Forum Tawerny Four Ways
Mount&Blade Warband => Warband Singleplayer => Wątek zaczęty przez: Nortoon.IV w Lipca 18, 2010, 12:08:08
-
Tak jak w temacie. Jakiej broni używacie i jaką polecacie do ataku jak i obrony zamków?
Lepszy topór z większą siłą cięcia czy miecz z możliwością pchnięcia?
Kusza czy łuk, a może broń miotana?
Napiszę, że sam używam kuszy oblężniczej ze stalowymi bełtami + jednoręczny topór + tarcza rycerska. Zastanawiam się jednak czy nie brać innej broni do walki w zwarciu.
-
Bierz czekan. Nie zaznasz już, odbicia się od wrogiej zbroi.
-
Nortoon, sam używam takiej broni i jest świetnia. Najpierw wszycy w dwóch szeregach (piechota przed łucznikami) strzelają do wrogów na murach, a jak skończą się strzały (i połowa wrogów) to wszyscy do ataku. Ew, zamiast toporka czasami biorę krótką lancę. Też ładnie można taką dźgnąć wroga.
A do obrony już tylko lanca i kusza. Łatwiej taką dźgnąć przeciwnika stojącego na blance, nie odbijając się od swoich ludzi.
-
Najlepiej wziąć do dużych oblężeń krótki miecz. Chodzi o szybkość i długość broni. Gdy broń jest długa to często podczas "ścisku" na murach nie będziesz mógł wyprowadzić uderzenia. Dodatkowo możesz wziąć kuszę oblężniczą, pawęż. Ewentualnia nadziak albo coś co zadaje obuchowe(pod koniec oblężenia możesz ogłuszać niedobitków i do niewoli).
-
Ja też używam kuszy, ale z broni radziłbym zakładać coś długiego i szybkiego (najlepiej z premią dmg na tarcze) :)
-
Do ataku na zamki stosuję krótki topór jednoręczny , łuk , strzały kreglickie w dużej ilości , tarcza .
Łuk daje mi szybszą możliwość zestrzeliwania kuszników/łuczników z murów , w razie potrzeby i braku innej opcji , to podnoszę kusze z bełtami jak skończą mi się strzały . Trójkątna tarcza heraldyczna osłania mi nogi a po dostaniu się na mury szybki , krótki i zabójczy toporek jednoręczny pozwala na walkę w tłumie rozbijając tarcze przeciwnika.
Do obrony - berdysz masywnego wyglądu , kusze oblężniczą z dwoma kołczanami bełtów stalowych .
Nie dopuszczam wroga do przekroczenia murów zalewając ich bełtami na drabinie lub wieży oblężniczej . Gdy skończy mi się "amunicja" podchodzę do punktu ataku wroga i berdyszem skutecznie blokuje atak rozłupując tarcze i czaszki przeciwnika jak skorupki od jajek ;)
-
Jeśli mamy walczę ze słabo opancerzonymi (Khergici) można taką lancę wziąć, ale dwustronną (najszybsza, chyba, a zasięg wystarcza), tarcza trójkątna i łuk.
Z mocnymi, miecz, tarcza trójkątna, kusza obl. i bełty.
I staram się zawsze uciekać, albo być na froncie, bo tak jak napisał Mr.M w ścisku ciężko wyprowadzić cios, a jeśli jest luźno to (jeśli idę na przeciwnika) to celne pchnięcie w głowę zabije prawie każdego. Jeśli uciekam, a wrogowie za mną to wymachy z boków. Z powodu sporej długości zadam cios przeważnie przed wrogiem, chyba że ma dwuręczną, albo drzewcową.
Strzały khergickie, nie kreglickie. Nie umiecie się nauczyć takiego prostego słowa? Khergici, Vaegirowie... przecież to proste słowa.
-
Do ataku biorę mongernsztern i pawęż (jak wejde na mury to ją na pake zakładam) Kusza oblężnicza + pelna torba stalowe bełty
każe wszystkim stać i z kusznikami wybijamy łuczników
Do obrony mongernsztern Kusza oblężnicza + pelna torba bełtów stalowych 2x :P
najlepiej zrobić szkolonych włóczników (jak sie jest rhodokami ofc) i ustawić ich za piechotą będądźgać kutafonów z za pleców sierżantów
-
Kiedy wszyscy łucznicy wroga ostrzeliwują moich żołnierzy, ja sam lecę z berdyszem i oczyszczam środek. Tam wchodzą moi i atakują żołnierzy po obu stronach :P
-
przy 2ręcznej broni jak jest ścisk to raczej nic nie zrobisz będziesz musiał skakać jak małpa żeby kogoś ciachnąć. Najlepiej rób jak ja, staraj sie spaść z muru po 2 stronie a wtedy zajdź wrogów od tyłu <sadisticface>
-
Jeżeli gracie na niższych poziomach trudności to tam wszyscy strzelcy są debilami. Można do nich podejść i uderzyć ich, a ci ciągle będą trzymali kuszę lub łuk.
Moją taktyką na atak twierdzy jest zawsze:
1. Najpierw ostrzał strzelców (ja i piechota spokojnie czekamy i zasłaniamy się przed wrogimi strzałami)
2. Kiedy skończy im się "amunicja" idę z piechotą na mury. Wyposażenie miecz (najlepiej krótki) i tarcza
3. Jak jestem na murach i robi się luźniej to wyciągam berdysz (ew. długi topór) i rżniemy niedobitków.
Jeszcze zazwyczaj na początku na murach staram się sam jak najszybciej dojść do strzelców ich pozabijać, żeby ułatwić piechocie wspinanie się po drabinie lub jazdę w wieży.
-
Up po co to robisz jak nie mają już amunicji
Ja to robie proporcje 50:50 łuczników/kuszników i wojowników
każe wszystkim stać czekam aż wystrzelają łuczników moi strzelcy potem dopiero wchodzę proste nie?:P
Potem staram sie przebić przez wraży element wybić łuczników z pobliskiej wieży i na końcu piechote siekającą moich
-
Osobiście polecam Wielki Berdysz. Może i szybkości jemu brakuje, ale wyrównuje to premia przeciwko tarczom. Jeden strzał i tarcza rozwalona. Radzę używać tej broni w granicach rozsądku, bo jeżeli będziemy siec, to się nie opłaca. Nabije nam w pi**u punktów, ale lepiej, jeżeli morale oddziału są wyższe.
Druga broń - Wielki tasak, ew. Wielki Miecz lub Krótki Miecz z hartowanej stali. Są dosyć szybkie i bardzo mocne. Jedno cięcie - jeden denat :P
Możesz używać też kusz czy łuków, lecz jedynie z początku.
Pozdr.
-
Up
Nie lepszy młot bojowy? Przebija blok, ogłusza, przy skillu 180+ jest dość szybki
-
Wielki topór, maly topor, tarcza, topory to rzucania. Jak juz sie wbijemy na zamek to fajnie jest rzucić w łeb łucznikowi/kusznikowi topór.
-
Ja ostatnio używam Morgensterna. Jest krótki (długość chyba 73), i zadaje duże obrażenia (40), tym bardziej, że to są obrażenia kłute. Idealna broń na opancerzonych huskarli/mameluków/rycerzy.
-
I co ważne przebija blok ta broń jest OP
-
Ja zwykle biorę kuszę oblężniczą, stalowe bełty, wielki miecz, oraz tarczę huskarla. Mr.M ma rację, że w ścisku trudno się walczy 2h, dlatego mam taktykę: zawsze idę w pierwszej linii (po to mi tarcza huskarla, która w dodatku jest lekka) a gdy dobiegnę do wyłomu wskakuję na blanki. Potem sobie po nich skaczę aż będę daleko od wyłomu, zeskakuję na ziemię i......... cóż...... robię im sajgon. Dzięki temu moi ludzie mogą spokojnie wejść na mury, bo obrońcy rzucają się na mnie. Niestety, ten sposób niesie za sobą zrozumiałe ryzyko... ;)
-
Ja tam zawsze oblegam zamek dość długo. Biorę najlepszą kuszę i masę bełtów, żeby samemy wystrzelać wrogich strzelców. Jeśli mogę wykorzystać drabiny (krótka budowa), to powtarzam to aż pozbędę się strzelców. Potem mogę spuścić ze smyczy moich huskarlów, albo wychodze na szczyt drabiny z długachną halabardą i rozwalam piechurów ciosem z góry, w ten sposób sam rozwalam 75% wrogów :). Jesli muszę robić wieżę, to przy drugim podejściu zaczynam równiez od sztrzelania, ale wyposażam się w dwuręczniaka i tarczę, gdy skończą się bełty, wchodzę z huskarlami. W ten sposób minimalizuję straty, a że mam u NPCów dobrą chirurgię, to zwykle prz oblężeniu ginie maksymalnie 2 moich ludzi.
-
Polecam jakaś długą broń dwuręczna, tylko uważaj żeby Cie strzelcy nie ściągneli więc miej tarcze w pogotowiu ;]
-
A w zwarciu nie będzie miał w kogo trafić... do oblężenia się stosuje krótkie, szybkie bronie.
-
Ja też stosuję 2h. Nie rzucam się w tłum jak berzerk, mam swoje sposoby. Zresztą, taktykę 2h masz poniżej..... ;) pozdro
-
Nie leci się na rzeźnie tylko idziesz razem ze swoimi wojakami i kasujesz po drodze dwuręczną, zresztą co Ci da krótki miecz, nikogo nie będziesz mógł trafić przy wejściu. A jak będziesz mógł to Cie szybko skasują.
-
Ja gram u Rhodoków i przed chwilą miałem walkę 350 na 850 (ja ze słabszymi broniłem miasta, wszystko na poziom normal wlk bitew 300) i co rozgromili ich sami. Tylko czasem podchodziłem i zabiłem paru wrogów z nudy xD
-
Tak, trafisz raz czy kilka razy i będziesz stał jak czubek na tej drabinie bo bo się nie przebijesz. Kusznicy/łucznicy Cię podziurawią, a będziesz wstrzymywał resztę wojowników.
Co Ci da krótki miecz? Hmmm... szybszy atak? W połączeniu z rozsądnie rozwiniętą walką 1H i umiejętnościami będziesz zabijał jednym ciosem. Jeśli atakujesz, wpychasz się pierwszy i przebijasz się na tyły. Po drodze możesz kilka razy ciachnąć. Gdy wojownicy będą się próbowali przebić to będziesz sobie z tyłu stał i mordujesz wrogów otwierając drogę własnym wojownikom. Poza tym - jeśli przy respawnie rzuci się na Ciebie kilka wojowników to możesz w nich włazić, a przy zręczności (Twojej, nie postaci) zabijesz szybko wszystkich bez obrażeń.
A więc co Ci da krótki miecz? Nie, nic, zupełnie nic...
-
No Degren ale się rozpisałeś ;) . Teraz czas na mnie xD . Ja mam cięzką pawęż sporej grubości, długi średniowieczny miecz, kuszę oblężniczą i stalowe bełty. Efekt? Chodzę z tym eq cały czas (nie ważne czy oblegam czy jestem oblegany.) Poprostu jestem już na tyle doświadczony że nie ważne jaką mam broń i tak dam radę (wkońcu w M&B gram juz ze 4-5lat ;) ) I dodam że gram na normalnym poziomie trudności ;) Pozdrowienia, Shakyor ;)
-
Tak naprawdę, też nie walczę krótkim mieczem. Dlaczego? Zawsze zapominam przed oblężeniem zmienić broń, a krótki miecz na rozpędzonym rumaku... bez sensu. Ale kilka razy jak mi zaświtało to walczyłem krótkim i o wiele bardziej mi się podobało. Takie sztyletowanie się.:P Sam mam długi miecz, tarcze i kuszę oblężniczą. Nie gram tak długo, ale czego bym nie miał w łapie (lance, topór, a nawet pałka) wszystkim dam sobie radę.
Pawęży nie mam z oczywistego - jak broni zapominam zmienić to co dopiero tarczy.:D
-
Ja z kolei korzystam z dwuręcznego topora tudzież miecza, a do tego łuk i tarcza.
(z dołu szyję do strzelców na zamku, wchodząc do góry siekam mieczem/toporem albo dalej łukiem. Tarcza używana wraz z.. pięściami ; D Ale służy tylko do ochrony przed strzałami)
Ogólnie rzecz biorąc bardzo dobrze mi się gra łucznikiem, ale nie wyobrażam sobie grania w 100% łucznikiem (bez żadnego 2h czy szarży na koniu). Za dużo we mnie z wojownika, żeby stać cały czas na wzgórzu i strzelać do wrogów.. ; d
-
Proponuje morgenstern.:) Jest jedno-/dwu-reczny, więc jak schowasz tarczę to masz młot/topór dwuręczny.:) Prawda, mniejszy dmg, ale większa szybkość.:) A jak "szarżujesz" z tarczą na łuczników to nawet jeśliby "strzelić" kogoś po łbie to ma spory dmg.;)
-
I bez tarczy blok przebija ;]
-
I bez tarczy blok przebija ;]
Właściwie to przebija ale naprawdę rzadko. Tutaj sprawdza się bardziej wielki młot bojowy:)
-
Mi dość często przebijał bo miałem 230 w dwuręcznej :d, mlot bojowy tez jest dobry ale wolniejszy ;f
-
Ja polecam berdysz tarcze miecz swadiański(jednoręczny)i drugą tarcze(na wypadek strzelania w plecy).
Co do armii to 10huskarlów 30 łuczników i resztę se dobierz
-
Krótki miecz,tarcze,łuk lub kusza
90% nastolatków dostałoby załamania nerwowego, gdyby Justin Bieber stał na dachu wieżowca i miał zamiar skoczyć. Jeśli należysz do tych 10%, które wzięłoby krzesełko, popcorn i darło się: "Skacz lamusie!" wklej to do podpisu. :)
-
Łuk
2 paczki strzał +3 obr.
Wielki topór masywnego wyglądu
I jedziemy :)
-
Łuk wojenny (podstawa) + "pełna torba" strzał + "pełna torba" ciężkich toporków do rzucania + tarcza nordyckiego huskarla
Oczywiście jak zostanie nam jeden toporek (lub w innej sytuacji) to klikamy x i walczymy jak bronią.
Pozdrawiam!
-
Hmmm... ja ci bym z doświadczenia polecił do walki w zwarciu tak jak mówili poprzednicy krótki miecz + trójkątną heraldyczną tarcze
A co do walki na odległoś to zależy od twojej techniki(stylu)walki.Jeśli np. stoisz sobie na blanka czekasz aż podjedzie wieża i strzelasz do wrogów bierz kusze jest wolniejsza niż łuk więc tak szybko nie skończy ci się amunicj poza tym kusza jest celniejsza.
Ale jeśli strzelasz do wrogów załóżmy z wieży z której masz widok na bok wieży oblężniczej weż łuk jest dużo szybszy niż kusza i z takiej odległości nie masz dosłownie szansy nie trafić we wroga.
To by sie tyczyło obrony .Co do ataku to znowu wybierz łuk nie potrafie tego uzasadnić ale wg. mnie jest przy ataku dużo lepszy (no oczywiście jesłi masz conajmniej 200 skilla w archery)
Pozdrawiam
-
No tak niby dobrze... ale
bierz kusze jest wolniejsza niż łuk więc tak szybko nie skończy ci się amunicj poza tym kusza jest celniejsza.
Napisałbym to raczej tak - Bierz kuszę bo jest celniejsza i łatwiej będzie ci trafiać, a to, że jest powolna nie będzie zbytnio przeszkadzać bo wieża i tak jest wolna jak kluski (?). Zresztá jak ktoś jest maniakiem strzalajácym na oślep bez opanowania to lepiej niech się wogóle nie bierze za oblężenia. Po prostu nie zużywa się całej amunicji na poczátku. A do ataku łuk jest lepszy dlatego, że primo: jest szybszy, secundo: nie potrzeba strzelać na większe odległości.
Podzrawiam!
-
Łuk i kusza mogą mieć bardzo rozbierzną celność a zależy to od skilla ja mam łuk na 315 więc mogę trzymać celownik na 5s. a celownik będzię najmniejszy z możliwych.
Kusza jest dla mnie teraz gorsza, gdyż mając ok. 100 celowink i siła jest słaba, a z łuku zabijami jednym strzałem i mogę jeździć z na koniku.