Forum Tawerny Four Ways
Mount&Blade Warband => Warband Singleplayer => Wątek zaczęty przez: karols11 w Września 22, 2010, 18:12:20
-
Ja mam takie pytanie. Jak najskuteczniej przekabacić wrogich lordów na swoją strone. Wiem że gdy pytam się czy chcą przejść na moją strone liczy się:
- Ilość wojska (zawsze mówią mi że nie był bym wstanie obronić ich)
- Jakość kompanów (mówią że obecnie jest im lepiej)
- I coś w stylu prawa do rządzenia
I co mam zrobić żeby częściej przechodzili na moją stronę? Od czego to zależy?
Pozdrawiam!
-
Duży:
-honor
-renoma
-stosunki
-wysoka perswazja
-stosunki danego lorda z władcą
-siła twojego państwa (terytoria, ilość lordów)
-
No i prawko też się liczy bądź co bądź... Przecież nie przystąpią do kogoś o kim nie wiedzą.
Pozdrawiam!
-
I siłą ich włąsnego państwa - kraj na skraju upadku łatwiej traci lordów niż np potęga, która włąśnie wygrałą wojnę.
-
Więc co mam zrobić, gdy mam 4 towarzyszy. Dać im ich własne zamki (przemienićich w lordów), czy poczekać i najpierw rozsyłać ich po innych królestwach aby głosili że jestem królem?
Pozdrawiam!
-
Nie polecam 1. opcji gdyż nie będą oni gromadzić armii i niezbyt się wtedy tobie przydadzą, lepiej niech głoszą twoją chwałę- narazie.
Kormo: Przecież o prawku sam pisał karols11...
-
Tzn. moi towarzysze to różnie, zależy od rozgrywki, ale każdy wlecze z sobą setke luda (co prawda wcześniej podbijam im przywództwo i szkolenie). Radziłbym szlachciców brać jako lordów (Matheld, Lezalit, Alayen i Firentis), to cudzoziemscy lordowie nie będą sie boczyc (a moze sie zdarzyć, że ułątwi to przekonywanie ich do Twojej sprawy).
-
A jak najskuteczniej zawierać sojusze? Ponieważ mam wojne z Nordami i nie chce mi się ich podbijać tzn. podbiłem im już 1 miasto i 3 zamki bo mnie zaczeli wkurzać. Wybiłem im prawie calą armie, lecz nadal nie chcą pokoju z moim królestwem. Czekać aż sami mi zaproponują, czy nie da rady i jedynym wyjściem jest ich podbić?
Pozdrawiam!
-
Jesli maja tylko zo Tobą, to bedziesz musiał ich chyba zmiazdżyć. A jeśli walczą z np Vaegirami, Tobą i Swadią (zauważyłem, że komp działą schematycznie, inaczej niz w normalnym MB - teraz Nordowie walczą kolejno z vaegirami, potem ze Swadią, a potem... nie sprawdzałem dalej.), to jest szansa, że podpiszą pokój (ale i tak potem wypowiedzą Ci wojnę). Masz 2 wyjścia - przeciagac tę wojnę, jak długo się da (z czasem im się znudzi) lub dokonać ich anichilacji, co jakiś czas (np po każdej rozbitej nordyckiej armii/zdobytym zamku lub mieście) wysyłac propozycję pokojową.
-
Czy jest jakaś granica, przy której lordowie zaczną mi mówić że mam wystarczająco dużo wojska? Czy może oni zawsze mówią że nie zdołałbym ich obronić?
Pozdrawiam!
Edit: Jeszcze jedno. Co siębardziej opłaca po zakończeniu bitwy. Wypuszczać lordów czy brać ich do niewoli ?
-
Mam takie pytanie poniekąd tez na temat ;]
Wiem że jesli podbijemy wrogą frakcje to potem lordowie z podbitej frakcji nie dojdą do naszego królestwa, ale ja miałem taka sytuację że ostatni zamek Swadii podbili nordowie i wtedy nastał koniec swadii, czy w takim wypadku ktoś z lordów dojdzie do mnie ?
-
Z tego co wiem to nie. Porozchodzą się jedynie do innych frakcji.
A ja odświeżam swoje pytanie:
Czy jest jakaś granica, przy której lordowie zaczną mi mówić że mam wystarczająco dużo wojska? Czy może oni zawsze mówią że nie zdołałbym ich obronić?
Pozdrawiam!
Edit: Jeszcze jedno. Co siębardziej opłaca po zakończeniu bitwy. Wypuszczać lordów czy brać ich do niewoli ?
-
mam pytanie... musze przeprowadzic zwiad 2 wiosek i zamku, jak mam to zrobic ???
-
Podjedż do nich po prostu.
Jeżeli jakis lord po złapaniu mówi "niech ten dzień będzie przeklęty" lub w inny sposób sie wkurza, to go biorę do niewoli; tak samo więże każdego chorobliwie lojalnego lorda (na wstępie - o ile przybył sam mozesz sie go spytac, co sądzi o... no i jak odpowie, że nie zdradza i nie chce gadać, to bierz do niewoli, bo nie przekabacisz takiego lojalisty. Ponadto - jeśli jesteś kawalerem - to wypuiszczenie lorda ułatwi Ci potem przekabacenie go na swoja stronę i dobranei sie do jego siostry/córki; tak samo wypiszczaj lordów łasych na ziemie - tez w opcji "pogadania na osobności", wtedy powie, na czym mu zależy. Jeśli na włościach i nei zechce dołączyc, to pokonaj i wypuść, za jakis czas, jeśli będziesz mocniejszy, to sie przyłączy. Szczerze mówiac ja wolę brać lordów z NPC-ów typu Lezalit, Matheld itp. Jesli biorę jakiegoś z innego panstwa, to tylko na początku, aby sobie ułątwic bunt, lub by mieć szwagra/teścia w tym lordzie. Im mniej lordów, tym łatwiej utrzymać w całosci swoje państwo.
-
1. Co do przejęcia państwa, losowo raczej się rozchdzą lordowie i to bzudra że nie przechodządo frakcji która zniszczyła dane państwo.
2. W kwestii "Zostałbym otoczony przez wrogów/Nie dasz mi schornienia" itd. to zależy nie tyle od ilości wojska ale ogólnej ilości jednostek względem innych królestw.
3. Jeżeli potrzebujesz pieniędzy bierz :), Jeżeli chcesz mieć z nimi dobre stosunki co prawdopodobnie w przyszłości pomoże Ci ich przekabacić, zostaw. UWAGA: Niektórzy lordowie, gdy puszczasz ich wolno, przy nastepnej rozmowie są na Ciebie zdenerowani i dostajesz duży minus u nich.
-
W kwestii kaski za lordów: aby wykupili, czasem trzeba długo czekać, a za to wszystko wyjdzie Ci jakieś 1600 denarów - prosciej jest nałąpać jeńców (nawet nie spośród wrogich armii - bandytów też) i sprzedawać po karczmach slave trader'om. A lordowie, którzy sie obrażają klęskę i wypuszczenie (czyli reputacja leci w dół o 15 pkt. przy następnym spotkaniu), to ci sami, którzy sie wkurzaja z powodu klęski (czyli ględzą "niech ten dzień będzie przeklęty") - takich z miejsca pcham do loszku i sie nie martwię - armii przeciwko mnie nie poprowadzą, a kaske za nich mozna zyskać i reputacja u nich tak bardzo nie spadnie, niz gdybym miał ich wypuszczać.
-
1. Co do przejęcia państwa, losowo raczej się rozchdzą lordowie i to bzudra że nie przechodządo frakcji która zniszczyła dane państwo.
2. W kwestii "Zostałbym otoczony przez wrogów/Nie dasz mi schornienia" itd. to zależy nie tyle od ilości wojska ale ogólnej ilości jednostek względem innych królestw.
3. Jeżeli potrzebujesz pieniędzy bierz :), Jeżeli chcesz mieć z nimi dobre stosunki co prawdopodobnie w przyszłości pomoże Ci ich przekabacić, zostaw. UWAGA: Niektórzy lordowie, gdy puszczasz ich wolno, przy nastepnej rozmowie są na Ciebie zdenerowani i dostajesz duży minus u nich.
Ja rozwaliłem jedno Państwo i żaden do mnie nie doszedł :(
i jeszcze jedno Jak mam tych wrogich lordów na swoja strone nawrócić jak chyba z 20 razy próbowałem i nic :(
Mam reputacji 790 i Honoru 26
-
Zostaw sobie kilku towarzyszy, którzy będą co jakiś czas wysyłani w celach szpiegowskich - klekti do Khudan, Matheld gdzieś nad morze (każdego jak pierwszy raz wysyłąsz na przeszpiegi, to wiesz, gdzie szpieguje) i będą zdobywać info o frakcji włądajacej tym miastem, co pozwoli Ci dowiedzieć sie ,jakcy lordowie nie lubia swojego króla itp. Oczywiście, najlepiej jest mieć mase ziemi niezajatej przez innych lordów i werbować tych, którzy są łasi na nadania.
-
Wysłałem jednego z towarzyszy i powiedział że raport wyśle pismem i gdzie mam ten raport zeby go zobaczyc ?
-
Wysłałem jednego z towarzyszy i powiedział że raport wyśle pismem i gdzie mam ten raport zeby go zobaczyc ?
Dobra znalazłem W Swadii jest 11% nie zadowolonych ale jak chce zeby do mnie przeszli nie chca byc zdrajcami lub podobny tekst:(
-
To szukaj w innych państwach. BTW Despin i Grainwad lecą na "dobrobyt dla ludu" czy jak to zwać, Turia i Gearth chcą nadań ziemskich... więcej grzechów nie pamiętam :D
-
Dzieki za wszystko
-
Rzeczywiscie masz duzo renomy i honoru. Mi teraz troche honor spadl i mam 98 a raputacji... sam juz nie wiem ile. Ale ja nie gram w Nativa tylko w The Eagle and The Radiant Cross.
-
a do mnie lordowie nie chcą dojść ( znaczy się do Królestwa Nordów )..
- mówią że jestem w stanie ich bronić
- byli by w lepszej pozycji na dworze
- że tak jak i ja są szlachcicami i nie potrzebują więcej zaszczytów ale to miłe że im to oferuje
więc dlaczego nie chcą się zgodzić ??...
-
Ja mam renome na 1190 prawo do rządzenia na 35 i honor na 30 i jak narazie udało mi sie przekabacić tylo 1 lorda na moją stronę
Lord Laruqen polecial na ziemie :)
Co mam zrobić by przyszło więcej lordów
-
Wysyłaj npc na misje, bądź honorowy, miej dużo ziemi do rozdania i duże państwo.
-
Dzięki , przed chwilą udalo mi się nakłonić kolejnych 2 lordów do współpracy :)
-
Też "ziemniaki" czy może żądni sprawiedliwości, pokoju lub "dyktatury proletariatu":D?
-
Jak wygląda szansa, ze lordowie z nieistniejącego już królestwa przejdą do państwa gracza ?
Czy wystarczą tylko dobre stosunki z nimi np., powyżej 50 pkt., czy coś jeszcze ?
-
Losowość. Raz przeszedł do mnie Clais, a miałem z nim 0 pkt renomy.
-
Myślę, że przechodzą do królestwa które jest najstabilniejsze (w raporatch jest o niezadowoleniu itp.) i najpotężniejsze.
P.S Matigeo co oznacza "miałem z nim 0 pkt. renomy"?
-
Sorki chodziło mi o to, że byłem mu obojętny (ten pasek na postaci - przy rozmowie po najechaniu kursorem na zdjęcie - ustawiony na 0). I zgadza się, najczęściej przechodzą do najstabilniejszych królestw (Vaegirzy, którym służę, od pół roku nie prowadzą wojny - jeśli wykonam eventa o karavanach, to spadną mi relacje z paroma lordami:( - i 1/3 lordów jest cudzoziemskiego pochodzenia).
-
A do mnie tylko jeden przeszedł. Mam lorda u którego mam 54 relacji na plusie on nie lubi swojego władcy mam dużo ziem do rozdania i mam duże państwo. Co robić ??
-
wystarczy mieć renome powyżej 900 i prawo do rządzenia min. 60 i przechodzą do ciebie:)