Forum Tawerny Four Ways
Szulernia => Rozmowy o pozostałych grach => RPG & H'n'S => Wątek zaczęty przez: Geralt z Rivii w Stycznia 09, 2010, 11:07:02
-
Bezpośredni kontynuator serii, która została zapoczątkowana przez grę wydaną w 1985 roku o tytule The Bard's Tale: Tales of the Unknown. Produkcja ta doczekała się dwóch kontynuacji wydanych między innymi na Amigę, Atari ST, Apple II czy Commodore 64. Nie jest to jednak czwarta część cyklu. Brian Fargo jeden z dwóch „Ojców serii” (w przygotowaniu orginalnego The Bard's Tale maczała palce para legendarnych projektantów: Michael Cranford oraz Brian Fargo) chciał stworzyć coś zupełnie innego. Nowy The Bard's Tale poza tytułem nie ma zbyt wielu cech wspólnych ze swymi poprzednikami. Nie oznacza to oczywiście, że miłośnicy serii nie znajdą tu nic ciekawego. Gra łączy najlepsze elementy poprzednich odcinków oraz współczesnych RPG-ów.
The Bard's Tale rozpoczyna się niedaleko miasta Skara Brae znanego już miłośnikom serii i opowiada zagmatwaną i obfitującą w przygody historię tytułowego barda. Co ciekawe, nie jest on typowym zbawicielem świata o nieskazitelnej opinii. Nasz bohater przede wszystkim dba o zasobność swej sakiewki ze złotem. W przeciwieństwie do poprzednich odsłon sagi tym razem pieśni tytułowego barda są przede wszystkim wykorzystywane do przyzywania sojuszniczych jednostek (na początku gry mamy tylko jedną piosenkę, która przywołuje szczura - z czasem bohater uczy się nowych utworów, które przywołują potężniejsze postacie). The Bard's Tale wykorzystuje ulepszoną wersję engine'u, który sprawdził się w konsolowym Baldur's Gate: Dark Alliance. Identyczna jego wersja napędza inny RPG - Everquest: Champions of Norrath.
* Rozbudowana, nieliniowa fabuła przygotowana przez profesjonalistów (skrypt z dialogami zajmuje około 700 stron!).
* Liczne akcenty humorystyczne.
* Obecność narratora przybliżającego historię świata gry (uaktywnia się po dotarciu do wyznaczonych lokacji).
* Zręcznościowy moduł walki oparty na tym z BG: Dark Alliance.
* Przewidywany czas potrzebny na ukończenie gry to około 30 godzin.
* 14 zróżnicowanych „regionów” (kolejne odblokowywane w miarę postępów w grze).
źródło: gry-online.pl
Co sądzicie o tej świetnej grze cRPG?
Dla mnie jest bardzo śmieszna. Urzekła mnie sama postać Barda, a co dopiero piosenki czy zabawne sceny, np: kłótnie Barda z Narratorem. Przeszedłem ją w całości i jeszcze nieraz do niej wrócę.
-
Raz grałem w to u kumpla - cholernie odrzucał mnie patent zbierania ekwipunku, a raczej brak. To jakaś kpina w RPG-u znajdować u pokonanych przeciwników tylko pieniądze. Istotą takich gier jest mozolne i konsekwentne porównywanie łupów, a nie ich natychmiastowe spieniężanie. Nie wspominam tej gry za dobrze.
-
Właśnie ta gra ma na celu nabijanie się z RPG'ów. Zacytuję Barda: "Na przyszłość, muszę się nauczyć, jak unikać ten typ tajemniczego staruszka." - jak wiadomo, tajemniczy staruszkowie są dość znani w RPG'ach.
-
Jak dla mnie gra była mocno średnia, takie typowe pięć na dziesięć ale humor był wprost rozbrajający ;D Piotr Fronczewski i Borys Szyc jako para ciągle sprzeczających się bohaterów była moim zdaniem nie do zdarcia. Szczególnie rozbrajający był fragment jak wtrąca się tytułowego Barda do pierdla co narrator komentuje wesołym: "Czas na moją ulubioną część opowieści" :D
-
A ja powiem tak "Piwo Piwo Piwo Pyszne z Pianką Piwo Piwo..."
-
Jak dla mnie gra była mocno średnia, takie typowe pięć na dziesięć ale humor był wprost rozbrajający ;D Piotr Fronczewski i Borys Szyc jako para ciągle sprzeczających się bohaterów była moim zdaniem nie do zdarcia. Szczególnie rozbrajający był fragment jak wtrąca się tytułowego Barda do pierdla co narrator komentuje wesołym: "Czas na moją ulubioną część opowieści" :D
Nikt nie wtrącał go do więzienia. Ziemia się pod nim zawaliła i wpadł do grobowców.
-
Heh, fakt, ta gra to taka na pół serio jest... nie wolno jej traktowac jak pełnoprawnego rpga :)
Z tym samym złotem wypadającym z potworów to nie tak, jak piszecie - po prostu, przedmioty wypadające z potworów od razu są zamieniane na złote monety... dziwny patent, przyznaję, ale można się przyzwyczaić... ekwipunek nie jest w tej grze najważniejszy. Swoją drogą, uśmiałem się, jak z zabitego wilka wypadł mi czerwony kapturek i koszyk z jedzeniem. :D
Co do dubbingu - Szyc moim zdaniem wypadł średniawo, troszkę mnie jego głoś wkurza... za to Fronczewski - perełka :D. Śmiać mi się chciało już od początku, kiedy to narrator opowiadał o cycu... yy... cacuszkach Mary ;)
-
O tej grze dowiedziałem się niedawno,chciałem ją wypróbować,więc kupiłem.Na początku kiedy ją włączyłem myślałem że to będzie jakieś podrzędne RPG.Wystarczyło pograć trochę dłużej, i zauważyłem jej geniusz.Humor tej gry, w połączeniu z bardzo dobrymi aktorami głosowymi był zabójczy.System walki od razu skojarzyłem z BG: Dark Alliance. Obecnie jestem gdzieś w środku tej gry, i męczę się pokonywaniem przeciwników.Szczerze polecam każdemu, kto szuka dobrej zabawy tą grę ;)