Forum Tawerny Four Ways
Mount&Blade Warband => Warband - pomoc => Problemy z grą => Wątek zaczęty przez: Phos w Września 07, 2010, 18:58:51
-
Witam, mam pewien problem, został mi ostatni zamek przeciwnika jednej nacji do podbicia (tak to są tylko vearginowie [?] resztę już zdobyłem) i nie da się tego właściwie zrobić, są tam olbrzymie jednostki, a to chyba nawet nie jest połowa tego co mają... w zamku jest 20 lordów, ja 2 jeszcze mam jako więźniów, w okolicy biega koło 10, to dość dużo jak na jeden zamek, i właściwie nie mam jak go zdobyć... ustawiłem nawet rozmiar bitwy na 30 i wtedy ja atakuje z moimi 3 żołnierzami, a tam jest 27... w bitwie na 150 miałem 16 ludzi, a normalnie mam przy sobie 192 z łuku udało mi się wybić 50 osób z murów, ale w końcu i tak mnie zabijają i zamek jest właściwie nie do zdobycia, a wojnę właściwie sam prowadzę... przyłączyłem się do królestwa swadii, ale jakoś moi ludzie nie uczestniczą w wojnie, tylko sam się w to bawię.
Dodaje screena z zamku...
http://img801.imageshack.us/img801/1418/98950078.png
-
Proste. Wybij ilu się da dopóki nie zginiesz. Później wezmą cię do niewoli. Jak cię wypuszczą to zabierz ludzi z własnych zamków albo rekrutuj nowych. Wtedy znowu atakuj wrogi zamek aż go podbijesz.
-
Albo staraj się o względy lordów oraz przedewszystkim króla, może wtedy zostaniesz ywbrany na marszałka, jeżeli lordowie z twojej frakcji za toba nie przepadają, ale chociaż masz paru 3-5 zaufanych możesz ich poprosić o atak na ten zamek ale jeżeli przegrają (co jest prawie pewne) mogą sie na Cbie pogniewać ale chyba nie aż tak bardzo aby, nie wiem, wyrzucono Cię.
-
Byś marszałkiem u swandi to tak jak by nim nie byś nawet jak zwołasz lordów na wyprawę to i tak przyjdzie 1 cudem 2. u np rhodow to co innego... ja tak miałem, podbiłem kilka zamków po prostu sedź ciągle na murach za jakomś oslona przed lucznikami i tam czekaj az do cb przyjdzie wróg i niech twoje jednostki będą ciągle kolo cb najlepiej żeby to byli sierżanci albo huskarłowie. Pozdrawiam i życze zdobycia zamku ;]
-
heh swadia to chyba najgorszy mozliwy wybor ze wzgledu na polityke. Sam krol nie przyjezdza na kampanie, a lordowie tez maja to w d... Jak chcesz zdobyc ten zamek to zerwij przysiege i przylacz sie do nordow! Tam na wezwanie marszalka nie przyjezdzaja tylko ci co sami maja klopoty lub sa daleko i nie zdaza. No ale jak chcesz byc wierny to najlepiej czatuj gdzies na pojedynczych lordow i wybijaj ich po kolei az w koncu bedzie ich tyle, ze sam sobie poradzisz. Oczywiscie jesli cos znaczysz w panstwie i masz zaufanych przyjaciol to do nich podjedz i zapytaj czy za toba pojada...
Ps: pisze na iPadzie gdzie nie ma polskich znakow :(
Dzieki! Ciezko bylo, ale sie udalo! Juz poprawione...
Pozdrawiam!
-
][_, ([]) ][_,, jeszcze jeden post w tym stylu, a lecisz z forum.
Chech
Gratulacje, zrobić dwa błędy w trzyliterowym wyrazie to jest niecodzienny wyczyn. ;)
-
Krótki poradnik jak zdobyć samemu zamek broniony przez hordę Lordów.
W pierwszej kolejności trzeba Lordów wykurzyć z zamku by tego dokonać trzeba zgromadzić swoje najlepsze jednostki do walki w polu i być jako przynęta. Lordowie na ogół szybko odtwarzają swoje armie, ale ich jakość jest mizerna dlatego jeśli niedawno pokonałeś Lorda to nawet jeśli znowu ma np. 100 ludzi to pewnie są to rekruci lub jednostki z początku drzewka rozwoju. Gdy ze swoim oddziałem zbliżysz się do zamku na pewno cie zaatakują i pewnie będą mieli kilkukrotną przewagę ale tak jak w poprzednim zdaniu wspomniałem jakość ich wojska raczej będzie mizerna (ja w taki sposób za pomocą 170 rycerzy pokonałem armie 780 ludzi tracąc zaledwie kilku rannych). Jeśli wygrasz bitwę twierdza zostanie z samym garnizonem i z Lordami bez armii gotowa do zdobycia. Oczywiście lepszym rozwiązaniem jest wysłanie jakiegoś swojego lorda na patrol wokół twierdzy (najlepiej takiego z którym masz najgorsze relacje), a gdy zaatakują to udawać dobrego samarytanina i go wspomóc dzięki temu masz więcej wojska w bitwie i gdy wygracie to polepszysz relacje z Lordem. Nie należy się za bardzo sugerować tym że w twierdzy jest np. 100 huskarlów bo to jest na ogół garnizon i nie zobaczy się ich w polu. Metoda prze ze mnie podana jest wypróbowana już nie raz. Niestety sam musisz zdecydować kiedy jest najlepszy moment do bitwy. Jeśli uważasz że jesteś za słaby to i tak możesz zastosować swoje wojsko jako przynęta, z tą różnica że zamiast czekać aż wszyscy lordowie cię zaatakują po prostu uciekasz dopóki nie zauważysz że część lordów wycofuje się z pościgu wtedy atakujesz tych którzy są najbliżej ciebie i najdalej od twierdzy.
-
Walczysz z vegirem ? zrób tak jak mówi moj poprzednik ale w armi zbierz duży oddział mameluków ;)
lordów których pokonach bierz do niewoli jak to ostatni zamek to ci różnicy nie zrobi ;)
jak będa chcieli wykupic to odmawiaj
jeśli nie chcą wyjść z zamku to zostaw wojsko w najbliższym twoim zamku i poczekaj pod ich twierdz jak wyjdą to ciągnij ich za soba aż dotrzesz do zamku zbierz armie i wybij ich z 60 mamelukami bez broblemu rozbijałem 300a nawet400 armie
-
Odp. Na post aradena:Tak, ale jesli jestes sam to stajesz przeciw kilku lordom i jesli nie jestes zbyt dobry to konczysz zakuty w kajdany wlokac sie za radosnie wiwatujaca armia wroga... Ten sposob z lordem przyneta ma chyba wiekszy sens, zwlaszcza jesli zacznie uciekac to pojda za nim jak myszy do sera. Wtedy szturmujemy zamek. Jesli jednak go dogonia, a w zamku jest wiecej lordow niz wyszlo to wtedy zgrywamy samarytanina. Oczywiscie przy obudwu taktykach najpierw jest dobrze podreczyc troche lordow wychidzacych z zamku, ale nie tak blisko twierdzy by inni z niej wyszli.
Nie należy się za bardzo sugerować tym że w twierdzy jest np. 100 huskarlów bo to jest na ogół garnizon i nie zobaczy się ich w polu.
Nie no pewnie... 100 huskarlow w zamku to nic strasznego... Tak samo jak to, ze jesli dysponujesz oddzialem mniejszym niz 150 (conajmniej) to nie zostanie juz nikt zywy poza toba. A zwlaszcza jesli oddzial sklada sie glownie z konnych to juz rewelka... 175 luda minimum. A oprocz huskarlow w zamku jest pewnie jeszcze ok. 60 innych zolnierzy, a wiec potrzebujemy ok. 225 ludzi... Zaden problem...
Ps: Mam nadzieje, ze oprocz braku polskich znakow nie ma wiecej bledow.
Pozdrawiam!
-
Vaegirowie są wstrętni... w czasie jednej ze swoich rozgrywek w każdym mieście mieli po 700 luda... dobrze, że nie byłem z nimi w stanie wojny :D Zasadź sie w poblizu zamku wroga, jak któryś wyjedzie, to go atakuj i licz na to, że go złapiesz... po jakims czasie będziesz mógł zaatakować.
-
Tak, ale jesli jestes sam to stajesz przeciw kilku lordom i jesli nie jestes zbyt dobry to konczysz zakuty w kajdany wlokac sie za radosnie wiwatujaca armia wroga...
Oczywiście ryzyko istnieje. Tych sił które są na tym obrazku z pierwszego posta http://img801.imageshack.us/img801/1418/98950078.png swoimi 170 ryczerzami bym nie pokonał w jednej bitwie. Najpierw bym zastosował tą taktykę: Jeśli uważasz że jesteś za słaby to i tak możesz zastosować swoje wojsko jako przynęta, z tą różnica że zamiast czekać aż wszyscy lordowie cię zaatakują po prostu uciekasz dopóki nie zauważysz że część lordów wycofuje się z pościgu wtedy atakujesz tych którzy są najbliżej ciebie i najdalej od twierdzy.
a wtedy bym walczył z mniejszą ilością lordów. Jeśli Lordowie mają mniej więcej od 40-70 ludzi mozna im wywołać jedną dużą bitwe. Jeśli kilku ma w okolicach setki lub wiecej lepiej najpierw wrogie siły osłabić w kilku bitwach. Ten przykład z huskarlami dotyczył bitwy w polu a nie szturmu na zamek. Jest bardzo prosty sposób zdobycia zamku jednym oddziałem i z małymi stratami wykorzystujacy głupotę komputera ale tego nie zdradze by nie psuć zabawy.
-
Och tak... w polu komputer z huskarlami jest bezbronny bo drepta po ukosie... Ale jak wytłumaczysz to:
100 huskarlów bo to jest na ogół garnizon
?
7:24 Olśnienie! Idź do zamkowej wioski należącej do vaegirów i spróbuj ich przekonać by podpalili chaty. Oczywiście zaproponuj najwyższą stawkę bo raczej nie będą cię lubić. Tak można zrobić jeśli chce się uwolnić jakiegoś lorda z wrogiej twierdzy. Wtedy większość lordów powinna podjechać do tej wioski, a ty w tym czasie szturmuj zamek!
Pozdrawiam!
-
Strasznie uczepiłeś się tych Huskarlów. Podając przykład o Huskarlów nie miałem zamiaru wchodzić z nikim w polemikę czy są łatwym przeciwnikiem w czasie oblężeń czy nie. Chodzi o to że w spisie jednostek znajdujących się w twierdzy mamy wszystkie jednostki, nawet garnizon ( a nie wiem jak u ciebie ale u mnie 80-90% jednostek w garnizonie wrogiego miasta lub zamku to najlepsi wojacy jakich dana frakcja ma) który w pole nie wyjdzie, a gdyby z lordami ciebie zaatakował byłby tak samo groźny jak w zamku. Po pozbyciu się lordów zdobycie zamku już jest dużo prostsze. Przeprowadzasz szturm oddziałem przeznaczonym do oblężeń nawet kiedy nie masz szans na wygraną, po to by zadać jak największe straty przeciwnikowi. Jak masz dobrego lekarza, a raczej wszyscy szkolą lekarza to jak stracisz cały oddział na oblężeniu to i tak okazuje się że większa część oddziału to ranni którzy szybko wrócą do służby. Mając dodatkowo w oddziale szkoleniowca szybko zastępujesz zabitych nowymi żołnierzami i szturmujesz znowu. Wrogi garnizon nie ma tak dobrze każdy stracony żołnierz jest już nie do odzyskania i po każdym szturmie załoga jest coraz słabsza. Najlepiej mieć zawsze dwa oddziały gotowe do walki, jeden walczący w polu i drugi do szturmów i jeszcze jakąś rezerwę by uzupełnić szybko straty.
Jeśli chodzi o to ognisko to nie wiem czy można je wywołać gdy nie ma zadania na uwolnienie lorda, a po drugie stawianie drabin mając inżyniera na 8 poziomie trwa cztery godziny a to powinno wystarczyć wrogiemu Lordowi do dojechania do wioski i powrotu. Wioski stoją na ogół blisko twierdz do których są przyporządkowane.
-
Jak chcesz zdobyc ten zamek to zerwij przysiege i przylacz sie do nordow!
Przecież napisał, że podbił wszystkich oprócz Vaegirów.
-
A próbowałeś pogadać z królem ws. questów? Przy odrobinie szczęścia (zapisz sobie przedtem) będzie miał zadanie na pogrążenie wrogiego lorda, jeśli masz duzo szczęścia, to byłby właściciel zamku, który oblegasz (no, chyba ,ze w/w właściciel jest w lochu); jeśli jst gdzieś w polu, to go skaptuj poprzez rozmowę.