 25kg pancerz i garnek, i bardzo rzadko używam lancy. Uważam za nudne i nawet niehonorowe krążyć wokół na koniu i dźgać gości w plecy, gdyż z przodu zwykle trzymają tarczę. Miecz lub bułat i walenie w tłoku ludzi po łbach, bardziej mnie kręci. Dogonienie innego konnego też nie jest zbyt trudne.
Pozdrawiam :)
-
@ MikiBar zgadzam się z tobą że używanie lancy w M&B WB jest trudniejsze. Uważam również że masz rację z tym że zbytnio przyzwyczaiłam się do stylu walki z M&B. Obecnie po spędzonych kilku godzinach w WB atak lancą zaczął przynosić w miarę lepsze rezultaty. Sama rozgrywka jest o wiele bardziej ciekawsza.
PS. Masz naprawdę czadowy Avek ;)
@ januery Zgadzam się z tym że walka bronią obuchową jest zaiste bardziej ciekawsza, wyzywająca, a adrenalina aż buzuje :D Ale grając w pierwszych godzinach gry, posiadając 1 poziom lub kilka wyżej nie rozsądnym jest walczenie w pojedynkę z kilku, a nawet kilkunastoma przeciwnikami :D Niestety muszę ich dźgać po plerach tą lancą :D Nic nie poradzę, już taka franca ze mnie :D
-
Pisząc o husarach chciałam tylko wspomnąć o tym że, jako kawaleria nie walczyła tylko przeciwko innej ciężko opancerzonej kawalerii. Wręcz przeciwnie idealnie nadawała się do miażdżenia i to w dosłownym tego słowa znaczeniu szeregów nieprzyjaciela. Nie wiem czy wiecie, ale zbroja husara była tak skonstruowana że w trakcie jady wytwarzała dość sporo hałasu. Koń był w takim amoku że pędził 110% swoich możliwości. Osobiście uważam, ale to moje zdanie bo taki ze mnie historyk jak z koziej dupy trąbka ;) husaria była najlepszą kawaleria w tamtym okresie we wschodniej jaki zachodniej europy. Korzeniami husarów była Węgierska jazda również znana jako husaria, która nie posiadała "skrzydeł".
A moim celem było udowodnienie jedynie tego, że pod Kircholmem nie było ciężko uzbrojonych ramii. Owszem zbroje były, ale były mniej powszechnie używane, ponieważ proch zwiastował zmierzch rycerstwa. Lordów w ciężko odzianych zbrojach.
http://www.youtube.com/watch?v=PRaQW75f84k
http://www.youtube.com/watch?v=v-BhRWAjYC8&feature=related
Co do Turków to Imperium Osmańskie powstało z rozpadu Złotej Ordy, która pojawiła się w europie w XIII wieku. Jedno imperium upada by powstało kolejne. A co do armat, to można powiedzieć że Maurowie posiadali pierwsi w europie armaty. W sumie były to moździerze, bo była to artyleria która nie mogła się przemieszczać. Oczywiście Maurowie pochodzą z Afryki, ale inwazja na półwysep Iberyjski na którym panowało Królestwo Leonu.
No ale generalnie odchodzimy od tematu. Moim pytanie brzmi następująco. Czy nie uważacie żę używanie lancy/kopii w M&B Warband jest za bardzo utrudnione ?
Zacznę się czepiać:)
Husaria nie miała skrzydeł, chyba że na paradach.
Nie zbroja husarza tylko kopia i proporzec na niej.
Węgierscy husarzy nazywali się huzarowie :)
P.S Ładna pani na avku ;>
-
Lanca słaba? Szczerze mówiąc gram kawalerzystą w Warbandzie i myślę że akurat ta broń jest dość łatwa w obsłudze. Utrudnili za to uderzanie mieczem z konia (w zwykłym M&B na koniu używałem tylko miecza) ale lanca? Cóż...w singlu jej nie używałem ale w multiplayer jest to naprawdę śmiercionośna broń w rękach jeźdźca i jak dla mnie dość prosta do opanowania. Kilka podstawowych tricków i w multi już lancą można zmiatać szeregi przeciwników:)
Gregorian co do skrzydeł to jest to kwestia sporna i chyba nigdy ta sprawa nie będzie wyjaśniona do końca więc pisanie że nie i koniec jakoś mnie nie przekonuje:)
-
W grze multiplayer nie chodzi o to żeby było historycznie. Gry są stworzone dla zabawy nie aby odtwarzać realia historyczne. . Gdyby starali się oddać realia (bo w 100% nigdy się nie uda), to piechota i łucznicy byli by praktycznie bezużyteczni (Zależy też od trybu, ale zakładam że dyskutujemy nt. zwykłej bitwy). Wątpię żeby ktoś im wtedy tą grę kupił. Co innego gdyby ludzie starali się współpracować. Ale wątpię że ludzie byli by wstanie pohamować żądzę fraga i współpracować, pomijając to że 20 ludzi by musiała wtedy się użerać się z 5 konnymi (To tylko przykład) . A więc proponuję się cieszyć tym czym jest ;P
Husaria nie miała skrzydeł, chyba że na paradach.
Ciekawe.. historycy od lat się wspierają w tej kwestii.. widocznie musisz mieć jakieś twarde dowody że stawiasz takie odważne tezy. (;p)
-
Tyle w tej sprawie.
http://www.husaria.jest.pl/skrzydla.html (http://www.husaria.jest.pl/skrzydla.html)
-
Gdzieś w muzeum jest zbroja z 18 wieku z listwami na plecach oraz te sławne pióra, a te listwy zostaly dokrecone na początku 20 wieku..
-
Ja tam nie wiem, nie znam się na tych sprawach :D
Co do gry a sprawy historycznej, osobiście uważam że kopia lub lanca ma dziwne zastosowanie. Za przykład posłużę się zwyczajnym turniejem jaki ma miejsce w mieście do którego się udamy. Wielokrotnie gdy siedziałam na koniu, a w dłoni miałam kopie, mój rywal będąc pieszo często swoim mieczem lub tarczą zasłaniał się przed iście miażdżącymi ciosami. Tarczy jak i jemu samemu nic się nie działo, często mogłam tak bić i bić. Mnie to strasznie denerwuje, bo często jestem jako rycerz bezradna.
Moim zdaniem nie powinno tak być, mogłabym się z tym zgodzić gdyby było tak na trudniejszych ustawieniach ale, sprawdzałam na różnych ustawieniach stopnia trudności i wszędzie jest tak samo.
@ januery dużo myślałam o tym co napisałeś odnośnie zastosowania lancy a miecza lub buławy. Jednak dużo frajdy daje mi jak jakiś oprych ucieka z pola walki, a ja w "plery" wbijam mu moją kopie/lance buuuhahahaha.
-
Wielokrotnie gdy siedziałam na koniu, a w dłoni miałam kopie, mój rywal będąc pieszo często swoim mieczem lub tarczą zasłaniał się przed iście miażdżącymi ciosami. Tarczy jak i jemu samemu nic się nie działo, często mogłam tak bić i bić. Mnie to strasznie denerwuje, bo często jestem jako rycerz bezradna.
Rzadko się zdarza żeby piechurowi nie rozwalić tarczy wjazdem z nachylonej. 1 nachylona - 1 trup lub 1 rozwalona tarcza. ;) Na turniejach najlepiej właśnie nachylonej używać, bo ma się pewność że gościu padnie lub chociaż straci tarczę (manualem nie można blokować nachylonej). Po co bawić się w dźganie tym śmiesznym patyczkiem. :p Trzeba pamiętać, że to tylko gra która musi mieć balans bo inaczej wszyscy graliby jedną klasą czy frakcją. Każda rzecz musi mieć swoje wady i zalety. Dlatego gra jest ciekawsza, a klasę wybieramy zależnie od mapy / przeciwnika / drugiej frakcji. Nie polecam grać zawsze i wszędzie np. konno, bo tak się nie da. :P
Co do miecza na koniu - bardzo fajna sprawa. To również w WB zostało poprawione. Możemy bić i na piechotę i na koniu pod róznymi kątami, np. możemy komuś pokroić stopkę albo głowę lub tors. :) A na koniu można wykonać np. prawy atak z lewej stony. ;]
Mimo nieuniknionego balansu w WB konnica DAJE to co powinna, jeśli umie się nią grać (kwestia wprawy i przyzwyczajenia). Widać to szczególnie na meczach klanowych.
PS. Jesteś pierwszą osobą która lubi mój awatar oprócz mnie z tego forum. xD BTW. Jeśli ta ładna pani na twoim avku to Ty, to radzę zmienić awatar bo na tym forum nie jest to zbyt bezpieczne. xD
-
Ja tam nie wiem, nie znam się na tych sprawach :D
Co do gry a sprawy historycznej, osobiście uważam że kopia lub lanca ma dziwne zastosowanie. Za przykład posłużę się zwyczajnym turniejem jaki ma miejsce w mieście do którego się udamy. Wielokrotnie gdy siedziałam na koniu, a w dłoni miałam kopie, mój rywal będąc pieszo często swoim mieczem lub tarczą zasłaniał się przed iście miażdżącymi ciosami. Tarczy jak i jemu samemu nic się nie działo, często mogłam tak bić i bić. Mnie to strasznie denerwuje, bo często jestem jako rycerz bezradna.
Moim zdaniem nie powinno tak być, mogłabym się z tym zgodzić gdyby było tak na trudniejszych ustawieniach ale, sprawdzałam na różnych ustawieniach stopnia trudności i wszędzie jest tak samo.
@ januery dużo myślałam o tym co napisałeś odnośnie zastosowania lancy a miecza lub buławy. Jednak dużo frajdy daje mi jak jakiś oprych ucieka z pola walki, a ja w "plery" wbijam mu moją kopie/lance buuuhahahaha.
Prawda, po takim dźgnięciu nawet bez nachylonej, wojażek by sobie tarczą zęby wybił ew. nos złamał.
P.S Miki ma racje! Na tym forum jest wielu "fap fapowiczów" xDD
Ja nie jestem xd
-
kiedyś mądry człowiek (NIFN) mi powiedział, że wciskanie do oporu "X" jest po prostu nie opłacalne bo trzeba odczekać:) więc wyczaj moment zamachnij? lancą i wtedy wychodzi to samo nawet lepiej ;)
-
Może zainteresowani zróbcie turniej rycerski o pierwszą wojowniczą damę na tym forum, która chyba na co dzień nosi swoisty napierśnik miast szat:) Zwycięzca będzie ją szkolić indywidualnie w zakresie WB;p