Forum Tawerny Four Ways

Rozmowy Różne => Gadanie przy Ławie (Offtopic) => Rozrywka => Wątek zaczęty przez: Oktawian w Czerwca 11, 2007, 22:11:28

Tytuł: Kawały
Wiadomość wysłana przez: Oktawian w Czerwca 11, 2007, 22:11:28
Znacie jakieś śmieszne kawały które utkwiły wam w pamięci?Jeśli tak to walcie je tutaj....:P
Oto kilka z tych które mnie rozśmieszyły!Najlepszy jest ostatni!<Jak dla mnie>

Przychodzi zakonnica do ginekologa i zawstydzona, mówi:
-Panie doktorze, bardzo mi wstyd, ale w piź.. utknął mi wibrator i nie mogę go wyjąć,czy mógłby pan spróbować wyjąć go?
-No,spróbuję.
Zakonnica zadarła sutannę a lekarz próbuje wyjąć wibrator, mija dość dużo czasu i zniecierpliwiona zakonnica pyta:
-I co, udało się panu go wyjąć, panie doktorze?
Doktor odpowiada:- niestety, nie, ale tak go obruciłem,że można baterie wymienić!


czy może wiecie dlaczego smerfetka nie może mieć dzieeci ??? Bo śpi z ciamajdą


 
Dlaczego blądynka stoi w kącie jak jest jej zimno?
Bo w kącie jest 90 stopni:)


Jasiu wchodzi do łazienki widzi tam goła mamę.
-pyta się: co mamusiu, tam masz szczoteczkę
-jasiu: eee tata ma lepszą mama się pyta czemu bo wczoraj widział jak tata czyścił swoją szczoteczką na patyku zęby sąsiadce

Chlopak piesci sie ze swoja dziewczyna. W pewnym momencie natyka sie (dlonia) na cos miekkiego i wilgotnego. Pyta:
- Co, kochanie, okresik...?
- Nie, najdrozszy... rozwolnionko


 
Mąż pyta się żonie : Kochanie gdzie byłaś?
Żona odpowiada:
- Na cmentarzu.
Mąż na to :
- Na cmentarzu? Po co?
Żona odpowiada:
- Byłam na cmentarzu żeby mnie strach przeleciał bo w domu nie ma kto

Diabeł spotyka ruska, niemca i polaka mówi będziecie prowadzić sklep ale jak ja przyjdę to macie mi dać to co chce inaczej koniec. przychodzi do ruska i mówi poproszę ni chuja no a rusek niema i koniec z nim.
przychodzi do Niemca i tak samo.
przychodzi do Polaka i mówi poproszę kilo ni chuja polak tak myśli i mówi chodź do piwnicy .
zgasił światło i się pyta co widzisz a diabeł ni chuja na to polak to bierz ile chcesz i spierdalaj


 
Polak, Niemiec i Anglik napotykają diabła.
Diabeł mówi: Skoczcie do tego jeziorka, zamienia się w rzecz którą krzykniecie podczas skoku. Polak skacze i krzyczy: Wódka! Wypija ją i umiera. Niemiec krzyczy: Frisch Bier! Wypija piwko i umiera...
Anglik biegnie, biegnie nagle się potyka i krzyczy: Oh shit!

Egzamin w Wyższej szkole policyjnej w Warszawie:
- Jakiego koloru jest biały maluch ?
Policjant (kandydat) nie wie.
- No niech pan pomyśli, jakiego koloru jest biały maluch.
Po kilku minutach policjant się uśmiecha i mówi :
- Biały !!!!
- Bardzo dobrze, widać ze się Pan dużo uczył!, a teraz drugie pytanie:
Ile drzwi ma dwudrzwiowy samochód ?
Policjant myśli, myśli, myśli, i wola uradowany :
- Biały !!!


 
Ziewająca solenizantka nie jest zadowolona z tego,
iż goście zasiedzieli się u niej zbyt długo. Nagle
dzwoni telefon. Pani domu podnosi słuchawkę,
przez chwilę słucha, po czym odkłada ja i oznajmia:
-Dzwonili ze straży pożarnej. Mówili, że w
w domu któregoś z was wybuchł pożar. Niestety, nie
dosłyszałam u kogo...

Student przychodzi na egzamin z logiki i na bezczelnego pyta profesora
- Pan sie łapie w tej logice panie Profesorze?
- Oczywiście, co za pytanie.
- To ja mam taka propozycje panie Profesorze, zadam panu pytanie i jeśli pan nie odpowie stawia mi pan 5, a jeśli pan odpowie wywala mnie pan na zbity
pysk.
- OK... niech pan pyta
- Co obecnie jest legalne, ale nie logiczne, logiczne ale nielegalne, a co nie jest logiczne ani legalne?
Profesor nie znal odpowiedzi postawił studentowi 5 i wola swojego najlepszego studenta i pyta go o odpowiedz Ten mu natychmiast odpowiada:
- Ma pan 65 lat i jest pan żonaty z 25 letnia kobieta, co jest legalne, ale nie logiczne. Pana zona ma 20 letniego kochanka ,co jest logiczne ale nie
legalne. Pan stawia kochankowi swojej zony 5 chociaż powinien go pan wywalić na zbity pysk i to nie jest ani logiczne ani legalne...



jest rusek,niemiec,chińczyk i polak rusek mówi:
-a ja mam taką flagę że was pokryje. Niemiec mówi:
a ja mam taki hełm ze sie wszyscy do niego zmieśćcie. chińczyk mówi:
a ja mam tyle ryżu że was zasypie. a polak mówi:a ja mam takiego orła że naje sie ryżu nasra w hełm i potrze sie flagą.

 
BIEDNY MAŁY CHŁOPIEC NAPISAŁ LIST DO ŚW. MIKOŁAJA W KTÓRYM PROSIŁ O PIŁKĘ NOŻNĄ,STRÓJ PIŁKARSKI I KORKI.GDY NAPISAŁ LIST ZANIÓSŁ GO NA POCZTĘ.
PEWNA PANI PRZECZYTAŁA LIST CHŁOPCA I ZROBIŁO JEJ SIĘ ŻAL DLATEGO POSTANOWIŁA RAZEM Z KOLEŻANKAMI ZŁOŻYĆ SIĘ NA PREZENT DLA CHŁOPCA.
PO TYGODNIU CHŁOPIEC PRZYNOSI LIST Z PODZIĘKOWANIAMI
"DROGI MIKOŁAJU DZIĘKUJE CI ZA KORKI I STRÓJ BRAKUJE TYLKO PIŁKI.PEWNIE TE KURWY Z POCZTY ZAJEBAŁY"
Tytuł: Odp: ---<Kawały>----
Wiadomość wysłana przez: Szwejk w Czerwca 12, 2007, 16:43:23
No to może ja też coś zaserwuje :)

siedzą sobie dwa pikaki w barze i jeden mówi do drugiego:
-Stefan ty nie pij tak dużo bo cie słabo widze...


Studenci po melanżu wezwali taksówke.Podjechała a jeden z studentów pyta kierowce:
-Czy zawiezie man nas do akademika za "dychę"...?
-Nie
-A za trzy cztery...?
-Dobra wsakujcie
Kierowca podwiózł studentów i woła o zaplate a jeden z nich na to:
-Dobra chłopaki trzy czte-ry DZIĘ-KU-JE-MY....! big_smile


Na ławce w parku siedzi dwóch starców:
Masztalski: Patrz jak ładnie wszystko rozkwita, wiosna nadchodzi!
Stefcik: tak, rzeczywiscie ładno
Masztalski: ... ptaszki śpiewają, kwiatki rozkiwtają,  wszystko wyłazi spod ziemi!
Stefcik: ty k*** nie pier**** bom jo tydzień temu teściową pochował!

Przychodzi zajączek do lisicy:
- zając czego chcesz?
- lisico zrbobiła byś coś dla mnie?
- co?
- zdejmij futerko
- ty zboczeńcu, nigdy!
- a jak bym ci zapłacił?
- nigdy! wynocha!
- ...a ile?
- 100 zł
- ok
Lisica zdejmuje futerko,
Zając zadowolony...
- a lisico jak bym ci dał kolejne 100 zł...
- czego znowu!
- ... to zrobiła byśstriptiz dla mnie ?
- o nie to zawiele!
- a może jednak?
- no dobra
Lisica odstawiła striptiz, a zając dalej:
- słuchaj, a może jak bym ci dał 200 zł to ....
- ty zboczeńcu, co to to nie!
- ... może małe bara bara?
- ... dam ci 300 zł...
Lisica po zastanowieniu...
- ok, ale szybko, po lis może zobaczyć....
Tak więc po krótkiej chwili lisica otrzepuje futerko, a zając podniecony wychodzi....
Lisica zaczyna przeliczać kase...
Nagle po chwili wpada lis, lisica przestraszona szybko chowa pieniądze...
Lis stanowczo: Zając był ?!
Lisica zdenerwowana: aaaa..... tak był.....
Lis: a kase oddał?


Wnuczek poszedł z babcią do kościoła w Zaduszki. Słucha jak ksiądz czyta wypominki:
"Za duszę Jana, Marcina, Henryka, za duszę Adama, Andrzeja, Teofila..."
Chłopiec słucha, słucha, w końcu zaniepokojony ciągnie babcie za rekaw:
"Babciu, chodźmy stad, bo on nas wszystkich zadusi!"



Pijak jedzie tramwajem, i ledwo trzyma się na nogach. Obok stoi elegancka kobieta i caly czas patrzy na niego z obrzydzeniem. W pewnym momencie pijak nie wytrzymuje i wymiotuje na kobiete.
- Pan jest swinia!
- Ja swinia? To niech pani zobaczy, jak pani wyglada...

Facet złapał złota rybkę, a ta mówi do niego:
- Wypuść mnie a spełnię twoje dwa życzenia.
- Dlaczego dwa? Pyta facet.
- A bo ja jestem mała rybka.
- Dobrze mówi facet, chciałbym, aby w moim mieście nigdy nie zabrakło gorzały.
Pstryk i życzenie się spełniło.
- A teraz drugie życzenie. Mówi facet.
- Chciałbym, aby w Czeczeni był pokój.
- Nie mogę spełnić tego życzenia bo jestem małą rybką i jest to dla mnie za duże zadanie.
Na to facet.
- To bym chciał, aby moja żona wyładniała.
Rybka na to:
- Jak masz jej zdjęcie to pokaż.
Facet pokazuje zdjęcie żony, rybka patrzy, patrzy i mówi:
- Te facet masz mapę, gdzie jest ta Czeczenia.

Niedźwiedź był strasznym pijakiem i wszystkie pieniądze przepijał. Natomiast zajączek był prawym zwierzakiem. Pewnego razu niedźwiedź widzi zajączka jadącego Fiatem 126 i pyta:
- Skąd to masz?
- Jak się oszczędza to się ma!
Na drugi dzień zajączek jedzie Polonezem Caro i mijając zalanego niedźwiedzia woła:
- Jak się oszczędza to się ma!
Na trzeci dzień zajączek idzie do sklepu, przechodzi przez ulicę, a tu wprost na niego jedzie Porsche 911. Samochód hamuje z piskiem opon, wysiada zalany, jak zwykle, niedźwiedź i mówi:
- Jak się sprzeda butelki to się ma!

Inżynierowie: mechanik, chemik i informatyk jadą jednym samochodem. Nagle silnik prycha, buczy, silnik gaśnie, auto staje.
- To coś z silnikiem - mówi mechanik.
- Myślę, że paliwo jest złej jakosci - stwierdza chemik.
- Wysiądźmy i wsiądźmy, może to pomoże - mówi informatyk.

Ten jest dobry :D

Jasio pyta tate:
- tato co to jest polityka?
- a więc jasiu to jest tak:
ja przynosze pieniądze do domu więc jestem kapitalistą, twoja mama rzadzi tymi pieniędzmi więc jest żądem, nasz dziadek to związki zawodowe, nasz pokojówka jest klasą robotniczą, ty jesteś narodem a twój młodszy brat który leży jeszcze w pieluchach jest przyszłościa. Rozumiesz synku?
Jasio nie pojął za bardzo i poszedł spać. W nocy obudził go płacz młodszego brata który narobił w pieluchy, poszedł więc do pokoju rodziców gdzie była tylko mama ale spała tak mocno że nie mógł jej obudzić, poszedł więc do pokoju pokojówki gdzie akurat zabawiał się z nią tata a dziadek podglądał ich przez okno, wszyscy byli tak sobą zajęci że nie zaówarzyli Jasia. Następnego dnia tata mówi do jasia:
- no synku to teraz mi powiedz co to jest polityka.
- a więc tato to jest tak:
kapitalizm wykorzystuje klase robotniczą, związki zawodowe się temu przyglądają podczas gdy rząd śpi narod jest całkowicie ignorowany a przyszłość leży w gównie.


Tytuł: Odp: ---<Kawały>----
Wiadomość wysłana przez: Emil w Czerwca 25, 2007, 18:54:50
No to ja może dla odmiany wrzuce niezłe teksty zaobserwowane na murach i nie tylko.
Heh, niektóre są naprawde niezłe, szczególnie przypadło mi to ostatnie:


1 noc + 9 miesięcy = jeden Polak więcej.
100lec.
1939 - początek tourne Hitlera po Europie.
3mać E2rda!
4 zasada dynamiki - ciało raz puszczone puszcza się stale.
Aborcja? Po co? Jestem homoseksualistą.
Ala ma hiva a hiv ma AIDS.
Alkohol zabija powoli, ale ja się nie spieszę.
A na drzewach zamiast liści będą wisieć anarchiści.

Baba z wozu, konie w śmiech.
Będę księdzem jak mój ojciec.
Boże spraw by mi się chciało tak jak mi się nie chce.
Boże zatrzymaj świat, ja wysiadam.
Chcesz sikać w kolorach tęczy - Lej pod słońce.
Chciałbym iść do nieba ze względu na klimat, ale wolę do piekła ze względu na towarzystwo.
Chodzenie po bagnach wciąga.
Ciało rzucone na łoże traci na oporze.
Ciężko jest lekko żyć.
Co masz zrobić dzisiaj - zrób pojutrze, będziesz miał dwa dni wolnego.
Czapka nie Witka - no to czyjaś.
Czekam na autobus. Zawiadomcie rodzinę.
Częste mycie skraca życie, bo skóra się ściera i człek umiera.
Człowiek rodzi się mądry - potem idzie do szkoły.
Czuję się odlotowo - Orzeł Biały.
Don Pedro Makutas Posampas.
Dorośli to przeterminowane dzieci.
Dzisiaj obudziłem się martwy.
Faceci są jak kible: albo zasrani, albo zajęci.
Fucktycznie.
Gdzie dwóch się bije, tam korzysta dentysta.
Gdzie Chłop uderzy tam baba leży.
Gdy widzisz kogoś odpoczywającego pomóż mu.
Gdzie kucharek sześć tam cycków dwanaście.
Hipochondria jest jedyną chorobą, której nie mam.
Hitler do gazu!
Idź na studia, będziesz wykształconym bezrobotnym.
Im więcej się uczę, tym więcej wiem, im więcej wiem, tym więcej zapomnę.
IRA znaczy GNIEW.
Jadłeś rosół z kur wielu.
Jak będę duży to napiszę wyżej. (napis nad samym chodnikiem)
Jak fajnie że jutro koniec świata.
Jak nie możesz przyjść do siebie, to przyjdź do mnie.
Jak sobie pościelisz, to mnie zawołaj.
Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się nie ma.
Jak się ściemni to ci wyjaśnię.
Jak sobie pościelisz to... mnie zawołaj.
Jaki Żyd takie mydło.
Jedzmy gówno - miliony much nie mogą się mylić.
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym.
Jeśli alkohol przeszkadza Ci w nauce, to rzuć szkołę.
Jeżeli już zamieniłeś siekierkę na kijek, udawaj, że to czarodziejska różdżka.
Język polski? Po co mi to? I tak mnie wszyscy rozumiejom!
Już nie wiem co pisać, a mam jeszcze spray.
Każde zboczenie jest oryginalnością.
Każdy kij ma dwa końce, tylko proca ma trzy.
Każdy się może pomylić - powiedział jeż schodząc ze szczotki ryżowej.
Klej + worek = film.
Kobieta bez mężczyzny jest jak ryba bez roweru.
Kocham śmierć, bo tylko ona na mnie czeka.
Kocham Wandę. Wandal.
Konam z głodu - kanapka.
Kot to ma pieskie życie.
Kopernik wstrzymaj ziemię, ja wysiadam.
Kto ma szczęście w kartach - ma pieniądze na miłości.
Kto nie może dopiąć celu, ten chodzi z rozpiętym.
Kto rano wstaje, ten się nie wysypia.
Kto rano wstaje, temu się oczy kleją.
Kto wcześnie wstaje, temu chce się spać.
Latające talerze przyszłością stołówek.
Lepiej chujem kopać doły niż codziennie iść do szkoły.
Lepiej mieć dużo, niż wcale.
Lepiej siedem razy z królewną Śnieżką niż raz z siedmioma krasnoludkami.
Lepiej zostać psem cyrkowym niż żołnierzem zawodowym.
Lepsze jutro było wczoraj.
Lepszy brzuch od piwa niż garb od roboty.
Liczy się tylko liczydło.
Life is brutal and full of zasadzkas and sometimes kopas w dupas.
Ludzie kocham was!!! - ludożerca.
Ludzie myślcie, to nie boli.
Ludzie pierwotni mieli narządy z kamienia.
Ludzie powodują wypadki, wypadki powodują ludzi.
Ludzie są dobrzy - Ludożercy.
Ludzie, kochajcie napisy naścienne! One do was mówią!
Ludziom często zagraża życie.
Małżeństwo jest główną przyczyną rozwodów.
Mam serce na dłoni - Kuba Rozpruwacz.
Mam tu kupę do zrobienia. (napis w ubikacji)
Mamy prawo do szczęścia, ale nie mamy szczęścia do prawa.
Mądry głupiemu ustępuje... i dlatego ten świat tak wygląda.
Mech jest peruką kamienia.
Miej serce i patrz w telewizor.
Milka ty stara krowo.
Młodzież w stanie nietrzeźwym może spowodować potomstwo.
Moja teściowa ma zawsze mokro - codziennie podlewam jej grób.
Mowa jest srebrem, a milczenie jest owiec.
Módlmy się za dzieci, które wsiąknęły w prześcieradła.
Muzyka przeszkadza w nauce - zrezygnuj z nauki.
My tu gadu, gadu, a dziewczynki od rana nic ciepłego w ustach nie miały.
Nie ma brzydkich kobiet, tylko czasem wódki brak.
Nie pożądaj żony bliźniego swego... nadaremnie.
Nie szukaj dowcipów na ścianie, największy trzymasz w ręku. (w toalecie męskiej)
Najcięższą chorobą jest życie, bo zawsze kończy się śmiercią.
Napis ćwiczebny.
Napisy na murach kłamią.
Nauka jest piękna, nie bądź więc egoistą - pozostaw ją innym.
Nauka to przyjemność, ale ja nie mam czasu na przyjemności.
Nawet papier toaletowy wie, że aby żyć trzeba się rozwijać.
Nic mi tak w życiu nie wyszło jak włosy.
Nie bierz życia na serio bo i tak nie wyjdziesz z niego żywy.
Nie trać głowy - gilotyna.
Nie kradnij - władza nie znosi konkurencji.
Nie krępuj się - szkoda sznurka.
Nie deptać chodników!
Nie jedz na czczo!
Nie jestem wieśniakiem, więc nic nie napiszę na tej ścianie.
Nie krępuj się - szkoda sznurka.
Nie mogę umrzeć, nie stać mnie na trumnę.

Nie płacz kiedy odjadę. (na autobusie)
Nie pomogą doktoraty kiedy człowiek chamowaty.
Nie trać głowy - gilotyna.
Nie umrę, bo nie mam czasu.
Nie uważałeś co robisz, wiec rób jak uważasz.
Nie wolno Smoking!
Nie wychodź z siebie, bo możesz nie wrócić.
Nie pij gdy prowadzisz, bo się za dużo rozlewa.
Od dzisiaj rzondzem JA!!
Oprócz moczu wszystko jest gównem.
Otwórz szafę i gadaj do rzeczy.
Owsiki, trzymajcie się kupy.
Palenie albo picie - wybór należy do Ciebie.
Palenie skraca papierosa.
Pchła - owad, który zszedł na psy.
Papieros to twój największy wróg, więc go spał.
Pieprzcie mnie. Pomidor.
Pijany dwa razy krócej żyje, ale dwa razy więcej widzi.
Piję by paść, padam by wstać, wstaję by pić, piję by żyć.
Pilnie poszukuję kronik. Gall Anonim.
Piłeś? Nie jedź! Nie piłeś? Napij się!
Pluj tu z całej mocy, ze wszystkich sił swoich.
Po co to czytasz?
Pociong też ma tylko dwie klasy, cha, cha, cha - prezydęt.
Pomożecie? Pomożemy - powiedzieli robotnicy i poszli spać!
Pokochałem pustynię. Marynarz.
Pokorny uczeń z dwóch ściąg korzysta.
Polska dla Polaków, ziemia dla ziemniaków, Toyota dla księdza.
Pomóż POLICJI - pobij się sam.
Pomóż złodziejowi - okradnij się sam.
Poszedłem szukać pracy, znalazłem zawód.
Poszerzaj swoje horyzonty - wyburz dom z naprzeciwka.
Pół prawdy to całe kłamstwo.
Praca uszlachetnia, lenistwo uszczęśliwia.
Prawdziwy turysta z mydła nie korzysta.
Prawo Ohma - nie chodź z jedną tylko z dwoma.
Prawo Ohma - powyżej kolana napięcie rośnie, a opór maleje.
Prochy bierzesz - w proch się obrócisz.
Proszę o kontakt - wtyczka.
Przebiłeś mur głową? Świetnie! Jesteś w następnej celi.
Przechodniu, beknij sobie.
Przed wejściem sprawdź czy jest KOMORA (napis na drzwiach windy).
Przekroili arbuza na pół i były dwie połówki.
Przepraszam, że żyję - to się już nie powtórzy.
Przeszedłem Sam siebie - chodnik.
Przybyłem, zobaczyłem i oczom nie wierzę...
Przybyłem, zobaczyłem i poszedłem dalej...
Przykazanie 7B - "Nie kradnij czasu".
Pukanie zepsute - proszę dzwonić.
QQRYQ!
Quo vadis koleś.
Raz się żyje, potem się tylko straszy.
Rolniku! Myj jaja przed skupem!
Rolniku wal konia w ciągniku.
Rozładuj się! (na stacji transformatorowej)
Są rzeczy ważniejsze od pieniędzy, tylko trzeba mieć pieniądze, żeby je kupić.
Sen wzmacnia, wódka usypia. Wniosek: wódka wzmacnia.
Siała baba mak, bo lubiła kompot.
Siała baba mak, i dostała 10 lat.
Sie ma lub się nie ma.
Sikając z wiatrem idziesz na łatwiznę.
Skup się! (na punkcie skupu)
Skup żywności używanej.
Słonce świeci, ptaszek śpiewa - a mnie w szkole krew zalewa.
Spalę was wszystkich - dziewczynka z zapałkami.
Sprayowcy wszystkich krajów - łączcie się.
Sprzedam zestaw noży do zabijania czasu.
Strajki głodowe tanie i zdrowe.
Szkoła - ludzie ludziom zgotowali ten los.
Szkoła - naszym wspólnym więzieniem.
Szkoła jest jak WC - chodzę, bo muszę.
Szkoła óczy i wyhowóje!
Szkoła to nie budka z piwem, nie musisz tam chodzić codziennie.
Szkoła to wybryk natury.
Sznurowadła prowadzą do rozwiązania.
Szukamy żarówek i wzmacniacza - Cicho Ciemni.
Śmierć samobójcom.
Świat jest piękny - powiedział prosiaczek i rzucił się w przepaść.
Świat jest piękny tylko ludzie są do dupy.
Świecąc przykładem poprawiasz bilans energetyczny kraju.
TAK dla elektrowni atomowych ! Dopisek: Zobaczysz jakie będziesz miał śmieszne dzieci.
Tanie wino jest dobre, bo jest dobre i tanie.
Tonący brzydkiej się chwyta.
Trzeźwość to stan przejściowy.
Trzy kolory - niebieski. (napis koło komisariatu)
Tylko kanibal nie gardzi człowiekiem.
Uczciwością i pracą ludzie się męczą.
Urban zaklaskaj uszami.
Umarli żyją krócej.
Umyjcie węgiel.
Uśmiechnij się, jutro będzie gorzej - optymista.
Uwolnić mrożone truskawki.
Uwolnić ryby z puszek.
Używaj prezerwatywy! Codziennie rodzi się nauczyciel.
W następnym wcieleniu będę sobą.
W piątek koniec świata. Dopisek: Nie szkodzi, nie mam planów na weekend.
W tym kraju trzyma mnie tylko grawitacja.
Wesoła ferajna Saddama Husajna.
Weź się w garść. I zaciśnij.
Wolę być łysy niż nie mieć włosów.
Wszyscy chcą iść do nieba, ale nikt nie chce umierać.
Wszyscy chcą żyć długo, ale nikt nie chce być stary.
Wszyscy myślą tylko o sobie, tylko ja myślę o mnie.
Wszystkie drogi prowadzą przed siebie.
Wszystkie grzyby są jadalne, ale niektóre tylko raz.
Wychodząc z siebie, nie trzaskaj drzwiami.
Z powodu kwaśnych deszczy, wyrosły mi ogórki kiszone.
Z prochu powstałeś? To się otrzep.
Z przyczyn technicznych koniec świata chwilowo odwołany.
Z wódą nie wygrasz, Ty ją w mordę, a ona Cię na glebę.
Zabrania się zabraniać.
Zabrania się pisać po murach. (to było na nowo pomalowanej ścianie)
Zaskocz przeciwnika ucieczką.
Zegarek nie chodzi! Trzeba go nosić.
Zeus też był elektrykiem.
Ziarnko do ziarnka i mamy dwa ziarnka.
Zima wasza, wiosna nasza, a lato muminków.
Żadna wada innej wadzie nie zawadzi.
Żeby nie wiem co, to ja i tak nic nie wiem.
Życie grozi śmiercią.
Życie jest dowcipem kosmosu.
Życie jest jak jajo. Trzeba je znieść.
Życie jest za ciężkie, aby przykładać do niego wagę.
Życie nie kończy się na szkole, tylko na cmentarzu.
Życie to choroba przenoszona drogą płciową.
Życie to najgorsza impreza na jakiej byłem.
Życie zacina się po czterdziestce.
Żyć jest niezdrowo, kto żyje ten umiera.
Żyj szybko, kochaj mocno, umieraj młodo.
Życie jest jak kurwa, ciągle się pierdoli.
Tytuł: Odp: ---<Kawały>----
Wiadomość wysłana przez: joko w Czerwca 25, 2007, 19:16:42
idą dwa jeże idą idą... patrzą a tam pod jabłonką lezy jabłko.
i zaczyna sie wyścig który pierwszy. ale nagle zaczyna sie błyskać bezchmurne niebo zasłoniły burzowe chmury, ziemia sie trzęsie, chaos zapanował, rozstępuje sie ziemia im wynuża sie wielka dupa i... połyka jabłko chowa sie i wszystko wraca do normy. Jeże spojżały sie na siebie, jeden sie pyta
-co to było??
i znowu chmury wracają ziemia się trzęsie, pioruny, deszcz, ziemia sie rozstępuje ponownie wyłania sie dupa i mówi
-Antonówka
Tytuł: Odp: ---<Kawały>----
Wiadomość wysłana przez: MrocznyBaton w Czerwca 25, 2007, 22:15:56
a to ja sie wtrace moze. kawal znany ale jak dla mnie bomba (kurwa skad ja znam takie wyrazenia?)
chlopak odprowadza dziewczyne do domu. staja pod jej klatka. chlopak mowi do niej
-ej mala, moze na dowidzenia male buzi buzi?, ona ze spoko czemu nie, i sie tam caluja troszke. on osmielony tym drąży temat dalej:
- to moze drobna laseczka na dobranoc?- i widzi po niej ze juz niechetna wiec przyjmuje pozycje "na pewniaka", mianowicie opiera reke o scianke tak ze ja przytlacza z lekka i ponawia prosbe. ona ze nie. i tak raz, drugi, trzeci. i nic. tlumaczy sie ze zaraz jej tata moze zejsc na klatke albo sasiad i nie ma szans. po chwili schodzi siostra tej dziewczyny i mowi:
-tata powiedzial ze jak ty niechcesz to ja mam mu zrobic laske, a jak to nie wystarczy to on zejdzie zrobic mu laske, tylko niech zabierze reke z tego pieprzonego domofonu bo spac nie mozna.

hahaha huhuhu. dupa gówno i szatan po drodze.







matka miala trzy corki ktore jednego dnia wyszly za maz i nakazala im azeby nastepnego dnia rano jak sie z nia zobacza przywitaly sie tyle razy ile uprawialy milosc (och) nocy minionej

wchodzi pierwsza: siema!

druga: siema siema!

trzecia (nalezy nadmienic ze najmlodsza): siema siema i w usta siema siema i jeszcze w dupala siemala :D




Po latach spotkalo sie trzech przyjaciól z LO. Chcac, nie chcac rozmowa zeszla na tesciowe.
- Ja - mówi ten z IVd który skonczyl medycyne - zalatwie gdzies cyjanek i dodam ku*wie do kawy.
Ten po politechnice ( z IV c), zapodaje swój pomysl :
- Wezme ku*wa pozyczke, kupie starej pipie Renault Clio i przetne przewody hamulcowe. Niech sie rozwali na drzewie,suka.
Gosc z klasy sportowej, którego losy rzucily na AR, mówi :
- A ja kupie dwadziescia tabletek Ibupromu, wezma to wszystko do geby, przezuje, zrobie z tego kule, wysusze ja w mikrofali, i zostawie na stole w kuchni.
- Ale po co ? - pytaja koledzy
- Wejdzie ta stara raszpla do kuchni, zobaczy kule i powie " Ale wielka tabletka Ibupromu". A ja wtedy wypadne z lazienki i pierdo.lne ja siekiera w plecy.




przychodzi facet do lekarza z psem a lekarz do niego:
-CO TY MI TU Z PSEM PRZYCHODZISZ WYPIERDALAJ!




Dentysta schyla się właśnie nad pacjentem i ma zamiar rozpocząć borowanie, gdy nagle zastyga w bezruchu i pyta nieufnie:
 - Czy mi się to tylko wydaje, czy też trzyma pan rękę na moich jądrach?
 - Pacjent spokojnym głosem:
 - To tylko taka mała asekuracja. Bo przecież nie chodzi o to, żebyśmy sobie ból zadawali... Prawda, Panie Doktorze...?





 Generał odwiedził stacjonującą na skraju pustyni jednostkę wojskową.
 Szczegółowo wypytywał żołnierzy jak radzą sobie w takich bardzo niegościnnych okolicach. W końcu zagadnął ich też jak rozwiązują problem braku kobiet. Żołnierze trochę się zmieszali, po czym jeden powiedział:
 - Panie generale, mamy tu jedną taką starą wielbłądzicę.
 - I co?
 - No, - żołnierz był coraz bardziej zmieszany. - I ona pomaga nam rozwiązać problem braku kobiet...
 - A gdzie ją macie, tę wielbłądzicę?
 - O tu - w tym namiocie - żołnierz pokazał gdzie.
 Generał wszedł do namiotu. Nie wychodził jakiś czas, w końcu się pojawił i poprawiając spodnie powiedział:
 - No, rzeczywiście niezła ta wasza wielbłądzica.
 - Prawda? - powiedział jeden z żołnierzy - codziennie jeździmy na niej do
pobliskiego miasteczka, gdzie jest pełno świetnych i tanich dziewczyn...


 Pielęgniarka mówi do lekarza:
 - Panie doktorze, ten symulant spod trójki umarł dziś w nocy.
 - No, tym razem to już przesadził...


 Przychodzi pacjent do doktora:
 - Panie doktorze czy można wyleczyć owsiki???
 - A co? kaszlą?
Tytuł: Odp: ---<Kawały>----
Wiadomość wysłana przez: Gregorius w Grudnia 27, 2007, 10:17:35
ja tylko ten pamiętam i sam go wymyśliłem

- Co robi blondynka w budce telefonicznej ??
- Szuka telefonu
Tytuł: Odp: ---<Kawały>----
Wiadomość wysłana przez: MrocznyBaton w Grudnia 27, 2007, 13:56:45
o ja pierdole...
Tytuł: Odp: ---<Kawały>----
Wiadomość wysłana przez: Misiumen w Grudnia 27, 2007, 14:28:07
jezu gosci z takimi kawalami to do szkoly wracaj

Rzecz dzieje sie w psychiatryku :
siedzi dwoch pojebów w pokoju i nagle zgaslo światło
na to mowi jeden do drugiego ... " Ty to chyba korki "
a ten drugi odpowiada ... " to idź mu otwórz "


Zatrzymuje drogówka młodego kolesia i pyta się:
-Piłeś cos chłopcze? bo coś mi wyglądasz podejrzanie!
-nie.!
-hmm alkomat mamy zepsuty więc nie możemy sprawdzić czy czegoś nie dziabnąłeś,więc zadam ci pytanie jako test.jak odpowiesz prawidłowo to cie puścimy.
-spoko
-pierwsze pytanie.jedziesz droga i widzisz dwa swiatła z naprzeciwka, co to moze być?
-no samochód nie?
-no tak.ale jaki? Audi,mercedes czy seat?.no widzę ze chyba oblejesz test młodzieńcze! dam ci szansę i zadam jeszcze jedno pytanie.
-jedziesz drogą i widzisz jedno światło z naprzeciwka,co to jest?
-no wiadomo że motor!
-ee ale jaki? suzuki, honda, czy kawasaki? no nic chłopcze oblałeś test.
koleś wkurwił sie nieziemsko,pomyślał chwile i nawija do gliniarza:
-panie władzo a czy ja moge zadać pytanie?
-a no wal śmiało młody człowieku.
-na poboczu drogi stoi blondynka w miniówce,z dekoltem aż jej cycki widać i zatrzymuje TIR-a. kto to jest??
-no wiadomo że [...]!!
-no tak. ale kto? twoja matka,żona, czy córka ??


Siedzi dwóch kolesiów w kinie, a przed nimi taki wielki, łysy drechol, grube karczycho, złoty kajdan na szyi - z dziewczyną siedzi.
Jeden z tych kolesiów do drugiego:
- Stary, założę się z tobą o 50 zeta, że nie klepniesz łysego w glace.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi i klepie łysego w
glace.
Łysy się odwraca, a koleś:
- Krzychu, to Ty? A nie... To przepraszam...
Łysy:
- Żaden Krzychu, [...], dotknij mnie jeszcze raz to Ci jebne! i się odwraca.
Na to ten pierwszy koleżka do drugiego:
- Stary, świetnie to rozegrałeś, ale idę z tobą o 200 zeta, że go drugi raz nie klepniesz.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli sobie ten drugi i pac łysego w glace. Łysy zjeżony się odwraca, a koleś:
- Krzychu, no [...], 8 lat w podstawówce, ze 3 lata w jednej ławce przesiedzieliśmy, Krzychu, no nie pamiętasz mnie?
Łysy:
- [...], nie byłem w żadnej podstawówce, zaraz ci tak przypierdole, że się nie pozbierasz!
Zaczyna się podnosić, żeby wylutować kolesiowi, ale dziewczyna łapie go za rękaw i mówi:
- No daj spokój, Józek, film jest, a Ty będziesz jakiegoś cieniasa bił, chodź do pierwszego rzędu i ogladajmy...
Łysy niezadowolony idzie z dziewczyną do pierwszego rzędu, siadają.
Pierwszy koleś znowu do drugiego:
- Stary, naprawdę jestem pod wrażeniem, nieźle to wymyśliłeś, ale idę o 1000, że go trzeci raz nie klepniesz.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi.
Idą do drugiego rzędu, siadają za łysym i koleś wali łysego w łeb.
Łysy się odwraca, na maksa napięty, a koleś:
- Krzysiu, to ja tam na górze jakiegoś łysego w glace napierdalam, a Ty tu w pierwszym rzędzie siedzisz!


To 3 ode mnie xD


Morze Karaibskie, XVII wiek. Slup piracki płynie, z bocianiego gniazda:
-Kapitanie, holenderska barka na sterburcie! Zatopią nas!
Kapitan spokojnie:
-Nie bójcie się chłopaki, zdobędziemy, będzie łup..., tylko podajcie mi moja czerwonąkoszulę i do abordażu!
Walka wygrana, pięciu piratów padło, ale łup jest. Po chwili z bocianiego gniazda:
-Kapitanie, hiszpański galeon na bakburcie, zginiemy!!
!-Spokojnie chłopaki, dajcie mi moją czerwona koszulę i do walki. Wygramy!
Po chwili walka zakończona, 10 piratów nie żyje, ale galeon zdobyty. Pierwszy oficer pyta:
-Kapitanie, o co chodzi z tą koszulą?
-Widzisz chłopcze, marynarze wierzą, że przynosi szczęście, ale to psychologia - gdy zostanę ranny, krwi na czerwonym nie widać i wszyscy myślą, że nie da się mnie zranić. Więc nasi walczą jeszcze zacieklej, a wrogowie tracą ducha.
W tej chwili rozlega się okrzyk:
-Kapitanie, pięć fregat od dziobu!
Kapitan zaś spokojnie:
-Podajcie mi moje brązowe spodnie...

tu sie mi 4 przypomnial xD

Pewnego dnia zajączek złowił złotą rybkę. Rybka jak to złote
rybki mają w zwyczaju rzekła:
- Zajączku wypuść mnie to spełnię trzy twoje Ŝyczenia!
- Dobrze - odpowiada zajączek - wypuszczę cię ale jak spełnisz
trzy pierwsze Ŝyczenia misia które wypowie po przebudzeniu
ze snu zimowego.
- No co ty zajączku! Chcesz oddać swoje Ŝyczenia misiowi?!!!
Rybka nie kryła zdziwienia.
- Tak to moje ostatnie słowo - stanowczo rzekł zajączek.
- Zgoda! Odrzekła złota rybka.
Jakiś czas później miś budzi się ze snu zimowego przeciąga się
leniwie i mruczy zaspanym głosem: Sto ch..ów w dupę i
kotwica w plecy byle była ładna pogoda!

Niedźwiedz i zajączek idą przez las. nagle patrzą a tam Wróżka:
-Ponieważ mam dziś dobry humor spełnie wam po 2 życzenia
No to niedźwiedź z zajączkiem zadowoleni zaczynają:
-Niedźwiedź: A ja to bym chciał żeby wszyskie zwierzęta oprócz mnie i zająca zamieniły się w niedźwiedzice
-Zajączek: A ja to bym chciał Motorynkę
Wróżka mówi: Już zrobione teraz drugie zyczenia
-Ponownie Niedźwiedź: A ja to bym chciał żeby te wszyskie niedźwiedzice miały chcicę
No ok zrobione a teraz ty zajączku co byś jeszcze chciał
A zajączek uśmiecha się perfidnie odpala motorynkę i odjeżdżając mówi: -A ja bym chciał żeby niedźwiedź był
gejem....
Tytuł: Odp: ---<Kawały>----
Wiadomość wysłana przez: Vierie w Stycznia 26, 2008, 12:11:53
Wpada Jasio na chatę ze świadectwem zadowolony z siebie, tryska wręcz energią,
ojciec siedzi w fotelu patrzy na syna bierze świadectwo i mówi:
- No i co sie k.... durniu cieszysz, same banie!!!!!!!!
-tatuś bo jeszcze tylko wpierdol i wakacje!!! XD
Tytuł: Odp: ---<Kawały>----
Wiadomość wysłana przez: Misiumen w Stycznia 26, 2008, 14:34:33
Zapracowany tatuś wraca późną porą samochodem z pracy. Spieszy się do domu, gdy nagle przypomina sobie, że jego córeczka ma właśnie urodziny. Skręca więc szybko do najbliższego sklepu z zabawkami. Podchodzi do sprzedawcy i pyta o jakąś ładną lalkę.
— Mamy „Barbie na wakacjach” za 19,99, „Barbie idzie na bal” za 19,99, „Barbie zostaje projektantką mody” za 19,99 oraz „Barbie się rozwodzi” za 399 dolarów.
Lekko zdezorientowany ojciec pyta:
— Dlaczego ta ostatnia lalka jest taka droga?
— Bo Barbie, która się rozwodzi, idzie razem z domem Kena, meblami Kena, samochodem Kena i jachtem Kena.

Świeżo zaślubiona kobieta poszła do swojej przyjaciółki.
- No i jak ci się z nim żyje? - spytała przyjaciółka.
- Fatalnie - zaczęła się skarżyć panna młoda - Je jak świnia, nie myje się, śmierdzi jak skunks i wszędzie zostawia swoje brudne ciuchy. Jak patrzę na niego to robi mi się mdło i prawie nie jem, bo nic nie mogę przełknąć.
- Cóż - odrzekła przyjaciółka. - Dlaczego go nie zostawisz?
- Jeszcze trochę. Najpierw chcę z pięć kilo schudnąć.

Przychodzi facet do restauracji i zamawia:
- Barman, dla mnie setka, dla orkiestry setka i dla ciebie setka.
Gdy przyszło do płacenia okazuje się, ze facet nie ma pieniędzy, więc barman wyrzuca go kopniakami z lokalu. Na drugi dzień facet jak gdyby nigdy nic przychodzi i zamawia:
- Dla mnie setka i dla orkiestry setka.
- A dla mnie to już nie? - pyta się zgryźliwie barman.
- Dla ciebie nie, bo jak wypijesz to rozrabiasz.

W nocy o 3.00 pielęgniarka budzi pacjenta:
- Panie Kowalski niechże się pan obudzi!
Mocno jeszcze zaspany pacjent pyta:
- Tak siostro, co się stało?
Pielęgniarka na to:
- Zapomniałam dać panu tabletki na sen!

Przychodzi facet do burelu z psem na smyczy i zamawia dziewczynę: 190 cm wzrostu i 40 kilo wagi. Na to właściciel:
- Ależ proszę pana, to niebywały okaz, za który trzeba extra zapłacić.
- Pieniądze nie grają roli!
-Nie ma sprawy - odpowiada właściciel, ale proszę przyjść jutro, to taką panu sprowadzę.
Na drugi dzień tak, jak było w umowie, facet z pieskiem czekają w pokoiku na panienkę. Nagle wchodzi 190cm wzrostu, 40 kg wagi, niebywały okaz. Na to facet do niej ostrym głosem:
- Na cztery łapy już!
Ta w mgnieniu oka padła.
- Na to on delikatnym głosem:
- No widzisz Reksio, tak będziesz wyglądał, jak nie będziesz żrec!

Babciu, widziałaś gdzieś moje tabletki? Miały napisane LSD.
- Pie**olić tabletki, widziałeś smoka w kuchni?

Polską droga z dziurami jedzie karawan. Nagle podskoczył na dziurze i wypadł mu trup. Po chwili jechał sobie rowerzysta, przejechał po trupie i mówi:
-Boże, zabiłem człowieka! Co ja teraz zrobię? Wiem, przerzucę go za mur - pomyślał. Tak też zrobił. Za murem był poligon wojskowy. Żołnierz na warcie usłyszał jakieś szmery w krzakach i powiedział:
-Kto tam? Odezwać się bo będę strzelał
Nie słysząc odpowiedzi zaczął strzelać. Podchodzi a tu trup i mówi:
-Rany zabiłem człowieka!! I rzucił go z powrotem za mur. Tam jechał koleś walcem i przejechał trupa. Usłyszawszy chrup kości wysiadł ze swojego pojazdu, patrzy a tu trup. Nie zastanawiając się długo zabrał go do szpitala. Trupa odwieziono od razu na salę operacyjną.Po 24 godzinnej operacji wychodzi lekarz i mówi do kierowcy walca:
-Niech się pan nie martwi!! BĘDZIE ŻYŁ!!

Do pustego żołądka wpada ogórek i kładzie się w kącie. Po chwili jest już w żołądku sałatka jarzynowa i siada obok ogórka. Za sałatką do żołądka trafia śledź i widząc, że wokoło spokój natychmiast zasypia. Po nim wpada jajko i też rozgląda się za wygodnym miejscem. Nagle wpada do żołądka wódka i krzyczy:
- Słuchajcie!
- Co się stało?
- Co tu taki muł? Tam na zewnątrz taka impreza! Dawajcie wracamy!

Błonia Stadionu X-lecia. Sierpień. Trwa właśnie festyn zorganizowany przez Kancelarię Prezydenta RP z okazji 87 rocznicy „Cudu nad Wisłą”. Nad jednym z ustawionych straganów wielki napis „ DLA UCZESTNIKÓW BITWY WARSZAWSKIEJ PIWO ZA DARMO”. Do tego właśnie straganu podchodzi stuletni staruszek w wypłowiałym mundurze legionisty.
- Daj no synku ten obiecany, darmowy kufelek dla kombatanta– mówi do grubego sprzedawcy z trzydniowym zarostem
- Zaświadczenie o udziale w bitwie ma ? – pyta grubas dłubiąc w nosie
- Synku – dziwi się dziadek – Skąd ja ci wezmę zaświadczenie. Przecież to było 87 lat temu.
- Nie wiem skąd – wzrusza ramionami sprzedawca – Zapytaj Wietnamców, oni skądś ku*wa przynoszą.

Okolice Lublina. Ostatni PGR w okolicy. Mistrzostwa Polski kombajnistów na wschód od Wisły właśnie wygrał miejscowy stachanowiec.
Cały PGR się cieszy. Gratulacjom nie ma końca. Przemówienia, nagrody, poczęstunek.
Nagle do zwyciężcy podchodzi dwóch rolników z sąsiedniej wsi. Miny smutne i zafrasowane. Milcząc chwytają go za ręce i wyprowadzają w ustronne miejsce.
- Co się stało? - pyta przodownik pracy.
- No stało się, stało... Nie słyszałeś? Masz wielkie zmartwienie...
- Jakie zmartwienie?
- No wielkie... Weź wypij, żeby Ci choć trochę lżej było...
Wypili.
- No to co się stalo, powiadajcie wreszcie!
- Takie nieszczęście... Takie nieszczęście... Nie, nie mogę... Nie mam sił Ci tego powiedzieć... Wypijmy jeszcze...
Wypili. I tak jeszcze kilkanaście razy...
- Chłopy... już dłużej nie każcie mi czekać... - prosi w końcu pijany w sztok bohater. - Powiedzcie wreszcie co się stało?
- Ech... Takie nieszczęście... No powiemy Ci...
- No mówcie!
- Zaraz do Ciebie telewizja przyjdzie a Ty taki nawalony, jak świnia....
Tytuł: Odp: ---<Kawały>----
Wiadomość wysłana przez: Misiumen w Sierpnia 04, 2008, 23:50:37
Temat dawno nie odswiezany wiec postanowilem co nieco wrzucic:

Prezydent Kaczyński odwiedza wzorowe gospodarstwo rolne. Gdy znalazł się w chlewni, pośród stada dorodnych swiń, towarzyszący grupie oficjeli fotoreporterzy natychmiast strzelają fotki. Na to Kaczyński:
-Żeby mi tam nie było jakiegoś głupiego podpisu pod zdjęcięm! Typu "Kaczka i świnie" czy coś takiego...
-Ależ skąd panie Prezydencie! - odpowiadają reporterzy. Wszystko będzie cacy. Nazajutrz ukazuje się gazeta ze zdjęciem Kaczyńskiego wśród świń, podpis: "Lech Kaczyński (trzeci od lewej)".

Do miasteczka przyjechal Cyrk. Rozwieszono plakaty o super wystepie..niepowtarzalnej gali z najlepszym numerem.
W cyrku zebral sie tlum ludzi...wszedzie pelno...miejsc brak - kazdy chce zobaczyc ten super numer.
Na arene wychodza slonie, malpy, akrobaci - wszystko zwyczajne , nic niezwyklego.
Zniecierpliwiony tlum zaczyna wolac gdzie jest ten super numer.
Na srodek areny wychodzi kierownik cyrku i oznajmia :
-A teraz - tak jak panstwu obiecalem nasz super numer. tylko jest jeden warunek - zeby go obejrzec musicie byc pansktwo naprawde cichutko - ucisza publike przez 10 minut. w koncu uciszyl...wychodzi.
Gasna swiatla - nastaje ciemnosc. Z jednego reflektora pod sufitem pada malutka...malutenka kropeczka swiatala na sam srodek areny. Zza kotary na arene wychyla sie glowa....rozglada sie....nagle wychodzi calkiem nagi czlowiek....siada w srodku jupiterka i zaczyna "bic swoje biedne czterokopytne zwierze"
Publika patrzy jak zahipnotyzowana. nagle jeden facet nie wytrzymuje i zaczyna sie smiac. na to goly facet na srodku areny :
-AAA !! ktos tu jest ??!!

Nałogowcowi komputerowemu spadła na ulicy na głowe; cegła.
- Tetris - pomyslał nałogowiec komputerowy.
- Nałogowiec - pomyslała cegła.
- Level 2 - pomyslał Bóg.

Mąż zabrał żonę na pierwszą w jej życiu partię golfa. Pierwsze uderzenie
żony i piłka rozbija okno domku stojącego obok pola. Mąż trochę się
zdenerwował:
- Mówiłem, żebyś uważała, a teraz trzeba będzie tam iść, przepraszać i może nawet zapłacić.
Idą do domku i pukają do drzwi. Miły głos mężczyzny zaprasza do środka.
Wchodzą. Rozbite szkło, zniszczona stara waza i siedzący na kanapie facet.
- Czy to wy zbiliście szybę?
- Przepraszamy bardzo.
- Właściwie to nie ma za co. Jestem dżinem, który był uwięziony w tej wazie kilkaset lat. Teraz powinienem spełnić trzy życzenia. Nie obrazicie się, jak spełnię wam po jednym, sam zostawiając sobie jedno na koniec?
- Nie, tak jest świetnie - mówi mąż. - Chciałbym dostawać milion dolarów co roku.
- Nie ma problemu. Do tego gwarantuję, że będziesz bardzo długo żył. A ty, młoda kobieto?
- Chciałabym mieć ogromny dom w każdym państwie. Z najlepszą służbą na świecie.
- Mówisz, masz - odpowiada dżin - Do tego obiecuję ci, że do żadnego z nich nikt się nigdy nie włamie.
- A jakie jest twoje życzenie, dżinie? - pyta małżeństwo.
- Ponieważ tak długo byłem uwięziony, nie marzę o niczym innym, jak o seksie z tobą - zwraca się do kobiety.
- I co ty na to, kochanie? - pyta mąż.
- Mamy tyle kasy i domy... Ja się zgadzam.
Żona kolesia idzie z dżinem na pięterko... Całe popołudnie kochają się. Dżin jest wręcz nienasycony. Po czterech godzinach nieustannego seksu dżin złazi z kobiety, patrzy jej prosto w oczy i pyta:
- W jakim wieku jesteście?
- Oboje mamy po 35 lat.
- Pieprzysz... 35 lat i wierzycie w dżina?!

Wyjeżdżając na krucjatę, król Artur postanowił sprawić swej żonie pas cnoty. Poszedł tedy do kowala, a ten zaoferował mu najnowszy krzyk mody - pas z gilotynką! Kupił więc go Artur, żonie
założył, kluczyk zabrał i pojechał na krucjatę. Wrócił po kilku latach, no i oczywiście zechciał sprawdzić, czy aby jego wierni rycerze nie okazali się wiarołomcami i nie próbowali uwieść jego pięknej Ginewry.
Ustawił ich w rzędzie i kazał spuścić spodnie. Król doznał szoku: 11 rycerzy miało równiutko przycięte ptaszki. Z jednym wyjątkiem - Lancelot z dumą prezentował nienaruszone przyrodzenie.
Moi wspaniali rycerze okazali się bandą hołoty! Na nikogo nie można liczyć, nikomu nie można zaufać! Jeno Ty, wierny Lancelocie, mi się ostałeś... - biada Artur i spogląda wyczekująco na Lancelota, by ten coś powiedział.
Ale Lancelot milczał...

Nowy Jork, Central Park. Małą dziewczynkę atakuje pitbull. Podbiega młody mężczyzna i unieszkodliwia psa. Obserwujący całe zajście policjant podchodzi i mówi:
- Jest pan bohaterem. W jutrzejszych gazetach napiszą: Nowojorczyk uratował życie dziecku!
- Ale ja nie jestem z Nowego Jorku...
- Nie szkodzi, będzie: Bohaterski Amerykanin uratował dziecko!
- Ale ja nie jestem z Ameryki...
- To skąd pan jest?!
- Z Palestyny.
Nazajutrz w gazetach napisano: Islamski terrorysta zamordował amerykanskiego psa.

I ostatni:

Między Stanami Zjednoczonymi a Związkiem Radzieckim miał się rozegrać turniej bokserski. Jednak dzieć przed turniejem zawodnik radziecki złamał sobie rękę podczas treningu. Na to jego trenerzy sobie myslą:
- "Jeśli nikogo nie postawimy na ringu, to co sobie pomyślą o nas Amerykanie! Musimy kogoś niezwłocznie znaleźć!".
I poszli szukać. Patrzą, a tu Iwan orze pole. Trenerzy podeszli do niego i mówią:
- Iwan, jak wytrzymasz jedną rundę na ringu bokserskim, to dostaniesz 100 dolarów.
- Ano, wytrzymam... - odparł Iwan.
Nadszedł dzień rozgrywki. Trenerzy radzieccy ustawili Iwana na ringu i obserwują. Walka się rozpoczęła. Iwan stoi pośrodku i rozgląda się, bo przecież tu tak kolorowo, światełka, kamery, pełno ludzi, wszyscy patrzą się na niego. Tylko jakis facet lata dookoła niego i bije go po twarzy.
Koniec rundy pierwszej. Trenerzy radzieccy podbiegli do Iwana i mówią:
- Iwan, jak wytrzymasz drugą rundę, to dostaniesz 200 dolarów!
- Ano, wytrzymam.
Rozpoczęła się runda druga. Iwan znowu się rozgląda dookoła, bo nigdy w życiu nie był na zawodach bokserskich. I znowu jakis facet lata i bije go po twarzy.
Koniec rundy drugiej. Radzieccy trenerzy podbiegają do Iwana i mówią: - Iwan, jak wytrzymasz trzecią rundę, to dostaniesz 500 dolarów!
- Wytrzymam, wytrzymam.
Runda trzecia. Iwan znowu się rozgląda i znowu jakis facet biega dookoła niego i bije go po twarzy.
Koniec rundy trzeciej. Bardzo podekscytowani trenerzy podbiegają do Iwana i z entuzjazmem i proponują: - Iwan, jak wytrzymasz czwartą rundę, to dostaniesz 1000 dolarów!
- Teraz, kur*wa nie wytrzymam! Teraz mu wpier*dolę! - odpowiada Iwan.
Tytuł: Odp: ---<Kawały>----
Wiadomość wysłana przez: Pampil w Listopada 02, 2008, 20:25:03

Ten jest najlepszy!!!:

Na bezludnej, bujnej wyspie żyją sobie zwiezeta. Pewnego dnia Lew otrzymał wiadomość o końcu świata, zebrał wszystkich poddanych i mówi: Jutro jest koniec świata i dlatego dziś urządzimy wielka orgie. Wszystkie zwierzeta sie ru**ja. Gdzieś na uboczu żyrafa posuwa zebrę, nagle zebra mówi:
-Jest koniec świata?
-No jest...
-To dlaczego używasz prezerwatyw??
-To nie prezerwatywa to wąż robi loda...
Tytuł: Odp: ---<Kawały>----
Wiadomość wysłana przez: Summoner w Listopada 04, 2008, 13:26:55
Spotyka się dwóch facetów, jeden mówi:
- Kurcze, powiedz mi co mam zrobić, mam problem z teściową, wchrzania się do każdej dyskusji, kłócimy się, nie mogę dojść z nią do ładu.
- Spoko, kup jej samochod, teraz jest dużo wypadków, zabije się gdzieś.
- o.k.
Spotykają się po dwóch tygodniach:
- Chryste, aleś mi doradził.
- Co się stało?
- Posłuchaj, nie dość, że straciłem kase na samochód, ona żyje i prowadzi jak szatan to jeszcze ma 3 kierowców na sumieniu.
- A jaki jej samochód kupiłeś????
- No, Syrenkę.
- Boś głupi, trzeba było jaguara, to by już nie żyła.
- o.k. teraz kupie jaguara.
Spotykają się po następnych dwóch tygodniach:
- Rany julek, jaki jestem szczęśliwy!
- Co, nie żyje? A nie mówiłem?
- Uffff, wreszcie nie żyje, a najbardziej mi się podobało, jak jej głowę odgryzał.
______________________

Żona do męża:
- Wiesz? Dzisiaj mi się poszczęściło! Idę obok zsypu na śmieci,
patrzę a tam para pantofelków stoi. A jakie piękne!
Przymierzam - mój rozmiar!
Mąż:
- Taaa... Poszczęściło Ci się.
Po paru dniach żona znowu mówi:
- Słuchaj, idę do domu, a u nas na podjeździe, na żywopłocie,
futro z norek wisi. Przymierzam - mój rozmiar!
Mąż kręci głową z podziwem:
- Szczęściara z Ciebie. A ja - popatrz - nie wiem czemu,
ale szczęścia nie mam. Wyobraź sobie, wkładam wczoraj rękę pod
poduszkę, wyciągam bokserki, przymierzam - i k...a nie mój rozmiar!!
_____________________

Przedszkole. Po zajęciach przedszkolanka pomaga założyć botki jednej z dziewczynek. Męczy się, bo botki są ciasne ale w końu - weszły. Spocona siada na ławce obok a dziewczynka mówi:
- A butki są na złych nóżkach!
Rzeczywiście, lewy na prawy. Ściąga je więc, zakłada znowu, morduje się sapie... wreszcie!
- A to nie są moje buciki... - mówi nagle dziewczynka.
Przedszkolanka zaciska zęby, sciaga botki, ociera pot z czoła...
- ... to są buciki mojego brata, ale mama kazała mi je nosić.
Pani zaciska pięści, liczy do dziesięciu... Wciąga botki znowu na nogi dziewczynki. Uspokaja oddech. Zakłada jej płaszczyk, czapeczkę...
- Masz rękawiczki? - pyta dziewczynkę.
- Mam, schowane w butkach!
________________________

Idzie zając lasem i wrzeszczy:
- Przeleciałem lwicę!...
Spotyka wilka:
- Zając, zamknij pysk, chcesz żeby lew usłyszał? Poza tym i tak ci nikt nie uwierzy.
Zając wzruszył ramionami i drze pysk dalej.
- Przeleciałem lwicę! przeleciałem lwicę!
Spotyka niedźwiedzia:
- Zając, zamknij się bo lew usłyszy, i wszyscy będziemy mieli przerąbane, jak sie wkurzy! A i tak nikt Ci nie uwierzy.
Zając idzie dalej i drze się:
- Przeleciałem lwicę! Przeleciałem lwicę!Przeleciałem lwi...
Nagle zobaczył lwa. Ten wkurzony ruszył za zającem, goni go, goni. Zając wskoczył w wydrążony stary pień. Lew skoczył za nim, ale utknął. Utknął tak, ze tylko tyłek mu wystaje, łeb jest w środku. Zając stanął, podszedł z tylu do lwa,rozejrzał się w koło, rozpina rozporek i mówi:
- W to, to już k****a nikt mi nie uwierzy!
______________________

Zdognie z nanjwoymszi baniadmai perzporawdzomyni na bytyrijskch uweniretasytch nie ma zenacznia kojnolesc ltier przy zpiasie dengao solwa.

Nwajzanszyeim jest, aby prieszwa i otatsnia lteria byla na siwom mijsecu, ptzosałoe mgoą być w niaedziłe i w dszalym cąigu nie pwinono to sawrztać polbemórw ze zozumierniem tksetu.

Dzijee sie tak datgelo, ze nie czamyty wyszistkch lteir w sołwie, ale cłae sołwa od razu.

<< Przeczytałem i dopiero w połowie tekstu kapłem się, że litery są przestawione!
_____________________

Młode małżeństwo po wizycie u lekarza siedzi w poczekalni. Po chwili lekarz wzywa samą kobietę i mówi:
- Pani mąż cierpi na bardzo rzadką przypadłość, która jest związana bezpośrednio z codziennym stresem. Jeżeli nie będzie pani postępowała według moich wskazówek, mąż umrze. Proszę pamiętać, aby dostał każdego ranka zdrowe śniadanie do łóżka. Musi pani być dla niego miła i dbać o jego dobre samopoczucie. Obiady powinny składać się tylko i wyłącznie ze zdrowej żywności, podobnie kolacje. Niech pani nie dzieli się z nim złymi wiadomościami, wszelkie problemy powinna pani sama załatwić. Proponuję, aby po domu chodziła pani w samej bieliźnie, to go uspokoi i zrelaksuje. Wszystkie robótki domowe proszę wykonywać sama, bo zdrowie męża jest najważniejsze. Większość czasu mąż powinien spędzić w łóżku, oglądając telewizję. Ach, i jeszcze jedno. Proszę uprawiać seks siedem razy w tygodniu, dwa razy dziennie przez dziesięć miesięcy. Mąż z tego wyjdzie.
W drodze do domu zaciekawiony mąż pyta
żonę o to, co powiedział lekarz, a ona:
- Niestety, wkrótce umrzesz.
_______________________

Student zdaje egzamin. Profesor chce odesłać go na inny termin z pala. Delikwent prosi o ostatnia szansę:
- Jeśli przejdę po ścianie i suficie, dostane trójkę?
Profesor z niedowierzaniem zgadza się. Student przechodzi po ścianie i suficie. Słowo się rzekło, już chce wpisywać 3 ale student dalej marudzi:
- Jeśli zacznę fruwać po pokoju, dostane 4?
Profesor z zaciekawieniem zgadza się. Student zaczyna fruwać po pokoju. Profesor już chce wpisywać 4 ale student wciąż nie daje mu spokoju:
- Jeśli nasikam na pana, a pan pozostanie suchy, dostane 5?
Profesor z jeszcze większym zaciekawieniem zgadza się. Student staje na biurku i sika na profesora. Ten krzyczy cały mokry:
- Panie, co pan???!!!
- Dobra, niech będzie 4.
________________________

- Halo ?
- Cześć maleńka, tu tatuś, daj mi mamusie
- tatusiu, mamusia jest na górze w sypialni z wujkiem Frankiem
po dłuższej chwili milczenia:
- ależ córeczko, nie masz żadnego wujka Franka !
- nieprawda ! mam ! i jest teraz z mamusia w sypialni !
- Ok, no cóż....posłuchaj uważnie, chce żebyś cos dla mnie zrobiła. Dobrze?
- dobrze tatusiu
- to idź na gore do sypialni, zapukaj do drzwi i powiedz, ze tata właśnie parkuje przed domem...
... kilka minut później :
- już zrobiłam
- i co się stało ?
- mama bardzo się przestraszyła, wyskoczyła z łóżka bez ubrania i zaczęła biegać po pokoju i krzyczeć, a potem potknęła się o dywan i wypadła przez okno i leży nieżywa.
- Boże, a wujek Franek ?
- on tez wyskoczył z łóżka bez ubrania i krzyczał i w końcu wyskoczył przez okno, to z drugiej strony i wskoczył do basenu. Ale tatusiu, tam nie było wody, miałeś napełnić go w zeszłym tygodniu i zapomniałeś. No i wujek upadł na dno i tez jest nieżywy.
...baaardzo długa chwila ciszy, aż wreszcie :
- hm mmm, basen mówisz ? a czy to numer 555-67-89 ?
_____________________

Ojciec chciał oglądać mecz w TV, ale mu małe dziecko za bardzo przeszkadzało, więc zaprowadził je do jego pokoju, włączył adapter (taki jeszcze na czarne płyty), założył mu słuchawki na uszy i "puścił" bajkę.
Po jakimś czasie słyszy dziwne odgłosy dobiegające z pokoju malca:
"BUM BUM BUM ..."
Ale że mu się ruszyć nie chciało, więc oglądał mecz dalej.
Po jakimś czasie znowu słyszy coraz głośniejsze:
"BUM BUM BUM ...."
Więc postanowił jednak sprawdzić co się tam wyprawia.
Otwiera drzwi i widzi malucha ze słuchawkami na uszach, walącego głową w ściane i powtarzającego ciągle :
- Chcę! Chcę! Chcę! Chcę! Chcę! Chcę! ......
Ojciec zdejmuje mu sluchawki, zakłada je na uszy a tam:
Chcesz? Opowiem ci bajeczkę...
Chcesz? Opowiem ci bajeczkę...
Chcesz? Opowiem ci bajeczkę...
__________________________

Szczyt pijaństwa: Upić ślimaka tak, żeby do domu nie trafił.
__________________________

- Kogo będą chować? - pyta jakiś przechodzień, widząc kondukt pogrzebowy, na czele którego idzie mężczyzna z wilczurem, a za nim kilkudziesięciu mężczyzn.
- Teściową tego z psem...
- A na co zmarła?
- Zagryzł ją ten wilczur...
- Tak? Chętnie bym sobie pożyczył tego psa...
- To ustaw się pan na końcu kolejki!
__________________________

Przychodzi facet do sklepu i pyta:
- Czy jest cukier w kostkach?
- Nie.
- To poproszę jakąś inną tanią bombonierkę dla teściowej.
__________________________

Egzamin z medycyny z rozpoznawania narządów. Na stole przed egzaminatorami skrzynka z otworem na rękę. W niej narządy do rozpoznawania. Wchodzi pierwszy student, wkłada rękę, rozpoznaje nerkę, wyjmuje ja, dostaje 5, wychodzi. Wchodzi drugi, grzebie, grzebie, w końcu rozpoznaje serce, wyjmuje, dostaje 5, wychodzi. Wchodzi trzeci, grzebie, grzebie, nie może nic rozpoznać, w końcu mówi:
- Kiełbasa!
- Panie jaka kiełbasa, czyś pan zwariował?!
- No przecież mowie, że kiełbasa.
- Proszę wyjąc.
Student wyjmuje ze skrzynki kiełbasę. Zakłopotani egzaminatorzy postanawiają da mu w końcu 5, student wychodzi, po czym jeden egzaminator mówi do drugiego:
- Panie docencie, czym myśmy wczoraj ta wódkę zagryzali?!
______________________

Jasio przychodzi do domu po szkole i skarży się mamie:
- Pan policjant, co stoi na rogu, powiedział, że mi nogi z dupy powyrywa!
- To jest niemożliwe - mówi mama. Policjanci są po to by cię chronić. Pokaż mi go to wyjaśnimy sprawę.
Idą na róg, policjant stoi.
Mama pokazuje na Jasia:
- Czy to prawda, że groził pan mojemu synowi, że mu Pan powyrywa nogi z dupy?!
- Pani! Zabierz pani stąd tego gnoja, bo mu nogi z dupy powyrywam! Już czwarty dzień z rzędu przyprowadza mi swoją suczkę jamniczkę i chce, żebym ją pokrył, bo marzy o tym, by mieć psa policyjnego!!!
_____________________

- Ile będzie kosztował przejazd pana samolocikiem do Edynburga? - pyta szkockie małżeństwo.
- Mogę was przewieść za darmo, jeśli podczas lotu nie powiecie ani słowa!
Już po wylądowaniu pilot który w czasie lotu wykonywał różne karkołomne akrobacje gratuluje Szkotowi:
- No, musze przyznać, że jeszcze żadnemu z moich pasażerów nie udało się zachować milczenia w czasie lotu!
- A wie pan - przyznaje Szkot - ze w pewnym momencie chciałem krzyknąć!
- W jakim?
- Kiedy moja żona wypadła z samolotu!
_____________________

Na pustym jeszcze placu budowy brygadzista staje przed robotnikami i mówi:
- Panowie rozpoczynamy i pamiętajcie: budujemy solidnie, bez fuszerki, bez wynoszenia na lewo materiałów. Budujemy najlepiej jak umiemy, bo budujemy dla siebie.
- A co to będzie? - pyta się jeden z robotników.
- Miejska Izba Wytrzeźwień.
_____________________

Szkot wsiada z dużym workiem do autobusu. Podchodzi do niego konduktor i mówi:
- Będzie pan musiał zapłacić również za bagaż.
Szkot rozwiązuje worek i mówi:
- Wychodź, synku i tak trzeba zapłacić...
_____________________

Szczyt cierpliwości: Puścić pawia przez słomkę. Very Happy
_____________________

W przepełnionym tramwaju siedzi blady, siny wymęczony student. Pod oczami sine cienie, przez lewa rękę przewieszony płaszcz.
Wsiada staruszka. Student ustępuje jej miejsca i łapie się uchwytu. Staruszka siada, ale zaniepokojona przygląda się studentowi:
- Przepraszam, młody człowieku! To bardzo ładnie ze zrobił mi pan miejsce, ale pan tak blado wygląda. Może pan chory? Może... niech lepiej pan siada. Nie jest panu słabo?
- Ależ nie, nie! Niech pani siedzi. Ja tylko, widzi pani, jadę na egzamin, a cala noc się uczyłem bo mam średnia 4,6 i chce ja utrzymać.
- No to może da mi pan chociaż ten płaszcz do potrzymania?
- A, nie! Nie mogę! Zresztą to nie jest płaszcz. To kolega. On ma średnia 5.0.
____________________

Student poszedł zdawać egzamin, ale niewiele umiał. W końcu zniecierpliwiony profesor zadał pytanie:
- Ile żarówek jest w tym pokoju?
- 10 - odpowiedział po chwili zdezorientowany student.
- Niestety, 11 - powiedział profesor wyciągając żarówkę z kieszeni i wpisał do indeksu bańkę.
Student poszedł zdawać drugi raz. Gdy padło pytanie o żarówki, po chwili zastanowienia odpowiedział:
- 11.
Na co profesor:
- Ja nie mam w kieszeni żarówki.
- Ale ja mam, panie profesorze...
______________________

Szkot wysłał żonę na wakacje na Karaiby. Po tygodniu otrzymuje depeszę z hotelu:
"Pańska żona się utopiła STOP Jej zwłoki oklejone krewetkami wyłowiła straż przybrzeżna STOP Co robić? STOP".
Szkot idzie na pocztę i nadaje telegram:
"Krewetki sprzedać STOP Pieniądze przelać na moje konto STOP Przynętę zarzucić ponownie STOP".
______________________

- Panie dyrektorze, czy mógłbym otrzymać dzień urlopu, by pomoc teściowej przy przeprowadzce?
- Wykluczone!
- Bardzo dziękuję, wiedziałem że mogę na pana liczyć...
______________________

Szczyt siły: Tak zgiąć złotówkę, żeby się orzełek zesrał.
______________________

Mój ulubiony :
Szczyt masochizmu: Zjechać goła dupą po nieheblowanej desce do wanny pełnej spirytusu.
______________________

Uniwersytet Warszawski, wydział biologii, egzamin z botaniki. Student siedzi już prawie godzinę i idzie mu coraz gorzej. Profesor postanowił mu dąć ostatnia szansę:
- No wiec zadam panu ostatnie pytanie. Jak pan odpowie dostaje pan trójkę, jak nie to pan oblał. No wiec niech pan mi powie ile jest liści na tym drzewie? - powiedział prof. wskazując za okno.
Student myśli... patrzy na drzewo... znowu myśli, wreszcie mówi:
- Piec tysięcy osiemset czterdzieści dwa!
- A skąd pan to wie!? - pyta profesor.
- Aaaaa, to już jest drugie pytanie...
________________________

Szczyt fantazji: Położyć się w kałuży, wsadzić pióro w tyłek i udawać żaglówkę.
________________________

- Czemu jesteś taki smutny?
- No wiesz porwali mi teściową i żądają okupu!
- Zaraz, zaraz teściową? To co się martwisz?
- Powiedzieli, że jeśli nie dam im okupu, to ją sklonują!
________________________

Przychodzi baba do lekarza ...
- Panie doktorze, po tej kuracji hormonalnej dzieje się ze mną cos niedobrego.
- Cóż takiego ?
- Wyrastają mi włosy na ciele.
- No to nie ma się pani czym martwić, po zakończeniu kuracji te włosy powypadają.
- Ach, to kamień spadł mi z serca.
- A tak właściwie to gdzie pani te włosy wyrastają?
- Na jądrach panie doktorze. Very HappyVery Happy
______________________

Podczas wizyty w szpitalu psychiatrycznym gość pyta ordynatora jakie kryteria stosują, aby zdecydować czy ktoś powinien zostać zamknięty w zakładzie czy nie.
Ordynator odpowiedział:
- Napełniamy wannę, a potem dajemy tej osobie łyżeczkę do herbaty, kubek i wiadro i prosimy, aby opróżnił wannę.
- Aha, rozumiem - powiedział gość - normalna osoba użyje wiadra, bo jest większe niż łyżeczka czy kubek.
- Nie - powiedział ordynator- normalna osoba pociągnęłaby za korek. Chce pan pokój z widokiem czy bez?



Tytuł: Odp: ---<Kawały>----
Wiadomość wysłana przez: Summoner w Listopada 04, 2008, 13:27:22
Język arabski (al-jenzikijah al-arabijah) jest poza niemieckim jedynym językiem świata, w którym nie da się porozumiewać inaczej niż poprzez wrzask. Arabski ma jednak cechę unikalną, którą jest charczenie zarzynanego wieprza; według większości trzykrotnie rozwiedzonych wałbrzyskich lingwistów, Arabowie emitują je poprzez szybkie i rytmiczne uderzanie trzustką o struny głosowe.

90% słów w języku arabskim zaczyna się na al- lub warianty tej formy. Dalszy ciąg jest najczęściej podobny do słów polskich, czeskich lub tadżyckich. Rekomendowanym sposobem na porozumiewanie się po arabsku jest mówienie po polsku i przetykanie tego al-ami, charczeniem, opluwaniem własnej (i nie tylko) brody, wznoszeniem oczu do nieba i żywą gestykulacją.

Pismo

Arabowie nienawidzą Żydów, ale tak jak oni piszą od prawej do lewej. Ich pismo to ciąg absurdalnych kresek i kropek, stworzony tak, by nikt nie mógł zrozumieć, o co chodzi. Podobno zapisują w ten sposób arabskie słowa. W Polsce i innych krajach jeszcze niearabskich, najwybitniejszymi znawcami pisma arabskiego są menele sikający na śnieg; utworzone przez nich wzory często stanowią cytaty z arabskich czytanek dla wielbłądów.

Minirozmówki arabsko-polskie

* Allah akbar! – Dzień dobry!
* Allah akbar! – Do widzenia!
* Allah akbar! – Gińcie, niewierne sk****syny!
* Allah akbar! – Do stu tysięcy moich żon, zaciął mi się detonator!
* Allah akbar! – Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja Zawsze Dziewica!
* Allah akbar! – Dajcie karabin
* Allah akbar! – Mam ze soba 100 kilo dynamitu i nie zawaham sie go uzyc
* Allah akbar! – To amerykanie!
* Allah akbar! – Czesc,jak sie czujesz?
* Allah akbar! – Czy ma pan dynamit?
* Allah akbar! – Chcialbym kupic 15 kilo C4
* Allah akbar! – Pistolet mi sie zacial!
* Allah akbar! – Dajcie naboje
* Allah akbar! – Nie rozumiem was
* Allah akbar! – Halo?
* Allah akbar! – Słucham?
* Allah akbar! – Gdzie jest najbliższy sklep z amunicją?
* Allah akbar! – Chcesz zobaczyć mój pistolet?



* al-allelala – Mam na imie Al
* al-albezjaj – On jest bezplodny
* al-alejade – Kierowca
* al-alalalala – znany utwor arabski
* al-kibelijah as-srakijah – toaleta
* al-dżihad – arabska polityka zagraniczna
* al-karabinah na ar-ramienijah – argument
* al-odrombywanijah al-głowijah – zabawa, rozrywka
* al-kaida – Witam!




|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||





Język turecki (Türkçepaştet) – język z rodziny języków teoretycznie-niepraktycznych, a za razem praktycznie-nieteoretycznych, co w praktyce oznacza, że jego teoria gramatyczna jest niepraktyczna.

Językiem tym posługuje się 9,5 mln. ludzi oraz kobiet i dzieci w Turcji.

Nauka języka tureckiego jest znacznie łatwiejsza dla znających niemiecki, gdyż Niemcy i Turcja związane są pewnego rodzaju unią gospodarczą i językową. Jej powstanie wymusił fakt, że Turcy wyjeżdżają do Niemiec do pracy, a Niemcy do Turcji na wakacje.

Język ten charakteryzuje się przynależnością do języków glutowych. Oznacza to tyle, że każdy wyraz (glut) dołącza się do innego i tak cały czas, aż powstanie logiczne zdanie. Powoduje to oszczędność, np. kartki papieru lub znaków w SMS-ie, gdyż nie trzeba stawiać spacji. Dzięki temu tekst czyta się również znacznie szybciej, bo szybciej można przecież przeczytać jeden wyraz niż jedno zdanie. A tutaj zastosowany jest taki trik, że jeden wyraz to całe zdanie.

Spis treści


* 1 Oto przykład
* 2 Alfabet i wymowa liter
* 3 Akcent
* 4 Przydatne zwroty

Oto przykład

* Obadiobadayeremimarbuz.

A tu jest wyjaśnienie logiki i prostoty zdania:

* Obad – obiad;
* Obadi – „i” określenie czasu, tutaj „podczas obiadu”, „na obiad”;
* Obada – „a” to końcówka 78 przypadku „abstrakullusa” i odpowiada mniej więcej na pytanie „kogo, co?”, tutaj „obiad”;
* Yeremim – „jeść”;
* Arbuz – „ja”.

Całe zdanie oznacza więc „W porze obiadowej jem obiad”.
Alfabet i wymowa liter

* Aa – jak w polskim „Wehrmacht”
* Bb – jak w polskim „Bęcki”
* Cc – dż w niemieckim „Kambotscha”


* ç – jak polskie „cz” w wyrazie polskim „czopek”. Ale brzmi też jak nasze ć jak "ćwok"
* Dd – twarde gardłowe, niemal nieme „d”
* Ee – jak w polskim „epistolarny”
* Ff – jak w angielskim „fuck”
* Gg – zazwyczaj nieużywane ze względu na trudności w wymowie. Wymawia się jak „g” w „gó... rze”
* ğ – "yumuşak g" czyli miękkie gie. Ale nie takim sensie jak Gieografia tylko jeszcze bardziej miękko tak że czasami nie słychać
* Hh – jak w wyrazie „chorągiewka”
* Ii – jak zmiękczone szwedzkie „j”
* ı – jak „y” w wyrazie „wypnij”
* Jj – jak we niefrancuskim „że te wu nikiel”
* Kk – tak jak „g” (patrz wyżej)
* Ll – jak rosyjskie „ł”
* Mm – jak „m” w wyrazie „mamba”
* Nn – zazwyczaj niepisane, bo po co?
* Oo – jak „łoło”
* ö – jak „łółółółó”
* Pp – jak polskie „b” w wyrazie „bociek”
* Rr – jak w rosyjskim „rakjeta”
* Ss – jak w niemieckim „SS”
* ş – jak polskie „sz”, chociaż najczęściej błędnie wymawiane jak „ś”
* Tt – służy jedynie do zapisywania „Audi TT” w katalogach motoryzacyjnych
* Uu – jak „łułu”
* ü – bliżej nieznana wymowa; najbardziej zbliżona głoska w innych językach europejskich to "ü"
* Vv – przy wymowie należy bardzo charczeć, tak jakby się człowiek krztusił
* Yy – jak „j” lub „i” w zależności, gdzie sobie stoi
* Zz – jak „ź” w „źrebiątku”

Akcent

W języku tureckim akcent pada zwykle na pierwszą, drugą, trzecią, czwartą, siódmą, dwunastą, czernastą, dwudziestą trzecią i trzydziestą piątą sylabę. Poprawne akcentowanie jest bardzo ważne, ponieważ istnieje wiele słów i zwrotów, które zmieniają znaczenie poprzez inne umiejscowienie akcentu.

Przykłady:

* Trahăloustraşatark – pański krawat w zielone grochy jest bardzo gustowny.
* Trăhaloustraşatark – pańska żona wczoraj po południu zaspokoiła całą jednostkę wojskową na obrzeżach miasta.

Charakterystyczny jest dla języka tureckiego tzw. akcent opóźniony. Polega on na tym, że akcent z jednego słowa przenosi się na inne, np. słowo 'aht' jest zwykle akcentowane na siódmej sylabie – oznacza to, że akcent pojawia się dopiero na szóstej sylabie słowa następnego. Analogicznie funkcjonuje akcent przedwczesny – przeniesiony jest na słowo wcześniejsze.

Ciekawym zapożyczeniem z języków afrykańskich są słowa bez głosek, składające się wyłącznie z jednego lub więcej akcentów.

Przykłady:

* – słowo składające się z jednego akcentu,
* – słowo składające się z czterech akcentów. << tu miały być 4 spacje ale się nie pojawiają Smile

Przydatne zwroty

* Ahalokulaskalarbatradapaşarataruukut – miło Cię poznać piękny, nieznajomy, blondoczny wyznawco Allaha
* Arabazysajanakrupadüükajalaradpytujatra – niedobrze mi, chyba się przejdę do domu Allaha
* Maçkumaçki? – masz zapałki?
* Gödtnatt – dzień dobry (rano)
* Gödtkvvvell – dzień dobry (w dzień)
* Gödtaftermidnayt – 2 Minutes To Midnight


Tego nie idzie skopiować :
http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Emo_(ludzie) << to jest cały link, razem z kawałkiem _(ludzie)


A to, JEŚLI przejdziecie, napiszcie wynik Very Happy
http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Gra:Gra






|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||






Do leśnego baru wpada jeż. Wkur***ny maksymalnie, mordka cała opuchnięta i posiniaczona. Wali łapką w kontuar i wrzeszczy na cały bar:
- Jak jeszcze raz ktoś każe zającowi iść się j*bać w mordę jeża, to na do końca życia na d*pie nie usiądzie!
________________

Jedzie Facet na maxa załadowaną ciężarówką i pech chciał ze zaklinowała mu się pod mostem. Wychodzi ogląda co by tu zrobić żeby ruszyć dalej a w tym czasie zjawia się patrol policji w radiowozie I Policjant z uśmiechem pyta :
- Co zaklinowało się ?
A kierowca cedząc przez zęby:
- Nie ku*** most wiozę tylko się paliwo skończyło!
________________

II wojna światowa. Marszałek Żukow wychodzi z gabinetu Stalina zdenerwowany, na korytarzu zaklął i mruknął "A to skurwysyn wąsaty!". Ale przed drzwiami stał oficer ochrony i zareagował natychmiast pytając:
- Co powiedzieliście towarzyszu?
Żukow na to, że nic.
- No to wrócimy do gabinetu tow. Stalina i wyjaśnimy sprawę - powiedział oficer.
Wrócili więc i oficer melduje:
- Towarzyszu Stalin, ja będąc na służbie usłyszałem jak marszałek Żukow powiedział "A to skurwysyn wąsaty!".
Stalin popatrzył na Żukowa i zapytał:
- Kogo mieliście na myśli towarzyszu?
Żukow natychmiast odpowiedział:
- Jak to kogo, Hitlera!
Wtedy Stalin popatrzył przeciągle na oficera ochrony i zapytał:
- A wy towarzyszu, kogo mieliście na myśli?
_________________

Wiecie jaka jest różnica między rosyjskim optymistą, pesymistą i realistą?
- Optymista, uczy się angielskiego.
- Pesymista chińskiego,
- Realista siedzi w domu i czyści Kałasznikowa.
_________________

Policja złapała dwóch handlarzy narkotyków i zaprowadziła ich przed Sąd.
Sędzia: Wiecie, co, chłopaki? Wyglądacie mi generalnie na porządnych, więc dam wam jedną szansę. Wypuszczę was, ale pod warunkiem, że przekonacie kilka osób, aby przestały brać narkotyki. No więc już idźcie i jutro stawcie się u mnie i powiedzcie mi o swoich dokonaniach.
Nazajutrz obaj przychodzą.
- No i jak? - pyta sędzia pierwszego z nich.
- Udało mi się 7 ludzi odciągnąć od narkotyków.
- O, to nieźle, a w jaki sposób to zrobiłeś?
- No... narysowałem im dwa kolka - "O" i "o". Jedno większe, drugie mniejsze. No i wytłumaczyłem im, że to większe to jest mózg człowieka, który nie bierze, a to mniejsze to mózg człowieka, który ćpa.
- No to bardzo sprytnie. To zgodnie z umową jesteś wolny. A ty? Ilu ludzi przekonałeś? - zwraca się do drugiego.
- 75 osób.
- Ile?! A w jaki sposób?!
- No bardzo podobnie jak kolega. Też narysowałem im dwa kółka - "o" i "O" i powiedziałem, że to mniejsze to jest ich odbyt zanim trafią za narkotyki do pudła...
__________________

Wiekowy rolnik i jego żona opierają się o ścianę chlewu, kiedy kobieta tęsknie przypomina, że za tydzień będzie złota rocznica ich ślubu.
- Zróbmy przyjęcie, Stefan - zasugerowała - Zabijmy świnię.
Rolnik podrapał się w siwą głowę:
- Rany, Elka - w końcu odpowiedział - Nie widzę powodu, żeby świnia ponosiła odpowiedzialność za coś, co stało się 50 lat temu.
__________________

Znany psychiatra został zaproszony na konferencję organizowaną przez Narodową Ligę Kobiet. Po prelekcji jedna z organizatorek podeszła i zapytała:
- Proszę mi powiedzieć doktorze, w jaki sposób rozpoznaje pan chorobę psychiczną u osoby zachowującej się normalnie?
- Nic prostszego. Zadaje się łatwe pytanie na które każdy powinien odpowiedzieć. Jeśli nie odpowie, należy taką osobę natychmiast odizolować.
- Jakie to pytanie?
- Kapitan Cook odbył trzy wyprawy wokół ziemi i umarł w trakcie jednej z nich. Która to była?
Kobieta zamarła i zaczęła się śmiać zażenowana:
- Wie pan co doktorze? Nie mógłby pan zadać mi innego pytania? Musze się przyznać, iż nigdy nie byłam zbyt dobra z historii.
____________________

Jak podaje BBC, w jednym z domów na przedmieściach Londynu zarwało się piętrowe łóżko. 17 Polaków odniosło niegroźne obrażenia.
____________________

Szefów dzielimy na 5 grup:

1. Pedałów.
2. Superpedałów.
3. Antypedałów.
4. Pedałów-magików.
5. Pedałów-pirotechników.

Szef pedał mówi: Ja Cię Kowalski wypierdolę!
Szef superpedał mówi: Ja Was wszystkich wypierdolę!
Szef antypedał mówi: Ja się Kowalski z Tobą pierdolić nie będę!
Szef pedał-magik mówi: Ja Cię Kowalski tak wypierdolę, że ty nawet nie zauważysz kiedy!
Szef pedał-pirotechnik mówi: Ja Cię Kowalski wypierdolę z hukiem!

Jest jeszcze Szef pedał-McGyver: Ja Was Kowalski wypierdolę w kosmos gołymi rękami!
_____________________

Komunikacja wewnątrzsystemowa
Bios do Windows: "Pobudka! Wstajemy!"

Windows do Biosa: "Pomału, pomału, co nagle to po diable..."

Manager urządzeń do systemu operacyjnego: "Mam takie coś dziwne na monitorze."

Odpowiedź Windows: "Na razie to olej."

Asystent sprzętowy do Windows: "Juzer mnie pogania. Mam zidentyfikować to coś dziwne. Może to karta ISDN jest."

Windows: "Coś takiego...?"

Nieznana karta ISDN do wszystkich: "Może by mnie tak kto wpuścił???"

Karta sieciowa do tupeciary ISDN: "Kto ci się tutaj pozwolił ładować?!"

Windows: "Cisza w budzie! Bo obu wam zabiorę rekomendacje!"

Manager urządzeń: "Proponuję kompromisik. Karta sieciowa będzie hulała w poniedziałki, a koleżanka ISDN we wtorki."

Karta graficzna do Windows: "Mój sterownik poszedł na pomostówkę. Ja się w takim razie zwalam."

Windows do karty graficznej: "A kiedy wrócisz?"

Karta graficzna: "No, na razie to nie przewiduję."

Napęd CD-Rom do Windows: "Ekhem, mam tu nowego sterowniczka."

Windows: "I że niby co ja z nim mam począć?!"

Sofcik instalacyjny do Windows: "Daj, ać ja pobruszę, a ty pociwej"

Windows: "No, to to lubię."

Gniazdo USB do zarządcy przerwań: "Alarm! Właśnie zostałam spenetrowana przez kabel od skanera. Oczekuję reakcji."

Zarządca przerwań: "A ty skąd się wzięłaś?"

Gniazdo USB: "Ja jestem tu fabryczna. Zresztą koło mnie siedzi jeszcze koleżanka."

Zarządca przerwań: "Ale ja was w ogóle nie mam na liście."
do Windows: "Weź im coś powiedz."

Windows: "O rany, mam nadzieję, że się zaraz jakaś drukarka nie pojawi."

Karta graficzna: "Tej, nowy sterownik się jąka."

Windows: "No to musimy starego sterownika z emeryturki zawrócić."

Program deinstalacyjny do nowego sterownika: "Spadówa."

Niepożądany sterownik: "Możesz mnie cmoknąć."

Windows do Norton Utilities: "Killim dziada i jego parszywy pomiot!"

Utilities do resztek sterownika: "Sorki, musimy was dziabnąć."

Ważny plik systemowy: "Nas?? Bohaterów?! PRĄDEM?!"

Windows do niebieskiego: "Weź no zaanonsuj, że chłopcy Nortona znowu pomylili koordynaty przy ostrzale..."

Niebieski do użytkownika: "No to luzik, kolego, w tym tygodniu już nie popracujesz."
_______________________

Młode małżeństwo pojechało na wakacje do wspaniałego hotelu. Mąż zobaczył na balkonie dziwną lampę. Przy oglądaniu jej przez przypadek ją stłukł. Zaniepokojony patrzy, a pod balkonem stoi jakiś facet i się na niego dziwnie patrzy. No to mąż myśli, że to pewnie właściciel i chce żeby mu zapłacić za lampę, a ten mówi:
- Jestem Dżinem z tej lampy. I spełnię trzy życzenia.
Uradowany mąż woła żonę i mówią życzenia:
- Chcemy mieć domki w każdym zakątku świata.
Dżin pstryknął.
- Chcemy mieć w każdym domku mnóstwo pieniędzy.
Dżin pstryknął. Małżeństwo myśli i tak im trochę głupio, że dżin im spełnił życzenia tak za darmo, więc się go pytają czy on ma jakieś życzenie.
- No ja bym chciał iść na randkę z Twoją żoną.
Zgodzili się. żona spędziła z dżinem wspaniały wieczór. Byli na kolacji, całowali się itp.
Wracają do hotelu a dżin pyta się jej męża:
- A wy to ile macie lat?
- Ja mam 27 a żona 25.
- Tacy starzy a jeszcze w bajki wierzą.
------------------------------------------------------------------------------------
Jaś, Małgosia i Baba Jaga poszli na studia. Jaś na uniwersytet, Małgosia na medycynę, Baba Jaga natomiast na politechnikę. Spotykają się po roku i wymieniają opinie:
- My na uniwersytecie to wcale się nie uczymy, tylko ciągle imprezujemy. Żyć, nie umierać – mówi Jaś.
- Na akademii medycznej ciągle musimy się uczyć, ale imprez też jest sporo – dodaje Małgosia.
- A u nas na uczelni mnóstwo nauki i zero imprez, ale za to jestem najładniejszą dziewczyną na wydziale – podsumowuje Baba Jaga.
--------------------------------------------------------------------------------
Natchniona turystka do bacy:
- Wy to jesteście szczęśliwi. Widujecie zaślubiny górskich potoków z obłoczkami, widujecie, jak zachodzące słońce wypija czerń całego dnia, jak blady księżyc topi się w bezdennych mgłach...
- Wszystko to widywałem, panieneczko, ale teraz już nie pije.
-----------------------------------------------------------------------------
Rozmawiają dwie blondynki:
- Czyj to portret? - pyta jedna, wskazując na portret pięknej kobiety.
- Leonarda da Vinci.
- To on był kobietą?
----------------------------------------------------------------------------------
Była sobie brunetka, ruda i blondynka, i lustro prawdy. Kto kłamał - tego lustro wciągało.
Pewnego razu brunetka stanęła przed lustrem prawdy i mówi:
- Myślę... że jestem najładniejsza - wciągnęło ją.
Później ruda stanęła i mówi:
- Myślę, że jestem najmądrzejsza - wciągnęło ją.
Na końcu blondynka:
- Myślę... - wciągnęło ją.
=============================================
Dwie blondynki chciały zdobyć nagrodę Nobla. Jedna wpadła na genialny pomysł:
- No to może polecimy na Słońce?
Druga odpowiada:
- No coś Ty, głupia? Spalimy się.
- To polecimy w nocy.
----------------------------------------------------------------------------------
Pijany kogut wraca z knajpy. Wchodząc do kurnika potknął się na progu, przewrócił i zasnął. Rano, gospodarz wchodzi do kurnika, patrzy - a na progu leży kogut, myśli - nieżywy. Wziął go, oskubał, włożył do garnka i gotuje wodę na rosół. Kogut przebudził się w ciepłej wodzie i myśli:
- Jak się osioł z koniem bił to pamiętam, ale kto mi ubranie gwizdnął?
---------------------------------------------------------------------------------
Żaba pluska się w stawie.
- Ciepła woda? - pyta bociek.
Żaba milczy.
- Głucha jesteś, żabo? Pytałem, czy woda jest ciepła?
Cisza.
- Słuchaj, kretynko! Pytam o temperaturę wody!
- Kretynką może i jestem, ale na pewno nie termometrem! - odpowiada oburzona żaba.
-----------------------------------------------------------------------------------
Jak rozpoznać misia?
1 - Uciekamy a niedźwiedź nas nie goni - jest to miś pluszowy.
2 - Uciekamy na drzewo a niedźwiedź za nami - jest to niedźwiedź brunatny.
3 - Uciekamy na drzewo a niedźwiedź zaczyna nim trząść byśmy spadli - jest to miś grizzly.
4 - Uciekamy na drzewo a niedźwiedź za nami, pożera liście - jest to miś koala.
5 - Uciekamy na drzewo a nigdzie nie ma drzew - jest to niedźwiedź polarny.
6 - Uciekamy a niedźwiedź zaczyna płakać - jest to miś Kolargol, największa pizda wśród misiów na świecie.








Mam nadzieję że kawały nie są zbyt wulgarne :P Jakby coś to moderatorzy - feel free to edit, tylko nie kasujcie całego posta ale pojedyńcze kawały :P

Pozdrawiam :D


PS: Musiałem rozłożyć na dwa posty, bo :

Wiadomość przekracza dozwoloną długość (20000 znaków).
Tytuł: Odp: ---<Kawały>----
Wiadomość wysłana przez: Sir Grzegorz w Listopada 14, 2008, 19:49:09
Moja kolej...


Był sobie raz wędkarz... Wędkarz - Zapaleniec... Doszły go słuchy jednego dnia, iż w lasku za miastem
znajduje się malutkie jeziorko, w którym ryb jest mnóstwo, każda z nich gruba i okazała, a w dodatku biorą co chwilę.
Wędkarz więc cały tydzień się gorączkował, załatwiał zmiany, czekając na upragniony weekend...
Kiedy nadszedł czas, spakował swoje sprzęty, wsiadł do auta i popędził w poszukiwaniu tajemniczego jeziorka.
Po pewnym czasie znalazł w końcu upragnione, jeziorko...
Z zapałem zarzucił wędkę w nadziei, że już za chwilę pierwsza ryba połknie haczyk.
Siedział biedny wędkarz godzinę, dwie, trzy aż w końcu stracił całą nadzieję...
Nagle spławik niespokojnie poruszył się... Coś tam było! Wędkarz niezwłocznie zaczął zwijać żyłkę i jego oczom ukazała się wielka...
Kupa...
Po chwili nad jeziorko przyszedł staruszek i z zaciekawieniem popatrzał na wędkarza...

- A co Pan tutaj robi, panie wędkarzu w tym lesie?
- Wie Pan... Słyszałem, że tu są wielkie ryby i biorą co chwila, a tutaj co? Trzy godziny siedzę i złowiłem kupę...
- A bo wie Pan... Z tym jeziorkiem jest związana pewna legenda...

Przed I wojną światową żył przy tym jeziorku młody chłopak ze swoją dziewczyną... Piękna była Ona, On również... Kochali się tak mocno, jak tylko się mocno da... I pewnego smutnego dnia chłopak musiał iść do wojska...
Po kilku miesiącach dziewczynę zawiadomono o Jego śmierci na froncie...
Dziewczyna długo rozpaczała po Nim, aż w końcu z tęsknoty w tym właśnie jeziorku się utopiła...
Zaszła jednak pomyłka - Chłopak nie zginął, tylko został ranny. Nieco później wrócił do swego leśnego domku i do utęsknionej wybranki...
Jej śmierć wstrząsnęła Nim tak bardzo, że i On sam również się utopił...
Taka jest legenda...


- Panie, ale co z tą kupą?!
- A nie wiem, pewnie ktoś nasrał.
Tytuł: Odp: ---<Kawały>----
Wiadomość wysłana przez: Radh w Stycznia 13, 2009, 19:01:10
Zapodam tylko jeden.
Dwoje młodych ludzi na dyskotece.Poleciala wolna muza,młodziez zaczyna sie sciskac a po chwili juz sie całowali.Wszystko pięknie,ale dziewczyna co chwila spluwa.Chłopak troszke poirytowany pyta dziewczyny:
-Słuchaj,sorry ze pytam,ale co ty tak ciągle plujesz?
-aaah,wiesz..troszke mi głupio o tym mówic
-noo powiedz,jestes taka słodziutka,mi mozesz powiedzec
-aaah,bo wiesz...własnie robiłam loda Krzyskowi w łazience a on wczesniej bzykał Kaske w du**, a ona jadła makowca.
Koniec.
Zycze udanego sprzedawania tegoz dowcipu w towarzystwie :D
Jesze co do tych napisow na murach,zdaje sie ze nie było:
Nie wycinaj lasow,kiedys i ty mozesz zostac partyznatem.
Tytuł: Odp: Kawały
Wiadomość wysłana przez: matrix0999 w Maja 26, 2009, 21:10:42
Teraz moja kolej

Premier wizytował szkołę podstawową. Dyrekcja wybrała najlepszą klasę. Nauczycielka kazała powiedzieć dzieciom na powitanie ładnie i z rymem:
- Witamy szczerze Panie premierze.
Tak też się stało:wchodzi premier i dzieci wstają i mówią:
- Witamy szczerze Panie premierze.
Premier na to z rymem:
- A co wy dzieci jadacie, że tak ślicznie rozmawiacie?
I tu Jasio się wyrywa również z rymem:
- Irysy ty h**u łysy

A teraz napis na murze

J***ć Widzew (dopisek) Niech żyje Widzew (dopisek do dopiska) Niech żyje Widzew żeby było j***ć
Tytuł: Odp: Kawały
Wiadomość wysłana przez: fnc w Maja 26, 2009, 23:00:01
Można też coś dorzucić?

Amerykanie odkryli życie na Marsie. Wielka ekspedycja rusza w kosmos, zapakowali różne podarki i wysłali rakietę w kierunku marsa. Po wylądowaniu astronauci obserwują jak tysiące marsjan zbiera się wokół promu. Mieszkańcy marsa, nawijają amerykanie przez megafon. Jesteśmy wspaniała cywilizacja Amerykanie z ziemi i mamy dla was dary. Na to ufoki szybko przynieśli spawarę i zaspawali właz od promu, poczym się rozeszli. Amerykanie siedzą z górką tydzień w zaspawanej rakiecie i nie mogą nic zrobić. W pewnej chwili idzie mały marsjanin. astronauci wołają do niego: Hej mały co jest my tu z ziemi z prezentami a wy tu nam właz zaspawaliście! Na to ludek: Eee tam tu już tacy z ziemi byli i też mieli prezenty. Jankesi w szoku: Z ziemi Kto?! marsjanin na to: Polacy. A ci z rakiety: Polacy?!! CO Polacy?!! Ale jak..., a jakie oni mogli mieć dla was prezenty??!! Na to marsjanin: Ja tam nie wiem bo mnie tu wtedy nie było, ale nazywało się to "W PIERDOL" i dostał każdy!


Napis na murze: Pinokio nieżyje! - Zapalił się jak walił konia!
Tytuł: Odp: Kawały
Wiadomość wysłana przez: Aexalven w Maja 27, 2009, 15:15:19
Teraz moja kolej

Premier wizytował szkołę podstawową. Dyrekcja wybrała najlepszą klasę. Nauczycielka kazała powiedzieć dzieciom na powitanie ładnie i z rymem:
- Witamy szczerze Panie premierze.
Tak też się stało:wchodzi premier i dzieci wstają i mówią:
- Witamy szczerze Panie premierze.
Premier na to z rymem:
- A co wy dzieci jadacie, że tak ślicznie rozmawiacie?
I tu Jasio się wyrywa również z rymem:
- Irysy ty h**u łysy

A teraz napis na murze

J***ć Widzew (dopisek) Niech żyje Widzew (dopisek do dopiska) Niech żyje Widzew żeby było j***ć

Widać, że gimnazjalny, a wręcz podstawówkowy humor...
Tytuł: Odp: Kawały
Wiadomość wysłana przez: Gedbard w Lipca 17, 2009, 12:45:40
No to ja też dam coś od siebie :

Pani na lekcji mówi do Jasia :
-Jasiu , jako zadania domowe musisz napisać 4 zdania.
No to Jasiu idzie do domu i pyta się taty:
-Tato , jakie mogą być zdania ?
Tata ogląda mecz polska-niemcy i krzyczy : GOL! GOL! Jasiu idzie do mamy i pyta się: Mamo jakie mogą być zdania ?
Mama zła , że Jasiu przeszkadza jej robić obiad mówi : Odejdź , bo jak cię walne z tego kartofla...
Jasiu idzie do siostry i pyta się jej jakie mogą być zdania.Siostra rozmawia przez telefon i krzyczy: Do tej starej świni ?!
Jasiu idzie do brata i jego także pyta się o to samo,a brat ze słuchawkami na uszach śpiewa : Mniej niż zero łoło...
Następnego dla w szkole pani pyta się Jasia :
-Zrobiłeś zadanie domowe
-GOL!GOL!
-Co proszę ?
-Odejdź,bo jak cię walnę z tego kartofla...
-Jasiu idziemy do dyrektora!
-Do tej starej świni ?!
-Koniec tego.Jaką chcesz ocenę ?
-Mniej niż zero łołoł...
Tytuł: Odp: Kawały
Wiadomość wysłana przez: Aexalven w Lipca 17, 2009, 14:11:20
Ale suchar o.O
Tytuł: Odp: Kawały
Wiadomość wysłana przez: Owicz w Lipca 17, 2009, 16:07:30
Amerykaniec i Ruscy wracają z międzynarodowego treningu.
Amerykaniec opowiada-
U nas w Marines obiad ma jakieś 4000 kalori.
Ruscy się śmieją.
Amerykanin:
??
Jakiś rusek:
Stary, to niemożliwe. Nikt nie zje 20 kg kartofli naraz.

Gedbard, skąd masz tekst o optymiście, pesymiście i realiście? Bo coś mi on kojarzy. Pisz na PW żeby offtopu nie było.
Tytuł: Odp: Kawały
Wiadomość wysłana przez: VainV w Lipca 17, 2009, 21:36:11
A musi skądś go mieć???To znany tekst i prawo do umieszczenia go w podpisie ma każdy...
Tytuł: Odp: Kawały
Wiadomość wysłana przez: Aexalven w Lipca 17, 2009, 21:41:36
tibiarzu, jak już opowiadasz suche suchary, to chociaż zachowaj jakąś czytelnę formę. Tego syfu się nie da czytać.
Tytuł: Odp: Kawały
Wiadomość wysłana przez: trican w Sierpnia 06, 2009, 21:42:14
Żona czeka na męża, już trzecia w nocy. Nagle otwierają się drzwi i wchodzi pijaniutki mąż. Żona do niego:
- Co to jest, o której to ty wracasz!
- Jakie wracasz, tylko po gitarę wpadłem...


Na ulicy spotykają się dwaj koledzy.
- Co dźwigasz w tej siatce?
- Dwa melony.
- Po co ci dwa melony?
- Bo wczoraj teściowa powiedziała, że odda pół życia za melona!


Fąfara do kolegi:
- Moja teściowa przypomina mi gazetę.
- Dlaczego?
- Bo o wszystkim wie i ukazuje się u nas codziennie.


Pan Władek wraca po alkoholowym przyjęciu do domu. Puka do drzwi.
- To ty Władek? - pyta przez drzwi żona.
Nikt nie odpowiada, więc wraca do łóżka.
Po chwili znowu słyszy pukanie.
- Władek, czy to ty pukasz?
Cisza, więc żona na dobre udaje się na spoczynek.
Rano otwiera drzwi i widzi męża siedzącego na wycieraczce i trzęsącego się z zimna.
- Władziu, to ty pukałeś w nocy?
- Ja...
- To dlaczego nie odpowiadałeś na moje pytania?
- Jak to nie odpowiadałem, przecież kiwałem głową...


Policjant zatrzymuje samochód.
- O co chodzi, panie władzo? - dziwi się kierowca. - Przecież jechałem z dozwoloną prędkością!
- A może pan to udowodnić?
- Tak, jechałem po teściową.
Tytuł: Odp: Kawały
Wiadomość wysłana przez: Marat w Sierpnia 07, 2009, 16:57:40
Siedzi lekarz i pielęgniarka w pokoju lekarskim.
Pielęgniarce spadła karta choroby jednego pacjenta i schyliła się.
Lekarz szybko podbiegł i że nie miała majtek to jej .....wsadził.
Ona na to:Lekarz czy pacjent?
Lekarz odpowiada że lekarz.
Pielęgniarka pyta: chirurg czy Anestezjolog?
Lekarz odpowiada: chirurg.
A pielęgniarka: To rżnij a nie usypiasz.

(click to show/hide)
Tytuł: Odp: Kawały
Wiadomość wysłana przez: Kalpokor w Sierpnia 08, 2009, 14:05:06
Kawał, wymyśliłem dziś przy sniadaniu. Inspiracja: Jarosław Kuźmiar z TVN24.

Co to jest tornado?......To Chuck Norris ćwiczący capoeire.
Tytuł: Odp: Kawały
Wiadomość wysłana przez: Shrama w Sierpnia 10, 2009, 23:11:24
Hehe... Lubię kawały o Chuck'u.

- Dlaczego Chuck Norris nie grał w Titanicu?
- Bo by wszystkich uratował.

Ps. Próbowaliście wpisywać kiedyś w google.COM Chuck Norris? Jeśli nie, to radzę spróbować ;P
Tytuł: Odp: Kawały
Wiadomość wysłana przez: Zapolya w Października 01, 2009, 14:26:18

Mała dziewczynka spaceruje sobie z psem po parku...
Podchodzi do niej ksiądz i pyta:
- Jak się nazywasz, dziewczynko?
- Mam na imię Płatek.
Ksiądz zrobił wielkie oczy i pyta:
- Ooo, a skąd się wzięło tak egzotyczne imię?
- Widzi ksiądz to drzewo? Sześć lat temu moi rodzice wyznali sobie pod nim miłość... Potem pod tym drzewem gorąco się kochali... Kochali się tak mocno, że z drzewa zaczęły się sypać płatki kwiatów, okrywając ich nagie ciała...
Ksiądz zrobił jeszcze większe oczy, pogładził małą po główce mówiąc:
- Piękna historia z tym twoim imieniem. A jak się wabi twój piesek?
Dziewczynka:
- Pigi.
Ksiądz jest zdziwiony, gdyż czekał na równie zadziwiającą historię jak poprzednia, więc pyta:
- A dlaczego ma tak na imię?
- Bo rucha świnie!



W jednym z miasteczek na dzikim zachodzie był saloon gdzie wszyscy spluwali na podłogę. Pewnego dnia szeryf się wkurzył, że taki gnój robią, wstawił do saloonu beczkę i zarządził, że od teraz wszyscy mają pluć do beczki, a nie na podłogę. No i tak jakiś czas pluli aż się beczka zapełniła. Wtedy zaczęli robić różne konkursy, np. kto wyciągnie z beczki monetę gołą ręką to moneta jego. Pomysły były różne aż pewnego dnia ktoś wpadł na pomysł, że dla tego który wypije całą beczkę będzie nagroda w postaci $100. Suma niemała więc i zgłosił się śmiałek. Zleciało się całe miasteczko i patrzą, gość podnosi beczkę i zaczyna żłopać te plwociny. W połowie beczki wszystkich już totalnie zemdliło i krzyczą do niego, że ma przestać, niech bierze te $100 tylko żeby już skończył bo się porzygają. A gość nic, żłopie dalej... Kiedy skończył pić odstawił beczkę. Wszyscy się go pytają czemu nie przestał, przecież i tak te $100 byłoby jego. Na to gość odpowiada:
- Próbowałem przestać, ale wszystko było w jednym kawałku...

Tytuł: Odp: Kawały
Wiadomość wysłana przez: Szepiet w Października 03, 2009, 15:47:19
- Nauczycielka prosi Jasia:
- Jasiu wytrzyj tablicę.
- Nie.
- Jasiu wytrzyj!
- No dobra. Ale gdzie jest szmatka?
- Poszukaj gdzieś w szafce.
- Przez ten czas nauczycielka pyta dzieci:
- Kochane dzieci co napisalibyscie na moim grobie gdybym umarła?
A Jasiu znalazł szmatę i mówi:
- Tu leży ta szmata!
Tytuł: Odp: Kawały
Wiadomość wysłana przez: JC_Jackson w Października 03, 2009, 19:33:04
Jasiu, entuzjastycznie nastawiony do nowej pracy akwizytora-sprzedawcy odkurzaczy zapukał do pierwszych drzwi. Otworzyła mu kobieta, lecz zanim zdążyła coś powiedzieć, Jasiu wbiegł do domu, wpadł do salonu i zaczął rozrzucać po całym dywanie rozmoknięte, krowie łajna.
- Proszę pani, jeśli ten wspaniały odkurzacz w cudowny i genialny sposób nie posprząta tego, zobowiązuje się zjeść to wszystko - mówi podniecony.
- A keczup pan chce?
- Słucham?
- Właśnie się wprowadziłam i elektrownia nie podłączyła jeszcze prądu!

Stary ale jary, zawsze mnie rozbraja :>
Tytuł: Odp: Kawały
Wiadomość wysłana przez: Grievous w Października 08, 2009, 13:20:24
Zdzisia przychodzi do lekarza:
- Panie doktorze, mój mąż nie chce już ze mną współżyć, co ma robić?
Lekarz na to:
- Mam tu taki specyfik i dam go pani ale jakby co on oficjalnie nie istnieje. Zgoda?
- Zgoda panie doktorze, a jak go stosować?
- 2 krople do herbaty, ale nie więcej!
Zdzisia poszła do domu i zrobiła Zdzisiowi herbatę, ale Zdziś nie chce pić, więc Zdzisia dała 4 krople do pierogów i poszła się umyć aby być gotową na gorącą noc. Ledwo Zdzisia odkręciła wodę a tu przybiega do niej wystraszony mąż. Zdzisia na to:
- Co się stało?
A Zdziś
- Zdzisia pierogi się na talerzu ruchają!
   
 
Tytuł: Odp: Kawały
Wiadomość wysłana przez: Belreen w Stycznia 01, 2010, 19:17:10
Jaś wraca do domu cały zmoczony:
- Co się stało? - pyta się matka.
- Bawiliśmy się w psy.
- No i co?
- Ja byłem suką.

Przychodzi baba do apteki i mówi do aptekarza, że chce kupić arszenik.
- Po co pani arszenik? - pyta aptekarz.
- Chcę otruć mojego męża, który mnie zdradza.
- Droga pani, nie mogę pani sprzedać arszeniku, aby pani zabiła męża, nawet w przypadku gdy sypia z inną kobietą.
Na to kobieta wyciąga zdjęcie na którym jej mąż kocha się z żoną aptekarza.
- O! - mówi aptekarz - Nie wiedziałem, że ma pani receptę.

Koniec roku szkolnego. Synek przychodzi ze szkoły.
- Tato, Ty to masz szczęście do pieniędzy.
- Dlaczego?
- Nie musisz kupować książek na przyszły rok - zostaję w tej samej klasie.

Na poboczu autostrady blondyna w mini wypina pupę wymieniając koło w swoim samochodzie. Zatrzymuje się policjant i najdelikatniej jak umie zwraca uwagę:
- Rozumiem, że jest Pani zdenerwowana, ale stoi Pani niebezpiecznie wyeksponowana na poboczu, a ja coś nie widzę trójkąta.
- No bo, ja... Mam wydepilowany - zarumieniła się dziewczyna.

Siedzi Jaś z Małgosią i wkłada jej rączkę pod spódniczkę. Mówi:
- Co, miesiączkę mamy?
- Nie, biegunkę.

Pani w szkole kazała napisać wypracowanie ze słowem "prawdopodobnie". Jaś napisał:
- "Ojciec wziął gazetę i poszedł do kibla. Prawdopodobnie będzie srał, bo czytać nie umie".

Idzie blondynka ulicą. Nagle widzi przed sobą wysoki mur. Stanęła. Stoi cierpliwie, stoi, aż w końcu mur się zawalił i blondynka poszła dalej.
Jaki z tego morał?
- Mądry zawsze ustępuje głupszemu.

Mundial 2006. Polska drużyna przyjeżdża po stadion na pierwszy mecz. Trener podchodzi do kierowcy i mówi:
- Nie gaś pan silnika i tak zaraz wracamy.

- Mamo a pani nauczycielka mnie dziś pochwaliła.
- Dlaczego?
- Bo powiedziała, że cała klasa to idioci a ja największy.

Spotykają się dwie blondynki:
- Hej Andzia, mam nowy telefon i zmieniłam numer.
- O super, puść mi sygnał żebym miała Twój nowy numer.
- Nie ma sprawy, ale puszczę od Marka, bo nie mam nic na koncie.

Mama pyta Jasia:
- Dokąd idziesz z mapą i kompasem?
- Posprzątać swój pokój.

Ksiądz pyta na religii Jasia:
- Jasiu, gdzie mieszka Bóg?
- W mojej łazience.
- A dlaczego tak sądzisz?
- Bo jak rano siedzę w łazience, to mama woła:
- Boże, jeszcze tam siedzisz?

- Dzieci, co jest najprzyjemniejsze na świecie?
- Wakacje!
- Święta!
- Wycieczka!
- Imieniny!
A Jasiu mówi:
- Pogrzeb!
Pani zbaraniała:
- Jasiu, czemu pogrzeb?
- Ja nie wiem proszę pani, ale kiedyś mamusia powiedziała do tatusia - pogrzeb stary, pogrzeb, to takie przyjemne.

Nauczyciel biologii pyta Jasia:
- Po czym poznasz drzewo kasztanowca?
- Po kasztanach.
- A jeśli kasztanów jeszcze nie ma?
- To poczekam.

Nauczyciel oddaje Jasiowi klasówkę. Zamiast oceny napisał "Idiota". Jaś spojrzał na kartkę, potem na nauczyciela i powiedział:
- Ależ Pan jest roztargniony. Miał pan napisać ocenę, a nie podpisywać się...

Ksiądz na katechezie:
- Czy któreś z was drogie dzieci wie, jak nazywał się św. Józef?
- Ja wiem - odpowiada Jasiu. Św. Józef nazywał się Pośpiech.
- Jak to? - pyta ksiądz.
- W Piśmie Świętym jest napisane, że Maryja z Pośpiechem udała się do Betlejem.

Nauczycielka pyta dzieci kim są ich rodzice.
- Moja mama jest prostytutką - powiedział Jasiu.
- Jak Ty możesz? Natychmiast idź do dyrektora i powiedz co zrobiłeś...
Za jakiś czas Jaś wchodzi do klasy i chowa coś za plecami. Nauczycielka pyta:
- No i co powiedział dyrektor?
- Powiedział, że każdy zawód jest ważny, dał cukierki i zapisał domowy adres.

Jasiu siedzi nad jeziorkiem i łowi ryby. Wtedy podchodzi do niego policjant i mówi:
- Chłopcze, tu nie wolno łowić ryb. Będziesz musiał zapłacić mandat.
- Ależ ja wcale nie łowię ryb. Ja uczę robaka pływać.
Policjant zbity z tropu milknie, ale po chwili znów się odzywa:
- A jednak będziesz musiał zapłacić mandat. Ten robak nie ma stroju kąpielowego.

Jasio i tata rozmawiają w salonie. Tata mówi do niego:
- Jasiu, popatrz na swojego ojca - mądry, inteligentny, a Ty głupi jak ten stół.
To mówiąc zastukał w blat. Na to Jasio:
– Ktoś puka.
- Siedź idi..., sam otworzę.

Na lekcji religii katecheta pyta:
- Czy któreś z Was wie kim był św. Józef i czym się zajmował?
- Ja wiem - mówi Jaś. Św. Józef był ojcem Jezusa i był kolejarzem.
- Jak to kolejarzem?
- No jest napisane, że św. Józef z kolei wrócił do Maryi.

Stoi na przystanku mały Jaś i płacze. Podchodzi kobieta i pyta się chłopca:
- Chłopczyku, dlaczego płaczesz?
- Wyszedłem z domu, bo mamusia kazała mi iść do sklepu, a mnie okradli...
- Dziecko drogie, a ile Ci potrzeba na zakupy?
- Mamusia mi dała siedem złoty...
- Masz tu siedem złotówek, tylko nie zgub i kup co Ci trzeba.
- Dziękuje pani.
Idzie Jasiu szczęśliwy do kolegów i mówi:
- Jak tak dalej pójdzie to uzbieramy na kino.

Po kilku dniach nieobecności Jasiu zjawia się w szkole i z tornistra wyciąga jakąś kartkę.
Wychowawczyni pyta:
- Czy to usprawiedliwienie Twojej nieobecności od rodziców?
- Nie, od porywaczy.

Jasiu został sam w domu i koledzy przyszli po niego, aby wyszedł pograć w piłkę. Jasiu nie chcąc, aby mama jak wróci stała pod drzwiami, napisał na kartce i wywiesił na drzwiach napis:
- Wyszedłem pograć w piłkę, klucz jest pod wycieraczką.

Starsza pani pyta Jasia:
- Chłopcze, czy nie boisz się być ze mną sam na sam w ciemnym pokoju?
- Proszę pani, ja już mam siedem lat i żadnych upiorów się nie boję.

Jasiu za karę miał w domu napisać 100 razy: "Nie będę mówił nauczycielce na Ty". W poniedziałek Jasiu przynosi kartkę nauczycielce, a ta zdziwiona pyta:
- Jasiu, ale dlaczego napisałeś to aż 200 razy?
- Żeby zrobić Ci przyjemność.

Mama do Jasia:
- I czego się dowiedziałeś w szkole?
- Że koledzy dostają większe kieszonkowe ode mnie.

Małgosia mówi do Jasia:
- Jasiu powiedz długi wyraz.
- Guma.
- Ale to nie jest długi wyraz.
- Nie, ale można go rozciągnąć.

Na zajęciach nauczycielka pyta:
- Jasiu, co wiesz o jaskółkach?
- To bardzo mądre ptaki. Odlatują, gdy zaczyna się rok szkolny.

W szkole na matematyce pani pyta Jasia:
- Jasiu co to jest kąt?
- Kąt, to najbrudniejsza część mojego pokoju.

Na lekcji pani pyta Darka
- Jaki kształt ma Ziemia?
- Okrągły.
- Dobrze, siadaj. A teraz wstanie do odpowiedzi Jasiu. Jasiu skąd o tym wiemy?
- Bo Darek nam powiedział.

Dlaczego Irakijczycy tak szybko wycofywali się pod naporem wojsk amerykańskich?
- Posłuchali doradców rosyjskich, którzy opierając się na własnych doświadczeniach zalecili wciągnąć napastnika w głąb własnego terytorium i poczekać na nadejście mrozów.

14 lipca 1410 roku, w przeddzień sławnej bitwy pod Grunwaldem, wojska polskie i krzyżackie podobnie jak ich wodzowie, Jagiełło i Urlich von Jungingen tęgo sobie popili. Na drugi dzień, kiedy miała się rozegrać bitwa, wszyscy mieli kaca i nikt nie miał sił na walkę. Wodzowie uradzili, że wystawią po jednym zawodniku z każdego obozu, a Ci będą bili się na śmierć i życie. Ten, który wygra da wygraną swojemu państwu. Krzyżacy wystawili ogromnego rycerza w zbroi, na wielkim koniu okutym w końską zbroję. Jagiełło wszedł do polskiego obozu i zapytał:
- Kto z Was dzielni wojowie zmierzy się z tym rycerzem?
Z obozu doszły go tylko jęki skacowanych wojów. Nagle podniósł się 80-letni dziadunio i mówi:
- Ja pójdę, Wasza Wysokość.
Jagiełło domyślając się, że bitwa i tak jest już przegrana zgodził się na to. Polacy wystawili dziadka, który ledwo trzymał ogromny miecz cały się trzęsąc. Kiedy polscy rycerze zobaczyli, że Krzyżak naciera z impetem na dziadka, zaczęli krzyczeć:
- Dziadek w nogi! W nogi!
Zakotłowało się, w powietrze wzbiły się tumany kurzu, kiedy Krzyżak dopadł dziadunia. Gdy kurz opadł, wszyscy spojrzeli na pole walki, a tam leżał Krzyżak z odrąbanymi nogami, a nad nim dziadek trzęsąc się mówił:
- Masz szczęście, że krzyczeli: "w nogi", bo bym Ci łeb odrąbał!

Jednostka wojsk pancernych. Młodzi żołnierze stoją przy czołgu. Podchodzi do nich dowódca.
- Nazywam się kapitan Dyszel. Od dzisiaj jestem waszym dowódcą.
- Tak jest, panie kapitanie.
- Żeby nie było niejasności - co jest najważniejsze w czołgu?
- Działo - mówi jeden.
- Nie, najważniejszy jest pancerz - rzuca drugi.
- Radiostacja jest najważniejsza - krzyczy trzeci.
- Bzdura, głupoty gadacie. Zapamiętajcie. Najważniejsze w czołgu, to nie pierdzieć.

Do sali żołnierskiej wchodzi sierżant i pyta:
- Szeregowy, co tu tak śmierdzi?!
- Melduję obywatelu sierżancie - jak Was tu nie było, to tak nie śmierdziało!

- Żołnierzu co będzie, jeśli kula odstrzeli wam ucho?
- Będę gorzej słyszał.
- A jeśli odstrzelą Ci drugie ucho?
- Nic nie będę widział.
- A to dlaczego?
- Bo mi chełm na oczy spadnie.
Tytuł: Odp: Kawały
Wiadomość wysłana przez: PissInPeace w Stycznia 11, 2010, 21:25:59
Pani pyta się dzieci w szkole o ich zwierzątka. Podchodzi do Jasia:
-Jasiu masz może pieska?
-Mieliśmy kiedyś pieska, ale go zabiliśmy, bo ja mięsa nie jadłem, ojciec z matką też nie, a dla psa kupować nie będziemy.
-Jasiu to straszne! A masz może kotka?
-Mieliśmy kiedyś kotka, ale go zabiliśmy, no bo ja mleka nie piłem, ojciec z matką też nie, a dla kota kupować nie będziemy.
-Jasiu co Ty mówisz! Przyjdź jutro z mamą!
-Mieliśmy kiedyś mamę, ale pozbyliśmy się jej z ojcem, no bo ja jeszcze nie bzykam, a tata już nie może, a dla sąsiada nie będziemy trzymać.

-Skąd masz te jabłka ?
- Od sąsiada.
A on wie o tym ?
- No pewnie , przecież mnie gonił!

W szkole na biologii pani pyta dzieci:
-Jakie odgłosy wydaje krowa?
Gosia podnosi palec i mówi: muuu proszę pani!
-Świetnie! A jakie odłosy wydają psy?
Jasiu podnosi palce i mowi:
- Na ziemię skur*****! Ręce na głowe i szeroko nogi!

W przedszkolu jasiu zaczyna zrzucać wszystkie zabawki z półek. Zdenerwowana pani pyta Jasia:
-Jasiu co Ty robisz?!
-Bawię się proszę pani!
- A w co?
- W kur** mać gdzie są kluczyki do samochodu.

Nowa nauczycielka geografii przychodzi do klasy na lekcje i mówi:
- Dzisiaj porozmawiamy o tym, co to jest globus.
Klasa na to chórem:
- Sp*******j, ty stara k***o!
Nauczycielka rozpłakała się, wybiegła z klasy i poszła do dyrektora.
- Koleżanko - mówi dyrektor. - Ja pani pokażę, jak należy z nimi postępować.
Po chwili dyrektor wchodzi do klasy i zaczyna:
- Cześć, małe sku******y!
- Czołem, łysy ch**u!
- Dzisiaj będzie o tym, jak się zakłada kondoma na globus.
- Na globus? - dziwi się klasa. - A co to jest globus?
- Od tego właśnie zaczniemy...

Przychodzi syn dresiarza do domu. Ojciec do niego:
- Joł, mały jak tam w budzie?
- Wiesz ojciec, Dostałem dzisiaj 5 jedynek.
- O, to Jasiu, będzie wpierdol!
- Wiem, mam już adresy!

Mam nadzieję, że wulgaryzmy nie przeszkadzają w tym temacie.
Tytuł: Odp: Kawały
Wiadomość wysłana przez: Zizka w Lutego 21, 2010, 16:22:23
Chiński minister wojny planuje ze sztabem atak na Rosję
- Ze wschodu uderzy 6 milionów żołnierzy!
Zaznaczył trasę ataku
- Z zachodu 8 milionów!
Wskazał generałom którędy
- A z południa uderzą czołgi!
A na to dowódca wojsk pancernych spytał
- Oba? -
Tytuł: Odp: Kawały
Wiadomość wysłana przez: Grievous w Lutego 21, 2010, 19:25:36
Przychodzi facet do apteki i mówi do aptekarza:
- Poproszę jakieś środki antykoncepcyjne dla mojej 7 letniej córki/
A aptekarz;
- Ale proszę pana! Dziewczynki w tym wieku nie powinny być aktywne seksualnie!
- Ale ona nie jest aktywna.... po prostu sobie leży.
Tytuł: Odp: Kawały
Wiadomość wysłana przez: tympod123 w Kwietnia 07, 2010, 22:00:52
Facet w aptece zamawia prezerwatywy
-Mmm... poproszę te o smaku truskawkowym... jeszcze te bananowe... o, cytrynowe jeszcze poproszę...
Na to stojąca w kolejce za nim babcia odzywa się:
-Panie, będziesz się pan p*****lił czy kompot gotował?
Tytuł: Odp: Kawały
Wiadomość wysłana przez: Maharradzia w Kwietnia 29, 2010, 02:49:29
Siedzą 2 świnie przy korycie i chleją ta paszę, żrą, żrą i żrą..........   W końcu jedna nie wytrzymała i się zrzygała do tego koryta. Na to druga mówi:
- Ej stary, nie dolewaj bo nie zjemy!

Leci talib samolotem. Podchodzi stewardessa i pyta:
- Może drinka?
Na to talib:
-Nie dziękuję , za chwilę będę prowadził.

Żydzi uciekają z obozu pracy. Obmyślili plan. Kazdy z nich będzię udawał jakąś częśc samochodu. No więc 1 robił za maskę, 2 za drzwi, 3 za silnik i tak dalej. Udało im się wyjachać. Po kilku minutach drogi zauważyli jeszcze jednego żyda który turla się i skacze za tym samochodem. Inny żyd się go pyta :
-Ej stary, a ty co?
Na to on :
-Spaliny!
Tytuł: Odp: Kawały
Wiadomość wysłana przez: werbull w Maja 05, 2010, 18:22:12
Niemcy i Polacy strzelają się w podkopach...w końcu Polacy mówią
-Ej no tak być nie może...jakie jest najsłynniejsze imię Niemieckie?
-Eee...Hans.
Więc Polacy wołają
-HANS!!!
-Ja?
PUF!
i Hansa nie ma.
Wystrzelali tak z 5 Hansów i Niemcy mówią
-Jakie jest Polskie takie popularne imię?
-Ździchu.
I Niemcy wołają
-Ździchu!
-Ździchu!
Na to Polacy
-To ty Hans?
-Ja?
PUF!
I Hansa nie ma.
Tytuł: Odp: Kawały
Wiadomość wysłana przez: Klakson w Lipca 14, 2010, 16:01:42
To może ja też rzucę żarcikiem, który niedawno mnie zabił.

Akcja się dzieje w hotelu. Jeden z gości schodzi nad ranem na recepcję.
- Zasłałem łóżko.
- To chyba dobrze? - pyta recepcjonistka.
- No nie bałdzo.
Tytuł: Odp: Kawały
Wiadomość wysłana przez: harryangel w Lipca 26, 2010, 17:31:47
Nic dodać ..nic ująć..))


http://bijbuka.blox.pl/resource/mleczko.jpg
Tytuł: Odp: Kawały
Wiadomość wysłana przez: Egzorcysta w Lipca 26, 2010, 18:12:12
Ucieka 100 beduinów przez pustynie przed jednym murzynem. Uciekają a jeden z obecnych tam turystów to zauważył i łapie jednego beduina i zdziwiony pyta :
Turysta: Czemu uciekacie przed jednym murzynem? Przecież jest was 100!!
Beduin na to: no tak ale wiadomo komu wpierdoli??