Forum Tawerny Four Ways
Mount&Blade Warband => Warband Singleplayer => Wątek zaczęty przez: bartus w Listopada 28, 2010, 17:40:14
-
Witam,
moje pytanie dotyczy obrażeń w Warband Native mianowicie obecnie prowadzę wojnę z Rhodokami i strasznie mnie wnerwiają ich kusznicy wystarczy jeden bełt od zwykłego kusznika (ranga) w korpus i jestem trup, dodam że mam zbroje 55korpus i ok 20nogi do tego 55 hełm. W umiejętnościach mam wytrzymałość 5 więc nie tak najgorzej, opcje ustawione na najwyższe.
To po cholerę mam kupować zbroję i podnosić sobie wytrzymałość jak i tak byle kusznik powala mnie bełtem. Dochodzę do wniosku że zbroja nie potrzebna??????????
-
Kilka wyjaśnień:
1. To nie był zwykły kusznik.
2. Nie miałeś full Hp.
Mało tego... :D Grzebałeś coś w plikach?
-
Bartus używasz tarczy czy naparzasz z dwuręczniakiem jak berserker?
-
a poziom trudnosci?
-
w plikach nic nie grzebałem a HP full przeważnie początek walki strzał i mnie nie ma.
Preferuje jednoręczna broń tarcza oraz łuk. poziom trudności max ale próbowałem tez na najłatwiejszym i sytuacja podobna.
-
No cóż. Po to masz tarczę aby się nią zasłaniać :P. Niemożliwe jest też żeby było tak samo na najłatwiejszym o najtrudniejszym poziomie trudności. Ja na 72%(bez skojarzeń :D) jadę z zbroja płytową i naprawdę ciężko mnie zabić. Jednak strzelcy są rzeczywiście denerwujący :P
-
najgorsze jest to że mam własne państwo i ciagle ataki mam ze strony Rhodoków a ich kusznicy to zmora. Wypuszczam na nich ciężką konnice to zanim dojada to już jest salwa a na dodatek Rhodccy włócznicy brak słów!!!!
-
Majstrowałeś w Troop Editor bo to niemożliwe aby zwykły kusznik przy takiej zbroi miał cię na hita. Radziłbym ci zainstalować grę od nowa[razem ze skasowaniem save], no chyba że ten sejw jest dla ciebie wartościowy to wtedy po prostu nie pchaj się przodem tylko weź konnicę i wy****** ich od tylca :)
-
chyba że to specjalny strzał w oko i zabija na miejscu:)
-
Pewnie poszedł śliczny head :D (pozatym nawet zwykły kusznik może kogoś ukatrupić xD). A co do zbroi to się przydaje bo nie giniesz po 1 hicie (jednak tym razem Ci się nie udało ;D)
-
Skoro napisał, że zdarzyło się to kilka razy to jak mogli walnąć pare razy z rzędu headshota? Nadkomputerowy fart kuszników lub po prostu pech
-
Zresztą napisał, że po trafieniu w korpus -.- Korpus to nie jest głowa, jakby ktoś nie był pewien.
-
Pewnie jechał w czołówce na rząd kuszników. Jemu wydawało się że trafił go jeden bełt a pewnie dostał kilka trafień w tym samym momencie mnie nie raz tak ściągali. Dodatkowo może mieć znaczenie zasięg, z bliskiej odległości strzelec może zadać większe obrażenia.
-
Zasięg i prędkość zderzenia. Jeżeli faktycznie jechał w pełnym galopie prosto na kuszników, to obrażenia dostaje chyba 2x większe. Ale to tylko dywagacje, nie wiemy jak było, więc mu nie powiemy :)
-
Poprostu miał pecha :/ (może w serce dostał, i odrazu dead? :D)
-
Więc polecam sprawdzić jeszcze raz i nie jechać galopem tylko spokojnie.
-
Ja już sprawdzałem i stwierdzam że nie warto wysuwać się za bardzo przed swoich jeźdźców, bo śmierć murowana od razu dostaniecie kilkoma strzałami nikt na was nie będzie sępił pocisków. Najszybsi jeźdźcy zawsze witają się ze śmiercią jako pierwsi.
-
Nie ma co, trzeba wysłać piechotę "powolutku", a z konnicą "brać" ich od tyłu.
-
Oj ludzie ludzie...
wystarczy 50 lekkich jeźdźców (khegrici) "z buta wjeźdzam" i rhodoków nie ma :P to zależy jak się do nich podejdzie jeśli się jedzie tak szybko, że Swiadiańscy Rycerze równo z nami jadą to się nie dziwie... Ale jeśli popylasz jak starsza po wywiadówce to powinieneś przejść przez nich daleko odjechać poczekać aż zrobi to samo twoja konnica LEKKA i powtarzać jak będziemy się tak zabawiać i jak staniemy z tyłu to nasi piechurzy z buta wjadą i będzie dobrze ;P
-
Przez ten czas, sierżanci zajmą khergitów a strzelcy zrobią reszte ^^
-
Ja walcząc z Rodokami używam wszelkiej maści ciężkiej kawalerii chodź i bywają lżejsze jednostki. I uważam że tylko tak na polu jest najłatwiej z nimi wygrać bo piechotą to nawet szans zbyt wielkich nie ma żeby do nich dotrzeć(raz próbowałem i skończyłem marnie).
-
zawsze byłem wasalem nordów i zawsze nordowie mają wojne z Rhodokami... Stoczyłem z Rhodokami ok. 1000 bitew z czego ok. 650 wygrałem... więc nie mów mi taktyk na rhodoków ;P
-
Wiesz, jak gracz steruje jednostkami to i Khergitami miasto Nordów zajmie...
-
Widziałem coś takiego na innych forach i piszą że gra jest tak realna że opancerzony rycerz może przegrać z rekrutem , a zbroja tylko łagodzi o niewiele obrażenia
-
ale mówię lekka jazda + 10-20 rycerzy ze swadii i niszczysz ;D
-
Walki o Knudarr i Mechin nie ustają.
Niejaka nieszlachetnie urodzona Una Moonstone, zdobywszy zamek Knudarr i pobliską wioskę Mechin ogłosiła się królową przyczyniając się tym samym do powstania Królestwa Scorpio.......
A tak całkiem serio, to dzisiaj doznałam coś zupełnie dziwnego, coś bardzo interesującego. W jednej z walk, z nordycką armią dowódca został zabity. Zazwyczaj, a właściwie zawsze jest napisane ranny, lecz tym razem na ekranie zauważyłam że dowódca nordyjskiej armii został zabity. Zawsze po bitwie mamy wiadomość, że albo zbiegł z pola walki, lub prosi nas o łaskę i wtedy decydujemy co należy począć. Możemy puścić go wolno, lub może być naszym jeńcem. W tym przypadku gdy zobaczyłam listę obustronnych strat, po mojej stronie nie było żadnych. Miałam przy sobie 8 NPC i 208 Swadiańskich Rycerzy, a w armii przeciwnika 164 mieszanych jednostek. Tak więc, gdy na ekranie widniała informacja, że dowódca nordyckich jednostek został zabity, w dalszych częściach ekranu nie otrzymałam żadnej wiadomości o tym, by dowódca zbiegł z pola walki lub miałby stanąć przed moim obliczem, gdzie miałam zadecydować o jego losach.
Zawsze sądziłam że kapitanowie czyli tak zwani dowódcy (NPC) są raczej nieśmiertelni. Czy wam też coś takiego się przytrafiło, czy po prostu u mnie wystąpiło coś, co nigdy nie powinno mieć miejsca?
-
Raz tak miałem z sułtanem Hakimem. Zginął w walce i po niej po prostu gra wyszła na mapę główną. żadnych jeńców, łupów, nic.
-
Uuuuu, widzisz, a ja nie pamiętam czy miała podział łupów czy też nie.
-
Tak marudzicie z tym wybieganiem na przód, że aż musiałem założyć konto i odpisać.
W Warbanda gram jakieś 2 tygodnie [w podstawkę nigdy nie grałem] i muszę powiedzieć, że to o wybieganiu i zebraniu kilku strzał/bełtów to bullshit.
Ja swoją postacią mam dopiero 32 poziom. Wyposażenie: Zbroja płytowa, jakaś zdobyczna tarcza rycerska [25odp], łuk i wielki berdysz masywnego wyglądu [do ucinania główek] + zakuty koń.
Zawsze, ZAWSZE wybiegam pierwszy, najczęściej każę swoim 'warować' i sam rozbijam większość wojska. Jeśli tracę powyżej 80%hp, wtedy dopiero wzywam swoich do ataku - zebranie kilku strzał pod rząd jest NIEREALNE, chyba, że biegnie się 'na pałę' przed siebie i zatrzymuje co chwilę [?]
Ja zwykle okrążam oddział wroga i atakuję go od [mojej] lewej, zabijając najpierw lorda [exp :D], a potem łuczników którzy zbierają się chyba zwykle po prawej lub lewej stronie oddziału. Następnie z łuku dobijam resztki dystansowych, zsiadam z konia i robię wietnam w szeregach wroga przy pomocy wielkiego topora-do-ścinania-głów. Normalne dla mnie jest, że co kilka sekund obok głowy przelatuje jakaś strzała / bełt póki nie zginą wszyscy łucznicy, lub gdy idzie kolejna fala wroga, ale żeby od nich zginąć to musiałbym chyba stać w miejscu.
PS: Witam wszystkich! :-)
-
Darkfault a powiedz ty nam w takim razie na jakim poziomie grasz i na jakich obrażeniach bo z tego co piszesz to wynika że na niewielkich obrażeniach grasz i dlatego tak bardzo nie przejmujesz się tym, że do ciebie strzelają.
-
Połowa obrażeń :-) Pisałem w odniesieniu do tego co pisał autor, że nawet na najniższych obrażeniach strzały katają.
O to chodzi, że ja strzały omijam - cały czas staram się ruszać, dlatego praktycznie mnie nie trafiają. Jeśli już muszę strzelić z łuku do łucznika stojąc, to strafe'uję i strzelam dokładnie w tym momencie, w którym wróg napina łuk - tak, że zanim on strzeli [jeśli da radę] to ja zdążę zrobić unik [zakładając, że w pobliżu nie ma innych łuczników]
-
Omijasz? Próbowałem, i jest to niezwykle trudne, zwłaszcza że nigdy nie przewidzisz gdzie poleci strzała.
PS. Nie pisz pogrubioną czcionką, jest to zabronione w regulaminie forum.
-
To że ty starasz się omijać strzały nie znaczy że są niegroźne i nic ci nie zrobią bo z twojej wypowiedzi wynika tak: skoro mnie nie trafiają to reszta gada bzdury. Strzały, bełty czy rożna broń rzucana zadaje największe obrażenia bez względu na poziom trudności.
Nie pisz całych postów pogrubioną trzcinką bo mam wrażenie że starasz się wywyższyć a to już mi się nie podoba.
-
Dark jest to co mowisz jest prawda to mozesz byc naszym mistrzem (ironia) jak by ktos nie zauwazył a te omijanie strzał rozumiem ze Neo dał Ci pare lekcji :D
-
No cholera ludzie, uspokójcie się. Tak OMIJAM strzały. Nie, żaden neo lekcji mi nie udzielał. Po prostu ... przewiduję gdzie mniej więcej będzie lecieć strzała w danym momencie, przy danej pozycji poszczególnych łuczników.
Wcześniej grałem dużo w GunZ, więc takie ... 'podstawowe' techniki odnoszą się także do tego..
Bo więcej tu ... zręczności i myślenia, niż typowej FPS'owej nawalanki...
Nie zrozumiecie mnie, wyrocznia mówiła, że nie będziecie mnie akceptować bo będę miał moce, których wam brak, ale żeby od razu tak się rzucać? :-(
PS: Sorry za bolda, przyzwyczajenie :-P
-
Słaby sarkazm, jeżeli mam być szczery. Może jeszcze powiesz, że robisz to w płytówce? Przy połowie obrażeń to ,,se'' można...... ;) Zresztą, walcz sobie jak chcesz, mi bawienie się w nindżę na pewno nie dawałoby żadnej satysfakcji, wolę walne, epickie starcia. :)
-
wiesz Hofiko on moze jeszcze gra z Battlesizerem na 10 to wtedy strzaly da rade unikac :) he
-
No i znowu ofensywa. Jesteście dziś wobec mnie wyjątkowo agresywni - założyłem tu konto, bo myślałem, że ludzie są tu mili i sobie z kimś porozmawiam o tej grze [która swoją drogą strasznie mi się spodobała], ale widzę że tu jak w każdej polskiej społeczności - brud, chamstwo i szyderstwo!
Tak się składa, że walki mam ustawione na 70 - miałbym na więcej, ale komputer mi eksploduje.
Tak, unikam w płytowej bo mam hmmm... [rysuje koniucha] - paniatno? :|
Boże, jaką ta gra agresję w was wyzwala :-(
-
Dark daj spokoj droczymy sie z toba poprostu jest nam ciezko to sobie wyobrazic jak mozna ukniac 30 strzał wystrzelonych naraz (wszystkich) a jak grasz na normlanych obrazeniach to po 3 strzalach powinnienes lezez tak mi sie wydaje (ja tak mam )
-
O to chodzi, że nie na raz - zanim dojdę w zasięg strzału to jest tak jakby 'pod kątem' wobec linii wroga, dlatego zwykle wezmę 2-3 strzały na tarczę, a reszta przelatuje kilka centymów obok głowy, a potem sobie krążę i staram się wybijać po kilku, nie na raz :|
O tak o to robi ja:
(http://img708.imageshack.us/img708/5445/koniuszek.png)
Czerwone: łuczniki złe
Niebieskie: ja na fotorealistycznym koniuszku
@down:
Nie skoczyłem do nikogo z mordą! Dlaczego mnie atakujesz?! Nie kreuję się na żadnego kapitana z kosmosu, piszę po prostu że można uniknąć i nie rozumiem jak piszecie, że nie można! Bo można! ;'((((
-
We mnie na przykład agresję wyzwalają ludzie kreujący się na bossu kampinosu i panów wszechświata, którzy na najmniejszy atak wymierzony w siebie odpowiadają dość durnowatym sarkazmem i dziecinną ironią. Nie będę ciągnął offtopu, ale jeżeli chcesz trochę pożyć na tym forum, spróbuj trochę zwiększyć dystans do cudzych wypowiedzi. Nikt cię nie obraził, milicja wystosował w twoim kierunku jedną, delikatną ironię, a ty na niego z mordą. Poza tym grasz na śmiesznie małej trudności, a na tym forum chyba wszyscy grają na dość wysokiej, więc się nie dziw, że są sceptyczni wobec takich wypowiedzi.
Miałem to wysłać na PW, ale pomyślałem, że zaofftopuję ten jeden, ostatni raz gwoli wyjaśnienia sprawy ;d
Gram na ustawieniach Normalnych w siebie i Normalnych w moich ludzi (czasem, gdy nie chce mi się werbować ludzi od nowa co dwa dni, ustawiam na 1/2), i i tak nie gra mi się zbyt trudno.
EDIT UP: Gdybyś wspomniał, że robisz to na koniu, nikt by ci słowa złego nie powiedział :D Ale mimo wszystko, skończ z tą marną ironią -_-'
-
A jak niby to zrozumieliście?
Ja swoją postacią mam dopiero 32 poziom. Wyposażenie: Zbroja płytowa, jakaś zdobyczna tarcza rycerska [25odp], łuk i wielki berdysz masywnego wyglądu [do ucinania główek] + zakuty koń.
Że ja tego konia w kieszeni noszę? :P
Co druga odpowiedź na mój post jest pełna marnej ironii, ale oczywiście to ja jestem ten zły, tylko dlatego, że nie czytacie ze zrozumieniem :-(
<zabiera zabawki i idzie do innej piaskownicy>
Jak pójdziecie na dobranockę, to wam zrobię do waszej kupę! O! :|
-
a na tym forum chyba wszyscy grają na dość wysokiej, więc się nie dziw, że są sceptyczni wobec takich wypowiedzi.
Ej, ej, ej! Bez takich uogólnień... Ja gram na 22% przez co przeczę Twojej tezie o wyśrubowanych limitach jakie narzucają sobie gracze.
-
A ja jeszcze tylko dodam, że omijanie strzał konno to już totalna bzdura, bo w grze nie ma konia zdolnego zrobić manewr szybciej od lecącej strzały ;)
Przeskakiwanie nad strzałami? Latanie? Przestawianie ręcznie konia i chowanie go do plecaka? Ktoś tu traci kontakt z rzeczywistością...
-
A ja jeszcze tylko dodam, że omijanie strzał konno to już totalna bzdura, bo w grze nie ma konia zdolnego zrobić manewr szybciej od lecącej strzały ;)
... a od łucznika?! Koń może SKAKAĆ. I łucznik komputerowy nie przewidzi gdzie będziesz kiedy strzała doleci NA TYLE dobrze, żeby nie można było tego uniknąć przyśpieszając/zwalniając/skręcając. Można też szybko zeskoczyć z konia, schować go do plecaka [nadal lecąc w powietrzu] i szybkim ruchem ręki postawić go następnie dwa metry przed sobą po czym na niego wskoczyć. Powtarzając ten manewr można unikać bardzo efektywnie!
Poza tym mój koniuch ma w zadzie dopalacz i może fruwać. :|
-
proponuje skonczyc ten temat kazdy gra jak umie jak chce i na jakim poziomie trudnosci jakim chce byle wygrywac i dobrze sie bawic bo o to chodzi!!:)
-
proponuje skonczyc ten temat kazdy gra jak umie jak chce i na jakim poziomie trudnosci jakim chce byle wygrywac i dobrze sie bawic bo o to chodzi!!:)
Mądrze gada, polać mu! :-)
No to z mojej strony tyle, można wrócić do tematu ;|
-
I to jest właśnie dziwne. Gracz sterując bohaterem, na pieszo może wymijać strzały i włócznie, konno niestety nie. Osobiście uważam że powinno być odwrotnie, no ale to tylko moja opinia. W każdym razie, kuszników jak i łuczników nie należy lekceważyć. Ja przykładowo zawsze jadę na czele mojej armii, która za chwile uderzy w mur wrogiej armii. Gdy przebije się przez niego (zazwyczaj lewa flanka jest słaba) zataczam koło i.... atakuje właśnie moją lancą/kopią łuczników i kuszników. Moi rycerze walczą z rycerzami i innymi typami jednostek. Ja natomiast staram się jak najszybciej zabić przeciwników, którzy miotają pociskami na odległość. Uważam, że takie jednostki są najgroźniejsze. Wiem, że wszyscy mówią ci naj to Huskarl i Swadiański rycerz, ale elitarne jednostki wroga czyli kusznicy/łucznicy naprawdę potrafią zdziesiątkować armię.
Co do flanki o której wcześniej wspominałam, to z lewej flanki, bynajmniej u mnie tak jest, że najczęściej są tam słabo opancerzone jednostki łuczników lub kuszników i ich zawsze najpierw staram się zniszczyć. Chyba, że przodem jedzie wrogi wódz na koniu, to jego najpierw ściągnę moją lancą/kopią.
Ostatnio odbyłam bitwę pod Mechinem moje 210 jednostek przeciw 570 wrogim jednostkom i uważam gdyby nie to że Katrine i Jeremus mieli Chirurgię na najwyższym poziomie to moje straty w oddziale nie wyniosły by 8 zabitych i 23 rannych, tylko te statystyki były by io wiele bardziej przerażające.
Co do samych ran.... to przyznam się, że jestem oszustką. Ponieważ niby gram na 100% trudności, a oszukuje że aż nieładnie. Zawsze jak na początku gry gram, to wystarczy jedna włócznia by zdjąć mnie z konia , a jak się tak stanie ... to wczytuję save.... to jest oszustwo. No, ale cóż....to tylko gra :D Wiem też że są ludzie którzy nie używają w ogóle opcji save/load tylko w tedy, gdy wychodzą z gry.
-
@up:
Da się omijać strzały konno. Nie w ten sposób jak pieszo, ale jednak da się jechać w taki sposób żeby nie wyłapywać strzał - i wcale nie trzeba się non-stop zasłaniać tarczą ;|
Tak - często słabo opancerzone jednostki zbierają się z lewej flanki [u mnie też zwykle lord/lordowie tam są], czasem jednak zdarza się, że łucznicy idą z tyłu [w stosunku 1:1 - 1 gość z tarczą z przodu, jeden łucznik za nim] i wtedy mogą dać lekkie baty naszej armi jeśli lecimy bez strategii [i np. nasze jednostki mają pod górkę - można wtedy zacząć kopać groby dla połowy armi ;|]
Ja gram tak, że gra zapisuje się przy wyjściu - myślałem, że wszyscy tak grają O_o
-
-> Jagoda, żadne tam oszustwo z tym save load jak padniesz w bitwie...
poprostu jednakowe standardy dla obu stron;-)
Jeśli gracz padnie- dodatkowe straty, koniec rundy i zostaje tylko symulacja (mniej korzystna zwykle niz patrzenie na przebieg "realnie odgrywanej").
Jesli panie wrogi lord- ani bitwa sie nie kończy, ani armia nie kapituluje, ani nawet jego armia nie leci na złamanie karku bronić jego ciała...
Jeśli gracz przegra bitwę na 100% trafia do niewoli, traci tysiace talarow itp.
Jesli wrogi lord przegra... najcześciej zwiewa, nawet z oblężonego zamku potrafi (chyba nadal) uciec, a zostawia na oko kilka razy mniej niz gdyby gracz przegrał;-)