Forum Tawerny Four Ways
Rozmowy Różne => Gadanie przy Ławie (Offtopic) => Wątek zaczęty przez: Xarxes w Kwietnia 27, 2010, 10:15:23
-
Założyłem temat bo jeszcze takiego nie było i fajnie jest prowadzić dyskusje o rasach fantasy.
Jakie są wasze ulubione rasy fantasy? Moja ulubiona rasa to krasnoludy, a wasze? Podzielcie się opiniami!
Pewnie za chwile jaiś mod zamknie temat i powie że jest już taki.
-
Dobrze, możliwe że ciekawy temat i można go w odpowiedni sposób rozwinąć.
Natomiast może byś napisał coś więcej niż krótka informację na temat z jakiego powodu lubisz Krasnoludy.
Moją ulubioną rasą w świecie fantasy są Halfingi, tudzież Hobbity inaczej znane Niziołki ;)
A z jakiego powodu, rasa jest ciekawa ponieważ nie pozorna, a przez co ma praktycznie wrodzony dar aby stworzyć takie postacie jak złodziej czy łotrzyk.
Moja postać w "Młotku" nazywała się - Udo ;) zaczynała jako drobny złodziejaszek, a kończąc jako zabójca na zlecenie.
Swoją droga każda rasa ma swoje plusy i minusy i każda powinno się w inny sposób prowadzić.
-
z jakiego powodu lubisz Krasnoludy
Zależy w jakiej grze bo na przykład w LOTR BFME2 to była moja ulubiona rasa, w warhammerze online są wykonane bardzo klimatycznie i akurat krasnoludy w tej grze podobają mi sie bardzo, natomiast w WoWie uważam że są zrobione na odpierdziel już, blood elfy wyszły lepiej, w Neverwinter Nights 2 i Dragon Age krasnoludy są zrobione podobnie i według mnie najlepiej (rżną się do bitwy, lubią piwo itp. (patrz (DA)Oghren i (NVN2)Khelgar) i też są bardzo dobrze według mnie zrobione. Wszystkie krasnoludy w każdej grze są zrobione podobnie i mają podobną kulturę.Ogólnie lubie krasnoludy dlatego że, w bitwie czują sie jak ryba w wodzie, lubią sobie wypić, drwij sobie z nich że są małe ale jak ci przywalą to nie wstaniesz, doskonale radzą sobie w płatnerstwie, mają powalające teksty jak na przykład Oghren z Dragon Age albo Khelgar z Neverwinter Nights 2 i co najważniejsze bardzo, bardzo dobrze walczą i za to je właśnie uwielbiam.
-
Wydaje mi się, że Stygionowi chodziło o to prawdziwe RPG - Warhammer nie na komputerze ;)
Moją ulubioną rasą zawsze były elfy, głównie za ich tajemniczość. W każdym fantasy inaczej się prezentują, ale za każdym razem w pewnym stopniu przypadały mi do gustu.
-
Krzysioo dokładnie.
Rpg - fabularne przekładam ponad wszystkie Mmorpg czy jak to się piszę i Rpg typu baldur i dragon age.
A z jakiego powodu.
Gracza nie ogranicza nic prócz mechaniki gry która i tak zawsze można nagiąć za zgoda MG.
I wówczas człowiek może udowodnić jak wielka jest jego inwencja :)
-
Szczerze i bez owijania w bawełnę wybiorę krasnoludy. Dlaczego? - Uwielbiam je za dość specyficzne poczucie humoru, a że przepadam także za takim typem uzbrojenia (topory i młoty przeważnie) wybiorę właśnie tą rasę.
-
E tam najlepsza rasa to Sayanie :D
-
Elfy, bo elfki to zawsze niezłe szprychy :D
-
Elfki a nie elfy ;d Krasnoludy FTW!
-
Elfy - ale z sagi Sapkowskiego.
Nie Scoiat'el, ale prastare. Pełne dumy, górujące nad człowiekiem... Tak.
Scoiat'el to tylko wrak elfów, a jeśli już miałbym wybierać rasy z czasów współczesnych Geraltowi - złote smoki. Wymierający gatunek, jednak, w przeciwieństwie do elfów, próbujący jakoś się przystosować...
-
Elfy. Dlaczego? Otóż są majestatyczną rasą sztukmistrzów. Czczą naturę i się z nią zespalają zamiast ją niszczyć. Mają wrodzony talent do magii, są piękne. Poza tym zawsze w walce przedkładałem zręczność i umiejętności nad brutalną siłę. Są mistrzami łucznictwa, pełni dumy i piękna nie tylko zewnętrznego, ale i wewnętrznego. Najlepszy przykład to elfy z sagi Sapkowskiego oraz ze świata Tolkiena. Elfy zawsze darzę sympatią od startu, w każdym świecie. Jeśli już mam farta i zamiast samemu robić sesję gram jako gracz to gram Elfem magiem albo droidtem :D
@DOWN:To z ,,Asterix I Obelix Misja Kleopatra".Jeden Egipcjanin się tak przejęzyczył. Chciał powiedzieć ,,Druid" a powiedział ,,droidt"
@2DOWN: Nie literówka tylko specjalnie zrobione. Zarówno w filmie jak i u mnie :D.
-
Droidem? jakaś nowa klasa? A ja jeśli już gram w sesji to moją postacia jest człowiek/krasnolud wojownik/berserker itp. Krasnoludy lubię ponieważ najczęściej lubię pić piwo i mają poczucie humoru.
-
No i wszystko jasne :D Mała literówka a jaka różnica.
-
To ja będę inny. Niezależnie od systemu to zawsze jak mogę grać jako gracz(najczęściej mistrzuję) to wybieram człowieka. Jakoś nie mogę się wczuć w inne rasy. Elfy? To dumna, tajemnicza rasa nie dałbym rady dostatecznie się wczuć w niego. Krasnolud? To waleczna i dumna rasa. Także nie dałbym rady dość dobrze nim grać. A człowiek? Tu nie ma zbytnio utrudnień, zawsze sobie myślę jak gram człowiekiem."Postępuje tak w grze jakbym to ja w rzeczywistości robił" Mniej więcej polega to na tym ze nie rzucam się na trolla sam wiedząc że mnie może jednym ciosem zabić. Tak tak, gram w młotka i parę razy jako gracz miałem niemiłe przeżycia...zabiło mnie pięć goblinów. Furia Ulryca za często gobasom wypadała. Innym razem zginąłem przejechany karocą...nie miałem już PP i byłem ciężko ranny, kręgosłup nie wytrzymał.
Ale odbiegłem od tematu, człowiek to mój NR.1 w fantasy, co nie oznacza że nie lubię innych ras, wręcz przeciwnie, ale każdy ma swoje zdanie ;)
-
Ulubiona rasa? Ludzie, oczywiście!
A najbardziej pociąga mnie połączenie ludzi i nieumarłych... czyli oczywiście nekromanci.
Dlaczego? Otóż ludzie po prostu sa najlepszy. Dominująca rasa, o której... a co ja się będę rozwodził, wszyscy wiemy jacy jesteśmy.
Elfy? Górnolotne szyszki, tak często patrzą w niebo, że potykaja się o wystające korzenie. Jak dla mnie do rezerwatu.
Krasnoludy? Gburowate krasnale, podoba mi się ich styl życia, wieczna gonitwa za złotem i piwskiem, a także sprośne kawały. Lubię ich :)
To takie chyba najbardziej znane, nie chce mi sie opisywac za i przeciw kazdej rasy fantasy ;p
-
...połączenie ludzi i nieumarłych... czyli...
czyli nekrofile :P
A w temacie i poważniej, chyba elfy za panowanie nad magią i umiejętności walki, szybko, ale precyzyjnie. Chyba, że do wyboru są smoki. Zawsze smoki. Niesamowicie inteligentne prastare gady, w wielu wydaniach fantasy uważane za stworzycieli tego, co dzisiaj nazywamy Magią.
Po prostu są najlepszejsze :P
-
Ulubiona rasa? Oczywiście są te elfy (szczególnie te Tolkienowskie). Miłość do natury, uroda, dar pięknego śpiewu, zręczność, nieśmiertelność. Mistrzowie w posługiwaniu się łukiem, budowaniu statków (to właśnie Teleri- a nie jacyś tam ludzie czy krasnoludowie zbudowali najpiękniejsze statki) oraz pięknych miast (na terenie Śródziemia przykładem może być Gondolin).
-
Ulubiona rasa? Oczywiście są te elfy (szczególnie te Tolkienowskie). Miłość do natury, uroda, dar pięknego śpiewu, zręczność, nieśmiertelność. Mistrzowie w posługiwaniu się łukiem, budowaniu statków (to właśnie Teleri- a nie jacyś tam ludzie czy krasnoludowie zbudowali najpiękniejsze statki) oraz pięknych miast (na terenie Śródziemia przykładem może być Gondolin).
I jeszcze świetne miecze i zbroje ;>
-
Ja szczególnie lubowałem się w krasnoludach, ludzi nie trawiłem gdyż już nim jestem :D, a elfy sobię cenię.
Chciałem jednak wspomnieć, że głównym problemem tego wątku jest to, że nie bazujemy na danych/ z jednego uniwersum, jedni mają przed oczyma elfy z np. Dragon Age, a reszta z chociażby wspomnianej twórczości Tolkiena.
-
U Tolkiena jedynym wyznacznikiem fantasy były magiczne rasy; magii praktycznie nie było wcale. Co jak co, ale najmniej fantasy w literaturze fantasy było właśnie u Tolkiena (magia ogranicza się do działań Majarów). To prawda, jeśli mamy rozpatrywać ulubioną rasę, powinniśmy wyszczególnić autora (zawsze możemy pójść po stereotypach, czyli elfy, bo dobrze strzelają, są piękne itp); inni są elfowie u Tolkiena, inni u Sapka, jeszcze inni w np legendach celtyckich(germańskich?) - małę wróżki ze skrzydełkami, latające w trawie. Lekki off-top się zrobił, wiec powiem, że... ogólnie wolę ludzi. Dlaczemu? Ano dlatemu (:D), że są najbardziej normalni - nie są to przysadziści górnicy/rolnicy z niedowzrostem (sorki, jeśli kogoś uraziłem, miałem na myśli krasnoludy i hobbitów, chociaż ci drudzy są bardziej ludzcy... pewnei dlatego ,że są tacy wyluzowani) czy Szpaki (superpiekni elfowie ostatnio tylko z nim mi się kojarzą:D).
-
@up. Ale lepsza taka magia niż jak by sie 5 tyś magów po 1 stronie napier #!$ z drugim 5 tyś przez 3 tomy, wtedy by ze Śródziemia nic nie zostało, nieprawdaż?
-
Elfy, bo elfki to zawsze niezłe szprychy :D
Elfy. Dlaczego? (...) są piękne. (...)
Oczywiście są te elfy. Miłość do natury, uroda, dar pięknego śpiewu (...)
:|
-
A jak by elfy wyglądały identycznie co orkowie? ]:>
-
U Tolkiena czyż to orkowie nie są upadłymi/zamęczonymi elfami?;)
Poza tym z tego co pamiętam w śrudziemiu była magia, jednak była subtelna, prawie niezauważalna. Bez "efekciarstwa" w stylu kul ognia itp. W końcu sam Gandalf toczył taki pojedynek z Balrogiem, był to pojedynek psychiczny i magiczny(film jak zresztą niejednokrotnie uprościł wszystko). Taki Radagast gadał ze zwierzętami i niejednokrotnie wspomagał się magią. Oh i nasz dziadek Gandalf wyczarował pięknego smoka(większość myśli że to efekt fajerwerk). Może coś przekręciłem ale pisanie że tam nie było magii...jest...śmieszne?(Albo źle zrozumiałem;)A i Arwena, czyż to nie ona za pomocą magii załatwiła upiory pierścienia topiąc je w rzece? W książce jest od groma takich akcji ,nie kiedy trzeba czytać ze zrozumieniem gdyż często myślimy że to naturalne działania. Tolkien miał ten dar że subtelnie i niezauważalnie dla czytelnika operował czarami.
W warhammerze czary są, ba, można śmiało by rzec że są one na porządku dziennym. Ale jedna kwestia, aby "legalnie"czarować należy mieć certyfikat od gildii magów. Każdy kto czaruje w domu, bez wiedzy kolegium, lub nieświadomie...kończy na stosie. Nawet same papiery z kolegium nie dają 100% gwarancji że taki mag nie zginie zakłuty widłami przez tłum rozwścieczonych chłopów. Gdyż imperialni to ludzie z uprzedzeniami, często zabobonni.
Elfy(przynajmniej w starym świecie) na moje oko mają najgorzej, panuje przekonanie że elfy przynoszą pecha. "Zetnij stare drzewo a w nocy chudzielec cie odwiedzi i zapyta dlaczego to zrobiłeś. Potem cie zabije" .Dlaczego tak jest? Można by było napisać długi post, jak będą zainteresowani, to postaram się w miarę rzetelnie opisać sytuacje elfów w starym świecie(nie chodzi mi tu o Ulthuan).Bo się teraz rozpisałem;)
-
A i Arwena, czyż to nie ona za pomocą magii załatwiła upiory pierścienia topiąc je w rzece?
Nie. To byli Elrond z Gandalfem. ;-)
U Tolkiena czyż to orkowie nie są upadłymi/zamęczonymi elfami?;)
Jeśli dobrze pamiętam, Tolkien postawił teorię, że orkowie pochodzili od porwanych elfów, torturowanych i poniżanych przez Morgotha.
A jeśli chodzi o ulubioną rasę, cóż, sądzę, że krasnoludy. Nie to, co cwelfy, u których jedyna występująca płeć to transseksualista, albo jacyśtam głupi ludzie, tylko prawdziwi mężczyźni. ;-)
-
:|
Powinieneś dostać nagrodę (nie wiem, może być Nobla) za najbardziej kreatywny i najwięcej wnoszący post w tym temacie (o ile nie dziale lub forum)...
-
Powinieneś dostać nagrodę (nie wiem, może być Nobla) za najbardziej kreatywny i najwięcej wnoszący post w tym temacie (o ile nie dziale lub forum)...
Ciii on pracuje na bana od wielu lat :-)
Trudno jest mi określić moją ulubioną jeśli w każdej opowieści i książce każda rasa jest opisywana podobno ale z wieloma innymi szczegółami. No tak żaden pisarz nie chcę kopiować niczego od innego tylko bierze odpowiedni szkic rasy i dostosowuje do potrzeb swojej krainy. Zacznijmy od Tolkiena.
Tolkien czerpał pełnymi garści z nordyckiej mitologii to każdy głupi wie. Opisał szlachetnych Elfów i zawadiackich pełnych żądzy bogactw Krasnoludów. Więc moimi ulubionymi rasami są Noldorowie i krasnoludy. Elfy w innych książkach tak naprawdę denerwują mnie bardziej niż czuje do nich jakiś sentyment od spotkania z Noldorami. Krasnoludy w innych książkach są bardziej sympatyczni. Sapkowski świetnie przedstawił Krasnoludów na kartach swoich książek.
Nigdy nie czuję jakieś wielkiej sympatii dla ludzi. Może to dlatego , że jestem jednym z nich i widzę niejako siebie? Lub świat ludzi z codzienności przenosi się do książki? To chyba odpowiednie argumenty. Jeśli czułem sympatię do rasy ludzi to niejako w Nordyckiej mitologii i u Tolkiena.
-
Pora znowu rozruszać temat :)
A co sądzicie o królestwach? Które z nich jest, lub są waszymi ulubionym? Macie swoich faworytów? Mi osobiście podoba się Temeria z Wiedźmina. A wy?
-
Pora znowu rozruszać temat :)
A co sądzicie o królestwach? Które z nich jest, lub są waszymi ulubionym? Macie swoich faworytów? Mi osobiście podoba się Temeria z Wiedźmina. A wy?
Taaak. Temeria z Foltestem wymiata xD. Ale Nilfgaard też ciekawy, głównie ze względów takich, że miał "ciekawego" władcę oraz niebywałą siłę militarną.
P.S. Skoro zaczęliśmy już o wiedźminie to może ktoś napisze o nim jeszcze cos?
-
Oprócz siły militarnej Nilfgaard posiadał bardzo dobrze rozwiniętą gospodarkę o czym świadczą m.in. ilość manufaktur, podczas gdy inne państwa np. Redania posiadały same warsztaty rzemieślnicze. Co prawda towary nordlingów były lepsze, aczkolwiek nie miały szans w porównaniu z zalewającymi Kraje Północy produktami gorszej jakości transportowanymi z cesarstwa. Oprócz tego dobrze rozwinięta siatka wywiadowcza, oraz sam ogrom państwa tak umiejętnie zarządzanego przez Emyhra i jego ministrów czyniły z niego państwo prawie idealne. A jak wiadomo prawie robi wielką różnicę...
-
Jeśli dobrze pamiętam, Tolkien postawił teorię, że orkowie pochodzili od porwanych elfów, torturowanych i poniżanych przez Morgotha.
Tezę postawił ale wiele pytań wciąż pozostaje bez odpowiedzi. Ot choćby polecam tą notkę:
Ciekawa jest ostatnia notatka na temat pochodzenia orków w MT. Mowa tam przeczytać, że orkowie są tak naprawdę zwierzętami (ang. beasts), które "nawiedziła" część ducha Morgotha. Morgoth jako pan Pierścienia Morgotha, czyli całej Ardy przesączonej jego wolą, zepsuciem, skażeniem, rozproszył swoją wielką moc również w ciałach orków. A zatem dusze orków to sama nienawiść Morgotha! (Tolkien pisał: their spirit is one of hate) Dlatego buntują się, podnoszą rebelię itd. przeciw Sauronowi w WP (znamy sceny w których orkowie złorzeczą Sauronowi), bo Morgoth, z którego jest ich wola, został wyrzucony w Pustkę. I tu następują ważne słowa na temat możliwości poprawy orków:
Orkowie mogą się buntować przeciw niemu [Sauronowi] nie tracąc swej nie dającej się uleczyć [ang. irremediable] lojalności wobec zła (Morgotha). Aulë chciał miłości. Więc oczywiście nie myślał o rozpraszaniu swojej mocy [w ciała stworzonych przez siebie krasnoludów]. Tylko Eru może dać miłość i niezależność. Jeżeli ograniczony byt wtórstwórcy próbuje dokonać tego samego, domaga się tak naprawdę posłuszeństwa
Teza ciekawa...ale pytanie skąd aż taka ilość orków...bo skoro Sauron nie był w stanie stworzyć nowych (źródła nic o tym nie wspominają, choć jest możliwe że się mylę) to wszyscy orkowie nękający Śródziemie przez kolejne ery musieli przedostać się tam z terenów zalanego Beleriadu. Jak wielu musiało uciec? A może Morgoth już na początku ich tam umieścił?
Co do królestw to ja upodobałem sobie Gondolin. Ukryte wśród gór królestwo Noldorów. Zdradzone i zdobyte przez jednego z mieszkańców zazdrosnego o pozycję pewnego człowieka...(polecam Silmarillion).
-
Fantasy... o tak, to coś co wręcz uwielbiam! Cały ten zwariowany i jednocześnie wciągający świat, a do tego umiejętnie opisany za pomocą słów i całych zdań, a wreszcie całych książek. Jestem czytelnikiem, któremu trudno wcisnąć jakąś książkę ( Nie tylko fantasy), gdyż od razu uważa, że jest ona jakaś słaba. Na początku czytałem Harrego Pottera, całą serię po kilka razy. Chyba nie długo dojdę do 9 razu. Raz w bibliotece szkolnej przełamałem się i sięgnąłem po literaturę Sapkowskiego i to było dobre posunięcie. Nie długo 3 czytanie serii z rzędu ( tzn Wiedzmina)
Dodam jeszcze kilka zdań na temat ulubionych bohaterów i ras fantasy. Krasnoludzi są dla mnie bardzo tajemniczą i skrytą społecznością, którą interesują tylko kopalnie, broń i obrona swoich ,,kobiet'', a także pokręconą i za razem śmieszną. Jeżeli chodzi o bohatera to urzekł mnie Jaskier z Wiedźmina. Jest taki... ciamajdowaty :]
-
Zoltan, Jaskier jw., Iorweth. Wciągające postacie, bez fabuły nie były by takie jakie są ;/
-
Co do królestw to ja upodobałem sobie Gondolin. Ukryte wśród gór królestwo Noldorów. Zdradzone i zdobyte przez jednego z mieszkańców zazdrosnego o pozycję pewnego człowieka...(polecam Silmarillion).
Dla mnie jest to jeden z najlepszych momentów Silmarillionu. Gdyby nie ten kiep maeglin...