Witam! Nie wymyśliłem jeszcze tytułu dla mojej opowieści ale myślę, że już niebawem się pojawi. Spróbowałem stworzyć coś w stylu AAR-a... No cóż, sami oceńcie czy mi wyszło...
Prolog
Rok 1260, jesień (12 listopada). Królestwo Nordów, Sargoth ok. godz. 22
W mieście Sargoth nastała już noc. Słychać ostatnie krzyki w porcie oraz skrzypienie drzwi zamykanych magazynów. W domach pogasły świece i na ulicy nie ma już ludzi, tylko szum wiatru bawiącego się bielizną przewieszoną na sznurkach pomiędzy domami mąci ciszę. Właściciel areny zamyka wielkie wrota stadionu, słychać zgrzyt starego klucza w zamku i ciężkie kroki zmęczonego po całym dniu pracy człowieka.(http://img87.imageshack.us/img87/6075/mb14.jpg)
Zanim odszedł pomacał ręką po kieszeni i dopiero potem wyruszył po ciemnych uliczkach śpiącego miasta. Nagle powietrze przeszył świst ostrza wysuwającego się z pochwy… (http://img534.imageshack.us/img534/496/mb17m.jpg)
Odgłos szybkich kroków stłumił dźwięk opadającego, bezwładnego ciała.(http://img408.imageshack.us/img408/4901/mb16.jpg)
Rozdział I
Rok 1256 (pięć lat wcześniej), 23 czerwca, lato. Królestwo Vaegriów, wioska Vezin, godziny południowe
Wioska Vezin tętni życiem! Na łąkach wypasa się bydło, w polu ogrodnicy zbierają plony, a w domach pieczone są chleby. Na ganku jednego z domów znajduje się warsztat rybacki, w której rybak Jan przyrządza ryby o wspaniałym smaku. W tej właśnie chacie mieszka również młody, 16-letni chłopak szlacheckiego pochodzenia o imieniu Astar, którym opiekuje się owy rybak, brat jego ojca. Astar kocha konie, zwłaszcza te pięknej białej maści. Kowal posiada starą klacz Theminę i gdy tylko pozwoli młodemu jej dosiąść to ten od razu bierze kij, wskakuje na konia i gna na skoszone pola walczyć ze strachami na wróble. (http://img232.imageshack.us/img232/1301/mb18.jpg)
Jednak od kilku miesięcy Astar nie mógł dosiadać klaczy. Okazało się, że jest ona w ciąży i najprawdopodobniej została zapłodniona przez jednego z ogierów z armii królewskiej. Niedługo miała się oźrebić. I to właśnie ten dzień jest tym wyjątkowym dniem! Dziś o świcie urodził się mały źrebaczek, ogier białej maści. Jan oświadczył to młodzieńcowi, który przybył do wioski po nocnym polowaniu i powiedział:(http://img708.imageshack.us/img708/2383/mb19z.jpg)
-Bratanku, dziś o świcie Themina urodziła ogiera rumaka. Ja jestem już za stary by zająć się jego wychowaniem, więc rolę tę powierzam tobie. Możesz go nazwać jak chcesz i w przyszłości będzie on należał do ciebie - jak zresztą i reszta majątku - dodał na stronie
-Wuju! Jakże cudowne wieści przynosisz mi z rana, niech no tylko obaczę! – i wybiegł co prędzej z chaty na łąkę.
Wieczorem Astar długo nie mógł zasnąć. Cały czas myślał o Eglanie – tak nazwał owego źrebaka – i o tym jaki wkrótce wyrośnie z niego wspaniały rumak! Gdy w końcu zasnął śniło mu się, że razem z koniem przemierza Vaegirskie stepy polując na sarny, a potem wraca i razem z Janem jedzą dziczyznę na kolację. Tymczasem jego przyszłość zapowiadała się inaczej…
PS: Co weekend będę dodawał nowe fragmenty gdyż potrzebuję zdjęcia (w podpisie możecie przeczytać dlaczego co weekend). Słowa krytyki mile widziane!
@DOWN: Grievous jak zwykle pierwszy! Thx.
Pozdrawiam!
Witam! Tak jak mówiłem po po tygodniu ukazuje się nowa część przygód z serii M&B Story. Tym razem jest więcej obrazków:
Rok 1259, 9 maja, wiosna. Królestwo Vaegirów, wioska Vezin, południe
Eglan dorósł i stał się silnym, rosłym rumakiem. Potrafi prześcignąć każde polne zwierzę. Astar także wydoroślał. Pomaga staremu łowić ryby, naprawia sieci, reperuje łódki, a także świetnie poluje. Sam uszył sobie zbroję z wygarbowanej wilczej skóry. Już nie musi pytać starego o zgodę na jazdę konno. Dzisiaj wstał wcześnie i wziął się za zszywanie rozprutych nici w sieci. (http://img13.imageshack.us/img13/9679/mb40.jpg)
Siedział nad tym już parę godzin i powoli kończył robotę.
-Skończone! – powiedział – Wuju! Sieć naprawiona, możemy łowić.
-Świetnie wezmę wiadro i zaraz…
Bandyci! Bandyci atakują! – Wiesio – pastuszek od krów - biegł w stronę wioski i krzyczał o pomoc – Grabieżcy zgromadzili się na wzgórzu i planują zaatakować wioskę! – powiedział do Jana.(http://img705.imageshack.us/img705/9002/mb41.jpg)
- Grabieżcy? Ilu ich jest i czy mają konie?
- Ze siedmiu będzie. Koni nie mają, tylko dzidy i sztylety.
- Prawie cała wieś na polach, nie zdążymy ich zwołać by odeprzeć bandytów.
- Wuju. Wezmę oszczepy i spróbuje ich powstrzymać! – odrzekł Astar
- Ale…
- Proszę. Nie możemy pozwolić aby wjechali do wioski! Musimy ich zatrzymać jeszcze w polu, a ty jechać nie możesz… - powiedział chłopak zdecydowanym tonem, złapał torbę z oszczepami i wskoczył na rumaka.
- Bratanku! Liczę na ciebie. Wilki ubić potrafisz, a oni niewiele się od nich różnią. Ruszaj! I udanych łowów!(http://img535.imageshack.us/img535/3987/mb48.jpg)
Astar pokierował konia na wzgórze i dojrzał bandytów wychodzących z lasu. (http://img522.imageshack.us/img522/9852/mb63.jpg)
Było ich jednak ośmiu, widać Wiesio w pośpiechu nie zauważył jednego z nich. Trwoga go jednak nie przejęła, bowiem kiedyś w nocy znalazł się w lesie otoczony przez stado wilków. Przeżył. Od tamtego czasu przestał się lękać. W torbie było tylko 10 oszczepów, więc musiał używać ich oszczędnie i nie chybić. Bandyci biegli wprost na niego w rozproszonej grupce, „będzie ciężko ich trafić” – pomyślał. Astar wyjął oszczep, przymierzył… jeszcze trochę… jeszcze… Trafienie w głowę! (http://img72.imageshack.us/img72/4430/mb64.jpg)
Pierwszy bandyta zwija się już z bólu na trawie. Odjazd, zawrót, przymierzenie… rzut, ajć! Grabieżca został tylko muśnięty grotem włóczni. (http://img156.imageshack.us/img156/7351/mb65.jpg)
No cóż… trzeba spróbować jeszcze raz… znowu przymierzenie, ale to… Kilka kamieni poleciało w stronę młodzieńca. Na szczęście zauważył to w porę i zdążył uniknąć uderzenia. Pobudzony oddał dwa celne rzuty i podjechał pod las… Zostało pięciu. Jeden z nich podbiega z nożem chcąc trafić konia, ale Astar oddaje silne pchnięcie w pierś bandziora.
- Żryj to! – wykrzykuje w furii
Rozpędza konia, jedzie znowu na starcie! Lecą kolejne kamienie… niecelnie… Rzut, trafienie, krzyk z rozdartego gardła.
- Trzech… - myśli zaprzątnęła młodzieńcowi chęć zguby oprawców.
Nagle jeden z nich podnosi z ziemi kamień i trafia pod nogi konia. Wielkie ciało opada na ziemię wraz z jeźdźcem. (http://img3.imageshack.us/img3/5484/mb66.jpg)
Leżąc Astar macha w powietrzu włócznią próbując odpędzić bandytów. (http://img718.imageshack.us/img718/8989/mb68.jpg)
Wstaje akurat, gdy pobiegło do niego trzech drapieżników. Wyglądali jak głodne sępy, jak wilki łaknące krwi, z ich ust toczyła się piana… Blok, pchnięcie, cios, ciało upada. Jeszcze dwóch… pchnięcie, został tylko… nagle chłopak czuje silne uderzenie drewnianą pałką od tyłu i upada ogłuszony, obraz rozmazuje mu się przed oczami …(http://img337.imageshack.us/img337/8919/mb73.jpg)
-To już koniec… - przemyka mu przez głowę ostatnia myśl.
Mam nadzieję, że się podobało. Proszę o komentarze!
Pozdrawiam!