Forum Tawerny Four Ways
Rozmowy Różne => Gadanie przy Ławie (Offtopic) => Wątek zaczęty przez: Vivek w Grudnia 06, 2010, 22:16:33
-
Witam. Od dłuższego czasu nie powodzi mi się życie w społeczeństwie, które uważam za obłudne. Pomijając samą szkołę, w której mam tylko nieznaczne problemy, nie układa mi się praktycznie w życiu rodziny, dodatkowo kilka dni temu lokator okradł mojego brata z zawartości portfela gdy Ten przybył do mnie zza Oceanu. Pomijając fragmenty przeszłości rodzinnej (przemoc, rozwód itp), zdarzyło mi się nawet stawać oko w oko ze śmiercią - Czy to normalne, gdy własny wujek przykłada mi nóż do gardła, lub bliski krewny chce mnie otruć? Co jak co, ale żyć zamierzam. Zresztą samobójstwo to tchórzostwo. Jestem nieszczęśliwie zakochany, a także dookoła mnie brak już przyjaciół, Ci którzy się ode mnie nie odwrócili, zginęli w wypadku. Kocham średniowiecze i starożytność, wiem że wówczas działały inne zasady - nie było komercji, pogoni za pieniądzem. Chciałbym opuścić to wszystko i albo osiedlić się gdzieś indziej, albo (to nie będzie proste) zostać bezdomnym podróżnikiem. Taka wizja nie widzi się wprawdzie wspaniale pod kątem wygody, ale... poczuję się spełniony. Niestety, potrzebuję najpierw środków na rozpoczęcie dożywotniej przygody. Najzwyczajniej w świecie jestem nieco ubogi i musiałbym naprawdę ciężko na to pracować. Czy myślicie że warto spróbować? W moim zamiarze nie jest przedstawienie światu jak-to-mi-źle-oh-ojej, tylko chęć poznania Waszych opinii - to od Was może zależeć jak potoczy się moje życie - więc do dzieła :)
-
Kup sobie pieska, aby Ci towarzyszył i ruszaj w świat...
A tak na poważnie.. Myślę, że trafiłeś na złe forum. Nie zrozum mnie źle, ale nawet jak mówisz prawdę, to serio wątpię byś wygłaszał to w odpowiednim miejscu. Myślę że z takimi problemami należy udać się w bardziej specjalistyczne miejsca, gdzie odpowiedzi i pomocy mogą udzielić ludzie kompetentni.
Od siebie dodam, że nie warto polegać na opinii innych i zawsze warto próbować... tak więc powodzenia na nowej drodze życia.
-
Możemy razem wyruszyć w odległe krainy. Nie będziemy płacić podatków, 2zł za chleb. Założymy plemię. Właśnie jak już wspomniał Alkhadias, trzeba załatwić wilka. Jakiś nóż, płótno i można wyruszać. Będziemy zbierać, sprzedawać, wymieniać. Zbudujemy chate w górach. Ja rano będe rąbał drzewo, a ty będziesz polował na "jedzenie". Człowieku! Wyprawy przez morze tratwą z bambusów! Przygód będzie wiele.
Pograj w Wurma czy jak to się tam zwie
-
Wiem że to dziwne...czy to nie twój profil na naszej klasie?
http://nk.pl/#profile/19021539 (http://nk.pl/#profile/19021539)
Nie wyglądasz na człowieka po przejściach którego nienawidzi cały świat:)
-
Po całej Europie są porozsiewane skipy(śmietnik-w slangu squatersów.Każdy hipermarket wyrzuca codziennie ogromne ilości jedzenia które nie spełnia norm.Jeśli np taka puszka jest wgnieciona ,albo na jakimś hermetycznie zapakowanym serku data ważności nie zgadza się z aktualną datą to po prostu wyrzucają to do wielkiego kontenera na zapleczu i ,albo zamykają na kłódkę[co jest często spotykane w Polsce] ,albo zostawiają samopas[zależy od hipermarketu]) i squat'y(opuszczone domy[nie żulerskie ,oszczane meliny ,a często nawet umeblowane miejsca w których możesz nocować]) więc pozostaje Ci spakować plecak i ruszyć z buta w świat.
PS:Wiadomość do każdego kto kto myśli o squatowaniu.
-
Gdyby nie fakt że wieczorem włączono datę urodzin, nie byłoby życzeń. Gdyby nie fakt że na portalach pokroju FB czy NK dominuje zasada ,,wstawię słit komcia i bd miał mnó$$tf0 znajomych, będzie słit!", również mój profil byłby prawdopodobnie pusty. Sam profil to nie wszystko Argalebie. Kąbiner - da się wyżyć i bez łażenia po śmietnikach.
-
Czy to na pewno nie jest wymyślna podpucha? Coś podobnego do werbullowskiego: "Mój kolega wącha buty, czy jest gejem?" i "Sądzę że jestem biseksualistą"... Jestem sceptycznie nastawiony do Twego postu. Parę razy widziałem na forum poważnie napisane posty, które okazały się prowokacjami.
-
Nie wymagam od Ciebie wiary w to, co piszę. Pozostaje mi nadzieja w to, że uwierzysz. Szesnastolatek wcale nie musi być trollem który szuka prowokacji. Od tego typu pierdół jest np. Fakt.
-
Nie ,ale taki szesnastolatek(szczególnie w fazie gimnazjalnej[w liceum to się zmienia]) często choruje na bardzo uciążliwe dla rodziców dolegliwości jakimi są "rozwydrzenie rozsiane" czy "dysmózgia".Zaleca się leczenie pasem (ewentualnie kijem(jeno cienkim!)) xD
-
Być może. Tak czy siak skupiasz się na wieku, a jak wspomniałem nie zamierzam pójść w świat tak'o nagle, czystym idiotyzmem byłoby po prostu spakowanie się (zwłaszcza w tym wieku) i wyruszenie w świat. Pierwszą barierą są granice, później ludzie, nie wiadomo na kogo się trafi. Do tego dojdą finanse. Naprawdę musisz robić z tego taki offtop?
-
Być może. Tak czy siak skupiasz się na wieku, a jak wspomniałem nie zamierzam pójść w świat tak'o nagle, czystym idiotyzmem byłoby po prostu spakowanie się (zwłaszcza w tym wieku) i wyruszenie w świat. Pierwszą barierą są granice, później ludzie, nie wiadomo na kogo się trafi. Do tego dojdą finanse. Naprawdę musisz robić z tego taki offtop?
Jeżeli pakowanie manatków to twoim zdaniem jedyna słuszna droga to próbuj tego...wiesz jednak że nie da się uciec od przeszłości? Najprościej jednak jest uciec zamiast próbować coś zrobić...to po prostu zwykłe tchórzostwo...więc się ogarnij:) Jutro też jest dzień, po prostu weź się w garść...
EDIT: Wątpię...były kiedyś posty które pisał gość o stracie dziewczyny czy cuś...to forum nie jest stworzone do takich rzeczy i szybkie idą one w niepamięć:)
-
Argalebie, nie podjąłem tej decyzji 5 minut przed stworzeniem postu, więc wiem o czym mówie. Dokonałem analizy i stwierdziłem, że możnaby spróbować od tego uciec poprzez właśnie podróż. Sam temat powstał między innymi po to, aby ujrzeć tu konstruktywne posty (niestety część do takowych nie należy), oraz by w pewnym stopniu uzmysłowić pewne rzeczy niektórym użytkownikom. Kto wie, może ktoś inny posłuży się tym, co tu napisaliśmy i ruszy lub zostanie?
-
Najgorszą rzeczą jest to, że nie mamy pojęcia czy mówisz prawdę, czy po prostu robisz sobie jaja - dlatego to forum nie jest odpowiednim miejscem do tego.
Myślę, że Twoje problemy rozwiążą się same, a jak nie - jeśli nie czujesz że tak powinieneś zrobić i tylko da Ci prawdziwą wolność czy też cel życia... daruj sobie ucieczkę. Będzie ciężko, tymbardziej w zimę. Powinieneś poszukać pomocy u kompetentnych ludzi, może na jakimś specjalistycznym forum lub chociażby w szkole (wiem że szkolni "kompetentni" to idioci, ale mogą Cię skierować do jakiegoś kompetentniejszego xD). Oczywiście ta część posta zakłada że piszesz prawdę. Inaczej Ci nie pomożemy, i na pewno nikomu innemu (na tym forum) się to nie przyda. Jak ktoś ma takie problemy to idzie gdzie indziej. I teraz mój ulubiony przykład z szafkami: Nikt nie pisze na forum o szafkach że potrzebuje pomocy z Call of Duty Black Ops bo nie może przejść 666 misji, a jak ktoś już napisze, to czemu ten ktoś zakłada że znajdzie się drugi ktoś szukający pomocy z CoDem na forum o szafkach? Sugerujesz, że owi szafkomaniacy (forumowicze) to również maniacy CoDa (mają takie problemy)? Dziwna logika, a obaj przykładowi ktosie pomylili fora.
PS. Kocham szafki. A w szczególności porąbane przykłady z nimi. ^^
-
Dziwny temat i dziwne ogólne tłumaczenie. Jak wielu przyznało - pomoc niesiona przez kompetentnych specjalistów jest warta i radziłbym właśnie z niej skorzystać. Co do uciekania... Może i jest tchórzostwem, że zostawiasz własne problemy gdzie indziej, aczkolwiek, jeżeli ktoś chce o tym zapomnieć i od tego uciec - proszę bardzo - nikt Ci nie zabrania...
Jako, iż sam miałem kilka problemów, które na prawdę naruszyły moją "linię życia", to nieraz chciałem uciec od tego wszystkiego... Na własnym doświadczeniu powiem, że lepiej jest się wyładować w jakiś sposób (siłka, sztuki walki itp) niż zatrzymać się w fazie tłumienia, bo potem są same problemy (problem narasta do niewyobrażalnie trudnego i właśnie mniej więcej przez to ludzie wpadają w depresję i popełniają samobójstwa...). Polecam Ci przeczytać książkę "Buszujący w zbożu" - tą książkę właśnie polecił mi mój kompetentny specjalista :P Jestem pewien, że po przeczytaniu jej powrócisz do formy.
Co jeszcze. Jeżeli naprawdę chcesz uciec to po części jest to dobre rozwiązanie lecz pamiętaj - nigdy sam.
Pozdr.
-
Czytając wszystkie posty i reakcje, powinieneś zmienić miejsce swojego posta na innym portalu, nie możesz się pytać nas o takie coś dopóty samych nas to nie dotknie, bo wtedy to takie przewidywanie: "Jak bym jednak był na wojnie to..."
Poradź się kogoś, tutaj jesteś narażony na jakieś niezbyt dojrzałe reakcje.
Tak czy siak, życzę powodzenia i może pogadaj z rodzicami chociażby, albo wróc z bratem za ocean :)
-
Cóż na twoim miejscu,nie kierował bym się romantycznym podejściem ale racjonalistycznym. Po pierwsze decyzje podjąć łatwo ale przygotuj się...jeśli już musisz wyruszyć to zgromadź jakieś zapasy, koc, miejsce podróży wybierz...Może jest jednak osoba która cie rozumie? Krewny który by przygarnął? Może jednak, lepiej by ci było zostać w domu, kontynuować naukę i z jakimś wykształceniem uciec...Potem zapracować na studia i zacząć dobre życie, z dala od przeszłości?
Pomyśl...nieszczęśliwa miłość cóż, przywykniesz z czasem...
Polecam Ci lekturę oświeceniową jako lek...bajki, sielanki, satyry, powiastki filozoficzne odciągną twą uwagę od problemów...unikaj romantyzmu, romantyczne podróże i samobójstwa kochanków ideały dusz bliźniaczych to człowieka dobija...
-
Może i Was nieco zdziwię - w chwili obecnej jest nas czterech - za cel obraliśmy sobie Toskanię we Włoszech. Wiemy też co zabrać, teraz tylko czekamy na odpowiednią chwilę (czyt. ferie zimowe lub okres powakacyjny).
Szczerze? Specjaliści są przydatni, ale nie w takim wypadku. Co ma bowiem spec do mojej chęci odnalezienia siebie?
Przeczytałem buszującego w zbożu kilka miesięcy temu, chociaż nie wywołała u mnie szczególnych refleksji.
-
Az mi sie wierzyc nie chce w to co czytam,ale skoro chcesz byc forest gumpem...run forest,run!
Przemysl to jeszcze.Trzeba miec marzenia a przede wszystkim w nie wierzyc,ale jesli zamierzasz cos takiego zrobic,to bedzie to twoja najwieksza i najglupsza przygoda w zyciu.Jesli nie skonczysz na jakims smietnisku w tej Twojej wymarzonej Toskani(wiedz ze makarony nie przepadaja za Polakami) to i tak w wieku 16lat sobie nie poradzisz.
Mamy grudzien,proponuje pomieszkac w lesie.Tak na probe.Przeciez bedziesz wolny tak?
Powodzenia.
-
Ja mam taki problem, że "tęsknię za czasami w których się nie urodziłem". Obecny świat wydaje mi się strasznie nudny. Swój problem rozwiązałem w taki sposób, że zacząłem pisać opowiadania i opisywać światy umiejscowione w rzeczywistościach w jakich chciałbym się urodzić. Zależy od humorku i widzi mi się- raz fantasy, innym razem sci-fi. Spróbuj mojego sposobu. Swoich dzieł wcale nie musisz nigdzie publikować. Jest szansa, duża szansa że częściowo pogodzisz się z tym nudnym światem... ale jest też spore ryzyko, że popadniesz w schizofrenie :D
-
Jak ma się 16 lat to dużo zrobić nie można :)
Możesz zbudować jakiś domek z drewna i postawić go na trawniku i zobaczyć jak ci się będzie mieszkało.2 dni nie wytrzymasz a pomyśl o życiu we Włoszech jak ci tam będzie...
-
Czasami też jestem naprawde wk.... i chcę zostawić to wszystko za sobą ale jednak tego nie robie.
Staram się rozwiązywać problemy w inny sposób. Jeszcze trochę się zastanów.
Posłuxchaj sobie HG Droga- można powiedzieć że to jest piosenka o podróży przez... życie.
jeśli to co mówisz jest prawdą to:
Gdy nie masz perspektyw to jedyna rzecz
Ruszaj do przodu, obierz drogi cel
Zapamiętaj dzień kiedy odnalazłeś sens
a co do dziewczyny to:
Choćby odeszła od ciebie dziewczyna
To jeszcze nie mogiła, z czasem sie zapomina
Miłość jak dzwon, po prostu się urywa
Wytrzyma przyjaźń bo zwyczajnie jest prawdziwa
Nie daj się zniszczyć.
-
Jak już wszyscy pisali, dziwny temat na dziwnym forum... jednak, napiszę coś, ale nie będę się specjalnie rozwodził w tej wypowiedzi. Sam co prawda nie miałem i nie mam takich problemów jak Ty. Co nie znaczy, że "byłem łatwy". 16 lat to według mnie takie klasyczny wiek buntu i podejrzewam, że musisz to przetrwać. Jednak dorzucę taką małą radę... Poczekaj 2 lata, jak będziesz pełnoletni (i o ile jesteś w dobrej kondycji oraz zdrowiu) zaciągnij się do wojska. Zobaczysz jak to cholernie zmieni Twój charakter i Twoje życie. Trochę to dziwnie zabrzmi, ale przeżyj "przygodę", a gwarantuję, że zmieni się Twoje podejście do problemów i do życia. Zaczniesz doceniać to co masz, mimo tego, że może nie jest idealne. Jeśli dajesz radę z angielskim i na prawdę nie masz problemów z formą, to wyjedź do Paryża, podpisz papierki do LE, przejdź testy i... po wypełnieniu 5 letniego kontraktu daję Ci gwarancję, że spojrzysz na wszystko inaczej - z pewnym dystansem.
Oczywiście to tylko moja sugestia, którą możesz uznać za głupią, ale...
-
Znajdź sobie hobby jakieś. Nie tylko Ty masz ciężkie życie. Doceń to co masz i wyznacz cel który zrealizujesz. Uciekanie to dno, po paru dniach byś tęsnił za dotychczasowym wygodnym życiem. Jeśli lubisz średniowiecze i starożytność to studiuj w przyszłości historię, zajmij się odtwórstwem historycznym lub jeszcze czymś innym.
Idealistyczna ta twoja wizja ucieczki. Życie to nie bajka. Taka eskapada skończy się w momencie braku żarcia lub wpadnięcia w tarapaty. Znam osobę która pojechała do Holandii pracować a ledwo wróciła do kraju bez kasy po pół rocznym ćpaniu i chlaniu.
-
Znajdź sobie hobby jakieś. Nie tylko Ty masz ciężkie życie. Doceń to co masz i wyznacz cel który zrealizujesz. Uciekanie to dno, po paru dniach byś tęsnił za dotychczasowym wygodnym życiem. Jeśli lubisz średniowiecze i starożytność to studiuj w przyszłości historię, zajmij się odtwórstwem historycznym lub jeszcze czymś innym.
Idealistyczna ta twoja wizja ucieczki. Życie to nie bajka. Taka eskapada skończy się w momencie braku żarcia lub wpadnięcia w tarapaty. Znam osobę która pojechała do Holandii pracować a ledwo wróciła do kraju bez kasy po pół rocznym ćpaniu i chlaniu.
Dobrze prawisz,ale ostatnie zdanie mi bardzo nie pasuje.Dla 16-latka wizja polrocznego cpania i chlania to raczej"lepsze jutro":(Taka beztroska i wpajanie sobie ze tu jest tak zle,ze gorzej byc nie moze a "tam" napewno bedzie lepiej,jest bzdura.
Jesli nie zostales jeszcze koziolkiem matolkiem i nie wyruszyles w swiat to lepiej poczytaj co Ci ludzie pisza.Mam nadzieje ze wywnioskujesz ze sa to starsi koledzy,ktorzy te 16 lat maja za soba.
Btw.Skoro tak u Ciebie biednie i strasznie,skad ty miales kompa?jak trafiles na te forum? i co zrobisz podrozujac w zime do je...j Toskanni z Twoimi kompanami?
Jesli jestes taki zdeterminowany co do celu,to rownie dobrze jako wartosciowy,ambitny i odwazny czlowiek mozesz postanowic ze zostaniesz i stawisz czola problemom.Zostan cholera naukowcem!(np) i pokaz wszystkim ze sie mylili,zwlaszcza Twojej dziewczynie.
Kiedys gdy o Tobie uslyszy,biedzie miala wyrzuty do konca zycia:)